Niedziela, 05 Lutego 2012. Imieniny: Agaty, Adelajdy
Wisława Szymborska nie żyje.
Wielka postać o drobnej posturze.
[*][ *][*]

Wyszukaj zaawansowane
Teraz w Cogito
Archiwum
Black love

Spotykasz go, ją i wiesz, że to na pewno jest uczucie wyjątkowe. Pierwsze i na zawsze. Nie dopuszczasz d (...)ą kochać. Że przyjdzie taki dzień, gdy zadasz sobie pytanie: czy to jest miłość, czy... nienawiść?

Znajdź uczelnię

Typ uczelni:
Województwo:
Kierunek studiów:
Rodzaj studiów:
Szukana fraza:

Ankieta

ACTA:
jestem za
jestem przeciw
wszystko mi jedno

Prezentacja Pisma › 15. Cogito

Mistrz z licencją

Komentarze 0  Odsłony 869

Linkownia

Wykop Gwar Digg Del.icio.us Linkr Reddit
Wybitny umysł, pracowitość i zamiłowanie do lektur już nie wystarczą, by być supernaukowcem! Trzeba się nauczyć pisać granty i umieć pracować z ludźmi. Taki jest Jakub Gołąb, jeden z najmłodszych profesorów w Polsce.

Na krętej drodze

z prof. dr hab. Jakubem Gołąbem rozmawia Ewa Barciszewska

Czym jest immunologia?

To nauka o mechanizmach, o zjawiskach występujących w organizmie, których celem jest obrona naszego organizmu przed drobnoustrojami. Najkrócej: immunologia zajmuje się układem odpornościowym człowieka.

Można Mistrza prosić o krótki wykład wprowadzający?

Oczywiście. Otóż układ odpornościowy rozwijał się przez miliony lat ewolucji po to, żeby organizmy wielokomórkowe mogły skutecznie się bronić przed różnego rodzaju najeźdźcami, mniej od nich skomplikowanymi, ale chcącymi je wykorzystać jako źródło swojego pożywienia. Broni nas więc przed bakteriami, wirusami, pierwotniakami, grzybami i przed wielokomórkowymi pasożytami, np. robakami, takimi jak tasiemce, obleńce, glisty ludzkie, motylice wątrobowe.
W dobie rozwoju medycyny, gdy coraz lepiej znamy patogenezę wielu chorób, zaczynamy dostrzegać, że układ odpornościowy może nas bronić również przed innymi chorobami.


Na przykład przed powstawaniem nowotworów?

Przez wiele lat funkcjonowała w medycynie taka koncepcja, że nowotwory rozwijają się między innymi dlatego, że z różnych powodów w jakimś momencie nasz układ odpornościowy przestaje prawidłowo funkcjonować i "przepuszcza" komórki nowotworowe, które się pojawiają w organizmie. Po latach badań nie mamy jednak zbyt przekonujących dowodów, że układ odpornościowy skutecznie chroni nas przed powstawaniem komórek nowotworowych, ale ? paradoksalnie ? pojawia się coraz więcej danych wskazujących, że w pewnych sytuacjach może on być wręcz przyczyną powstawania nowotworów. Musimy wiedzieć, że jednym ze sposobów, w jaki układ odpornościowy broni nas przed drobnoustrojami jest wytwarzanie bardzo dużej ilości toksycznych substancji ? zarówno toksyn, które uszkadzają komórki najeźdźców (ale i nasze własne), jak i reaktywnych form tlenu, niezwykle niebezpiecznych cząsteczek, które wchodzą w reakcje z wszelkimi innymi cząsteczkami będącymi w ich otoczeniu, a więc mogą powodować uszkodzenia naszego DNA, co może prowadzić do mutacji, a te z kolei do powstania nowotworów. Tak się czasem dzieje np. przy długotrwałym procesie zapalnym, gdy układ odpornościowy cały czas jest pobudzony.

A poza nowotworami, czy nasz obrońca może "spowodować" jeszcze jakieś choroby?

Może. Czasami "przez pomyłkę" zaczyna rozpoznawać własne tkanki, komórki lub pojedyncze cząsteczki jako obce i dąży do ich wyeliminowania. Z bezwzględną konsekwencją. Gdy takimi strukturami są na przykład pewne komórki w trzustce odpowiedzialne za wytwarzanie insuliny, to dochodzi do zniszczenia tych komórek i rozwija się cukrzyca. Jeżeli jest nią komórka tworząca osłonkę wokół naszych nerwów, wówczas znikają osłonki nerwów, upośledzone zostaje przekaźnictwo sygnałów nerwowych i rozwija się stwardnienie rozsiane.
W tej chwili znamy ok. 70 chorób, w których dochodzi do takiej pomyłki ? nazywamy je ogólnie chorobami autoimmunizacyjnymi. Układ odpornościowy jest również winowajcą w chorobach alergicznych. Tym razem, w pewnym uproszczeniu można powiedzieć, że atakowane są cząsteczki, które ? co prawda ? są obce i wnikają do naszego organizmu, ale są zupełnie nieszkodliwe. W rezultacie takiej "nadgorliwości" układu odpornościowego dochodzi do niepotrzebnego rozpoznawania neutralnych, obcych cząsteczek i prób eliminowania ich z organizmu, co przyczynia się do rozwoju reakcji zapalnych.


Co jest satysfakcjonującego w takiej pracy?


Jest się częścią światowej społeczności naukowej, która coś nowego odkrywa. Obserwujemy nowe zjawiska, opisujemy je, inni na podstawie naszych badań zaczynają swoje projekty badawcze. Nigdy nie jest tak, że nauka rozwija się w jedną stronę, że mamy linię prostą od punktu A do B. Nauka to zawsze bardzo kręta droga. Czasami rzeczywiście widzimy postęp, czasami wydaje nam się, że go widzimy, a po latach okazuje się, że to była ślepa uliczka. Cofamy się o wiele lat, bo ktoś coś przeoczył, albo jakiegoś zjawiska nie udało się uwzględnić na poziomie wcześniejszej wiedzy. Czytanie o tym, co robią inni, jakie mają osiągnięcia i jakie błędy popełnili pozwala lepiej planować kolejne eksperymenty.
Tych eksperymentów jest coraz więcej, potrzeba coraz więcej ludzi, którzy mogliby je wykonywać. Efektem tego są częste spotkania z zespołem, planowanie rozwoju ich kariery, ich eksperymentów. Także dydaktyka tego zespołu, bo kiedy zaczynamy jakiś temat, którym ja od dawna się interesuję, a oni się na tym jeszcze nie znają, muszę ich wprowadzić do tego teoretycznie.
Żeby się lepiej rozwijać, potrzebne są oczywiście kontakty z innymi naukowcami w świecie. Znowu dużo czasu zajmuje mi korespondencja. W tej chwili elektroniczna, więc wymiana informacji jest szybsza. To z jednej strony dobrze, a z drugiej tych kontaktów jest bardzo dużo. Piszę e-mail rano, w południe mam odpowiedź, a wieczorem ja muszę odpowiedzieć, więc korespondencja ulega ogromnej intensyfikacji. Poza tym są spotkania w cztery oczy, spotkania z innymi zespołami, na których dyskutujemy, planujemy, co możemy robić razem, jak podzielić się zadaniami badawczymi.
Do tego wszystkiego trzeba jeszcze dołożyć ogromny bagaż nerwów związany z tym, że chcemy coś zrobić, a technicznie nie mamy możliwości. Na przykład zamawiamy odczynniki, a one przychodzą po wielu miesiącach, chcemy kupić jakiś drobny sprzęt laboratoryjny, a uczelnia organizuje na to przetarg, który się ciągnie, czasami z niewiadomych powodów jest odwoływany, ktoś kwestionuje jego wyniki, więc trzeba go organizować na nowo. To bardzo opóźnia tryb badań.


A jak to wygląda w innych krajach?

Koledzy np. z Holandii czy Niemiec mają do swojego projektu badawczego kartę kredytową na określoną kwotę pieniędzy i po prostu siadają przed komputerem, zamawiają coś, płacą kartą i po dwóch, trzech dniach mają ten drobny sprzęt. Nie mówiąc już o tym, że w naprawdę dobrych ośrodkach laboratoryjnych na korytarzach stoją ? postawione przez jakąś firmę ? lodówki albo zamrażarki z odczynnikami. Bierze się z lodówki potrzebny odczynnik, zapisuje, a ktoś z firmy raz na jakiś czas sprawdza, co było wzięte i wystawia uczelni rachunek. U nas, gdy zamówiony odczynnik przychodzi po trzech miesiącach i pytam, komu był potrzebny ? nikt już nic nie pamięta. Był jakiś pomysł, ktoś chciał coś sprawdzić, teraz to już nie ma sensu. Wiele naszych współpracy przez to padło, bo oczekiwano od nas wyników za dwa, trzy tygodnie, a my nie mogliśmy w tym czasie nawet ruszyć z pracą.


Twój największy sukces naukowy?

Zaobserwowaliśmy i opublikowaliśmy na łamach renomowanego czasopisma "PloS Medicine" pewien uniwersalny mechanizm biologiczny polegający na tym, że jeśli (za pomocą pewnych leków) zmniejszamy ilość cholesterolu w komórce, to wpływa to wtórnie na funkcjonowanie wielu białek, które zmieniają swój kształt i funkcję. Idziemy dalej tym tropem i mamy już dowody, że dotyczy to wielu bardzo ważnych cząsteczek.



Jakub Gołąb, rocznik 72., 12 lat temu zrobił doktorat, ponad rok spędził na "postdocu" w Uniwersytecie Harvarda w Bostonie, po powrocie uzyskał habilitację, a od trzech lat jest profesorem tytularnym, co polskim naukowcom zdarza się po 50. albo 60. roku życia, a większości z nich ? wcale. Można powiedzieć, że jest "Mistrzem licencjonowanym", dwa lata temu bowiem Fundacja na rzecz Nauki Polskiej przyznała mu trzyletnie subsydium "Mistrz" przeznaczone dla wybitnych naukowców, łączących pracę naukową z dydaktyką. Na swoim koncie ma jeszcze kilkanaście znaczących nagród, a wśród nich dwa inne stypendia FNP (1998 i 1999), tygodnika "Polityka" ? "Zostańcie z nami" (2002) i Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego dla wybitnych młodych naukowców (2006). Pracuje w Zakładzie Immunologii Centrum Biostruktury Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, w którym przez wiele lat kierownikiem i Mistrzem FNP był prof. Marek Jakóbisiak. To właśnie prof. Jakóbisiak zafascynował Jakuba Gołąba nauką, będąc dla niego nie tylko nauczycielem, ale przede wszystkim przyjacielem. Jakub Gołąb zawsze powtarza, że mając takiego szefa, nietrudno jest zrobić karierę.
Skomentuj ten artykuł Zarejestruj się lub zaloguj aby dodać komentarz.

Chmurka tagów
Wydawnictwo nie ponosi odpowiedzialności za treści i zdjęcia zamieszczane przez użytkowników na stronie cogito.com.pl, w części WIRTUALNEJ REDAKCJI.
© Agencja Wydawnicza AGA-PRESS. Projekt i wykonanie: Agencja Interaktywna Mindscape.