Prezentacja Pisma
› 5. Cogito
Przewodnicy po świecie studenckim
redakcja
- artukuł dodany
2010-03-12 14:50
0
926
Gdy byli licealistami, sami brali udział w dniach otwartych. Dziś są studentami i organizują imprezy, dzięki którym maturzyści wiedzą, co w trawie piszczy...
Katarzyna Nowakowska
Bohaterowie naszego tekstu należą do samorządów studenckich, do kół naukowych. Na co dzień studiują, ale są takie dni, kiedy stają się przewodnikami po świecie akademickim. W organizacji tej imprezy wykorzystują wiedzę i doświadczenie, które zdobyli, gdy sami ? jako licealiści ? uczestniczyli w dniach otwartych. Są wśród nich i tacy, którzy nie skorzystali z szansy i tym bardziej dzisiaj zachęcają, by jej nie przegapić.
Na WUM-ie...
Czy warto przyjść na dzień otwarty na Warszawski Uniwersytet Medyczny? Warto, zapewnia Ewa Grędowska, studentka ratownictwa medycznego na Wydziale Nauki o Zdrowiu WUM. Sama przed podjęciem decyzji o studiowaniu na swej uczelni była na kilku takich spotkaniach.
? Powiem szczerze, scenariusz tych dni był podobny. Nie były to typowe spotkania formalne. Mogłam zobaczyć, jak wyglądają sale wykładowe, posłuchać, jak wygłaszane są wykłady. Najciekawsze były jednak zajęcia, w których brali udział studenci. Wprowadzały one w klimat danego kierunku. Na przykład na ratownictwie kandydatów przypinano pasami do deski ratowniczej i pokazywano, jak się ratuje ludzi. Studenci dbali o to, by było wesoło ? opowiada Ewa.
Dziś sama jest jedną z organizatorek dni otwartych. I wspólnie z kolegami przygotowuje podobne pokazy.
? W tym roku kandydaci na ratownictwo będą mogli zobaczyć, jak wygląda sprzęt ratowniczy: deska ratownicza, ambu, czyli worek samorozprężalny, który łączy się z maską twarzową lub rurką intubacyjną i wentyluje poszkodowanego ? zdradza Ewa. ? Będziemy też mieć fantomy dziecka i osoby dorosłej i na nich pokazywać podstawowe czynności ratujące.
Na dniu otwartym planowane są również prezentacje oraz filmy pokazujące, jak reagować w sytuacjach krytycznych, gdy widzimy, że jest zagrożone czyjeś życie lub zdrowie. Oprócz wiedzy o tym, jak wyglądają same studia, egzaminy, będzie można nauczyć się podstawowych zabiegów ratujących życie ? BLS (Basic Life Support).
Ewa dodaje, że jej koleżanki z kierunku pielęgniarskiego planują wykonywanie różnych pomiarów, w tym badanie ciśnienia krwi, można też będzie zobaczyć na stoiskach kół różne sprzęty anestezjologiczne: rurki ustno-gardłowe, rurki intubacyjne etc.
A jaka jest prawda o ludziach, którzy przychodzą na dni otwarte?
? Maturzyści przychodzą, by się zorientować jak wyglądają studia. Problem w tym, że nie drążą tematu. Nie mają świadomości, że wykładowcy i studenci są naprawdę dla nich! ? mówi Ewa Grędowska.
Nie każdy zdaje sobie sprawę z powagi tematu. A szkoda...
- Naprawdę, proszę uwierzyć, że każdy wykładowca poświęci tego dnia swoją uwagę kandydatowi. Można rozmawiać, zadawać pytania, bez obaw, że się zajmuje komuś czas. Wiem o tym najlepiej, bo ja, będąc licealistką, na dniach otwartych rozmawiałam ze studentami. Poprosiłam też wtedy o mejle, by móc potem dopytać. I ci studenci odpowiedzieli potem na moje pytania. Gdy zaczęłam studia, utrzymywałam z nimi kontakt.
Na dniach otwartych na WUM-ie będziesz mógł zapytać o to, jak się studiuje, czy jest dobra atmosfera, czy dobrze nauczają i czy łatwo znaleźć pracę! Nie zapomnij jednak zadać pytań o bardziej przyziemne tematy: na przykład o dojazdy na wykłady, ceny obiadów w stołówce czy też o pokoje w akademikach. Nie licz jednak, że tego dnia studenci, nie wspominając o wykładowcach, będą cię oprowadzać po akademikach. Zamiast wstępu do domu żaka, możesz poprosić o zdjęcia akademików i ich wnętrz. Bądź pewien, że tę prośbę spełnią studenci. A gdy zobaczysz na dniu otwartym naszą rozmówczynię Ewę Grędowską, podejdź do niej i porozmawiaj o studiach. Ona jest po to, byś z Dnia Otwartego wyniósł jak najwięcej.
Po więcej odsyłamy do 5. Cogito!
Katarzyna Nowakowska
Bohaterowie naszego tekstu należą do samorządów studenckich, do kół naukowych. Na co dzień studiują, ale są takie dni, kiedy stają się przewodnikami po świecie akademickim. W organizacji tej imprezy wykorzystują wiedzę i doświadczenie, które zdobyli, gdy sami ? jako licealiści ? uczestniczyli w dniach otwartych. Są wśród nich i tacy, którzy nie skorzystali z szansy i tym bardziej dzisiaj zachęcają, by jej nie przegapić.
Na WUM-ie...
Czy warto przyjść na dzień otwarty na Warszawski Uniwersytet Medyczny? Warto, zapewnia Ewa Grędowska, studentka ratownictwa medycznego na Wydziale Nauki o Zdrowiu WUM. Sama przed podjęciem decyzji o studiowaniu na swej uczelni była na kilku takich spotkaniach.
? Powiem szczerze, scenariusz tych dni był podobny. Nie były to typowe spotkania formalne. Mogłam zobaczyć, jak wyglądają sale wykładowe, posłuchać, jak wygłaszane są wykłady. Najciekawsze były jednak zajęcia, w których brali udział studenci. Wprowadzały one w klimat danego kierunku. Na przykład na ratownictwie kandydatów przypinano pasami do deski ratowniczej i pokazywano, jak się ratuje ludzi. Studenci dbali o to, by było wesoło ? opowiada Ewa.
Dziś sama jest jedną z organizatorek dni otwartych. I wspólnie z kolegami przygotowuje podobne pokazy.
? W tym roku kandydaci na ratownictwo będą mogli zobaczyć, jak wygląda sprzęt ratowniczy: deska ratownicza, ambu, czyli worek samorozprężalny, który łączy się z maską twarzową lub rurką intubacyjną i wentyluje poszkodowanego ? zdradza Ewa. ? Będziemy też mieć fantomy dziecka i osoby dorosłej i na nich pokazywać podstawowe czynności ratujące.
Na dniu otwartym planowane są również prezentacje oraz filmy pokazujące, jak reagować w sytuacjach krytycznych, gdy widzimy, że jest zagrożone czyjeś życie lub zdrowie. Oprócz wiedzy o tym, jak wyglądają same studia, egzaminy, będzie można nauczyć się podstawowych zabiegów ratujących życie ? BLS (Basic Life Support).
Ewa dodaje, że jej koleżanki z kierunku pielęgniarskiego planują wykonywanie różnych pomiarów, w tym badanie ciśnienia krwi, można też będzie zobaczyć na stoiskach kół różne sprzęty anestezjologiczne: rurki ustno-gardłowe, rurki intubacyjne etc.
A jaka jest prawda o ludziach, którzy przychodzą na dni otwarte?
? Maturzyści przychodzą, by się zorientować jak wyglądają studia. Problem w tym, że nie drążą tematu. Nie mają świadomości, że wykładowcy i studenci są naprawdę dla nich! ? mówi Ewa Grędowska.
Nie każdy zdaje sobie sprawę z powagi tematu. A szkoda...
- Naprawdę, proszę uwierzyć, że każdy wykładowca poświęci tego dnia swoją uwagę kandydatowi. Można rozmawiać, zadawać pytania, bez obaw, że się zajmuje komuś czas. Wiem o tym najlepiej, bo ja, będąc licealistką, na dniach otwartych rozmawiałam ze studentami. Poprosiłam też wtedy o mejle, by móc potem dopytać. I ci studenci odpowiedzieli potem na moje pytania. Gdy zaczęłam studia, utrzymywałam z nimi kontakt.
Na dniach otwartych na WUM-ie będziesz mógł zapytać o to, jak się studiuje, czy jest dobra atmosfera, czy dobrze nauczają i czy łatwo znaleźć pracę! Nie zapomnij jednak zadać pytań o bardziej przyziemne tematy: na przykład o dojazdy na wykłady, ceny obiadów w stołówce czy też o pokoje w akademikach. Nie licz jednak, że tego dnia studenci, nie wspominając o wykładowcach, będą cię oprowadzać po akademikach. Zamiast wstępu do domu żaka, możesz poprosić o zdjęcia akademików i ich wnętrz. Bądź pewien, że tę prośbę spełnią studenci. A gdy zobaczysz na dniu otwartym naszą rozmówczynię Ewę Grędowską, podejdź do niej i porozmawiaj o studiach. Ona jest po to, byś z Dnia Otwartego wyniósł jak najwięcej.
Po więcej odsyłamy do 5. Cogito!

















