Niedziela, 05 Lutego 2012. Imieniny: Agaty, Adelajdy
Wisława Szymborska nie żyje.
Wielka postać o drobnej posturze.
[*][ *][*]

Wyszukaj zaawansowane
Teraz w Cogito
Archiwum
W Cogito nr 3...

18. urodziny pisma.

Tabu - tematy przemilczane, zakazane;
NEETSI – problem całej (...)ę z języka obcego,
„Dziady” i „Kordian”,
arkusz z matmy, miłość w prezentacji.

Znajdź uczelnię

Typ uczelni:
Województwo:
Kierunek studiów:
Rodzaj studiów:
Szukana fraza:

Ankieta

ACTA:
jestem za
jestem przeciw
wszystko mi jedno

Prezentacja Pisma › 4. Cogito

Dziewczyny amazonki

Komentarze 0  Odsłony 841

Linkownia

Wykop Gwar Digg Del.icio.us Linkr Reddit
Gdy większość ich znajomych zaczyna się budzić, one są już na nogach od kilku godzin. Czy łączy je zamiłowanie do rannego wstawania? Nie ? one po prostu są dżokejami!

Artur Maciak

Pobudka: 3.20 rano

O tej porze Marta Bryk budzi się sześć razy w tygodniu. Przed nią 40-minutowa podróż. Około 4.30 dociera na miejsce...

Marzena Wojtaś około 5.00 przekracza mury, za którymi tętni inny świat. W środku wielkiego miasta liczy się to, by spokojnie, bez krzyku dogadać się z kilkoma pełnymi energii osobnikami, którzy znakomicie wyczują stan ducha, charakter, znają się na ludziach jak mało kto...
Dla Ani Gil pobudka przed świtem to normalka. Gdyby mogła, pokonałaby ponad 400 km, by być przy Martini, który tak daleko od niej ma swobodę, przyjaciół w stadzie i może biegać po połoninach...

Dziewczyny łączy miłość do koni


Wszystkie mają za sobą po kilkadziesiąt wyścigów w gonitwach na warszawskim Służewcu. Sezon gonitw trwa tu od kwietnia do listopada, ale treningi odbywają się przez cały rok. Dziewczyny mają licencje na dosiadanie koni, czyli mogą brać udział w wyścigach. Od 16 roku życia, gdy ma się pozytywną opinię trenera, zda się specjalny egzamin i przejdzie badania lekarskie, można uzyskać uprawnienia do ścigania się na torze. Taką licencję trzeba odnawiać co roku. Dziewczyny są więc (w potocznym rozumieniu tego słowa) dżokejami, ale tak naprawdę, żeby nimi zostać, muszą przebyć jeszcze długą drogę, mieć wygranych 100 gonitw i przejść przez kolejne stopnie wtajemniczenia: ucznia, starszego ucznia, praktykanta dżokejskiego, kandydata dżokejskiego, w końcu dżokeja. Przynależność do poszczególnych szczebli kariery na torze zależy od ilości wygranych wyścigów.


Zajęcia dodatkowe: 5.00

? Tak muszę układać treningi, by już około 7.00 wyjść z domu do szkoły ? wyjaśnia Marzena, uczennica pierwszej klasy, która musi dojechać z warszawskiego Służewca do Technikum Hodowli Koni w Piasecznie. ? Spać kładę się około 22.00 lub 22.30, gdy zasnę wcześniej, jestem zbyt rozespana i wtedy niedobrze się rano wstaje.
Ania od tego roku jest słuchaczką SGGW w Warszawie. Jak wspomina ranne zajęcia z końmi w licealnych czasach? ? Po przyjściu do domu nie miałam już siły ani na naukę, ani na imprezy. Po prostu chciało mi się spać.
Marcie, studentce zootechniki, zdarza się przysnąć czasami na zajęciach. Podkreśla, że zawsze musi trzymać się planu dnia: ? Trzeba sobie umieć wszystko w danym dniu poukładać, być zorganizowanym. Poustawiać czas na naukę na jedzenie nawet i tak okazuje się, że zostaje mało czasu na życie prywatne.

Buty na szpilce groźniejsze od koni


Około 4.45 rano konie zaczynają rozgrzewkę, potem ? w zależności od dnia ? galopują z dżokejami na grzbietach po torze treningowym około 30 minut. Przez dwie godziny zmienia się konie (cztery do sześciu razy). ? Zimą o tej porze jest jeszcze ciemno. Galop w takich warunkach to trochę ekstremalne doznanie jak dla dziewczyny ? przyznaje Marzena, która pod koniec października zajęła trzecie miejsce w swoim pierwszym wyścigu i uśmiecha się: ? Owszem, czasem nic nie widzę podczas jazdy, ale nie szkodzi, koń wszystko widzi. Po treningu lub wyścigu, gdy tor jest ciężki (tzn. mokry) i gdy dżokeje jadą blisko siebie lub ktoś jedzie na końcu stawki, bywa się porządnie ochlapanym błotem. Okulary są konieczne! Bez nich nie da się jechać.

A co z upadkami? Dziewczyny zgodnie twierdzą, że konie zrzucają z grzbietu jeźdźców bez względu na to, czy są mężczyznami, czy kobietami. Marta uważa, że najmniej urazów doznaje się w przypadkach, gdy się po porostu "glebnie" jak wór na ziemię. Większość prób łapania się konia może skończyć się poważnymi potłuczeniami. Spadać z konia też trzeba się nauczyć! Gdy pytam Anię, czy boi się upadków, odpowiada, że spadła kilka razy i nawet nie zdążyła się przestraszyć. Kiedyś, jadąc konno na treningu, zderzyła się z drugim koniem (zrzucił wcześniej jeźdźca i gnał po torze z przeciwnego kierunku, tor był wąski, nie dało się uniknąć zderzenia): ? Wyleciałam do góry i nic mi się nie stało.
Marta nie doznała poważnej kontuzji na treningach i wyścigach, za to złamała nogę... w butach na wysokim obcasie.

Dziewczyny zwariowały na punkcie koni i jeździectwa. To pasja. Jak organizują sobie życie wypełniając je pasją? O tym przeczytacie w 4. Cogito...
Skomentuj ten artykuł Zarejestruj się lub zaloguj aby dodać komentarz.

Chmurka tagów
Wydawnictwo nie ponosi odpowiedzialności za treści i zdjęcia zamieszczane przez użytkowników na stronie cogito.com.pl, w części WIRTUALNEJ REDAKCJI.
© Agencja Wydawnicza AGA-PRESS. Projekt i wykonanie: Agencja Interaktywna Mindscape.