Autor Wątek: Psycholog- czy rzeczywiście pomaga?  (Przeczytany 30236 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline tekknoboy

  • Forumowy przystojniak
  • *****
  • Wiadomości: 1 884
  • Płeć: Mężczyzna
  • graj pieknie - nigdy nie dorastaj!
    • Zobacz profil
Psycholog- czy rzeczywiście pomaga?
« Odpowiedź #30 dnia: 08 Czerwiec 2007 r. 17:26:09 »
Cytat: "KOla"
tylko właśnie większość (łącznie ze mną) jeśliby się zdecydowało pójść do psycholog to by powiedziało, jednak nie mają najmniejszego zamiaru tam iść mimo że chcą... oj to zbyt skomplikowane, ale myślę że rozumiesz ;)
Mimo, że skomplikowane to rozumiem doskonale :D

Cytat: "KOla"
no niby tak, ale na pewno nic pozytywnego więc co tu dużo ukrywać zawsze są podobne uczucia. Im chodzi o to żeby głośno powiedzieć co czujemy żebyśmy byli tego świadomi ;)
Bo jeśli pokonamy tą barierę to możemy czuć się bohaterami i zwycięzcami.. A to najważniejsze.

Cytat: "KOla"
a swoją drogą to ja kiedyś bawiłam się w takiego psychologa i pomagałam znajomym. Rozmawiałam z nimi tak jak to ten prywatny psycholog;) robił ze mną. Czułam się wtedy tak fajnie :)
Po tej stronie lustra jest łatwiej, nie? :D

Cytat: "KOla"
Mówią, że lepiej wygadać się takiej obcej osobie niż rodzinie. Tak to prawda. wg właśnie ze względu na ten brak emocji z ich strony i taki dystans. Po prostu nie przeżywają tego tak jak rodzina, nie płaczą nie użalają się. TO jest duży + ")
100% prawda. I właśnie dlatego ludzie wybierają sie do psychologów a nie kombinuja rozmawiać z mamą czy siostrą..

Offline margott74

  • Użytkownik
  • Wiadomości: 454
    • Zobacz profil
Psycholog- czy rzeczywiście pomaga?
« Odpowiedź #31 dnia: 08 Czerwiec 2007 r. 18:45:41 »
Psycholog to bardzo fajny wynalazek i nie za bardzo rozumiem, dlaczego ludzie jak mają problemy to nie chcą skorzystać z dobrej okazji i spytać kogoś o radę.
OK, ja tam nigdy nie miałam poważnych problemów, ale tak czy siak psycholog (u mnie to jest pani w szkole) mi pomaga w najprostszych rzeczach np. jak musze napisać jakiś wniosek do sądu czy coś takiego.

Nie ma co się bać chodzenia do takiej osoby, zwłaszcza, że pewnie wszyscy z nas mamy go na miejscu, czyli w szkole. To nasze prawo żeby prosić takę osobę o radę i nie widze przeszkód, żeby z tego prawa nie korzystać.

Offline gosia:)

  • Użytkownik
  • Wiadomości: 111
    • Zobacz profil
Psycholog- czy rzeczywiście pomaga?
« Odpowiedź #32 dnia: 08 Czerwiec 2007 r. 21:58:24 »
Cytat: "kaśQ"
Zresztą jestem zamknięta w sobie i nie mówię wszystkiego przyjaciołom, a co dopiero, gdybym miała to zrobić jakiemuś obcemu człowiekowi  :twisted:
 
Jeśli jednak ktoś nie potrafi sobie z czymś poradzić, czymś, co zatruwa życie itd., przyjaciele i rodzina nie potrafią pomóc, to zapewne jakiś specjalista jest w takim wypadku wskazany - przecież oni od tego są, by pomagać, a zdrowie psychiczne jest równie ważne jak fizyczne. Znam osoby, które były (bywają) u psychologa i niektóre z nich są zadowolone, inne nie bardzo. Kwestia nastawienia i podejścia do sprawy.


Czasem łatwiej mówić o sobie komuś całkiem obcemu. Jestem strasznie zamknięta w sobie i wydawało mi się, że tak już będzie zawsze. Walczę z tym.

Jeszcze niedawno wychodziłam z założenia, że pójście do psychologa ( moje pójście) to strata czasu. Dopóki nie zaplątałam się w swoich kłopotkach i sytuacja mnie przerosła. Zmieniłam zdanie. Powolutku oczywiście. Chyba tym razem trafiłam na właściwa osobę...
quot;Always look at the bright side of life"
Monty Python

Maggie Q

  • Gość
Re: Psycholog- czy rzeczywiście pomaga?
« Odpowiedź #33 dnia: 13 Czerwiec 2007 r. 22:05:19 »
Cytat: "ank@"
Czy wierzycie, że wizyta u psychologa może faktycznie pomóc w uporaniu się z problemami? Czy to tylko strata czasu? Macie jakieś doświadczenia z tym związane?
Przyznam, że ja zawsze dość sceptycznie podchodziłam do wszelkiego rodzaju psychoterapii itp., a moja rodzina uważa to za kompletną bzdurę.
Ale teraz czuję, że życie mnie przerasta i sama sobie nie dam rady. No i poważnie myslę o skorzystaniu z pomocy psychologicznej
Proszę o radę- czy warto? A może ktoś z Was zna dobrego psychologa w Krakowie?


Psycholog może pomóc, ale pod warunkiem, że pacjent zechce pomóc sam sobie. Trzeba jednak wpierw przemyśleć, czy problem którym chcemy się z nim podzielić, jest poważny, czy to są tak naprawdę "pierdoły", rozdmuchane przez nas.

NORSEMAN

  • Gość
Psycholog- czy rzeczywiście pomaga?
« Odpowiedź #34 dnia: 14 Czerwiec 2007 r. 11:43:40 »
Cóż, przyjaciółka, mając naprawde wielki problem DOADTKOWO, oprócz pomocy innych, poszła do psychologa. Fakt że szkolnego, ale bardzo dobrego.  
Twierdzi, z całym przekonaniem, że naprawde pomogło to w niesamowity sposób, problem nie zniknął, bo nie o to chodzi, ale jednorazowa pomoc, pomogła się z nim uoprać:). Wszystko też zależy od samego psychologa. Wiadomo, jeden odwali fuszerke, i da spokój a drugi naprawde pomoże :).

Offline Salmonella

  • Użytkownik
  • Wiadomości: 164
    • Zobacz profil
Psycholog- czy rzeczywiście pomaga?
« Odpowiedź #35 dnia: 08 Lipiec 2007 r. 00:06:00 »
Parę lat temu chodziłam do psychologa - to była dla mnie męczarnia. Dlaczego? Może nawet chciałam powiedzieć pani psycholog o moich problemach ale psycholożka z mamą uzgodniły, że pójdziemy tam całą rodziną, żebym ja nie czuła, że właśnie ze mną jest coś nie tak. I tak siedziałam tam zaryczana bo nie byłam w stanie opowiadać o tym co mnie dręczy przy bracie, siostrze, nawet mamie. Wymyślałam jakieś kłamstwa byle tylko moja rodzina nie dowiedziała się co mnie gryzie. Po prostu nie umiałam mówić o tym przy nich - teraz chyba bym też nie umiała. Często myślałam jakby to było fajnie gdyby pani psycholog chciała porozmawiać tylko ze mną - czułam, że przed nią samą mogłabym się otworzyc i, że mogłaby mi pomóc, ale my zawsze musieliśmy chodzić tam razem  ](*,) Nienawidziłam tych wizyt...

blablabla

  • Gość
Psycholog- czy rzeczywiście pomaga?
« Odpowiedź #36 dnia: 08 Lipiec 2007 r. 00:13:18 »
Jeżeli ktoś jest introwertykiem, ma awersje przed zwierzaniem się  itp. itd. to chyba oczywiste jest, że nie będzie rozmawiał z psychologiem (i jeszcze za to płacąc), bo ma ku temu miliardy powodów.

Ale taka osoba nawet o czymś takim nie pomyśli.

Niektórzy nie chodzą do dentysty mimo (...) i jest im dobrze. To samo z psychologami imo.

T.

  • Gość
Psycholog- czy rzeczywiście pomaga?
« Odpowiedź #37 dnia: 09 Lipiec 2007 r. 14:01:55 »
Moja siostra chodzi do psychologa od 14 roku życia - i to za późno, ponieważ problemy miała od dzieciństwa (autyzm HFA, psychozę dziecięcą...)

Przez wiele lat prawie się nie odzywała do swojej psycholożki i nikt nie wiedział, że ma ona urojenia, omamy itp. To przykre, że cierpiała w swoim zamknięciu...

Dopiero od ~ 2 lat "pękła", wylewając z siebie całą ogromną falę doznań... pozwalając specjalistom babrać się w swoim świecie...

Offline KOla

  • Użytkownik
  • Wiadomości: 645
    • Zobacz profil
Psycholog- czy rzeczywiście pomaga?
« Odpowiedź #38 dnia: 09 Lipiec 2007 r. 14:13:34 »
Cytuj
Dopiero od ~ 2 lat "pękła", wylewając z siebie całą ogromną falę doznań... pozwalając specjalistom babrać się w swoim świecie..


ale pomaga psycholog, coś?! widać zmiany, czy rozmawiają z nią tylko zeby rozmawiać?! nie żałuje że "pękła"?

T.

  • Gość
Psycholog- czy rzeczywiście pomaga?
« Odpowiedź #39 dnia: 09 Lipiec 2007 r. 23:03:50 »
Ona lubi chodzić do swojej psycholożki, myślę, że moja siostra stara się dopasować do wspólnego, przyciasnego jak dla niej świata...

Jagoda570

  • Gość
Polecam!
« Odpowiedź #40 dnia: 13 Lipiec 2007 r. 21:01:54 »
Ja chodzę do psychologa i do psychiatry. I jestem głęboko przekonana, że jeśli ktoś naprawdę chce sobie pomóc, a nie chodzi tam tylko dlatego, że np. tego oczekują od niego rodzice, to naprawdę psycholog potrafi pomóc. Poza tym ja dowiedziałam się o sobie duzo ciekawych rzeczy, o których nie miałam pojęcia, albo po prostu nie zdawałam sobie z nich sprawy :wink:  
W każdym razie polecam!

Offline przyjaciolka

  • Użytkownik
  • Wiadomości: 309
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Psycholog- czy rzeczywiście pomaga?
« Odpowiedź #41 dnia: 13 Lipiec 2007 r. 23:42:04 »
Salmonella,ja miałam dokładnie odwrotny problem :)
Pozdrawiam.
"Radę,którą dajesz innym,zastosuj najpierw u siebie"
"Trudności szlifują serce jak diament"
"Miej zawsze w sercu Nadzieję"
"I LOVE DANCE!"

Narodowiec

  • Gość
Psycholog- czy rzeczywiście pomaga?
« Odpowiedź #42 dnia: 06 Sierpień 2007 r. 17:12:38 »
Ja miałem parę razy porządnego doła, zamiast do psychologa poszedłem do zaprzyjaźnionego kleryka. Może taka osoba pomóc, ale pod warunkiem, że jej zaufasz, bo inaczej to szkoda tracić czasu.

Offline Vormino

  • Użytkownik
  • Wiadomości: 838
  • Płeć: Mężczyzna
  • Misieek! :D
    • Zobacz profil
Psycholog- czy rzeczywiście pomaga?
« Odpowiedź #43 dnia: 06 Sierpień 2007 r. 20:27:08 »
Do psychologa nie chodzi się z dołkami, tylko z problemami. Mi to bardzo pomogło (i jedna i druga osoba musi być na tak), może dlatego, że mam podobny charakter, jak zaprzyjaźniona ze mną pani psycholog (dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą). Większość zależy od dobrania terapeuty.




"Lepiej być martwym niż czerwonym"
Bernard Russel

Offline Sun_Girl

  • Użytkownik
  • Wiadomości: 85
    • Zobacz profil
Psycholog- czy rzeczywiście pomaga?
« Odpowiedź #44 dnia: 06 Sierpień 2007 r. 21:43:22 »
Chodziłam kiedyś do takiej jednej psycholożki, ale tak mi pomogła, że po dwóch latach znów trafiłam na "fotel" lecz tym razem u innej specjalistki. Ona zaś w ramach terapii umówiła mnie na rozmowy z pewnym księdzem.
Podsumowanie: obie były do bani, ale owy ksiądz odmienił diametralnie moje życie  :D
asta znaczy być wolnym,
śmiać się, bawić, kochać,
szanować i ufać!!! ;D

Narodowiec

  • Gość
Psycholog- czy rzeczywiście pomaga?
« Odpowiedź #45 dnia: 07 Sierpień 2007 r. 23:37:46 »
Co do walki to się zgadzam, a problem miałem naprawdę duży, zreszta do tej pory mam, ale radzę sobie i żyję.

Offline Magdalek

  • Użytkownik
  • Wiadomości: 50
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
    • Mój blog
Psycholog- czy rzeczywiście pomaga?
« Odpowiedź #46 dnia: 13 Sierpień 2007 r. 17:45:21 »
Cytat: "gaalazka"
Jeżeli ktoś jest introwertykiem, ma awersje przed zwierzaniem się  itp. itd. to chyba oczywiste jest, że nie będzie rozmawiał z psychologiem (i jeszcze za to płacąc), bo ma ku temu miliardy powodów.

Ale taka osoba nawet o czymś takim nie pomyśli.

Niektórzy nie chodzą do dentysty mimo (...) i jest im dobrze. To samo z psychologami imo.


Gałązka, uwierz mi, że nawet u introwertyków mających awersję przed zwierzaniem się w końcu coś pęka. Bo jeśli zbyt wiele lat muszą cierpieć i przeżywać to całe piekło wewnątrz to w końcu nie są w stanie sobie z tym poradzić sami. Tak przynajmniej było w moim przypadku - jestem introwertyczką i okropnie boję się komuś zwierzyć ze względu na brak zaufania i strach przed tym, że zostanę kolejny raz skrzywdzona, zraniona, wyśmiana ale mimo tego w końcu nie wytrzymałam i chodzę i do psychologa i psychiatry więc to chyba tak do końca nie jest jak Ty piszesz. Przynajmniej tak mi się wydaje.
"jest ktoś, kto mi skrzydła rozwija, i ktoś, kto mi skrzydła pęta; jest ktoś, co mi oczy zakrywa, i ktoś, co światło ciska; jest jakaś ręka święta i  jest dłoń inna, przeklęta; jest Szczęście, co się ze mną mija, i  Nieszczęście, które mnie tuli."
S. Wyspiański "Wese

blablabla

  • Gość
Psycholog- czy rzeczywiście pomaga?
« Odpowiedź #47 dnia: 13 Sierpień 2007 r. 20:00:20 »
Magdalek, pewnie masz rację...
Kiedyś np. nie dopuszczałam do siebie myśli, że potrafiłabym rozmawiać z psychologiem, i - o zgrozo! - to mogłoby cokolwiek pomóc. Łatwiejsze wydawało mi się  (i chyba nadal tak jest) pójście do psychiatry - recepta na Prozak czy terapia innymi tabletkami jest najprostsza, za to perspektywa szukania rozwiązania swoich problemów u psychologa, ten ekshibicjonizm mentalny wydawał mi się barierą nie do przeskoczenia. Na szczęście jakoś dałam radę sama, ale gdyby znowu coś, co właściwie coraz mniej już mnie dotyczy, wróciło, szukałabym pomocy...
W zasadzie to psycholog kojarzy mi się jako szczęśliwy z życia (jakie by ono nie było) człowiek, który dla każdego ma receptę na wszystko, zawsze wie jak powinno się postąpić (vide: złote porady w gazetach...), i który na siłę chce uszczęśliwiać ludzi wokół siebie, bo taka jest jego praca i zdrowe pracujące społeczeństwo "służy narodowi", dlatego opinie, jakoby psycholog dokonał cudów przyjmuję z rezerwą.
Może się mylę, ale nikt nie powiedział, że nie będę miała okazji przekonać się o tym na własnej skórze.

Narodowiec

  • Gość
Psycholog- czy rzeczywiście pomaga?
« Odpowiedź #48 dnia: 21 Sierpień 2007 r. 23:17:18 »
Też trudno mi coś o sobie powiedzieć, z natury jestem skryty. Ale wbrew pozorom takiego człowieka łatwiej rozszyfrujesz niż gadułę, który gada mnóstwo nikomu niepotrzebnych rzeczy i musisz potem się domyslać i sensu w tym wszystkim szukać. Natomiast człowiek zamknięty pęknie pod gradobiciem pytań i dowiesz si9ę o nim wszystkiego, tym łatwiej, że takie nic nie mówienie męczy.

Offline KOla

  • Użytkownik
  • Wiadomości: 645
    • Zobacz profil
Psycholog- czy rzeczywiście pomaga?
« Odpowiedź #49 dnia: 07 Wrzesień 2007 r. 20:25:53 »
Cytuj
Natomiast człowiek zamknięty pęknie pod gradobiciem pytań i dowiesz się o nim wszystkiego, tym łatwiej, że takie nic nie mówienie męczy.


hmm... nie zawsze osoba zamknięta pęknie (jak to ująłeś). I baaaaardzo ciężko dowiedzieć się o niej wszystkiego.
No jasne że nic niemówienie męczy, ale ja np. wolę z tym żyć sama niż wygadać się komuś jak i tak to nic nie zmieni.

Gadułom łatwiej. Zresztą psycholog może porozmawiać z taką osobą a nie dopytywać się kończąc z nie zawsze zamierzonym skutkiem.

WindowsMen

  • Gość
Psycholog- czy rzeczywiście pomaga?
« Odpowiedź #50 dnia: 10 Wrzesień 2007 r. 10:27:46 »
Przyznam się, że pobieżnie przeczytałem całą rozmowę... ale.
Może pomogłoby umocnienie się w wierze w (jakiejkolwiek) religii!? Nieważne jakiego jesteśmy wyznania... może wystarczy choć trochę bardziej zaangażować się w sferę duchową!?

Offline tekknoboy

  • Forumowy przystojniak
  • *****
  • Wiadomości: 1 884
  • Płeć: Mężczyzna
  • graj pieknie - nigdy nie dorastaj!
    • Zobacz profil
Psycholog- czy rzeczywiście pomaga?
« Odpowiedź #51 dnia: 12 Wrzesień 2007 r. 07:38:30 »
Cytat: "WindowsMen"
Może pomogłoby umocnienie się w wierze w (jakiejkolwiek) religii!? Nieważne jakiego jesteśmy wyznania... może wystarczy choć trochę bardziej zaangażować się w sferę duchową!?
Znaczy, że nieważne jakiego jesteśmy wyznania, nieważne co mnie męczy, co mi jest Bóg ma byc na to lekarstwem? W sumie wydaje sie to niegłupie - ale co, z tymi zupełnie niewierzącymi?

Wiele osób napisało, że pomogła rozmowa z księdzem, klerykiem itp wiec chyba rzeczywiście coś jest w tym co mówisz windows :)

A co do samego psychologa - jeśli my nie chcemy to on nam nie pomoże i już. Jeśli nie chcemy przyjąć z nikąd pomocy to ani mama, ani przyjaciel, ani psycholog, ani ksiądz, ani nawet papież nie pomoże ..

Offline Paweł17

  • Użytkownik
  • Wiadomości: 33
    • Zobacz profil
Psycholog- czy rzeczywiście pomaga?
« Odpowiedź #52 dnia: 05 Październik 2007 r. 20:52:40 »
bylem u psychologa bez wiedzy rodziców, gdyz bylem niepelnoletni. skonczylo sie tylko na 2 wizytach, pani psycholog nie mogla mnie przyjmowac cyklicznie. moja deprecha ostatnio sie poglebila, ale nie jest stabilna, hmm ale i tak pasuje isc ponownie, tym bardzije, ze juz jestem dorosły i zgoda rodzicow mi niepotrzebna.

blablabla

  • Gość
Psycholog- czy rzeczywiście pomaga?
« Odpowiedź #53 dnia: 06 Październik 2007 r. 18:24:58 »
Cytat: "Paweł17"
bylem u psychologa bez wiedzy rodziców, gdyz bylem niepelnoletni. skonczylo sie tylko na 2 wizytach, pani psycholog nie mogla mnie przyjmowac cyklicznie. moja deprecha ostatnio sie poglebila, ale nie jest stabilna, hmm ale i tak pasuje isc ponownie, tym bardzije, ze juz jestem dorosły i zgoda rodzicow mi niepotrzebna.

To do chodzenia do psychologa jest potrzebna zgoda rodzica??

Offline Paweł17

  • Użytkownik
  • Wiadomości: 33
    • Zobacz profil
Psycholog- czy rzeczywiście pomaga?
« Odpowiedź #54 dnia: 06 Październik 2007 r. 18:47:38 »
Jak jestes niepelnoletni/a, to tak. Rodzice musza wyrazic zgodę na leczenie, terpapię itd. Ja tam chodzilem na zasadzie konsultacji, aby pani psycholog nigdzie nie musiala odnotowywać mojej wizyty.

Offline Maałgorzata

  • Użytkownik
  • Wiadomości: 1 074
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
    • Photoblog
Psycholog- czy rzeczywiście pomaga?
« Odpowiedź #55 dnia: 06 Październik 2007 r. 20:06:58 »
Przechodzę teraz swojego rodzaju terapię psychologa. Pomaga! Już za pierwszym razem wyszłam szczęśliwsza, lżejsza. Nie chce mi się opowiadać na jakiej zasadzie przebiega ta terapia, bo zbyt wiele by to zajęło, ale zajmujemy sie moją podświadomością. Uważam, że nawet w przypadku introwertyków terapia u psychologa pomaga. Bo psycholog ma swoje sposoby żeby wyciągnąć z każdego ich problemy. Np. moja kumpela odpowiadała pisemnie na 560 pytań, które pozornie były zupełnie nie o jej problemach, a w analizie usłyszała całą swoją charakterystykę.
Ten sam księżyc chodzi po pokoju
późne komary więc łagodna zima
jęczmień poczerwieniał uzbierany w deszczu
kaczki ziewają
jeszcze jestem
wszystko to samo
tylko nie kocha się nigdy jak przedtem

Offline dream89

  • Użytkownik
  • Wiadomości: 232
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Psycholog- czy rzeczywiście pomaga?
« Odpowiedź #56 dnia: 06 Październik 2007 r. 22:01:05 »
jeszcze zalezy na jakiego sie trafi psychologa:)

tez jestem introwertykiem, a jakos z psychologiem rozmawiam otwarcie i na luzie. fakt, na poczatku bylo cieko, ale z czasem... problem niesmialosci zniknal. jak przekonalam sie ze ta osoba potrafi mi pomoc i mnie rozumie.
nie ma granic. wyznaczamy je sobie sami

Offline Paweł17

  • Użytkownik
  • Wiadomości: 33
    • Zobacz profil
Psycholog- czy rzeczywiście pomaga?
« Odpowiedź #57 dnia: 06 Październik 2007 r. 22:22:36 »
Owszem, oni maja odpowiednie metody, aby mimo Twojego wstydu, niesmialosci wyciagnac z Ciebie, to co Ci lezy na sercu, choc ja nie bylem do konca szczery. Jeden z problemów zataiłem. Dlaczego..? Jest to problem bardzo delikatny, dotyczy powaznej sprawy, ktora ma podstawy prawne i nie chcilalem o tym wtedy rozmawiac...:(

Offline Nataniel Ziel

  • Użytkownik
  • Wiadomości: 176
  • STUDENT
    • Zobacz profil
Odp: Psycholog- czy rzeczywiście pomaga?
« Odpowiedź #58 dnia: 29 Październik 2009 r. 13:43:52 »
Mi osobiście nie pomógł ani żaden z trzech psychologów prowadzących ze mną terapię, ani psychiatra, a opinia psychologiczna jest dla mnie idealnym lekarstwem na chandrę, bo idealnie odzwierciedla to, w jakie schematy człowiek próbuje na siłę upchnąć drugiego.
Teraz znajoma wyszukała mi jakiegoś psychologa zajmującego się leczeniem traumy, ale przyjmuje tylko prywatnie i mnie nie stać.
Możesz nazywać mnie włóczęgą, wagabundą; ale ja ciągle wędruję po umysłach ludzi i rozumiem szept wróbli.

GG: 5795957

Offline Nadotka

  • Użytkownik
  • Wiadomości: 1 067
  • Płeć: Kobieta
  • nie jesteś sam, nawet jeśli boisz się..
    • Zobacz profil
Odp: Psycholog- czy rzeczywiście pomaga?
« Odpowiedź #59 dnia: 02 Listopad 2009 r. 21:13:03 »
Nigdy nie byłam u psychologa itp. ale trochę mnie to ciekawi. Bo ja mam coś takiego, że chyba łatwiej byłoby mi wygadać się obcej osobie, zakładam, że więcej już jej nie zobaczę, więc nie mam nic do stracenia. A nawet jeśli zobaczę, to na pewno nie tak szybko, zapomni.. (tak mi się wydaje, ale to bardziej odnosi się do przypadkowo spotkanych osób niż do psychologa)
Chyba dobrze jest się tak wygadać od czasu do czasu, chyba jest wtedy lżej.
"Musisz strzec się pesymizmu, radosna natura jest wielkim dobrodziejstwem." bł.Jan XXIII
...w niedzielę skrzydła swoje weź, na wielką górę z nim wejdź i leeeeć...

 

© Agencja Wydawnicza AGA-PRESS | Modyfikacje Agencja Interaktywna Mindscape | SMF 2.0.4 | SMF © 2013, Simple Machines .