Prezentacja Pisma
› 12. Cogito
Reportaż: Szafiarki
redakcja
- artukuł dodany
2009-06-18 13:59
0
1722
Mają hopla na punkcie ciuchów. Swoje szafy traktują jak twierdze mody! Na forach wymieniają się opiniami, komentarzamii... adresami ciekawych sklepów, informacjami o wyprzedażach, także ciuchami. Wspólnie bawią się modą i należą do... zakonu szafy!
Ilona Migacz
? Znaleźć pod stertą ciuchów w second-handzie białą koszulę Yves Saint Laurenta to prawdziwe emocje ? śmieje się Asia. ? Do moich ulubionych łupów należy także oldschoolowa bladoróżowa sukienka z lat 70. Zdobycz, z której jestem najbardziej dumna, to czarna bluzka z naszytymi różnokolorowymi cekinami ? chwali się Agnieszka i dodaje ? takich ciuchów nie znajdzie się w zwykłych sieciówkach.
ZAKON SZAFY
To jednak nie koniec zabawy i wrażeń. Teraz dziewczyny muszą zdobyte ubrania skomponować z resztą stroju ? butami, torebką, biżuterią. Jeszcze trzeba znaleźć ciekawy plener i zrobić interesującą fotografię. Na koniec dołączyć zdjęcie do prowadzonego przez siebie bloga poświęconego modzie. Na koniec rzucić okiem na komentarze. ? Miło czyta się: "bluzka mnie oczarowała, przypomina pawi ogon". Taki komentarz pojawił się, gdy opublikowałam zdjęcia bluzki z cekinami ? opowiada Agnieszka, która od grudnia 2008 roku prowadzi bloga www.mytinylittlecloset.blogspot.com.
? Gdy pokazałam zdjęcia jednej sukienki, przyszło 80 komentarzy!!! ? opowiada Asia, studentka I roku socjologii na Uniwersytecie Jagiellońskim, która pod pseudonimem styledigger, prowadzi modowego bloga od kwietnia 2008. Choćby takie: "Fantastyczne. Nie przepadam za sukienkami, ale twoją chętnie bym się zaopiekowała" lub "Twoje zdjęcia sprawiają, że chciałoby się polecieć do sklepu i kupić pierwszą z brzegu różową sukienkę". Komentarze to ważny element całej zabawy ? potwierdzają słuszność pomysłów, inspirują. Dają także do myślenia, gdy inna blogerka pisze "sukienka super, ale fryzura ? la Kożuchowska nie pasuje ci". Najważniejsze, że większość opinii ? nawet gdy zawierają krytykę ? jest miła i przyjazna. Dzieje się tak, gdyż większość autorek, podobnie jak Asia i Agnieszka, to członkinie Zakonu Szafy, czyli szafiarki.
? Zawsze interesowałam się modą, ciuchami, przebierankami ? opowiada Agnieszka. Kiedy kilka miesięcy temu trafiłam na modowe blogi, stwierdziłam, że to świetna zabawa i postanowiłam spróbować. To dla mnie odskocznia od tego, co robię na co dzień, a na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej studiuję fizykę (na kierunku astrofizyka). Na wydziale przeważają chłopcy. Z kolegami z roku o ciuchach i modzie nie pogadam ? śmieje się Agnieszka. ? Dla mnie określenie "zakon mody" wskazuje na ważną cechę naszej grupy, czyli wspólnotę ? mówi Asia. ? Jako szafiarki wymieniamy się na forum opiniami i komentarzami, ale także adresami ciekawych sklepów, informacjami o wyprzedażach, także ciuchami. Wspólnie bawimy się modą ? opowiada. ? Krąży np. po Polsce "wędrujący sweterek". Kolejna szafiarka tworzy na jego bazie kompozycję i wrzuca zdjęcia do internetu. Chodzi tu o pokazanie, jak wiele różnych zestawów można stworzyć, mając za bazę to samo ubranie.
? Jedną z moich ulubionych torebek dostałam od innej szafiarki ? opowiada Agnieszka. ? Dziewczyna nie miała pomysłu, do czego nosić torebkę, a ja akurat takiej szukałam. Rzeczywiście, niektóre szafiarki mogę nazwać przyjaciółkami ? przyznaje. ?Zawsze mogę wpaść do Warszawy, zadzwonić do dziewczyn, umówić się na wspólne plotki i myszkowanie po sklepach. ? Jako szafiarki organizujemy także wspólne akcje. Ostatnio jedna z dziewczyn rzuciła hasło "szafiarki na rowery" i po kilku dniach na blogach pojawiły się nasze zdjęcia na rowerach, ubranych w ciekawe, sportowe stroje ? przypomina Asia. ? Inna z dziewczyn zaproponowała akcję pamięci Coco Chanel i prezentowałyśmy zdjęcia w małych czarnych. Jest tylko jedno ale ? zastrzega Asia ? słowo "zakon" kojarzy się z elitarnością, zamkniętą grupą, a do nas może dołączyć każdy w dowolnym momencie.
O ich ulubionych sklepach, szyciu, modzie i marzeniach przeczytasz w 12. Cogito.
To tekst o dziewczynach pełnych pasji. Może i Ty zarazisz się kolekcją z szafy...?
Ilona Migacz
? Znaleźć pod stertą ciuchów w second-handzie białą koszulę Yves Saint Laurenta to prawdziwe emocje ? śmieje się Asia. ? Do moich ulubionych łupów należy także oldschoolowa bladoróżowa sukienka z lat 70. Zdobycz, z której jestem najbardziej dumna, to czarna bluzka z naszytymi różnokolorowymi cekinami ? chwali się Agnieszka i dodaje ? takich ciuchów nie znajdzie się w zwykłych sieciówkach.
ZAKON SZAFY
To jednak nie koniec zabawy i wrażeń. Teraz dziewczyny muszą zdobyte ubrania skomponować z resztą stroju ? butami, torebką, biżuterią. Jeszcze trzeba znaleźć ciekawy plener i zrobić interesującą fotografię. Na koniec dołączyć zdjęcie do prowadzonego przez siebie bloga poświęconego modzie. Na koniec rzucić okiem na komentarze. ? Miło czyta się: "bluzka mnie oczarowała, przypomina pawi ogon". Taki komentarz pojawił się, gdy opublikowałam zdjęcia bluzki z cekinami ? opowiada Agnieszka, która od grudnia 2008 roku prowadzi bloga www.mytinylittlecloset.blogspot.com.
? Gdy pokazałam zdjęcia jednej sukienki, przyszło 80 komentarzy!!! ? opowiada Asia, studentka I roku socjologii na Uniwersytecie Jagiellońskim, która pod pseudonimem styledigger, prowadzi modowego bloga od kwietnia 2008. Choćby takie: "Fantastyczne. Nie przepadam za sukienkami, ale twoją chętnie bym się zaopiekowała" lub "Twoje zdjęcia sprawiają, że chciałoby się polecieć do sklepu i kupić pierwszą z brzegu różową sukienkę". Komentarze to ważny element całej zabawy ? potwierdzają słuszność pomysłów, inspirują. Dają także do myślenia, gdy inna blogerka pisze "sukienka super, ale fryzura ? la Kożuchowska nie pasuje ci". Najważniejsze, że większość opinii ? nawet gdy zawierają krytykę ? jest miła i przyjazna. Dzieje się tak, gdyż większość autorek, podobnie jak Asia i Agnieszka, to członkinie Zakonu Szafy, czyli szafiarki.
? Zawsze interesowałam się modą, ciuchami, przebierankami ? opowiada Agnieszka. Kiedy kilka miesięcy temu trafiłam na modowe blogi, stwierdziłam, że to świetna zabawa i postanowiłam spróbować. To dla mnie odskocznia od tego, co robię na co dzień, a na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej studiuję fizykę (na kierunku astrofizyka). Na wydziale przeważają chłopcy. Z kolegami z roku o ciuchach i modzie nie pogadam ? śmieje się Agnieszka. ? Dla mnie określenie "zakon mody" wskazuje na ważną cechę naszej grupy, czyli wspólnotę ? mówi Asia. ? Jako szafiarki wymieniamy się na forum opiniami i komentarzami, ale także adresami ciekawych sklepów, informacjami o wyprzedażach, także ciuchami. Wspólnie bawimy się modą ? opowiada. ? Krąży np. po Polsce "wędrujący sweterek". Kolejna szafiarka tworzy na jego bazie kompozycję i wrzuca zdjęcia do internetu. Chodzi tu o pokazanie, jak wiele różnych zestawów można stworzyć, mając za bazę to samo ubranie.
? Jedną z moich ulubionych torebek dostałam od innej szafiarki ? opowiada Agnieszka. ? Dziewczyna nie miała pomysłu, do czego nosić torebkę, a ja akurat takiej szukałam. Rzeczywiście, niektóre szafiarki mogę nazwać przyjaciółkami ? przyznaje. ?Zawsze mogę wpaść do Warszawy, zadzwonić do dziewczyn, umówić się na wspólne plotki i myszkowanie po sklepach. ? Jako szafiarki organizujemy także wspólne akcje. Ostatnio jedna z dziewczyn rzuciła hasło "szafiarki na rowery" i po kilku dniach na blogach pojawiły się nasze zdjęcia na rowerach, ubranych w ciekawe, sportowe stroje ? przypomina Asia. ? Inna z dziewczyn zaproponowała akcję pamięci Coco Chanel i prezentowałyśmy zdjęcia w małych czarnych. Jest tylko jedno ale ? zastrzega Asia ? słowo "zakon" kojarzy się z elitarnością, zamkniętą grupą, a do nas może dołączyć każdy w dowolnym momencie.
O ich ulubionych sklepach, szyciu, modzie i marzeniach przeczytasz w 12. Cogito.
To tekst o dziewczynach pełnych pasji. Może i Ty zarazisz się kolekcją z szafy...?
















