Prezentacja Pisma
› 10. Cogito
Raport: Matura 2009 - strach ma małe oczy
redakcja
- artukuł dodany
2009-05-20 14:18
0
2133
Zero lęku, duży luz ? tak zaczęły się tegoroczne matury. Większość zdających kończyła pisanie długo przed czasem.
Krzysztof Boczek
4 maja, 7.30 rano. Przed Liceum Ogólnokształcącym im. Agnieszki Osieckiej w Warszawie kłębi się tłum. Ubrania czarno-białe. W rękach zapalone papierosy i napoje energetyzujące.
Większość tegorocznych maturzystów, z którymi rozmawialiśmy, nie bała się egzaminów z polskiego. ? Co ma być, to będzie ? tłumaczyli.
? To jest aż niepokojące, że są tak mało zestresowani maturą ? komentuje Eugeniusz Śniegowski, dyrektor LO im. Osieckiej. Kiedy on zdawał egzamin dojrzałości równo przed 40 laty, przeżywał go, bo wówczas właściwie nie było możliwości powtórzenia matury. Jej oblanie kończyło dalszą edukację.
A teraz? Nic dziwnego, że maturzyści się nie boją, nawet nie stawiają sobie poprzeczki zbyt wysoko. Aż 93 proc. na egzaminie z języka polskiego wybrało poziom podstawowy. Do zaliczenia wystarczy 30 proc. punktów. A to jest w zasięgu możliwości nawet kiepskich uczniów.
Poziom lęku przed maturą był w tym roku tak niski, że w LO im. Osieckiej nawet nie powstała giełda tematów, które mogłyby się pojawić na egzaminie ? nie było obaw, więc nie było spekulacji. Jeśli już maturzyści się czegoś bali, to angielskiego. ? Miałyśmy taką nauczycielkę, że nie czujemy się dobrze przygotowywane ? tłumaczy Klaudia, licealistka z Osieckiej.
Stresik i talizmanki
Obawiający się egzaminów stanowili w Osieckiej margines wśród zdających. ? Bardzo się boję. Nie będę mówiła, czym się to u mnie objawia ? ucinała przedegzaminacyjne pogawędki wyraźnie zdenerwowana Magda. Z kolei Klaudia ? w noc przed maturą ? spała tylko 1,5 godziny, bo zasnęła dopiero o 3 nad ranem, a już o 5 zbudził ją stres. Kasia Pypno kilka dni przed pierwszym egzaminem przeszła kryzys ? siedziała w zamkniętym pokoju, przy zaciągniętych zasłonach, pod kołdrą.
By ukoić nerwy, maturzystki wnosiły na egzamin swoje talizmany: czerwone podwiązki, bieliznę, którą miały na studniówce, czterolistne kończyny wpięte w klapy, pożyczone długopisy, otrzymaną od kogoś biżuterię. Paulina Janczak dostała od cioci medalik, a Kasia Pypno ? od mamy drogocenną kameę (kamień ozdobiony wypukłym reliefem). ? Od dawna o takiej marzyłam, ale to duży wydatek i dopiero przed maturą mama mi ją kupiła ? mówi Kasia.
Mimo wszystko ? w tym roku ? bardziej od maturzystów egzamin dojrzałości przeżywa chyba dyrekcja szkół. ? To jest coś strasznego, ile my mamy pracy papierkowej ? wzdycha dyrektor Śniegowski. Pokazuje ponad 60 stron procedur, jakich trzeba dochować podczas przeprowadzania matur. Dyrekcja ma przeprowadzić szkolenia dla nauczycieli, odprawić ich przed samymi egzaminami, wypełniać dokumenty i protokoły po maturach.
To fragment, który oddaje klimat pierwszych chwil. A "konkrety" dotyczące matur znajdziecie w naszym raporcie, w 10. Cogito... Odsyłamy do papierowej wersji Cogito!
Krzysztof Boczek
4 maja, 7.30 rano. Przed Liceum Ogólnokształcącym im. Agnieszki Osieckiej w Warszawie kłębi się tłum. Ubrania czarno-białe. W rękach zapalone papierosy i napoje energetyzujące.
Większość tegorocznych maturzystów, z którymi rozmawialiśmy, nie bała się egzaminów z polskiego. ? Co ma być, to będzie ? tłumaczyli.
? To jest aż niepokojące, że są tak mało zestresowani maturą ? komentuje Eugeniusz Śniegowski, dyrektor LO im. Osieckiej. Kiedy on zdawał egzamin dojrzałości równo przed 40 laty, przeżywał go, bo wówczas właściwie nie było możliwości powtórzenia matury. Jej oblanie kończyło dalszą edukację.
A teraz? Nic dziwnego, że maturzyści się nie boją, nawet nie stawiają sobie poprzeczki zbyt wysoko. Aż 93 proc. na egzaminie z języka polskiego wybrało poziom podstawowy. Do zaliczenia wystarczy 30 proc. punktów. A to jest w zasięgu możliwości nawet kiepskich uczniów.
Poziom lęku przed maturą był w tym roku tak niski, że w LO im. Osieckiej nawet nie powstała giełda tematów, które mogłyby się pojawić na egzaminie ? nie było obaw, więc nie było spekulacji. Jeśli już maturzyści się czegoś bali, to angielskiego. ? Miałyśmy taką nauczycielkę, że nie czujemy się dobrze przygotowywane ? tłumaczy Klaudia, licealistka z Osieckiej.
Stresik i talizmanki
Obawiający się egzaminów stanowili w Osieckiej margines wśród zdających. ? Bardzo się boję. Nie będę mówiła, czym się to u mnie objawia ? ucinała przedegzaminacyjne pogawędki wyraźnie zdenerwowana Magda. Z kolei Klaudia ? w noc przed maturą ? spała tylko 1,5 godziny, bo zasnęła dopiero o 3 nad ranem, a już o 5 zbudził ją stres. Kasia Pypno kilka dni przed pierwszym egzaminem przeszła kryzys ? siedziała w zamkniętym pokoju, przy zaciągniętych zasłonach, pod kołdrą.
By ukoić nerwy, maturzystki wnosiły na egzamin swoje talizmany: czerwone podwiązki, bieliznę, którą miały na studniówce, czterolistne kończyny wpięte w klapy, pożyczone długopisy, otrzymaną od kogoś biżuterię. Paulina Janczak dostała od cioci medalik, a Kasia Pypno ? od mamy drogocenną kameę (kamień ozdobiony wypukłym reliefem). ? Od dawna o takiej marzyłam, ale to duży wydatek i dopiero przed maturą mama mi ją kupiła ? mówi Kasia.
Mimo wszystko ? w tym roku ? bardziej od maturzystów egzamin dojrzałości przeżywa chyba dyrekcja szkół. ? To jest coś strasznego, ile my mamy pracy papierkowej ? wzdycha dyrektor Śniegowski. Pokazuje ponad 60 stron procedur, jakich trzeba dochować podczas przeprowadzania matur. Dyrekcja ma przeprowadzić szkolenia dla nauczycieli, odprawić ich przed samymi egzaminami, wypełniać dokumenty i protokoły po maturach.
To fragment, który oddaje klimat pierwszych chwil. A "konkrety" dotyczące matur znajdziecie w naszym raporcie, w 10. Cogito... Odsyłamy do papierowej wersji Cogito!

















