Autor Wątek: Spowiedz.  (Przeczytany 20227 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Milena88

  • Gość
Spowiedz.
« dnia: 01 Wrzesień 2006 r. 10:49:25 »
Mam pewne pytanie, ktore nie daje mi spokoju. Z moim chlopakiem uprawiamy petting i tu zaczyna sie klopot. Czy z tego nalezy sie spowiadac? a jesli tak to w jaki sposob o tym powiedziec przy spowiedzi? Tylko nie mowcie ze prostu z mostu, bo tak sie nie odwaze powioedziec.
Prosze o pomoc, nie wiem jak to zalatwic  :(  

aha i jak zalowac za grzechy i obiecac poprawe skoro i tak jest sie swiadomym ze to sie powtorzy?

Mam dylemat moralny.. Tu czy religia? hmm nie wie więc niech zostanie jak jest narazie. W razie skarg na PW prosze :) //by Net.
postanowiłem rozwiązać Twój dylemat :) bardziej pasuje do tamtego działu, dlatego przenosze, ale zostawiam tutaj (Sex) odnośnik. tak że jest temat tu i tam :) // gin. amator - Klimer

Krzyn: po tym jak się rozwineła ta dyskusja postanowilem troszke zmienić temat;)jednak przy takim temacie zostaniemy NIE ZMIENIAMY GO!!

temat tyczy sie pettingu... a tak wprowadzasz ludzi w błąd...//Klimer


jejka! ale macie problem-to do was-tych kolorowych ;) :D  :D  i tak tu ludzie schodza z tematu i mowia ogolnie   :P

Offline paulinasmyk

  • Użytkownik
  • Wiadomości: 104
    • Zobacz profil
Spowiedz.
« Odpowiedź #1 dnia: 01 Wrzesień 2006 r. 11:16:48 »
Z tym żałowaniem za grzechy i obiecaniem poprawy jest kiepsko bo wiadomo, że grzech ten popełnia sie w pełni świadomi, nie żałujemy tego, że to robimy i raczej nie chcemy się poprawić.

Tzn ja trochę żałuję, ale nie tego, że to robię, ale dlatego, że nie potrafie wytrzymać żeby tego nie robić  :oops:  :oops:

Ja wyspowiadałam się z tego tylko raz. Poszłam do spowiedzi. I wśród grzechów wymieniłam mam nieczyste myśli i czyny. Ksiądz na to jakie to czyny i czy chodzi o zdradę. Ja mówię, że nie, że my z chłopakiem... ksiądz na to, wspołżyjecie przed ślubem, ja na to, że nie a on "to trzeba było od razu powiedzieć, że chodzi o petting".  8) Wytłumaczył mi, że spowiadając się powinnam dokładnie określić swój grzech bo po takim dokładnym wyspowiadaniu będę czuła sie "lżej". Od tamtego czasu nie byłam u spowiedzi czyli jakieś pół roku  :oops: .
img]http://img70.imageshack.us/img70/3112/oczyqh8.jpg[/img]

Offline przyjaciolka

  • Użytkownik
  • Wiadomości: 309
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Spowiedz.
« Odpowiedź #2 dnia: 01 Wrzesień 2006 r. 13:31:48 »
A ja powiem jeszcze inaczej. Skoro odzywają się tu kwestie religijne,to znaczy,że mamy do czynienia z wiarą a więc też i z sumieniem. I to,co ono mówi - to jest indywidualna kwestia. Czy chodzi Wam o powiedzenie,co mówi Kościół czy też macie bardziej złożony problem? A mianowicie - co uczynić,gdy chce się iść do spowiedzi,być blisko Boga,przystępować do Komunii,ale gdy podczas sakramentu pokuty (spowiedzi) nie czuje się żalu za grzech,skruchy i nie ma się postanowienia poprawy? Oszukiwać księdza nie wypada,prawda? Z kolei,gdy się powie-uprawiałam seks przed ślubem,ale nie zamierzam tego zmienić,nie żałuję tego to ksiądz nie da nam rozgrzeszenia.Tak jest. W takich sytuacjach najlepiej jest znaleźć sobie stałego Przewodnika Duchowego,żaden to problem,gdy mieszka się w dużym mieście,troszkę gorzej na wsi,ale wtedy można raz na miesiąc dojeżdżać na spotkania,prawda? Wtedy taki kapłan nas zna,jest wprowadzony dobrze w temat,nie musimy przechodzić od początku tego samego,możemy się zastanawiać nad rozwiązaniem tej sprawy..ważne,by wiedzieć,na czym najbardziej nam zależy i z czym się zgadzamy a z czym
nie.Ja na przykład nie zgadzam się w pewnych kwestiach z kościołem i już. Spowiedź nie jest dla mnie równoznaczna z tym,że Bóg przyjmuje mnie z otwartymi ramionami.Owszem,tak jest,ale Bóg kocha mnie tak samo mocno,gdy po prostu staram się być dobrym człowiekiem,dobrze postępować i kochać ludzi,Jego i siebie :-)
Także...pytanie-z czego się spowiadacie jest według mnie nie na miejscu,bo pamiętam z rozmów z ludźmi podczas różnych rekolekcji,że ktoś w comiesięcznej spowiedzi wymieniał 4 grzechy a inny ponad 20! A naprawdę nie wierzę,by któryś z nich był niedobry - to jest kwestia sumienia! Poza tym - seksualność jest darem.Mamy rozum i serce-one pomagają nam właściwie oceniać sytuację i postępować.Kościół zakazuje,nakazuje...to Twoja decyzja czy zgadzasz się z nim czy nie.
Pozdrawiam serdecznie i życzę refleksji nad sobą i potraktowania Chrystusa jako Miłosiernego Przyjaciela a nie jak Sędziego,który karze i unosi się gniewem. :-)
"Radę,którą dajesz innym,zastosuj najpierw u siebie"
"Trudności szlifują serce jak diament"
"Miej zawsze w sercu Nadzieję"
"I LOVE DANCE!"

lola89

  • Gość
Spowiedz.
« Odpowiedź #3 dnia: 02 Wrzesień 2006 r. 13:35:49 »
Zgadzam się z moją poprzedniczką. Ja również jestem przeciw niektórym zakazom Kościoła. Nigdy jeszcze sie z takich rzeczy nie spowiadałam, bo wg mnie nie jest to grzech. Może wzbudzam tymi słowami kontrowersje ale tak właśnie myśle. Możnaby sie w tym momencie zastanowić po co Bóg stworzył cżłowieka w ten sposób, ze na widok kobiety on nie umie się opanować... i w odwrotną stronę jest często tak samo. Więc... kolejny temat rzeka.

Milena88

  • Gość
Spowiedz.
« Odpowiedź #4 dnia: 02 Wrzesień 2006 r. 15:47:00 »
Cytat: "lola89"
Możnaby sie w tym momencie zastanowić po co Bóg stworzył cżłowieka w ten sposób, ze na widok kobiety on nie umie się opanować... i w odwrotną stronę jest często tak samo. Więc... kolejny temat rzeka.


moze po to abysmy umieli sie powstrzmac? Podobnie bylo w raju, z Adamem, Ewa i wezem co kusil ;)

Offline paulinasmyk

  • Użytkownik
  • Wiadomości: 104
    • Zobacz profil
Spowiedz.
« Odpowiedź #5 dnia: 03 Wrzesień 2006 r. 08:20:02 »
Cytat: "lola89"
Możnaby sie w tym momencie zastanowić po co Bóg stworzył cżłowieka w ten sposób, ze na widok kobiety on nie umie się opanować... i w odwrotną stronę jest często tak samo. Więc... kolejny temat rzeka.


A stworzył po to aby kusiło. Pan Bóg wyzywa każdego z nas na próby, przecież na ziemi jest wiele pokus i powinniśmy się od nich powstrzymywać. Dla kościoła ogólnie przyjemność w każdej postaci jest grzechem o ile zapomina się o Bogu.
img]http://img70.imageshack.us/img70/3112/oczyqh8.jpg[/img]

Offline Christine_Daae

  • Użytkownik
  • Wiadomości: 3 593
  • Płeć: Kobieta
  • Jestem strasznikiem tych miejsc....
    • Zobacz profil
Spowiedz.
« Odpowiedź #6 dnia: 03 Wrzesień 2006 r. 10:04:40 »
Ja nie mam tego problemu , nie spowiadam sie w ogóle.
A takto w pełni zgadzam sie z TheBillem ;) jak Ci z tym źle i się "poprawisz" (cudzyslów ,bo dla mnie to nic złego ,jeno dla koscioła ,a ze ty wierzaca w tego Boga..... hmmm..)to smigaj i sie spowiadaj ,jak sie nie poprawisz to siedź cicho....
"kobiety nie trzeba pilnowac. Trzeba tylko sprawić ,by nie chciała odejść" ;)

lola89

  • Gość
Spowiedz.
« Odpowiedź #7 dnia: 03 Wrzesień 2006 r. 17:02:11 »
Nie mam zamiaru wdrażać sie dalej w tą dyskusje. Jestem jednak ciekawa czy wy akceptujecie absolutnie wszystkie zasady Kościoła? Dlaczego więc współżyjecie przed ślubem. Radze sie nad tym zastanowić, bo skoro The Bill nazywa mnie hipokrytką to współżyjąc przed ślubem sama ma z tym określeniem coś wspólnego, prawda? A poza tym każdy ma swoje życie. Jak mu coś nie pasuje to tego nie akceptuje a to nie znaczy, że nie jestem katoliczką, bo jeden zakaz Kościoła mi nie odpowiada.

Cytat: "TheBill"
Cytuj
A stworzył po to aby kusiło

Nie po to by kusiło tylko po to żeby kożystać. Z głową. I czystym sumieniem.

Sama widzisz jaka jest Twoja opinia. Przeczysz sama sobie ;) Mogłabym w tym momencie powiedzieć, że nie jesteś katoliczką, bo korzystasz z tego czego zabrania Kościół. A że robisz to z głową... to nie jest istotne.

Offline Krzyn

  • Użytkownik
  • Wiadomości: 2 480
  • Jezus!!
    • Zobacz profil
Spowiedz.
« Odpowiedź #8 dnia: 03 Wrzesień 2006 r. 18:18:14 »
no to widze żę niezła dyskusja tutaj jest no to troche sie w niej udziele...

no wiec miłość między kobietą i  mężczyzną... istnieje coś takiego jak Agape i Eros... no i Agape to wiadomo miłość doskonała do drugiej osoby itp. no ale to tutaj nie o Agape chodzi tylko o Eros czyli ta druga strona o która Wy macie tyle pytań i watpliwości... Bóg ją stworzył po to aby korzystać w niej w odpowiednim momencie i odpowiednich ilościach i najważniejsze żeby nad tym panować... zobaczcie jak mówicie że dla Waw(niektóych) jest to przyjemność no to już to jest grzech i to wielki bo niby z osobą którą kochacie no ale sory robicie to z przyjemności jak to tam gdzieś jest napisane... Eros jest czymś co sie nie da kupić jak gazete w kiosku czy coś w tym stylu i dlatego powinna być ta miłośc ofiarowana tylko tej jedynej osobie a jeśli sie kocha tę jedyną osobe to czy poczekacie rok czy dwa to nie będzie różnicy bo kochacie się i doskonalicie Agape czekając na Eros...
i to nie prawda że wszystko co sie robi z przyjemności to grzech bo jakby tak było to bym nawet kurde coli nie mógł sie napić bo ją lubie czy grać w piłke...
a jeśli chodzi o spowiedz to powiem tak... jak idzie sie do spowiedzi to musi być rachunek sumienia, żal za grzechy, postanowienie poprawy itp. no i jeśli idziemy i mamy świadomość swoich grzechów no i idziemy sie z tego spowiadać to Bóg nam zawsze wybaczy jeśli chcemy sie poprawić z tego czyli doskonalić i jeśli żałujemy za to co zrobiliśmy... bo idąc do spowiedzi Bóg za to ze nam przebacza chce też jakiegoś wynagrodzenia tego co zrobiliśmy zlego... no bo to normalne jak nawet coś komuś zrobimy złego i idziemy go przeprosić to chcemy mu jakoś to wynagrodzić więc czemu by z Bogiem miało być inaczej... a najlepiej w takich sytuacjach jak tutaj jest opisana żeby mieć swojego stałego spowiednika który by pomagał powoli stopniowo poprawiać się w tych względach poprzez rozmowe podczas spowiedzi...

a jeśli chodzi o seks przed małżeński to w ostanim Cogito był bardzo dobry artykuł gdzie ludzie już po ślubie mówili co i jak z tym wszystkim... więc ich uważam za najlepszych fachowców jeśli chodzi o takie sprawy i o to co tam napisali;)

TheBill dzięki;)

Offline Klimer

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 1 696
  • Płeć: Mężczyzna
  • Primus inter pares
    • Zobacz profil
Spowiedz.
« Odpowiedź #9 dnia: 03 Wrzesień 2006 r. 20:11:10 »
wiecie... fajnie mówić o spowiedzi itp itd... a co jak ktoś nie żałuje, a jego mocne postanowienie poprawy jest na minusie?  :twisted:

Offline Krzyn

  • Użytkownik
  • Wiadomości: 2 480
  • Jezus!!
    • Zobacz profil
Spowiedz.
« Odpowiedź #10 dnia: 03 Wrzesień 2006 r. 20:21:44 »
no jeśłi ktoś nei żałuje i nei ma postanowienia poprawy to nie powinien chodzić do spowiedzi bo to są jedne z kilku "punktów'' które trzeba spełnić aby spowiedz była dobra;) więc jeśli nie ma sie tego to nie powinno sie chodzić do spowiedzi;)

Offline briken_miken

  • Użytkownik
  • Wiadomości: 2 875
    • Zobacz profil
Re: Spowiedz z pettingu
« Odpowiedź #11 dnia: 03 Wrzesień 2006 r. 21:57:38 »
Cytat: "Milena88"
Mam pewne pytanie, ktore nie daje mi spokoju. Z moim chlopakiem uprawiamy petting i tu zaczyna sie klopot. Czy z tego nalezy sie spowiadac? a jesli tak to w jaki sposob o tym powiedziec przy spowiedzi?


Tja... jak to kłopot, to tego nie rób, a jak chcesz to rób - proste, nie?

A co do spowiedzi - nie jestem katolik, radzić nie będę, ale zadziwiają mnie dziewczyny, które są na tyle dojrzałe, żeby uprawiać petting, a nie są na tyle dojrzałe, że nie wiedzą, czy to jest dobre, czy złe i czy mogą, czy nie... (spowiadać się, czy nie)\

i z każdym problemem lecą na forum:
całowanie: spowiedź or not?
petting: spowiedź or not?
seks przedmałżeński: spowiedź or not
...

a rówieśnicy to na ogół są tacy kompetentni jak cholera!
#1071; побачу в останнє фiльм
Для людей без снiв

Offline Morgan C. Le Fay

  • Użytkownik
  • Wiadomości: 117
    • Zobacz profil
    • http://stojac-przed-milczacym-lustrem.eblog.pl
Spowiedz.
« Odpowiedź #12 dnia: 13 Wrzesień 2006 r. 22:19:42 »
Ale rozmawiamy tlyko o tym, cyz powinno się z teog spowiadac, jesli się nie żałuje. Albo się nie jest pewnym, cyz się załuje. Ale było też trugie pytanie w temacie: Jak o tym powiedzieć. A jak tak przeleciałam przez odpowiedzi to o tym głucho. Jak dobrac słowa?
"Prosze księdza mój chłopak pieścił moje genitalia?" Trudno to wyrzucić z siebie...
 Marzenia i rojenia tworzą z mej duszy milionerkę .../ z Cyganeri G. Puccinini'ego
HP ;)| Polecam wszystkim suuper e-booki -> klik

Offline Krzyn

  • Użytkownik
  • Wiadomości: 2 480
  • Jezus!!
    • Zobacz profil
Spowiedz.
« Odpowiedź #13 dnia: 13 Wrzesień 2006 r. 22:39:54 »
jak to nazwać?? no fakt nie można w taki sposób powiedzieć co i jak... ale można to powiedzieć fachowo... przykładowo:uprawiałem/uprawiałam seks oralny, analny etc. masturbowałem/masturbowałam się... i myśle że takie mówienie wprost nie ubierając to w jakies słowa typu: uprawiałem/uprawiałam miłość, jest najmądrzejsze... pamiętajmy że Boga i tak nie oszukamy a próbując go oszukać naprawde niszczymy i oszukujemy tylko samych siebie...

Offline phial87

  • Moderator
  • *****
  • Wiadomości: 2 102
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
    • Mój zamek Trumieniec
Spowiedz.
« Odpowiedź #14 dnia: 15 Wrzesień 2006 r. 21:38:08 »
Cytuj
pamiętajmy że Boga i tak nie oszukamy a próbując go oszukać naprawde niszczymy i oszukujemy tylko samych siebie...

Tak. Podczas uprawiania seksu człowiek bardzo się niszczy i zużywa. Jak dla mnie głównym czynnikiem niszczącym jest poczucie winy. Zauważyłam, że w przypadku ludzi wierzących jest tak: 1) masturbują się 2) mają poczucie winy 3)ciągle myślą o swoim poczuciu winy w związku z masturbacją 4) nabierają ochoty na masturbację 5) masturbują się ... i tak w kółko, a potem gadają, że masturbacja uzależnia :? . To poczucie winy uzależnia.

Dlatego osoba, która przyzna się na spowiedzi do uprawiania seksu, raczej nie zdoła sprawić, aby był to jednorazowy wyskok. Będzie to powtarzać. A to już jest wielkie koło hipokryzji i nienawiści do samego siebie. Z mojego skromnego punktu widzenia myślę, że chrześcijaństwo spokojnie mogłoby się obyć bez tego wiązania ludziom rąk w sprawach naturalnych, bo to przynosi więcej szkody, niż pożytku.

Offline Veronia_1987

  • Użytkownik
  • Wiadomości: 62
    • Zobacz profil
Spowiedz.
« Odpowiedź #15 dnia: 15 Wrzesień 2006 r. 22:01:05 »
Uff gorąco tu się zrobiło :D
Ja rozumiem tą dziewczynę przez co przechodzi,bo sama jestem katoliczką i wiem,że to co robie z moim chłopakiem jest wbrew woli kościoła.
Wiem,że chcesz być bliżej Boga,ale robiąc to co robisz,nie będziesz biżej Niego.I radze się z tym pogodzić skoro,wiesz że to i tak się powtórzy.Moja rada?Jak bardzo Ci zależy na tej bliskości z Bogiem,to idz się wyspowiadaj,przyjmuj komunie,a kiedy popełnisz grzech,to idz się wyspowiadaj znowu.To jest chyba najprostsze rozwiązanie.
Poza tym uważam,że tutaj powinno być zadane inne pytanie.Czy petting,jest grzechem śmiertelnym?W końcu to nie jest forma współżycia.Zresztą ja się nigdy na tym nie znałam.Ja osobiście chodze do komuni raz na miesiąc,bo wiem że i tak to co robie będę cały czas robić i to chyba będzie na tyle.
quot;Find someone you can love like crazy and who will love you the same way back"

Offline Krzyn

  • Użytkownik
  • Wiadomości: 2 480
  • Jezus!!
    • Zobacz profil
Spowiedz.
« Odpowiedź #16 dnia: 15 Wrzesień 2006 r. 23:03:46 »
Phial jest jedna różnica Ty nie wierzysz ja wierze... i te dwa punkty widzenia są zbyt daleko siebie... ale z tym poczuciem winy może to przedstawie to tak... Bóg dla osoby wierzącej to Przyjaciel o wiele lepszy niż człowiek... no i jeśli ja swoją przyjaciółke oszukam czy coś w tym stylu to próbuje jej to wynagrodzić i przeprosić ją za to... i z Bogiem tak samo jest jeśli ja Go zawiode i popełnie grzech to go próbuje przeprosić i się do tego wszystkiego przyznaje na spowiedzi i próbuje mu to wynagrodzić i chce się poprawić i nie chodzi o to że mam poczucie winy mówie mu to a potem znowu to robie... walcze z tym moim danym grzechem i raz mi sie uda raz nie raz wyjdzie lepiej a raz nie... róznie to bywa bo jesteśmy ludzmi... ale ja moge mówić za siebie i ja się staram nie powtarzać niektórych grzechów fakt nie zawsze mi to wychodzi ale się staram tak jak tylko potrafie... z tym że ja nie tyle co mam poczucie winy co załuje tego grzechu gdy go już popełnie(tak troche dziwnie to brzmi ale myśle ze rozummiesz o co mi chodzi;))

a tak poza tym myśle że to co powiedziałaś to mógłbym rok tłumaczyć dlaczego seks jest zabroniony itp. ale to powiem krókto dlaczego tak to jest i tyle... Bóg dał nam przykazanie nie cudzołóż i dlatego je nam dał bo seks zbliżenie się fizyczne i duchowe dwóch osób jest czymś nadzwyczajnym i czymś niecodziennym...(kurde tutaj następuje głębokie przemyślenie jak to wszystko ująć w słowa)... wiem.... powiem tak: seks to nie jest przede wszystkim przyjemność i nic poza tym chodzi o o to abyśmy przez to że nie uprawiamy seksu z kim chcemy tylko z tą jedyną drugą osobą tą którą kochamy najbardziej i bardzije(świadomie tak napisałem) niż reszte ludzi... seks ma być czymś wyjątkowym i największym które to ma być przeznaczone tylko dla tej jedynej/jedynego... a jeśli chodzi o masturbacje złe myśli to dla mnie to jest oczywiste że Bogu chodzi o to abyśmy panowali nad swoją sferą erotyczną... żebyśmy umieli panować nad tym aby to nie było zwierzęce... pewnie powiecie że Wy ze swoim chłopakiem/dziewczyną nie podchodzicie do seksu jak zwierzęta i chodzi Wam o miłośc a nie o czysty seks a ja powiem tak jeśli się kochacie i chodzi Wam o miłość to spokojnie nad tym zapanujecie... przykład?? zajżyjcie i przeczytajcie artykuł w Cogito z Lipca;)

Offline Christine_Daae

  • Użytkownik
  • Wiadomości: 3 593
  • Płeć: Kobieta
  • Jestem strasznikiem tych miejsc....
    • Zobacz profil
Spowiedz.
« Odpowiedź #17 dnia: 16 Wrzesień 2006 r. 10:04:59 »
Krzyniu ,pewnie ,ze ludziom nie chodzi wtedy o samą miłość ,ale zarówno o miłość jak i przyjemnośc płynaca z kochania się (określenia seks nie lubę;-PP). Artykuł czytałam i stwierdzam : no fajnie ,są wierzacy ,przetrzymali do slubu tak ,jak ich religia nakazuje ,ale... kurczę troche sie z tym ślubem pospieszyli... o ile sie nie mylę ,to byli razem 1-1,5 roku przed ślubem ,jak dla mnie to trochę za mało.
"kobiety nie trzeba pilnowac. Trzeba tylko sprawić ,by nie chciała odejść" ;)

Offline Krzyn

  • Użytkownik
  • Wiadomości: 2 480
  • Jezus!!
    • Zobacz profil
Spowiedz.
« Odpowiedź #18 dnia: 16 Wrzesień 2006 r. 11:03:32 »
a dla mnie określenie kochania sie może wystepować tylko po ślubie dlaczego?? bo wg mnie wtedy miłość dojrzewa a nie po kilku miesiącach znajomości gdzie niby się ktoś z kimś "kocha" a po kolejnych dwóch miesiącach kady ma innego już partnera... a jeśli ktoś powie że z nim jest inaczej to niech przetrzyma nawet i te pare lat;) a jeśli chodzi o ten artykuł to tam nie był podany jeden przykład;) wiara tego wymaga i napewno ja nie mam poczucia winy z powodu popełnienia grzechu... żałuje ale to coś innego...
Mam nadzieję, że się nie gniewasz, ale poprawiam Ci błędy ortograficzne :wink: /taka jedna

Offline Christine_Daae

  • Użytkownik
  • Wiadomości: 3 593
  • Płeć: Kobieta
  • Jestem strasznikiem tych miejsc....
    • Zobacz profil
Spowiedz.
« Odpowiedź #19 dnia: 16 Wrzesień 2006 r. 11:13:03 »
Nie mówię o przypadku poijscia z kims do lozka w pierwszym meisiacu czy na jakiejs dyskotece ,nie mowie o ludziach ,ktorzy stare zmieniaja partnerów ,lecz o tych ,którzy kochaja sie z MIŁOŚCI....,bo mi nie powiesz,ze takowa bez ślubu nie istnieje ,bo zaraz by wyszło ze milosc ma prawo istniec tylko w chrzescijanstwie...
"kobiety nie trzeba pilnowac. Trzeba tylko sprawić ,by nie chciała odejść" ;)

Offline Krzyn

  • Użytkownik
  • Wiadomości: 2 480
  • Jezus!!
    • Zobacz profil
Spowiedz.
« Odpowiedź #20 dnia: 16 Wrzesień 2006 r. 14:22:31 »
jeśli się jest katolikiem i się kogoś kocha to do takiej miłości mozna poczekać aż do momentu ślubu... ze względu na to żę jestem wierzący mówie zawsze wg tej swojej wiary... i np. w takim momencie nie moge mówić o Tobie gdy wierzysz kompletnie w co innego... ja wierze w to co wierze i mówie tak jak jest wg tego w co wierze(troche masło maślane ale mam nadzieje że zostane zrozumiany)... zawsze wypowiadam się w imieniu swoim i wg tego w co JA wierze a nie w to co Wy wierzycie... ale myśle że zdążyliście się do tego przyzwyczaić a Ty Christine to jestem pewny że jesteś do tego przyzwyczajona...

Offline Christine_Daae

  • Użytkownik
  • Wiadomości: 3 593
  • Płeć: Kobieta
  • Jestem strasznikiem tych miejsc....
    • Zobacz profil
Spowiedz.
« Odpowiedź #21 dnia: 16 Wrzesień 2006 r. 17:52:17 »
Jestem przyzwyczajona ,ale lubię się doczepić słówek;-P takie małe zboczenie.
"kobiety nie trzeba pilnowac. Trzeba tylko sprawić ,by nie chciała odejść" ;)

Offline phial87

  • Moderator
  • *****
  • Wiadomości: 2 102
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
    • Mój zamek Trumieniec
Spowiedz.
« Odpowiedź #22 dnia: 16 Wrzesień 2006 r. 19:20:31 »
Cytuj
Bogu chodzi o to abyśmy panowali nad swoją sferą erotyczną... żebyśmy umieli panować nad tym aby to nie było zwierzęce...

Naprawdę nie zauważyłeś tego, że właśnie taki zakaz powoduje, że ludzie nad swoją sferą erotyczną NIE panują? :? Spójrz na wypowiedzi powyżej: robię to, wiem, że to grzech, ale będę dalej to robić. Dlaczego? Bo to jest naturalne i wcale nie szkodliwe, tylko religia to wynaturzyła.

Rozumiem, że trzeba panować nad swoim lenistwem: inaczej nic się nie osiągnie. Rozumiem, że trzeba panować nad łakomstwem: inaczej ma się nadwagę i nieprzyjemne choroby związane z otyłością. Rozumiem, że trzeba szanować bliźniego: inaczej komuś mogłaby stać się krzywda. Ale seks sam w sobie niczym szkodliwym nie jest. A człowiek, który nie panuje nad swoją seksualnością, czyli jest erotomanem, idzie do psychiatry, bo to taka sama choroba jak bezsenność czy nadpobudliwość, a nie coś związanego z nieprzestrzeganiem zasad Bożych.

 Pozostali nie mają z tym problemu, nawet jeśli kochają się że swoim nieślubnym partnerem po trzy razy dziennie, bo mają na to ochotę. Skrajność "albo masz jednego partnera na całe życie, albo jesteś zwierzęciem" jest wybitnie niezdrowa. Szczególnie że i tak większość ludzi wybiera opcję "jestem zwierzęciem, ale się z tego spowiadam". Więc praktycznie nie ma dobrej drogi: albo się zwariuje z powodu odmawiania sobie naturalnej potrzeby, albo się jest hipokrytą.

Offline Krzyn

  • Użytkownik
  • Wiadomości: 2 480
  • Jezus!!
    • Zobacz profil
Spowiedz.
« Odpowiedź #23 dnia: 16 Wrzesień 2006 r. 19:57:35 »
a dla mnie takie pisanie o tym że to naturalne itp. to powiem to tak i porównaj sobie to do tego problemu o którym piszesz...

alkohol... jedno piwo nie jest szkodliwe i nikomu nic zlego nie robi ALE... odiwedz pierwszą lepszą grupe AA i każda osoba tam powie... że zaczeło się od jednego piwa a skonczyło się tak jak się skończyło... no ale chyba głupotą by było gdyby piwo można by pić tylko po ślubie:) ale myśle ze przybliży Ci ten przykład z alkoholem ten problem z seksem...

seks jest naturalny ale nie zwierzęcy... jest czymś naturalnym i jest czymś wyjątkowym czymś co jest ponad coś codziennego... i jest czymś wyjątkowym co powinno być przeznaczone dla kogoś naprawe wyjątkowego a nie dla każdego partnera/partnerki...

a zobacz... czy alkoholik albo narkoman nie mówi tak: wiem że to złe no ale i tak biore czy też pije... rozumiesz?? skes możę być uzależnieniem i jeśli ktś mówi tak że wie że to złe jest a i tak to robi to jest uzależniony od tego... dla mnie to oczywiste... to nie jest panowanie nad sobą i nad swoim ciałem to jest nałóg nad którym już nie jest się w stanie zapanować i dlatego ludzie szukają wymówek typu: to jest naturalne to jest noramlne oczywiste ludzkie bo to z "miłości" etc. można w nieskończoność tak wymieniać wymówki ludzi;)

sory jeśli kogoś to urazi ale ja mam takie zdanie przepraszam jeszcze raz jak kogoś to dotkneło czego nie miałem na celu

Offline phial87

  • Moderator
  • *****
  • Wiadomości: 2 102
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
    • Mój zamek Trumieniec
Spowiedz.
« Odpowiedź #24 dnia: 16 Wrzesień 2006 r. 23:17:55 »
Cytuj
alkohol... jedno piwo nie jest szkodliwe i nikomu nic zlego nie robi ALE... odiwedz pierwszą lepszą grupe AA i każda osoba tam powie... że zaczeło się od jednego piwa a skonczyło się tak jak się skończyło...

Tak, ja wiem, że hormony szczęścia przy orgazmie to bardzo niebezpieczna rzecz. Ja uprawiam seks od paru lat i jeszcze jakoś nie poczułam tego demona, który opętał moje ciało i umysł, no ale ciągle czekam (niebezpieczny nałóg).

Ilu znasz ludzi, którzy nie panują nad seksem? Bo ja nikogo. Wszyscy, co uprawiają seks, czują się z tym dobrze, i wcale nie wyglądają na uzależnionych. Natomiast czytałam raz blog dziewczyny, która była bardzo wierząca i bardzo nie chciała popełnić grzechu masturbacji. No i oczywiście wpadła w to koło wyrzutów sumienia i grzeszenia, bo zaczęła o tym myśleć wręcz maniakalnie.

Ktoś, kto nie bawi się w "kontrolowanie zwierzęcych popędów" zaspokaja swoją potrzebę i sprawa jest skończona, nie musi o tym obsesyjnie myśleć. Dlatego jeśli ktoś już by popadł w uzależnienie, to chrześcijanie.

To jak z frazą "Spróbuj nie myśleć o dużym, polarnym niedźwiedziu, powodzenia!" i zawsze, kiedy przypominasz sobie o zakazie, to widzisz hordy białych misiów przesuwających Ci się przed oczami.

Offline Krzyn

  • Użytkownik
  • Wiadomości: 2 480
  • Jezus!!
    • Zobacz profil
Spowiedz.
« Odpowiedź #25 dnia: 16 Wrzesień 2006 r. 23:36:30 »
hmm.... no że uprawiasz seks to ja tego nie zmieni i nie chce... napisze coś czego nie musisz komentowac i nie musisz odpisywać na to spoko nie obraże się...

troche Ci powiem i koniec nie chce ani kłócić się ani nic poprostu odpowiedz sobei na to wszystko w glowie i niczego więcej nie wymagam od Ciebie...

jak mówisz że znasz dużo osób uprawiających seks itp. i fakt takie uzależnienie nie może tak istnieć jak alkohol czy też narkotyki... ale zobacz na to z tej strony... ktoś uprawia co jakiś czas seks już jakiś czas i mówi że jest nie uzalezniony... oki do tej pory wszystko się zgadza... ale... jeśli w tym momencie powiedziałby sobie koniec zero seksu np. przez rok... czy by wytrzymał????????? sam nie wiem czy by wytrzymał bo w to sie nie bawie... i nie oczekuje na to wszystko odpowiedzi spoko...

a jeśli chodzi o smieszne blogi to ja bym nie traktował takich osób na powaznie... i od masturbacji chyba najłatwiej jest się uzależnić i najtrudniej z tym skończyć... ale z takimi przypadkami gdzie ktoś mówi że nie jest uzależniony od masturbacji a to robi to tak samo mozna zadać to samo pytanie co wyżej...

jeszcze jedno pytanie mi przychodzi do glowy na myśl o tym wszystkim... a czy przy jakiejś okazji gdzie ma ktoś szanse uprawiać seks czy potrafiłby odmówić?? czy ta chęć seksu jest tak silna że nie można się wtedy opanować i powiedzieć NIE???  moze ktoś powie a dlaczego mówić NIE... a chociażby po to aby sprawdzić czy jest się uzaleznionym od tego seksu albo w imię tej dziwnej nie zrozumiałej miłości ktora polega na wyrzeczeniu się tego seksu... myśle że warto spróbować i się przekonać jak to jest bez seksu...

powtarzam jeszcze raz nie oczekuje odpowiedzi na tego posta... poprostu zadałem kilka pytań na które nie oczekuje odpowiedz...

i jeszcze raz przepraszam jeśli kogoś zdenerwuje czy teś obraze treścią tego posta;)

Offline Maałgorzata

  • Użytkownik
  • Wiadomości: 1 074
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
    • Photoblog
Spowiedz.
« Odpowiedź #26 dnia: 16 Wrzesień 2006 r. 23:52:20 »
Hmm.. wiele razy mimo "okazji" odmawiałam. Nie zawsze przecież krzyn trzeba się uzależnić. Przerciez tak samo może być w małżeństwie.
Ten sam księżyc chodzi po pokoju
późne komary więc łagodna zima
jęczmień poczerwieniał uzbierany w deszczu
kaczki ziewają
jeszcze jestem
wszystko to samo
tylko nie kocha się nigdy jak przedtem

Offline Krzyn

  • Użytkownik
  • Wiadomości: 2 480
  • Jezus!!
    • Zobacz profil
Spowiedz.
« Odpowiedź #27 dnia: 17 Wrzesień 2006 r. 00:02:06 »
ale czy ja mówie że ktoś jest uzależniony??? stawiam pytania i pokazuje to tak jak to ja widze... i nie chce nikogo z tego rozliczać... ani tym bardziej sie o to kłócić...

a co napisałaś o tym ze tak samo moze być w małżeństwie a czy ja to neguje?? oczywiście że nie... i czy powiedziałem że po małżenstwie można się wyżywać ile wlezie?? oczywiście że nie... a ja jednak myśle ze od seksu można tak samo łatwo się uzależnić jak i od alkoholu tylko że skutki są inne... i bardzo często nikt sobie z tego nie zdaje sprawy że jest uzalezniony - ale to tylko moje zdanie do którego nie chce Was przekonywac...

a jak chcecie to możecie mnie za to wszystko zbluzgać:D - ten tekst ostatnio mi sie spodobał po przeczytaniu pewnego posta na pewnym forum kibicowskim ale to dla kumatych mówiąc po kibicowsku:D

Offline briken_miken

  • Użytkownik
  • Wiadomości: 2 875
    • Zobacz profil
Spowiedz.
« Odpowiedź #28 dnia: 17 Wrzesień 2006 r. 00:09:59 »
Krzynie - seks w przeciwieństwie od alkoholu jest naturalną potrzebą człowieka i raczej trudno się od niego uzależnić. Oczywiście, są jakieś nimfomanki ;-) i seksiści, ale to są zboczenia. Zdrowy człowiek ma jakąś tam określoną potrzebę, którą stymulują hormony. Żaden hormon nie każe nam sięgać do butelki.
#1071; побачу в останнє фiльм
Для людей без снiв

Offline Krzyn

  • Użytkownik
  • Wiadomości: 2 480
  • Jezus!!
    • Zobacz profil
Spowiedz.
« Odpowiedź #29 dnia: 17 Wrzesień 2006 r. 00:23:35 »
hmmm a masturbacja??? czy łatwo jest przestać się masturbować?? z dnia na dzień i skończyć z tym na dluugi czas... jesteś tej samej płci co i ja więc się rozumiemy chyba doskonale;) i to jest uzależnienie...

i jeszcze jedno napisze nie uświadamiajcie mnie że seks nie jest uzaleznieniem czy też jest spoko itp. bo i tak mnie do tego nie przekonacie... piszcie swoje zdanie na ten temat i tyle... ja pisze to co myśle na ten temat i nie oczekuje od Was na te moje posty odpowiedzi...

sory ale jeszcze jedno mi sie przypomniało i nie mam tu nikogo konkretnego na myśli nikogo z nas z tego forum... tylko napisze swoje odczucie na dany temat i też możecie to zignorować spokojnie nie ma problemu... no więc chodzi o to czy nie zauważyliście czegoś takeigo że strasznie dużo ludzi robiąc coś złego(tutaj pojęcie bardzo szeroko rozumiane) próbuje wmówić sobie że to zło jest dobre i nic zlego się nie dzieje(kurde znowu masło masłowe mi wyszło ale sory i mam nadzieje że mimo tego zostałem zozumiany;))

 

© Agencja Wydawnicza AGA-PRESS | Modyfikacje Agencja Interaktywna Mindscape | SMF 2.0.4 | SMF © 2013, Simple Machines .