Prezentacja Pisma
› 4. Cogito
Sposób na nauczyciela
redakcja
- artukuł dodany
2010-02-26 14:38
0
1149
Wysiłkiem i pracą można osiągnąć wiele. Wiadomo jednak, że równie skuteczne może być ?rozpracowanie? nauczyciela. To pomaga przetrwać w szkolnej dżungli. Czy na każdego można znaleźć sposób?
Sztuka życia
Pewnie macie wiele strategii oswajania nauczycieli. Przekonaliście się, że każdy belfer wymaga innego podejścia. Trzeba się jednak nieźle nagimnastykować, by uderzyć we właściwą strunę. Nie zaszkodzi ostrożność. Bardzo łatwo strzelić samobója. Zwłaszcza, gdy zagalopujecie się w eksperymentowaniu na ciele pedagogicznym. Najważniejsza jest właściwa diagnoza natury danego nauczyciela i odkrycie jego dydaktycznych sztuczek. Podam kilka przykładowych sposobów wywierania wpływu na różne typy nauczycieli.
Obserwacja
Wszystko zaczyna się od obserwacji. Na początku Konrad się przyczaił. Wtopił się w tło klasy i przyglądał się nauczycielom. Oczywiście wcześniej zebrał informacje o przeciwniku od starszych kolegów. Teraz chciał zweryfikować uzyskane dane. Zależało mu na bardzo dobrych ocenach. Nie chciał jednak spędzać całych dni na nauce. Dlatego postanowił sprawdzić, na co może sobie pozwolić na poszczególnych lekcjach. Śledził każdą zmianę w wyglądzie i tonie głosu pedagogów. Jego uwadze nie umknął żaden grymas twarzy. Obok notatek z zajęć pojawiały się w jego zeszycie uwagi o stopniu zaangażowania wykładającego w omawiany temat. Gdy nauczycielka niemieckiego wchodziła do szkoły, od razu potrafił powiedzieć, czy będzie dziś pytać, czy nie. Dedukował to na podstawie stopnia przetłuszczenia jej włosów. Nieraz ratował całą klasę przed niezapowiedzianą kartkówką lub całogodzinnym odpytywaniem na powtórzeniu. Koledzy zastanawiali się, jak on to robi?
Taką metodę stosował Konrad, ale są i inne, równie skuteczne. Jakie?
Tradycyjnie odsyłamy do Cogito. 4. Cogito.
Sztuka życia
Pewnie macie wiele strategii oswajania nauczycieli. Przekonaliście się, że każdy belfer wymaga innego podejścia. Trzeba się jednak nieźle nagimnastykować, by uderzyć we właściwą strunę. Nie zaszkodzi ostrożność. Bardzo łatwo strzelić samobója. Zwłaszcza, gdy zagalopujecie się w eksperymentowaniu na ciele pedagogicznym. Najważniejsza jest właściwa diagnoza natury danego nauczyciela i odkrycie jego dydaktycznych sztuczek. Podam kilka przykładowych sposobów wywierania wpływu na różne typy nauczycieli.
Obserwacja
Wszystko zaczyna się od obserwacji. Na początku Konrad się przyczaił. Wtopił się w tło klasy i przyglądał się nauczycielom. Oczywiście wcześniej zebrał informacje o przeciwniku od starszych kolegów. Teraz chciał zweryfikować uzyskane dane. Zależało mu na bardzo dobrych ocenach. Nie chciał jednak spędzać całych dni na nauce. Dlatego postanowił sprawdzić, na co może sobie pozwolić na poszczególnych lekcjach. Śledził każdą zmianę w wyglądzie i tonie głosu pedagogów. Jego uwadze nie umknął żaden grymas twarzy. Obok notatek z zajęć pojawiały się w jego zeszycie uwagi o stopniu zaangażowania wykładającego w omawiany temat. Gdy nauczycielka niemieckiego wchodziła do szkoły, od razu potrafił powiedzieć, czy będzie dziś pytać, czy nie. Dedukował to na podstawie stopnia przetłuszczenia jej włosów. Nieraz ratował całą klasę przed niezapowiedzianą kartkówką lub całogodzinnym odpytywaniem na powtórzeniu. Koledzy zastanawiali się, jak on to robi?
Taką metodę stosował Konrad, ale są i inne, równie skuteczne. Jakie?
Tradycyjnie odsyłamy do Cogito. 4. Cogito.

















