Prezentacja Pisma
› 5. Cogito
Trzeba słyszeć marzenia, wtedy się spełniają
redakcja
- artukuł dodany
2010-03-12 14:54
0
552
„Deaf life” to film, który pokazuje świat młodych ludzi żyjących w ciszy... Ich relacje ze światem słyszących. Kto mógł napisać do niego scenariusz? Ktoś, kto wie, jak wygląda świat ciszy.
Scenarzystką filmu jest Marta Abramczyk, tegoroczna maturzystka. Dziewczyna, która bardzo wcześnie straciła słuch.
Marta mimo że żyje w świecie ciszy, to jednak mówi. Jej głos dla słyszącego brzmi nieco chropowato, niewyraźnie. Komunikacja jest więc możliwa nie tylko przez mejle czy SMS-y, jak widać (tu: czytać), a marzenia się spełniają. Również te o filmie.
Historia Marty
Moja bohaterka miała półtora roku, gdy zaczęła tracić słuch. Do tego czasu rozwijała się prawidłowo, nawet zaczęła mówić. Gdy przestała reagować na wołania, jej matka poczuła, że coś jest nie tak. Chodziła z córką do lekarza rodzinnego, ale ten mówił, że panikuje. Jego "badanie" polegało na walnięciu łyżką o metalowy stół i obserwacji reakcji dziecka, ale to Marta słyszała. Według lekarza wszystko było w normie, nie zalecał konsultacji ani dodatkowych badań. Podczas kolejnej z wizyt w przychodni mama Marty zażądała, żeby lekarz dał jej na piśmie, że córka słyszy – lekarz nie miał wyjścia i skierował na badanie słuchu. Wtedy okazało się, że dziewczynka już prawie nic nie słyszy (miała wówczas około trzech lat).
Mama "oknem na świat"
Marta pamięta, jak mama "odblokowała" jej mowę. Pewnego dnia w porze obiadowej powiedziała córce, że ta ma poprosić o obiad, bo inaczej nie dostanie go. Marta dziś wyznaje: – Byłam uparta, nie chciałam mówić, ale po całym dniu przełamałam się i poprosiłam o jedzenie. Tak zaczęłam znowu mówić. To okrutna metoda, sama przyznaję, ale gdyby nie ona, to prawdopodobnie byłabym głuchoniema, tak jak Patrycja, bohaterka mojego filmu.
Marta żyje w dwóch światach: dom – słyszących, szkoła – niesłyszących. Wie, co to tak naprawdę oznacza. Wrażliwość, wyobraźnia i empatia pozwoliły jej napisać scenariusz filmowy, który pokazuje ten świat. Razem z nieformalną grupą Aktywni to My przygotowała projekt "Usłysz nas", który uzyskał dofinansowanie z programu "Młodzież w działaniu" i umożliwił produkcję filmu.
– "Deaf Life" pokazuje cząstkę świata niesłyszących i ich relacje ze słyszącymi rówieśnikami. Marzę o tym, żeby słyszący zrozumieli nasze położenie i mieli więcej cierpliwości w kontaktach z nami, a wspólne działania były czymś naturalnym i pozbawionym lęku z obu stron – wyznaje Marta.
Marzeniem Marty jest nakręcić pełnometrażowy film "Deaf life", taki, który "by się dostał" do telewizji, kin czy na płyty DVD. Chciałaby, żeby jak najwięcej osób zobaczyło jej film i zobaczyło, jak wygląda świat niesłyszących. Chciałaby zagrać tę samą rolę, bo marzy, by zostać aktorką.
A wiadomo, trzeba wierzyć w marzenia, by się ziściły.
O Marcie, która właśnie przygotowuje się do matury w Ośrodku Szkolno-Wychowawczym dla Głuchych im. Jana Siestrzyńskiego w Warszawie więcej przeczytacie w 5. Cogito.
Scenarzystką filmu jest Marta Abramczyk, tegoroczna maturzystka. Dziewczyna, która bardzo wcześnie straciła słuch.
Marta mimo że żyje w świecie ciszy, to jednak mówi. Jej głos dla słyszącego brzmi nieco chropowato, niewyraźnie. Komunikacja jest więc możliwa nie tylko przez mejle czy SMS-y, jak widać (tu: czytać), a marzenia się spełniają. Również te o filmie.
Historia Marty
Moja bohaterka miała półtora roku, gdy zaczęła tracić słuch. Do tego czasu rozwijała się prawidłowo, nawet zaczęła mówić. Gdy przestała reagować na wołania, jej matka poczuła, że coś jest nie tak. Chodziła z córką do lekarza rodzinnego, ale ten mówił, że panikuje. Jego "badanie" polegało na walnięciu łyżką o metalowy stół i obserwacji reakcji dziecka, ale to Marta słyszała. Według lekarza wszystko było w normie, nie zalecał konsultacji ani dodatkowych badań. Podczas kolejnej z wizyt w przychodni mama Marty zażądała, żeby lekarz dał jej na piśmie, że córka słyszy – lekarz nie miał wyjścia i skierował na badanie słuchu. Wtedy okazało się, że dziewczynka już prawie nic nie słyszy (miała wówczas około trzech lat).
Mama "oknem na świat"
Marta pamięta, jak mama "odblokowała" jej mowę. Pewnego dnia w porze obiadowej powiedziała córce, że ta ma poprosić o obiad, bo inaczej nie dostanie go. Marta dziś wyznaje: – Byłam uparta, nie chciałam mówić, ale po całym dniu przełamałam się i poprosiłam o jedzenie. Tak zaczęłam znowu mówić. To okrutna metoda, sama przyznaję, ale gdyby nie ona, to prawdopodobnie byłabym głuchoniema, tak jak Patrycja, bohaterka mojego filmu.
Marta żyje w dwóch światach: dom – słyszących, szkoła – niesłyszących. Wie, co to tak naprawdę oznacza. Wrażliwość, wyobraźnia i empatia pozwoliły jej napisać scenariusz filmowy, który pokazuje ten świat. Razem z nieformalną grupą Aktywni to My przygotowała projekt "Usłysz nas", który uzyskał dofinansowanie z programu "Młodzież w działaniu" i umożliwił produkcję filmu.
– "Deaf Life" pokazuje cząstkę świata niesłyszących i ich relacje ze słyszącymi rówieśnikami. Marzę o tym, żeby słyszący zrozumieli nasze położenie i mieli więcej cierpliwości w kontaktach z nami, a wspólne działania były czymś naturalnym i pozbawionym lęku z obu stron – wyznaje Marta.
Marzeniem Marty jest nakręcić pełnometrażowy film "Deaf life", taki, który "by się dostał" do telewizji, kin czy na płyty DVD. Chciałaby, żeby jak najwięcej osób zobaczyło jej film i zobaczyło, jak wygląda świat niesłyszących. Chciałaby zagrać tę samą rolę, bo marzy, by zostać aktorką.
A wiadomo, trzeba wierzyć w marzenia, by się ziściły.
O Marcie, która właśnie przygotowuje się do matury w Ośrodku Szkolno-Wychowawczym dla Głuchych im. Jana Siestrzyńskiego w Warszawie więcej przeczytacie w 5. Cogito.



















