misty-girl
Użytkownik
Karma 0
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 4 464
do zawrotu głowy.
|
 |
« Odpowiedz #150 : 11 Luty 2010 r. 15:26:28 » |
|
Ja tam nie jestem samotna. Mam znajomych, kolegów i koleżanki. Mam z kim porozmawiać, obejrzeć film, pośmiać się, pogadać. Wiadomo, że "to nie to samo", ale cieszę się, że mam wokół siebie ludzi, na których mogę polegać. Poza tym, ciągle utrzymujemy z Marcinem kontakt- nasze relacje są całkiem dobre, tak myślę. Cut, jest tylko jeden osobnik, z którym mogłam pogadać o rozstaniu, o swoich uczuciach itd. Nie zniechęcił się. Jesteśmy na stopie koleżeńskiej i nam to wystarcza.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
I didn't even have time to get it straight in my mind to catch up from behind, to see that I was blind and I wish I was wrong but love doesn't last too long.
|
|
|
kasia9935
Użytkownik
Karma 0
Offline
Wiadomości: 1
|
 |
« Odpowiedz #151 : 11 Luty 2010 r. 18:12:30 » |
|
Ja tam nie mogę spotkać tego jedynrgo
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
marzycielka18
Użytkownik
Karma 0
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 576
trampkowe życie.
|
 |
« Odpowiedz #152 : 11 Luty 2010 r. 21:18:56 » |
|
ja jakoś zapomniałam. i jak to śpiewa myslo "nie jest mi już nawet żal". po dogłębnej analizie tego wszystkiego doszłam do wniosku, że dobrze, że ten rozdział jest już zamknięty. rozstałam się, przez pewien czas na chłopców nie mogłam patrzeć, ale na szczęście obyło się bez zbędnych sentymentalizmów. i teraz jest już wszystko w jak najlepszym porządku.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Zegarek ten, co ustalał spotkania tych kilka płyt, do wspólnego słuchania krzesła i stolik, dwa okna i drzwi ten nasz prywatny świat nocy i dni. Świat przez nas zaczarowany.
|
|
|
aguśka
Użytkownik
Karma 0
Offline
Wiadomości: 7
|
 |
« Odpowiedz #153 : 07 Marzec 2010 r. 14:54:41 » |
|
Ja rozstalam sie z chlopakiem po 2 latach. Jest mi Cieżko, klucilismy sie dosc czesto a na dodatek, jestem z nim w Ciazy:( nie mam pojecia co robic. Gdy sie nie klucimy jest wszystko fajnie pieknie... a do lekarza to by mnie na rekach zaniusl,a przy rozstaniu powiedzialam mu ze zaloze mu sprawe o alimenty, on nato ze bedzie sie wypieral dziecka i zazuca mi ze to nie jego  ja mam 18 lat on 19. Na pozur wygladalismy na bardzo szczesliwych(bo tez tak bylo) ,ale nie zawsze bylo tak dobrze jak sie wydawalo, kocham go nadal,i wiem ze on mnie tez.Rozstawalismy sie nie raz i nie dwa, mielismy trudne chwile,zawsze staralam sie wszystko wyjasnic.Wiem ze o niektorych sprawach jest mu nie na reke rozmawiac bo zwykle wtedy nie wie co mowic albo poprostu klamie bo sie w tym wszytkim gubi... Ja poprostu nie moge bez niego zyc  prubowalam kiedys o nim zapomniec jak sie rozstalismy ale bezskutecznie.Po kilku dniach zrobil mi niespodzianke...Jak wracalam ze szkoly stal pod moim domem i czekal na mnie z roza w reku  z jednej strony ucieszylam sie ze go zobaczylam, a z drugiej nie... Teraz Siedze i lampie sie w telefon , czekam az moze cos napisze, niepotrafie sie pozbierac, zajmuje sie czym, nie mysle o nim przez chwile ,a potem znow do mnie wszystko wraca. Nie potrafie sie ogarnac wyjsc do ludzi bo poprostu nie mam na to ochoty,mysle co bedzie za pare miesiecy ze mna, co zrobie w przyszlosci....Dodam jeszcze ze rodzice moi,jak i jego nic o ciazy nie wiedza,ale za to mnie oto podejzewaja.... Co ja mam robic?? nie chce do niego pisac ani dzwonic, bo chce zeby zrozumial tez swoje bledy i nauczyl sie je rozwiazywac,uwazam ze jak znow pierwsza do niego wyciagne reke to nic niepomoze 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
delirium_tremens
Użytkownik
Karma 0
Offline
Wiadomości: 2 337
żyję dłużej niż wszyscy młodo zmarli poeci
|
 |
« Odpowiedz #154 : 07 Marzec 2010 r. 15:43:55 » |
|
a) olać, bo jest niewartym niczego bucem b) szukać pomocy, tam gdzie jest sens jej szukać, np u psychologa c) poczytać słownik ortograficzny
|
|
|
|
|
Zapisane
|
[Jaśmin lover]
Iść żyć. Udawać cząstkę społeczności. Robić. Najpierwszy umrze język. Nie wierzyć.
|
|
|
aguśka
Użytkownik
Karma 0
Offline
Wiadomości: 7
|
 |
« Odpowiedz #155 : 07 Marzec 2010 r. 16:25:39 » |
|
Trudno jest zapomniec i olac kogos,kogo sie kocha i liczy sie na to, ze jeszcze da sie wszystko naprawic...Pozatym nie mam zamiaru chodzic do psychologa  chyba ze mialo to znaczyc,ze mam problemy ze sama soba.... Moze jakies konkretne rady?? jak mam podejsc do calej sprawy....
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
marzycielka18
Użytkownik
Karma 0
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 576
trampkowe życie.
|
 |
« Odpowiedz #156 : 07 Marzec 2010 r. 16:33:50 » |
|
daj sobie z nim spokój. ja innego wyjścia nie widzę. rób wszystko, żeby zapomnieć. i nie rozpamiętuj, bo to najgorsze co może być. skasuj jego numer, wyrzuć zdjęcia. znajdź sobie jakieś hobby i zacznij wszystko od nowa.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Zegarek ten, co ustalał spotkania tych kilka płyt, do wspólnego słuchania krzesła i stolik, dwa okna i drzwi ten nasz prywatny świat nocy i dni. Świat przez nas zaczarowany.
|
|
|
Rattrap
Użytkownik k.
Karma -1
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 1 817
Użytkownik karnie ograniczony
|
 |
« Odpowiedz #157 : 07 Marzec 2010 r. 16:57:56 » |
|
znajdź sobie jakieś hobby
Np. wychowywanie dzieci  .
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
delirium_tremens
Użytkownik
Karma 0
Offline
Wiadomości: 2 337
żyję dłużej niż wszyscy młodo zmarli poeci
|
 |
« Odpowiedz #158 : 07 Marzec 2010 r. 17:13:28 » |
|
Pozatym nie mam zamiaru chodzic do psychologa  chyba ze mialo to znaczyc,ze mam problemy ze sama soba.... a to takie straszne przyznać, że się ma problemy ze sobą? masz z sytuacją, czyli ze swoim podejściem. ale trać szansę. spoko, przebolejesz jakieś parę miechów i wrócisz do życia. każdy przeżywał odrzucenie.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
[Jaśmin lover]
Iść żyć. Udawać cząstkę społeczności. Robić. Najpierwszy umrze język. Nie wierzyć.
|
|
|
aguśka
Użytkownik
Karma 0
Offline
Wiadomości: 7
|
 |
« Odpowiedz #159 : 07 Marzec 2010 r. 17:22:38 » |
|
kiedy dla mnie to jest cholernie trudne;/ niepotrafie od tak dac sobie spokoj... zapomniec i ukladac sobie zycie na nowo... 2 lata to sporo czasu.I praktycznie wszystko robilismy razem. W glebi duszy nie chcialam zeby tak sie stalo,ale zerwalam z nim bo mialam go dosc. wogole ostatnio mam chwiejne nastroje i przyznam ze to w wiekszosci moja wina bo o wszystko sie czepialam.Reaguje na wszystko zbyt nerwowo.Moze to dlatego ze zbyt czesto sie z nim spotykalam i to u mnie wywolalo takie skutki.A ciagle klutnie tez sa meczace.Nie bylo mi z nim zle bo zawsze byl przy mnie kiedy go potrzebowalam.Nie jest to zly facet,ale nie potrafi sie zachowac kiedy nie dzieje sie najlepiej;/
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
delirium_tremens
Użytkownik
Karma 0
Offline
Wiadomości: 2 337
żyję dłużej niż wszyscy młodo zmarli poeci
|
 |
« Odpowiedz #160 : 07 Marzec 2010 r. 17:29:29 » |
|
tak, w ogóle nie potrzebujesz specjalistycznej pomocy -.- aha, i dodajmy, że jesteś w ciąży.
sorry, ja siebie samej przynajmniej nie oszukuję, że jestem twarda tylko daję sobie pomóc.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
[Jaśmin lover]
Iść żyć. Udawać cząstkę społeczności. Robić. Najpierwszy umrze język. Nie wierzyć.
|
|
|
rashda hard
Użytkownik
Karma 0
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 1 219
ty lebiodo!
|
 |
« Odpowiedz #161 : 07 Marzec 2010 r. 17:36:41 » |
|
Twoje zmienne nastroje to może by wina burzy hormonalnej, jaka pewnie zachodzi w Twoim organizmie z powodu ciąży. Przede wszystkim MUSISZ porozmawiać ze swoimi rodzicami o dziecku. Musisz iść do lekarza. Na początku pewnie będzie piekło w domu, ale to minie. Skup się na tym i na dziecku, postaraj się nie denerwować i nie przeżywać tak bardzo właśnie z jego powodu. Dziecko jest w tym momencie najważniejsze. Jeśli chłopak nie jest w stanie stanąć na wysokości zadania i sam zaoferować pomocy z dzieckiem (też tej finansowej, która jest przecież cholernie ważna), w dodatku grozi wyparciem się dziecka, to sama powinnaś wiedzieć, że nie jest to facet dla Ciebie i nic dobrego od kogoś takiego Cię nie spotka. Zrobiłaś dobrze zostawiając go, ale sama rozumiem, jak ciężko jest zostawić kogoś po 2 latach. Kiedy nie wiadomo co ze sobą zrobić, jak zarezerwować czas, nie ma z kim porozmawiać i w dodatku jeszcze coś się czuje. To minie, ale do tego potrzeba czasu i wytrwałości. Rozumiem, że Twoja sytuacja jest dodatkowo utrudniona, bo nie dostajesz z jego strony wsparcia, a na to się właśnie liczy od partnera, kiedy ma się pojawić dziecko. Nie załamuj się jednak tym. Wszystko mija, mogę Cię o tym zapewnić. Sytuacja w której się znajdujesz nie jest aż tak zła, masz 18 lat, możesz skończyć szkołę, zostaniesz młodą mamą, ale to niczego nie przekreśla - kontynuowania nauki (np. studia zaoczne, opłacanie ich z pensji, uczelnie wyższe są bardzo przychylne dla studiujących mam! z organizacją tego może być trudno, ale wszystko da się zrobić!), czy znalezienia sobie innego partnera w przyszłości. Wszystko jest jeszcze przed Tobą, a teraz powinnaś się skupić, jak mówiłam, na sobie, na dziecku, na powiedzeniu rodzicom i na dokończeniu szkoły.
Trzymam za Ciebie kciuki!
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Lukas_the_Great
Użytkownik
Karma -5
Offline
Wiadomości: 619
Some people play tennis, I erode the human soul.
|
 |
« Odpowiedz #162 : 07 Marzec 2010 r. 17:41:00 » |
|
a to takie straszne przyznać, że się ma problemy ze sobą? masz z sytuacją, czyli ze swoim podejściem. ale trać szansę. A nie? Chyba najgorzej jest być rozczarowanym samym sobą? Sorensen, ale ja wolałbym się zawieść raczej na innych niż na sobie. I co jej psycholog pomoże, poza sprzedaniem paru fajnych, wyuczonych na studiach bajeczek o ćwiczeniu charakteru, pozytywnym myśleniu, etc.? Nie zrobi nic, czego nie mógłby zrobić przyjaciel, w dodatku zrobi to gorzej. Jak na ironię, objawem prawdziwej choroby psychicznej jest wiara w to, że psycholog ci pomaga ;p spoko, przebolejesz jakieś parę miechów i wrócisz do życia. każdy przeżywał odrzucenie. Każdy przeżywał, nie każdy przeżył  Poza tym, już sama idea tego tematu jest idiotyczna. Prawdziwej miłości nie da się zlikwidować "znajdując sobie hobby", a na pewno nie chce się o niej zapominać. Ba, nawet w przypadkach kiedy to ta druga strona dała ci kosza w chamski sposób, nie możesz po prostu powiedzieć sobie: "jak nie kocha, to spr", bo to pokazuje, że nie zależy ci na osobie, ale tylko na swoim samopoczuciu, na które bycie w związku oddziałuje pozytywnie. To traktowanie partnera jak emocjonalnej prostytutki. Ale autorka jest w sumie w sytuacji patowej, bo na obiekt westchnień wybrała sobie durnego wieśniaka (JEDNA róża? no kaman.). sorry, ja siebie samej przynajmniej nie oszukuję, że jestem twarda tylko daję sobie pomóc. Użycz prozac, ostatnio mnie też się przyda.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
nie chciałabym mieć prezydenta, który uważa, że homoseksualizm to wybór człowieka
Siskel and Ebert always give me two thumbs up!
|
|
|
aguśka
Użytkownik
Karma 0
Offline
Wiadomości: 7
|
 |
« Odpowiedz #163 : 07 Marzec 2010 r. 18:07:08 » |
|
Jeśli chłopak nie jest w stanie stanąć na wysokości zadania i sam zaoferować pomocy z dzieckiem (też tej finansowej, która jest przecież cholernie ważna), w dodatku grozi wyparciem się dziecka, to sama powinnaś wiedzieć, że nie jest to facet dla Ciebie i nic dobrego od kogoś takiego Cię nie spotka. mysle ze zachowal sie tez tak bo jest zazdrosny i cholernie zaborczy... On potrafi patrzec na mnie jak w obrazek.Co mnie tez to troche denerwuje. Wie ze mam wiecej znajomych plci meskiej niz damskiej... i spotykam sie dosc czesto z nimi...Jestem mloda wiec imprezy jakies tez wchodzily w gre...(a ja do swietoszkow nienaleze) ale niczego glupiego nie zrobilam. I jak to faceci potrafia sobie ubzdurac ze cos tam sie wydarzylo...;/ Dzieki ze mnie rozumiesz  bo latwo nie jest i na wsparcie tez licze najbardziej wlasnie od NIEGO ale narazie wspieraja mnie najblizsi znajomi ktorzy znaja sytuacje. i nie wiem jak sie zabrac do tego i powiedziec rodzica ze jestem w ciazy.Boje sie ich reakcji na to co zaczna mowic.Od jakiegos czasu jestem jeden klebek nerwow.I nie potrafie poradzic sobie z tym wszystkim bo mnie to wszystko juz przerasta;/
|
|
|
|
« Ostatnia zmiana: 07 Marzec 2010 r. 18:33:43 wysÅ‚ane przez LosAndziosxD »
|
Zapisane
|
|
|
|
pÄ…czek
Użytkownik
Karma 0
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 21
06.03.- zaczynam.
|
 |
« Odpowiedz #164 : 07 Marzec 2010 r. 19:28:02 » |
|
Mówiąc o dziecku rodzicom nic stracić nie możesz a pomoc z ich strony na pewno wiele ułatwi. Prędzej czy później będziesz musiała im powiedzieć, więc lepiej chyba szybciej mieć to z głowy.
Oh,ah, mam ostatnio Czas Zmian, przynajmniej tak sobie postanowiłam. Prawie rowno rok temu (w srode będzie idealnie rok) zerwal ze mna chlopak, do niedawna (oh, nie oszukujmy sie, do piątku) myślałam, że nadal coś do niego czuje, jednak w piątek coś mi się w główce pyk ! przestawiło i posanowiłam zakończyć tę patologiczną sytuacje. Traktował mnie naprawde koszmarnie, nie mogłam tego znieść, powiedziałam mu o tym i poprosiłam, żebyśmy się przez jakiś czas nie kontaktowali. W piątek było pięknie, w sobote było pięknie a dzisiaj - jakiś mały, wredny kryzys. Co robić,żeby o nim nie myśleć? Wszystkie rady są takie same - mieć dużo zajęć (ależ ja mam tyle zajęć, że nie mam czasu nawet spokojnie zająć się tym, co lubie !) , mieć przyjaciół (oh, mam, nawet jednego supermega przyjaciela, któego kocham ponad życie, widujemy się każdego dnia, mamy naprawde mase wspólnych zajęć i tamtów, dodatkowo jeszcze dobzi znajomi, dla których staram się znaleźć czas w każdy weekend), metode klinową również wypróbowałam - nic, nic, nic! Potrzebny mi sposób ma tzw. ostre strzelenie w tył głowy, żebym sie ogarneła, ktoś zna?
|
|
|
|
|
Zapisane
|
People come and people go, just like winter with the snow.
|
|
|
aguśka
Użytkownik
Karma 0
Offline
Wiadomości: 7
|
 |
« Odpowiedz #165 : 07 Marzec 2010 r. 20:05:54 » |
|
ogolnie nie ma zadnej dobrej rady "jak zapomniec o chlopaku" kazdy ma prawo do drogiej szansy.Moze poprostu pogadaj z nim szczerze i mu ja daj...Jesli nie zmieni postepowania wobec Ciebie To sobie go daruj. Kazdy ma inne metody ,jakies zajecia w domu byle tylko skupic uwage na czyms innym itp mnie jednak to niepomaga.Moze zorganizuj impreze z najblizszymi znajomymi idz do klubu, imprezuj do bialego rana...Wyluzuj sie... moze poznasz kogos nowego,kogos kto przykuje twoja uwage 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
delirium_tremens
Użytkownik
Karma 0
Offline
Wiadomości: 2 337
żyję dłużej niż wszyscy młodo zmarli poeci
|
 |
« Odpowiedz #166 : 07 Marzec 2010 r. 22:37:59 » |
|
A nie? Chyba najgorzej jest być rozczarowanym samym sobą? Sorensen, ale ja wolałbym się zawieść raczej na innych niż na sobie.
Użycz prozac, ostatnio mnie też się przyda.
mi się udało, to wiesz. da się. niestety nie biorę leków od jakiegoś czasu oprócz witaminy c. więc sorka, musisz po prostu mój ołtarzyk sobie zrobić SORY ZA OT, po prostu kocham Ratta
|
|
|
|
|
Zapisane
|
[Jaśmin lover]
Iść żyć. Udawać cząstkę społeczności. Robić. Najpierwszy umrze język. Nie wierzyć.
|
|
|
pÄ…czek
Użytkownik
Karma 0
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 21
06.03.- zaczynam.
|
 |
« Odpowiedz #167 : 08 Marzec 2010 r. 00:17:36 » |
|
No dałam sobie z nim spokój, po roku pytania, chodzenia, próbowania i innych bzdur. Ułożyłam sobie plan na cały tydzień tak, że nie mam nawet chwili na myslenie o nim. Za tydzien napisze, czy dziala. *Tak, mam rozpisany każdy dzień co do 15min*
|
|
|
|
|
Zapisane
|
People come and people go, just like winter with the snow.
|
|
|
|
kaśQ
|
 |
« Odpowiedz #168 : 08 Marzec 2010 r. 07:53:46 » |
|
Pączku, to już nie jest przypadkiem uzależnienie od drugiej osoby, obsesja na jej punkcie? W tym przypadku nie można mówić o miłości do drugiego człowieka - moim zdaniem. I wg mnie najpierw warto pomyśleć o swego rodzaju odwyku, a dopiero potem poddać się naturalnemu procesowi zapominania. Bo to, co się u Ciebie dzieje, nie wydaje się normalne. Przynajmniej nie spotkałam się z czymś takim w swoim gronie znajomych.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Tęcza
Użytkownik
Karma 0
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 317
|
 |
« Odpowiedz #169 : 08 Marzec 2010 r. 20:27:52 » |
|
Ja kiedyś miałam obsesję na czymiś punkcie. I właśnie przejawiało się to u mnie podobnie jak u Pączka, a może nawet było gorzej... W każdym razie nie skończyło się to dla mnie dobrze, miałam potężnego doła. KaśQ ma rację - taki odwyk by ci się przydał, musisz jakoś odizolować się od tego chłopaka, mnie właśnie taka izolacja i całkowity brak kontaktu pomogły.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
"Nigdy nie odkładaj do jutra przyjemności, którą możesz mieć dzisiaj." Aldous Huxley
|
|
|
delirium_tremens
Użytkownik
Karma 0
Offline
Wiadomości: 2 337
żyję dłużej niż wszyscy młodo zmarli poeci
|
 |
« Odpowiedz #170 : 08 Marzec 2010 r. 21:52:13 » |
|
Ja miałam zabawnie bo byliśmy z jednej szkoły i dopiero wakacje mi pomogły/ Także wniosek ten sam.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
[Jaśmin lover]
Iść żyć. Udawać cząstkę społeczności. Robić. Najpierwszy umrze język. Nie wierzyć.
|
|
|
nieznajoma
Użytkownik
Karma 0
Offline
Wiadomości: 1
|
 |
« Odpowiedz #171 : 26 Marzec 2010 r. 11:46:31 » |
|
Hej dziewczyny JA własnie roztałam sie z chłopakiem po ponad 2 latach  zostawił mnie z dnia na dzien mowiac cos sie wypaliło przepraszam tak bedzie lepiej . Nie odzywa sie mowi ze chce zapomniec i gdzie tu wierzyc w miłosc ?  Jest ciezko kazdego dnia budzic sie z mysla ze jego juz niema ,mowi sie ze tego kwiatu jest pół swiatu a jedna tylko ze wiekszac nic nie warta . Wiec dziewczyny niema metody zeby zapomniec pamietajcie jesli on jest tak głupi zeby odejsc to ty badz na tyle madra i pozwol mu na to  podrawiam
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
MarthuÅ›
Użytkownik
Karma 0
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 1 372
daydreamer
|
 |
« Odpowiedz #172 : 26 Marzec 2010 r. 12:17:35 » |
|
Wiec dziewczyny niema metody zeby zapomniec
Z wypowiedzi wielu osób w tym temacie wynika, że jednak można zapomnieć (zapomnieć w tym kontekście, że pogodzić się z faktem rozstania). Ale to nie jest kwestia paru dni czy tygodnia. Napisałaś, że się właśnie rozstałaś z chłopakiem, więc oczywiste, że jeśli się jest z kimś dosyć długo, to od razu nie zapomnisz. zostawił mnie z dnia na dzien mowiac cos sie wypaliło przepraszam tak bedzie lepiej .
Rozumiem, że to musiało zaboleć, szczególnie jeśli wcześniej wszystko wydawało się okej. Być może było tak, że Twój chłopak już jakiś czas temu doszedł do wniosku, że z jego strony uczucie się wypaliło, ale nie chciał Cię zranić, aż w końcu stwierdził, że nie ma sensu dalej Cię okłamywać? Pomyśl sobie w ten sposób - jeśli on twierdzi, że nic już do Ciebie nie czuje, to chyba lepiej, że się rozstaliście? No chyba że wolałabyś być oszukiwana.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
- Źle pan wygląda - zawyrokował. - Niestrawność - odparłem. - A co panu zaszkodziło? - Życie.
|
|
|
alivedeath
Użytkownik
Karma 0
Offline
Wiadomości: 2
|
 |
« Odpowiedz #173 : 22 Maj 2010 r. 12:19:58 » |
|
ja też nie umiem zapomnieć o byłam . to jest trudne ,nawet bardzo. bo są takie momenty ,w których już nie mam sił na to.. ten boy ,wszystko wie ,że ja ciągle ,nadal o nim myśle, ale jego to nie rusza.
;(
nie łatwo jest zapomnieć potrzeba czasu..
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
NORSEMAN
Użytkownik
Karma 0
Offline
Wiadomości: 1 682
świr
|
 |
« Odpowiedz #174 : 22 Maj 2010 r. 19:38:55 » |
|
Ogarnij się, zrób sie na bóstwo niech zobaczy co stracił, a gwarantuje że pojawi się tłum lepszych adoratorów.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Kaj jo je, kaj moje koło?
|
|
|
|