Piątek, 12 Marca 2010. Imieniny: Bernarda, Grzegorza

Człowiek lubiący się kształcić, nigdy nie jest bezczynny - Monteskiusz

Wyszukaj zaawansowane
Ostatnie Cogito
Archiwum
Przewodnicy po świecie studenckim

Gdy byli licealistami, sami brali udział w dniach otwartych. Dziś są studentami i organizują imprezy, dzięki którym maturzyści wiedzą, co w trawie piszczy...

Ankieta

Dzień Kobiet:
obchodzę z przyjmnością
relikt przeszłości
mam mieszane uczucia
inne (skomentuj)

Kurs pisania

Prezentacja Pisma › 7. Cogito od 3 kwietnia

Temat numeru: Strach się bać

Komentarze 1  Odsłony 1556

Linkownia

Wykop Gwar Digg Del.icio.us Linkr Reddit
Jednych mobilizuje i zmusza do pozytywnych zmian, innych paraliżuje. Strach... Czego boją się licealiści?

Artur Maciak

Zwykły niepokój łatwo może przekształcić się w strach, prawdziwą zmorę. Psychologowie i socjologowie skupiają się na tych obawach i pytaniach, które dręczą młodych ludzi na dłużej niż godzinę, dzień czy tydzień. Na takich pytaniach i tematach, które pojawiają się w pewnym momencie życia i są ważne, bo skupiają energię, myśli, inspirują dyskusje, stają się treścią codziennego przeżywania.

Szkoła – miejsce lękotwórcze

Początek nauki w nowej szkole niesie ze sobą wiele niepokojów i obaw.
– W tym momencie w młodym człowieku pojawia się sporo pytań o akceptację, zaadaptowanie, o odnalezienie się w nowej sytuacji, nowej grupie – mówi Radosław Kaczan, psycholog ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie (SWPS). A przyjaźnie nawiązywane w szkole średniej potrafią często przetrwać całe życie.

Sylwia, rozpoczynając naukę w katowickim liceum, dużo myślała o tym, jak znaleźć się od razu w ciekawej grupie koleżanek. Zwłaszcza że w gimnazjum miała z tym problem –żyła trochę poza klasą. Kluczem do sukcesu okazały się dla niej dobre ciuchy. Sporo domowych awantur kosztowało ją, by rodzice kupili to, co chciała.
– Najgorsze, co mogłoby mi się przytrafić, to gdyby w nowej szkole żartowano ze mnie z powodu ubioru. A tak bywało w gimku. Koszmar – przyznaje się Sylwia, która trochę niespodziewanie dla samej siebie znalazła się w grupie nadającej ton klasowej modzie, klasowym zwyczajom. Jest zauważana, liczą się z nią i... okropnie boi się tę pozycję oraz akceptację utracić. Nie chce znów być na aucie.
– Grupa dziewczyn, do których się zaliczam, daje mi ogromne wsparcie, wiem, że mogę na nie liczyć. Dzięki temu mam mniej stresowe życie w szkole i chodzę na wiele fajnych imprez – opowiada Sylwia. Co ze świadomością życia w pewnym układzie, czy godzi się na ustępstwa: – Robię niektóre rzeczy wbrew sobie, ale to się opłaca.

Sylwia uważa za bzdurę kupowanie w necie wypracowań (bo mnie stać), palenie papierosów, pociąganie trawki (bo dlaczego nie), ale żeby nie wypaść z grupy, musi czasem to zrobić. Wie, że jeśli będzie otwarcie krytykować zachowanie którejś z koleżanek, więcej straci, niż zyska. – Nie chcę nawet myśleć, co by się stało, gdyby mnie odrzuciły. Nie chciałabym być w skórze osób, które razem krytykujemy – przyznaje.

Przyjaźń, choć sama w sobie jest czymś wesołym, mieści się w tej sferze życia, którą dotykają również pewne lęki.
– Obawy i niepokoje związane z relacjami z innymi sięgają sfer bardzo intymnych – stwierdza Radosław Kaczan, psycholog z warszawskiej SWPS. – Relacjom tym towarzyszy sporo pytań, niewiadomych, obaw i rozterek.

Dyżurnym tematem rozmów Kacpra i jego dziewczyny jest seks. Chłopak czuje i wie, że jej na tym zależy, on ma jednak pewne obiekcje:
– Nie chodzi tylko o to, że zostałem wychowany w bardzo wierzącej rodzinie, w której o seksie myśli się po ślubie (podobno). Boję się ewentualnej wpadki. Ale przede wszystkim boję się też stracić kobietę, której zależy na tej intymnej więzi między nami. Sam już nie wiem, czego boję się bardziej.

Boimy się rzeczy nieznanych – to naturalne. A co dopiero, kiedy obawy przed nowym podsycają jeszcze barwne opowieści...
– Kiedy przechodziłem do tej szkoły, najbardziej bałem się fali. Gdyby nie to, że znałem chłopaków z miasta, byłoby mi ciężko – opowiada Marek z Mazowieckiego. – Wejście do ubikacji na przerwie zazwyczaj kończy się dla pierwszaków koceniem. – Marek najmniej pewnie czuł się na przerwach i w drodze ze szkoły. Teraz jest w drugiej klasie i na szkolną rzeczywistość patrzy z innej perspektywy.

Strach, który wiąże się ze szkołą, to także obawa przed niektórymi przedmiotami, z których licealiści czują się słabi, lub przed nauczycielem, który te lekcje prowadzi. Z rozmów wynika, że można bać się wszystkiego: od wuefu, przez geografię czy biologię, na przerwie międzysekcyjnej kończąc.

Przyszłość, matura i studia

Socjolog dr Jacek Kochanowski z Uniwersytetu Warszawskiego uważa, że największą troską licealistów jest przyszłość, młody człowiek boi się o to, czy poradzi sobie w tym dynamicznie zmieniającym się świecie. Strach ten przybiera na sile szczególnie, gdy już przychodzi do zdawania matury i konkretnego decydowania o przyszłych studiach. Obawy te mają w niektórych przypadkach niesprecyzowany, ogólny charakter. Za przyczynę tego, że licealiści boją się przyszłości, Damian Styś z LXXXVI LO im. Batalionu Zośka w Warszawie uważa fakt, że szkoła nie przygotowuje do życia:
– Większość licealistów boi się tego, jak poradzi sobie w dorosłym życiu – uważa Damian.

U sporej części uczniów starszych klas najwięcej lęków, owszem, wiąże się z przyszłością, ale obawy te skupiają się na widmie najbardziej realnym, bo najbliższym: na maturze. Sposób przygotowania, wybór przedmiotów, prezentacja – to najgłębsze (i zdaje się, niestety niewyczerpalne) źródło niepokojów i obaw licealistów.
– W tym tygodniu pisałam drugi raz próbne matury i zaczęłam żałować, że przyłożyłam się do nauki dopiero teraz. Na dodatek boję się jeszcze, że nie zdążę na czas z moją pracą maturalną, za którą, niestety, zabrałam się troszeczkę za późno. Obawiam się, że przez wyniki matur zawiodę przede wszystkim siebie, bo wiem, że stać mnie na więcej – przyznaje Marta z Legnicy.

Socjolog Jacek Kochanowski radzi, by z obawami dotyczącymi przyszłości nie walczyć (pod warunkiem, że nie przybierają one zaawansowanego stanu):
– Przyszłość jest przecież. Licealiści boją się tego, czy będą potrafili w sposób właściwy dokonać wyborów dalszej drogi, studiów, czy zdobędą kwalifikacje, które umożliwią im potem życiowy sukces. Obserwują, co się dzieje, jak ich rodzice niejednokrotnie szamoczą się z losem, jak wiele wysiłku muszą włożyć w to, by zdobyć pracę, i w to, żeby jej nie stracić.

Więcej na ten temat przeczytacie w 7. Cogito
katiusQ - 2008-04-03 19:54:59
katiusQ
boję się przede wszystkim matury- bo mało czasu (nieco ponad miesiąc), bo wydaje się jakby na tym miał się skończyć świat: zawiedzione aspiracje rodziców, własna porażka. boję się komuś zaufać, bo tyle razy się zawiodłam.
Skomentuj ten artykuł Zarejestruj się lub zaloguj aby dodać komentarz.

Jest to wersja beta serwisu. W przypadku zauważenia nieprawidłowości w działaniu strony napisz do nas!
Chmurka tagów
Wydawnictwo nie ponosi odpowiedzialności za treści i zdjęcia zamieszczane przez użytkowników na stronie cogito.com.pl, w części WIRTUALNEJ REDAKCJI.
© Agencja Wydawnicza AGA-PRESS. Projekt i wykonanie: Agencja Interaktywna Mindscape.