Prezentacja Pisma
› 2. Cogito
Gwiazdy na feriach
redakcja
- artukuł dodany
2010-01-27 13:53
0
692
Czy zapracowane Vip-y mają czas na to, by cieszyć się zimą? Czy ferie zimowe są dla nich pojęciem abstrakcyjnym? I jeśli odpoczywają, to gdzie ich możesz spotkać? Oto wskazówki dla tych, którzy ferie chcą spędzić wśród gwiazd :)
Ola Siewko
Już od kilku lat sezon feriowy w szkołach trwa prawie dwa miesiące. Nasi rozmówcy ogólniak mają już za sobą. Niektórzy studiują, inni zrobili przerwę, by oddać się pracy. Są też i tacy, którzy w tym roku będą odpoczywać – pracując. No i tacy, którzy ferie spędzali... w grudniu.
Muzycznie, nagraniowo
Kilka dni odpoczynku przydałoby się Wozzo, czyli Wojtkowi Łozowskiemu, frontmanowi kapeli Afromental. Razem z chłopakami z kapeli miał poprzedni rok bardzo pracowity. Były koncerty, festiwale, na których zdobywali nagrody, m.in. otrzymali Superjedynkę w kategorii Zespół Roku na Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu. Mają za sobą nominację do MTV Awards. Ale Wozzo o odpoczynku nawet nie myśli. Na moje pytanie, co będzie robić w trakcie ferii zimowych, odpowiada bez wahania: – Ferie? W tym roku spędzę je w studiu nagraniowym w Warszawie. Luty i marzec upłyną nam nad pracą nad trzecią płytą, mam nadzieję, że ukaże się ona jeszcze w tym roku.
Wozzo przyznaje jednak, że smak ferii zimowych poczuł w grudniu. I nie chodzi tu wcale o przerwę świąteczną.
– Ferie zafundowałem sobie, kiedy to z kumplami z zespołu pojechaliśmy na deski do Włoch. Przyznaję, udał się nam ten wyjazd snowboardowy wyjątkowo. Jeździlismy na deskach, ale i też trochę pograliśmy. Daliśmy koncert dla uczestników naszej wyprawy. Było dużo śmiechu, no i jazdy na deskach. To był wyjazd bardzo relaksujący.
Ale temat ferii w Wozzo wywołuje od razu wspomnienia szkolne. Bo jak by nie było, ferie to przerwa szkolna.
– Gdy byłem w ogólniaku, to nie ukrywam, ale na ferie... czekałem – opowiada frontman Afromental. – To był czas na odpoczynek, wolne od nauki. Spędzałem je na wyjazdach, oczywiście związanych ze snowboardem, którego jestem wielkim fanem. Jeździliśmy z ludźmi na deski do Czech i Słowacji. Nie mieliśmy wtedy własnej kasy, więc pamiętam, jak przez cały rok prosiło się rodziców o zafundowanie ferii. Na feriach nie tylko się uprawiało sport, ale też przy okazji zwiedzało... Odkąd skończyłem szkołę, ferie stały się dla mnie terminem... zapomnianym.
Nie ma więc co liczyć na spotkanie Wojtka na stoku górskim. Mamy jednak wiadomość dla tych, którzy będą 30 stycznia w Szczyrku, w tym dniu zagra tam Afromental. W przerwie nagraniowej chłopaki pojawią się na rozdaniu Telekamer, zagrają w Gdańsku. Zima bowiem minie zespołowi Afromental bardzo muzycznie, ale jak zapowiada Wozzo, dzięki temu, swą nową płytą zaskoczą nas na pewno.
Na próbach w teatrze
Gdy pytam Martę Nieradkiewicz, serialową Julkę z "Barw szczęścia", gdzie spędzi tegoroczne ferie, odpowiada bez namysłu: – W pracy. No tak, wiadomo, serial się kręci. A tymczasem Marta będzie w pracy, ale nie na planie "Barw", a w bydgoskim Teatrze Polskim. Jeśli więc będziecie w tym mieście, niedaleko alei Mickiewicza 2 macie szansę, w okolicach Teatru Polskiego, spotkać te młodą aktorkę. Marta będzie szła na próbę sztuki teatralnej "Babel", którą reżyseruje Maja Kleczewska. Pracę teatralną udało się Marcie pogodzić z serialem, a to dlatego, że jest przerwa na planie "Barw szczęścia".
Gdy aktorka myśli o feriach, wspomnieniami wraca do podstawówki. Ferie spędzała wtedy u cioci na wsi pod Łodzią. – Było lodowisko, jazda na amatorskich łyżwach i niezapomniane kuligi – opowiada Marta. – Te ferie miały niesamowity urok. Pamiętam też, że gdy miałam osiem lat, złamałam rękę. Uległam namowom koleżanki, założyłyśmy się, że z dużej górki zjadę na łyżwach. Efekt był taki, że po feriach długi, długi czas się leczyłam...
A potem był ogólniak i... wycieczki klasowe do Zakopanego lub w okolice. I czas wolny spędzany w rodzinnym mieście – Łodzi. – Na studiach nie było czasu na zimowy odpoczynek, bo prawdę mówiąc, często się ich nawet nie zauważało – śmieje się Marta. – Sesja studencka zawsze się przedłużała. Nic dziwnego, że najbardziej z czasów studenckich pamiętam wyjazd do przyjaciółki, w góry, gdzie był kominek, sauna, czytanie książek... Odpoczynek maksymalny!
Gdyby dziś Marta miała jednak szansę na spędzenie ferii zimowych tak jak sobie marzy, w jednej chwili pojechałaby na narty do Włoch, z chłopakiem. Co ciekawe, rok temu dopiero nauczyła się jeździć na nartach. Nauczycielem był... ukochany. Marta przyznaje z uśmiechem, że był bardzo dzielny, bo ze spokojem znosił jej humory, fochy, grymasy, gdy coś nie wychodziło na stoku. Był cierpliwy, a Marta – okazała się pojętną uczennicą.
Akcja Zima
Inaczej było z nauką jazdy na nartach w przypadku Natalii Jakuły, prezenterki i dziennikarki stacji muzycznej VIVA! O mały włos, a dziennikarka zniechęciłaby się całkowicie do tego sportu.
– Gdy byłam dzieckiem, na pierwszym swoim zimowisku natrafiłam na fatalnego instruktora, który nie miał kompletnie zdolności pedagogicznych. Nie wspominam miło tej nauki. Zraziłam się do nart. Na szczęście mój tata nie poddał się i, przy okazji rodzinnego wyjazdu, zaczął mnie uczyć jazdy na nartach. Mój tata kocha narty, góry, i tę miłość udało mu się zaszczepić i mnie – opowiada Natalia.
Nie dziwne więc, że prezenterka każde ferie spędza na nartach. Najbardziej lubi jeździć po polskich stokach górskich, jej ulubione miejscowości na wypady to Szczyrk, Korbielów i Zakopane. Prezenterka VIVA Polska jeździ również do Francji. Sport, zarówno narty zimowe, jak i wodne to jej pasja. Tę dziewczynę roznosi energia. Ona nie potrzebuje ferii, by móc biegać na siłownię czy uprawiać sporty ekstremalne. Ona to robi na co dzień.
– Dbam o swą kondycję, lubię uprawiać sporty, dzięki temu nie muszę się bać, że na wyjazdach górskich dostanę zakwasów – śmieje się Natalia. Jak sama przyznaje, "od aniołka ma skrzydełka, a diabełek dał jej charakterek". W tym roku dziennikarka ma przerwę w nauce. Obroniła pracę licencjacką na socjologii w Collegium Civitas, zanim zacznie magisterkę, chce poświęcić się pracy. Stąd też nie będzie miała klasycznych ferii zimowych. Namiastkę tej atmosfery poczuje jednak w pracy, bo razem z ekipą telewizyjną będą robić program "Akcja Zima". W miejscach, gdzie ludzie jeżdżą na ferie, będą obserwować, jak młodzież się bawi.
Recepta Natalii na udane ferie?
– Dobre towarzystwo i śnieg – odpowiada zdecydowanie.
A jak ferie spędzają inne VIP-y? Po więcej odsyłamy do 2. Cogito.
Ola Siewko
Już od kilku lat sezon feriowy w szkołach trwa prawie dwa miesiące. Nasi rozmówcy ogólniak mają już za sobą. Niektórzy studiują, inni zrobili przerwę, by oddać się pracy. Są też i tacy, którzy w tym roku będą odpoczywać – pracując. No i tacy, którzy ferie spędzali... w grudniu.
Muzycznie, nagraniowo
Kilka dni odpoczynku przydałoby się Wozzo, czyli Wojtkowi Łozowskiemu, frontmanowi kapeli Afromental. Razem z chłopakami z kapeli miał poprzedni rok bardzo pracowity. Były koncerty, festiwale, na których zdobywali nagrody, m.in. otrzymali Superjedynkę w kategorii Zespół Roku na Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu. Mają za sobą nominację do MTV Awards. Ale Wozzo o odpoczynku nawet nie myśli. Na moje pytanie, co będzie robić w trakcie ferii zimowych, odpowiada bez wahania: – Ferie? W tym roku spędzę je w studiu nagraniowym w Warszawie. Luty i marzec upłyną nam nad pracą nad trzecią płytą, mam nadzieję, że ukaże się ona jeszcze w tym roku.
Wozzo przyznaje jednak, że smak ferii zimowych poczuł w grudniu. I nie chodzi tu wcale o przerwę świąteczną.
– Ferie zafundowałem sobie, kiedy to z kumplami z zespołu pojechaliśmy na deski do Włoch. Przyznaję, udał się nam ten wyjazd snowboardowy wyjątkowo. Jeździlismy na deskach, ale i też trochę pograliśmy. Daliśmy koncert dla uczestników naszej wyprawy. Było dużo śmiechu, no i jazdy na deskach. To był wyjazd bardzo relaksujący.
Ale temat ferii w Wozzo wywołuje od razu wspomnienia szkolne. Bo jak by nie było, ferie to przerwa szkolna.
– Gdy byłem w ogólniaku, to nie ukrywam, ale na ferie... czekałem – opowiada frontman Afromental. – To był czas na odpoczynek, wolne od nauki. Spędzałem je na wyjazdach, oczywiście związanych ze snowboardem, którego jestem wielkim fanem. Jeździliśmy z ludźmi na deski do Czech i Słowacji. Nie mieliśmy wtedy własnej kasy, więc pamiętam, jak przez cały rok prosiło się rodziców o zafundowanie ferii. Na feriach nie tylko się uprawiało sport, ale też przy okazji zwiedzało... Odkąd skończyłem szkołę, ferie stały się dla mnie terminem... zapomnianym.
Nie ma więc co liczyć na spotkanie Wojtka na stoku górskim. Mamy jednak wiadomość dla tych, którzy będą 30 stycznia w Szczyrku, w tym dniu zagra tam Afromental. W przerwie nagraniowej chłopaki pojawią się na rozdaniu Telekamer, zagrają w Gdańsku. Zima bowiem minie zespołowi Afromental bardzo muzycznie, ale jak zapowiada Wozzo, dzięki temu, swą nową płytą zaskoczą nas na pewno.
Na próbach w teatrze
Gdy pytam Martę Nieradkiewicz, serialową Julkę z "Barw szczęścia", gdzie spędzi tegoroczne ferie, odpowiada bez namysłu: – W pracy. No tak, wiadomo, serial się kręci. A tymczasem Marta będzie w pracy, ale nie na planie "Barw", a w bydgoskim Teatrze Polskim. Jeśli więc będziecie w tym mieście, niedaleko alei Mickiewicza 2 macie szansę, w okolicach Teatru Polskiego, spotkać te młodą aktorkę. Marta będzie szła na próbę sztuki teatralnej "Babel", którą reżyseruje Maja Kleczewska. Pracę teatralną udało się Marcie pogodzić z serialem, a to dlatego, że jest przerwa na planie "Barw szczęścia".
Gdy aktorka myśli o feriach, wspomnieniami wraca do podstawówki. Ferie spędzała wtedy u cioci na wsi pod Łodzią. – Było lodowisko, jazda na amatorskich łyżwach i niezapomniane kuligi – opowiada Marta. – Te ferie miały niesamowity urok. Pamiętam też, że gdy miałam osiem lat, złamałam rękę. Uległam namowom koleżanki, założyłyśmy się, że z dużej górki zjadę na łyżwach. Efekt był taki, że po feriach długi, długi czas się leczyłam...
A potem był ogólniak i... wycieczki klasowe do Zakopanego lub w okolice. I czas wolny spędzany w rodzinnym mieście – Łodzi. – Na studiach nie było czasu na zimowy odpoczynek, bo prawdę mówiąc, często się ich nawet nie zauważało – śmieje się Marta. – Sesja studencka zawsze się przedłużała. Nic dziwnego, że najbardziej z czasów studenckich pamiętam wyjazd do przyjaciółki, w góry, gdzie był kominek, sauna, czytanie książek... Odpoczynek maksymalny!
Gdyby dziś Marta miała jednak szansę na spędzenie ferii zimowych tak jak sobie marzy, w jednej chwili pojechałaby na narty do Włoch, z chłopakiem. Co ciekawe, rok temu dopiero nauczyła się jeździć na nartach. Nauczycielem był... ukochany. Marta przyznaje z uśmiechem, że był bardzo dzielny, bo ze spokojem znosił jej humory, fochy, grymasy, gdy coś nie wychodziło na stoku. Był cierpliwy, a Marta – okazała się pojętną uczennicą.
Akcja Zima
Inaczej było z nauką jazdy na nartach w przypadku Natalii Jakuły, prezenterki i dziennikarki stacji muzycznej VIVA! O mały włos, a dziennikarka zniechęciłaby się całkowicie do tego sportu.
– Gdy byłam dzieckiem, na pierwszym swoim zimowisku natrafiłam na fatalnego instruktora, który nie miał kompletnie zdolności pedagogicznych. Nie wspominam miło tej nauki. Zraziłam się do nart. Na szczęście mój tata nie poddał się i, przy okazji rodzinnego wyjazdu, zaczął mnie uczyć jazdy na nartach. Mój tata kocha narty, góry, i tę miłość udało mu się zaszczepić i mnie – opowiada Natalia.
Nie dziwne więc, że prezenterka każde ferie spędza na nartach. Najbardziej lubi jeździć po polskich stokach górskich, jej ulubione miejscowości na wypady to Szczyrk, Korbielów i Zakopane. Prezenterka VIVA Polska jeździ również do Francji. Sport, zarówno narty zimowe, jak i wodne to jej pasja. Tę dziewczynę roznosi energia. Ona nie potrzebuje ferii, by móc biegać na siłownię czy uprawiać sporty ekstremalne. Ona to robi na co dzień.
– Dbam o swą kondycję, lubię uprawiać sporty, dzięki temu nie muszę się bać, że na wyjazdach górskich dostanę zakwasów – śmieje się Natalia. Jak sama przyznaje, "od aniołka ma skrzydełka, a diabełek dał jej charakterek". W tym roku dziennikarka ma przerwę w nauce. Obroniła pracę licencjacką na socjologii w Collegium Civitas, zanim zacznie magisterkę, chce poświęcić się pracy. Stąd też nie będzie miała klasycznych ferii zimowych. Namiastkę tej atmosfery poczuje jednak w pracy, bo razem z ekipą telewizyjną będą robić program "Akcja Zima". W miejscach, gdzie ludzie jeżdżą na ferie, będą obserwować, jak młodzież się bawi.
Recepta Natalii na udane ferie?
– Dobre towarzystwo i śnieg – odpowiada zdecydowanie.
A jak ferie spędzają inne VIP-y? Po więcej odsyłamy do 2. Cogito.

















