Prezentacja Pisma
› 10. Cogito
Jestem matką mojej mamy
redakcja
- artukuł dodany
2010-05-20 15:33
0
702
Zaradna, przebojowa, ciepła, nowoczesna! W pracy, wśród znajomych. W domu ? zagubiona i zdana na opiekę swych dzieci... Taka Mama też jest. Może właśnie twoja?
Paulina Burzyńska
Myślisz: mam wspaniały dom, fajnych rodziców, na których zawsze mogę polegać. Koledzy zazdroszczą atrakcyjnej i towarzyskiej mamy, mądrego, młodzieżowego ojca! Sąsiedzi i przyjaciele domu zazdroszczą atmosfery, jaka u was panuje. Ty sam, gdybyś miał wskazać ludzi, którzy dają ci poczucie bezpieczeństwa, bez wahania wymieniłbyś matkę i ojca. I nagle, jakieś wydarzenie, niespodziewane, zmienia zasady panujące w twym domu... Nie ma rodziny, a właściwie jest, tylko jej członkowie zamieniają się rolami... Tego nigdy nie wiesz ? w którym momencie te role się odwrócą. W którym momencie przestaniesz być dzieckiem, a staniesz się... rodzicem swych rodziców. Moi bohaterowie jednak wiedzą, o czym mowa. Oni są właśnie w takiej sytuacji. Matkują swym mamom, bo tylko oni są w stanie im pomóc.
Żeby stworzyć taki dom, jak u babci
Czy widziałaś ten film z młodą Maryśką Seweryn i tą aktorką, co gra w "Klanie" postrzeloną babkę, gadającą ciągle "absolutnie"? No, w tym filmie to akurat ona zachowuje się normalnie. Większą wariatką jest Janda, która gra prawdziwą matkę Maryśki... Kurczę, niedawno go puszczali na jakimś kanale... ? Masz na myśli "Matkę mojej matki", film Glińskiego? ? dopytuję Michała. ? Nooo, dokładnie! To jak pytasz mnie o moją matkę, to ja ci mówię, że ta moja jest właśnie taka jak ta Janda! To znaczy... niedokładnie. Bo moja wcale mnie nie zostawiła. To znaczy nie tak samo zostawiła...
Michał ma 18 lat. Od dwóch lat mieszka z mamą w Warszawie. Wcześniej swą rodzicielkę widział tylko w weekendy, i to nie każde. Zdarzało się, że jego mama przyjeżdżała w piątek w nocy i wyjeżdżała w sobotę w południe. Bo wzywali ją do pracy. Michał nie narzekał, bo miał bardzo ciepły dom, taki jakie są na Podlasiu, gdzie żyje sporo ludzi z Kresów. W Białymstoku jego dziadkowie zadbali o to, by nie odczuł skutków rozwodu rodziców.
? Hm, może to głupio zabrzmi, ale nie za bardzo rozpaczałem, gdy moi starzy postanowili wziąć rozwód. Byłem wtedy w piątej klasie podstawówki i miałem dość ciągłych awantur. Lubię swego starego, ale on jest strasznie narwany i zazdrośnik. Nie mógł pogodzić się z tym, że w naszym domu to matka robi karierę. Mama Michała jest dziennikarką telewizyjną, autorką reportaży o tematyce społecznej. Bardzo zaangażowaną w obronę porzuconych dzieci. Jej materiały doceniała tzw. centrala i dlatego mama Michała awansowała na dziennikarkę ogólnopolską. Zaczęła robić większe reportaże, filmy dokumentalne. W Białymstoku bywała coraz rzadziej. Michała nikt nie pytał o zdanie, gdy mama przeprowadzała się do stolicy. Był jeszcze na to za mały. Na początku mieszkał z ojcem, ale szybko ten model się nie sprawdził. Ojciec też miał odpowiedzialną robotę, jest wziętym architektem. Michał zamieszkał z dziadkami. ? Było świetnie, aż za bardzo. W gimnazjum tak wyluzowałem, że w szkole musiała interweniować mama. Zdałem do trzeciej klasy, ale chyba tylko dlatego, że dyrektor był pod wrażeniem rozmowy ze znaną dziennikarką...
Wtedy też mama Michała podjęła decyzję, że zabiera chłopaka do Warszawy, gdy ten skończy gimnazjum. Michał myślał, że wreszcie będzie tak jak dawniej, ale bardzo się mylił...
W liceum szybko się odnalazł, choć na początku co poniektórzy wołali za nim "sliedzik". Szybko jednak znalazł kumpli, z którymi przyjaźni się do dziś. Nie ma problemów z nauką, bo na to nie może sobie pozwolić. Mieszkając z mamą na co dzień, widzi, jak zjada ją stres związany z pracą. Nie chce po prostu dokładać jej powodów do kolejnych stresów. ? Moja mama jest... pracoholiczką. Nie zdziwiłbym się, gdyby badania pokazały, że ma ADHD. Ona jest nadpobudliwa. Maksymalnie zaangażowana w to, co robi. Wiem, że mnie też kocha na maksa, ale w naszym domu to ja wiem, co jest w lodówce i czy rachunki są opłacone - opowiada Michał. ? Ona do tego kompletnie nie ma głowy. To ja, gdy wraca do domu, przypominam jej, że musi coś zjeść. To ja pocieszam, gdy ona czuje, że coś jej nie wyszło... Moja mama jest emocjonalna, można powiedzieć, że rozhisteryzowana... Z ciągłym wyrzutem, że nie było jej przy mnie, że ciągle nie ma... Potrafi w jednej sekundzie się śmiać i płakać. Całkowicie się rozkleić, by za moment poderwać się i zabrać mnie na jakiś ekstremalny wyjazd. No właśnie, życie z nią to totalne ekstremum różnych emocji. To dlatego ta Janda z tego filmu tak mi przypomina moją mamę.
Michał zanim przyjechał do Warszawy myślał, że też jest taki zwichrowany, ale chyba jest jednak taki jak babcia... Jego marzeniem jest mieć taki dom jak u dziadków. Uporządkowany, ciepły. ? Na początku kłóciłem się z mamą, wkurzał mnie ten chaos, nerwówa, brak dystansu matki do pracy. Ale te kłótnie nie mają sensu. Musiałem zaakceptować moją mamę taką, jaką jest. I to, że w domu to nie ja jestem dzieckiem. I że jeśli chcę mieć obiad, to sam muszę się o niego postarać. Ale dziś nie zostawiłby swojej mamy, nie wróciłby do Białegostoku, bo wie, że mimo wszystko są dla siebie ważni, że nawzajem siebie potrzebują. Czy uważa, że swej matce matkuje?
? Może trochę, ale czy to źle? Mnie to naprawdę nie przeszkadza.
Paulina Burzyńska
Myślisz: mam wspaniały dom, fajnych rodziców, na których zawsze mogę polegać. Koledzy zazdroszczą atrakcyjnej i towarzyskiej mamy, mądrego, młodzieżowego ojca! Sąsiedzi i przyjaciele domu zazdroszczą atmosfery, jaka u was panuje. Ty sam, gdybyś miał wskazać ludzi, którzy dają ci poczucie bezpieczeństwa, bez wahania wymieniłbyś matkę i ojca. I nagle, jakieś wydarzenie, niespodziewane, zmienia zasady panujące w twym domu... Nie ma rodziny, a właściwie jest, tylko jej członkowie zamieniają się rolami... Tego nigdy nie wiesz ? w którym momencie te role się odwrócą. W którym momencie przestaniesz być dzieckiem, a staniesz się... rodzicem swych rodziców. Moi bohaterowie jednak wiedzą, o czym mowa. Oni są właśnie w takiej sytuacji. Matkują swym mamom, bo tylko oni są w stanie im pomóc.
Żeby stworzyć taki dom, jak u babci
Czy widziałaś ten film z młodą Maryśką Seweryn i tą aktorką, co gra w "Klanie" postrzeloną babkę, gadającą ciągle "absolutnie"? No, w tym filmie to akurat ona zachowuje się normalnie. Większą wariatką jest Janda, która gra prawdziwą matkę Maryśki... Kurczę, niedawno go puszczali na jakimś kanale... ? Masz na myśli "Matkę mojej matki", film Glińskiego? ? dopytuję Michała. ? Nooo, dokładnie! To jak pytasz mnie o moją matkę, to ja ci mówię, że ta moja jest właśnie taka jak ta Janda! To znaczy... niedokładnie. Bo moja wcale mnie nie zostawiła. To znaczy nie tak samo zostawiła...
Michał ma 18 lat. Od dwóch lat mieszka z mamą w Warszawie. Wcześniej swą rodzicielkę widział tylko w weekendy, i to nie każde. Zdarzało się, że jego mama przyjeżdżała w piątek w nocy i wyjeżdżała w sobotę w południe. Bo wzywali ją do pracy. Michał nie narzekał, bo miał bardzo ciepły dom, taki jakie są na Podlasiu, gdzie żyje sporo ludzi z Kresów. W Białymstoku jego dziadkowie zadbali o to, by nie odczuł skutków rozwodu rodziców.
? Hm, może to głupio zabrzmi, ale nie za bardzo rozpaczałem, gdy moi starzy postanowili wziąć rozwód. Byłem wtedy w piątej klasie podstawówki i miałem dość ciągłych awantur. Lubię swego starego, ale on jest strasznie narwany i zazdrośnik. Nie mógł pogodzić się z tym, że w naszym domu to matka robi karierę. Mama Michała jest dziennikarką telewizyjną, autorką reportaży o tematyce społecznej. Bardzo zaangażowaną w obronę porzuconych dzieci. Jej materiały doceniała tzw. centrala i dlatego mama Michała awansowała na dziennikarkę ogólnopolską. Zaczęła robić większe reportaże, filmy dokumentalne. W Białymstoku bywała coraz rzadziej. Michała nikt nie pytał o zdanie, gdy mama przeprowadzała się do stolicy. Był jeszcze na to za mały. Na początku mieszkał z ojcem, ale szybko ten model się nie sprawdził. Ojciec też miał odpowiedzialną robotę, jest wziętym architektem. Michał zamieszkał z dziadkami. ? Było świetnie, aż za bardzo. W gimnazjum tak wyluzowałem, że w szkole musiała interweniować mama. Zdałem do trzeciej klasy, ale chyba tylko dlatego, że dyrektor był pod wrażeniem rozmowy ze znaną dziennikarką...
Wtedy też mama Michała podjęła decyzję, że zabiera chłopaka do Warszawy, gdy ten skończy gimnazjum. Michał myślał, że wreszcie będzie tak jak dawniej, ale bardzo się mylił...
W liceum szybko się odnalazł, choć na początku co poniektórzy wołali za nim "sliedzik". Szybko jednak znalazł kumpli, z którymi przyjaźni się do dziś. Nie ma problemów z nauką, bo na to nie może sobie pozwolić. Mieszkając z mamą na co dzień, widzi, jak zjada ją stres związany z pracą. Nie chce po prostu dokładać jej powodów do kolejnych stresów. ? Moja mama jest... pracoholiczką. Nie zdziwiłbym się, gdyby badania pokazały, że ma ADHD. Ona jest nadpobudliwa. Maksymalnie zaangażowana w to, co robi. Wiem, że mnie też kocha na maksa, ale w naszym domu to ja wiem, co jest w lodówce i czy rachunki są opłacone - opowiada Michał. ? Ona do tego kompletnie nie ma głowy. To ja, gdy wraca do domu, przypominam jej, że musi coś zjeść. To ja pocieszam, gdy ona czuje, że coś jej nie wyszło... Moja mama jest emocjonalna, można powiedzieć, że rozhisteryzowana... Z ciągłym wyrzutem, że nie było jej przy mnie, że ciągle nie ma... Potrafi w jednej sekundzie się śmiać i płakać. Całkowicie się rozkleić, by za moment poderwać się i zabrać mnie na jakiś ekstremalny wyjazd. No właśnie, życie z nią to totalne ekstremum różnych emocji. To dlatego ta Janda z tego filmu tak mi przypomina moją mamę.
Michał zanim przyjechał do Warszawy myślał, że też jest taki zwichrowany, ale chyba jest jednak taki jak babcia... Jego marzeniem jest mieć taki dom jak u dziadków. Uporządkowany, ciepły. ? Na początku kłóciłem się z mamą, wkurzał mnie ten chaos, nerwówa, brak dystansu matki do pracy. Ale te kłótnie nie mają sensu. Musiałem zaakceptować moją mamę taką, jaką jest. I to, że w domu to nie ja jestem dzieckiem. I że jeśli chcę mieć obiad, to sam muszę się o niego postarać. Ale dziś nie zostawiłby swojej mamy, nie wróciłby do Białegostoku, bo wie, że mimo wszystko są dla siebie ważni, że nawzajem siebie potrzebują. Czy uważa, że swej matce matkuje?
? Może trochę, ale czy to źle? Mnie to naprawdę nie przeszkadza.

















