Prezentacja Pisma
› 12. Cogito
Korki u gwiazdy: Dokąd wysłać tekst z szuflady
redakcja
- artukuł dodany
2009-06-18 14:27
0
977
Rozmowa z Barbarą Stępniak-Wilk, wokalistką, autorką tekstu przebojowej ?Bombonierki?, którą brawurowo zaśpiewała z Grzegorzem Turnauem.
Rozmowa z Barbarą Stępniak-Wilk, wokalistką, autorką tekstu przebojowej "Bombonierki", którą brawurowo zaśpiewała z Grzegorzem Turnauem - rozmawia Dorota Nosowska
Pisanie tekstów piosenek to takie zajęcie, które nie wymaga inwestowania w drogi sprzęt. W co więc powinien inwestować przyszły autor: w lektury, płyty, spotkania towarzyskie?
Moja konieczność pisania zawsze łączyła się z manią odwiedzania sklepów papierniczych. Ale też 20 lat temu, kiedy zaczynałam pisać piosenki, zdobywanie papieru, zeszytu, notesu, było prawdziwym wyzwaniem, a zdobycie ? sukcesem. Trudno sobie Pani pewnie wyobrazić, że po prostu nie było na czym pisać. Do dziś natomiast odczuwam coś takiego jak pokusę płynącą z bieli kartki, pisanie w komputerze nie udaje mi się w ogóle.
Mnie inwestowanie w porządne pióro i przyjazny zeszyt pomaga, ale jeśli mowa o inwestycjach, to sensowniejsze jest zaangażowanie głowy i czasu niż portfela. Proszę nie wierzyć, że jeśli się za dużo przeczyta, to człowiek wypłucze swoją głowę z oryginalności i zechce naśladować albo będzie to robić mimowolnie. Nie, łatwiej jest oczytanemu człowiekowi znaleźć własną drogę, nie drżeć, że może już ktoś napisał to podobnie i świat zna tamtą wersję. Trzeba czytać, poszerzać słownictwo, podglądać, podsłuchiwać, poznawać siebie, przez poznawanie innych. A teraz umożliwiają to sklepy muzyczne, księgarnie, internet? Spotkania towarzyskie ? myślę, że każde spotkanie z drugim człowiekiem jest ważne.
Do którego momentu pisać do szuflady? Skąd można wiedzieć, że tekst jest już na tyle dobry, że warto go komuś pokazać?
Chyba każde pisanie zaczyna się od szuflady. Właściwie ? od tęsknoty za drugim człowiekiem, rozmową z nim i próbą poradzenia sobie z samotnością. Ale szuflada toleruje naszą nieśmiałość, nie zadaje pytań, nie krytykuje, także nie chwali ? z pochwałami w gruncie rzeczy też nie radzimy sobie najlepiej. O ten moment? inicjacji zapytałam poetów Adama Ziemianina i Józefa Barana, kiedy świętowali swoje 40-lecie pracy twórczej. Pan Adam odpowiedział, że prawdziwym poetą poczuł się 40 lat temu, kiedy zaczęto drukować jego wiersze. Pan Józef ? że dopiero teraz, z perspektywy czasu widzi, że zawsze był poetą, ale nie umie wskazać decydującego zdarzenia, daty, nawet roku. To zapewne sprawa indywidualna. Podobnie jak z momentem, w którym tekst warto komuś pokazać. Jeśli ma się taką potrzebę, trzeba to zrobić. Konfrontacja z widzem, słuchaczem, czytelnikiem zawsze jest pouczającym doświadczeniem. Ale mama może być zbyt przychylna, a koleżanka zbyt złośliwa. Nasz krytyk, recenzent może się pomylić w ocenie albo nie być kompetentny. Prosi pani o wskazówki, a ja znów mówię o zagrożeniach, które czyhają nie tylko na debiutantów? Nie jest tak źle, po prostu nie jest łatwo i nie ma prostych recept. Pewne jest jednak, że nie krytykuje się tylko tego, kto nic nie robi.
Łatwiej pisze się teksty dla siebie czy dla innych? I czy człowiek, który chce pisać teksty piosenek, a śpiewać nie umie ? jest skreślony? Czy trzeba mieć słuch muzyczny, by pisać teksty piosenek?
Czym różni się tekst dobrej piosenki od dobrego wiersza? Czy można żyć z pisania tekstów piosenek? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziecie w 12. Cogito. Polecamy!!!
Rozmowa z Barbarą Stępniak-Wilk, wokalistką, autorką tekstu przebojowej "Bombonierki", którą brawurowo zaśpiewała z Grzegorzem Turnauem - rozmawia Dorota Nosowska
Pisanie tekstów piosenek to takie zajęcie, które nie wymaga inwestowania w drogi sprzęt. W co więc powinien inwestować przyszły autor: w lektury, płyty, spotkania towarzyskie?
Moja konieczność pisania zawsze łączyła się z manią odwiedzania sklepów papierniczych. Ale też 20 lat temu, kiedy zaczynałam pisać piosenki, zdobywanie papieru, zeszytu, notesu, było prawdziwym wyzwaniem, a zdobycie ? sukcesem. Trudno sobie Pani pewnie wyobrazić, że po prostu nie było na czym pisać. Do dziś natomiast odczuwam coś takiego jak pokusę płynącą z bieli kartki, pisanie w komputerze nie udaje mi się w ogóle.
Mnie inwestowanie w porządne pióro i przyjazny zeszyt pomaga, ale jeśli mowa o inwestycjach, to sensowniejsze jest zaangażowanie głowy i czasu niż portfela. Proszę nie wierzyć, że jeśli się za dużo przeczyta, to człowiek wypłucze swoją głowę z oryginalności i zechce naśladować albo będzie to robić mimowolnie. Nie, łatwiej jest oczytanemu człowiekowi znaleźć własną drogę, nie drżeć, że może już ktoś napisał to podobnie i świat zna tamtą wersję. Trzeba czytać, poszerzać słownictwo, podglądać, podsłuchiwać, poznawać siebie, przez poznawanie innych. A teraz umożliwiają to sklepy muzyczne, księgarnie, internet? Spotkania towarzyskie ? myślę, że każde spotkanie z drugim człowiekiem jest ważne.
Do którego momentu pisać do szuflady? Skąd można wiedzieć, że tekst jest już na tyle dobry, że warto go komuś pokazać?
Chyba każde pisanie zaczyna się od szuflady. Właściwie ? od tęsknoty za drugim człowiekiem, rozmową z nim i próbą poradzenia sobie z samotnością. Ale szuflada toleruje naszą nieśmiałość, nie zadaje pytań, nie krytykuje, także nie chwali ? z pochwałami w gruncie rzeczy też nie radzimy sobie najlepiej. O ten moment? inicjacji zapytałam poetów Adama Ziemianina i Józefa Barana, kiedy świętowali swoje 40-lecie pracy twórczej. Pan Adam odpowiedział, że prawdziwym poetą poczuł się 40 lat temu, kiedy zaczęto drukować jego wiersze. Pan Józef ? że dopiero teraz, z perspektywy czasu widzi, że zawsze był poetą, ale nie umie wskazać decydującego zdarzenia, daty, nawet roku. To zapewne sprawa indywidualna. Podobnie jak z momentem, w którym tekst warto komuś pokazać. Jeśli ma się taką potrzebę, trzeba to zrobić. Konfrontacja z widzem, słuchaczem, czytelnikiem zawsze jest pouczającym doświadczeniem. Ale mama może być zbyt przychylna, a koleżanka zbyt złośliwa. Nasz krytyk, recenzent może się pomylić w ocenie albo nie być kompetentny. Prosi pani o wskazówki, a ja znów mówię o zagrożeniach, które czyhają nie tylko na debiutantów? Nie jest tak źle, po prostu nie jest łatwo i nie ma prostych recept. Pewne jest jednak, że nie krytykuje się tylko tego, kto nic nie robi.
Łatwiej pisze się teksty dla siebie czy dla innych? I czy człowiek, który chce pisać teksty piosenek, a śpiewać nie umie ? jest skreślony? Czy trzeba mieć słuch muzyczny, by pisać teksty piosenek?
Czym różni się tekst dobrej piosenki od dobrego wiersza? Czy można żyć z pisania tekstów piosenek? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziecie w 12. Cogito. Polecamy!!!

















