Prezentacja Pisma
› 10. Cogito
Poradnia: Ewa Nowak radzi
redakcja
- artukuł dodany
2009-05-20 13:54
0
2020
?Dość. Stop. Wykorzystujesz mnie. Nie zgadzam się na to?. Ludzie przyzwyczajają się do dobrego. Jeśli raz coś dostali, uważają, że to im się zwyczajnie należy...
?po prostu mam za dobre serce?
Mam problem dotyczący mojej koleżanki, za którą nigdy nie przepadałam, a z którą jestem teraz w jednej klasie w liceum. Usiadła razem ze mną w ławce i na większości lekcji siedzimy razem. Problem polega na tym, że ona ciągle spisuje ode mnie prace domowe. Zaczyna mnie to już denerwować, bo ja muszę tyle czasu się napracować z ich odrobieniem po to tylko, by ona mogła w pięć minut je spisać. Zaczęłam nawet protestować, ale ona za każdym razem wybłagała u mnie te lekcje albo po prostu sama wyjęła zeszyty z mojego plecaka. Nie wiem, jak ją do tego zniechęcić, ale tak na dobre. Nie potrafię się kłócić i po prostu mam dla niej za dobre serce. Proszę o radę.
Milkaaa
*
W życiu jest tak zawsze, że posiadanie miękkiego serca natychmiast generuje powszechne wykorzystywanie. Jeśli nie chcesz, żeby ta dziewczyna Cię wykorzystywała, to zwyczajnie jej to powiedz. "Dość. Stop. Wykorzystujesz mnie. Nie zgadzam się na to". To oczywiście będzie oznaczać, że zyskujesz wroga. Ludzie przyzwyczajają się do dobrego. Jeśli raz coś dostali, uważają, że to im się zwyczajnie należy. Przygotuj się więc na to, że zostaniesz obgadana i oplotkowana, ale i tak najgorsze, co możesz robić, to nadal utrwalać w sobie rolę ofiary życiowej. Tak na marginesie ? jeśli to dla Ciebie nie jest zbyt radykalne wyjście, zawsze możesz zaproponować, że pomożesz jej, jeśli ma kłopoty z nauką.
Ona nie ma oczywiście kłopotów, tylko jest leniwa, więc do konfliktu między Wami i tak dojdzie. Czasem człowiek jest w sytuacji, z której nie ma dobrego wyjścia. Ty, Milkooo, jesteś w takiej właśnie sytuacji.
?jak miał się ze mną całować, to się musiał zmuszać?
Piszę ten list do wszystkich dziewczyn, które bardzo pragną się zakochać i mieć chłopaka. Ja się zakochałam i miałam chłopaka, i do dziś odbija mi się to czkawką. Nasłuchałam się, że jestem głupia nawet jak na dziewczynę, mało atrakcyjna w porównaniu z jego poprzednią, nie lubi ze mną rozmawiać przez telefon, bo mam skrzekliwy głos, moja rodzina jest denna, moi znajomi to debile, u nas w domu w lodówce nigdy nie ma tego, co on lubi, i w ogóle mogłabym się bardziej postarać.
Znosiłam to? półtora roku. Sama jestem sobie winna, bo myślałam, że mu się wyrwało, że się zmieni, że po wakacjach już na pewno nie pozwolę, żeby tak mnie traktował, ale wciąż z nim byłam. Teraz on opowiada wszystkim moim znajomym, że jestem drewniana, że jak się miał ze mną całować, to się musiał zmuszać. Nie chcę rady. Mam świadomość, że to socjopata. Piszę, bo wiele dziewczyn chce być z kimkolwiek. Odradzam.
Pozdrawiam ? drewniana ze skrzekliwym głosem z dennej rodziny
*
Miła Czytelniczko, imponuje mi Twój dystans do samej siebie. To dobrze, że umiesz z tej sytuacji żartować. Nie udzielę rady Tobie, ale innym dziewczynom: jedyne, co można zrobić, to uciekać od takich chłopców po pierwszej niemiłej rzeczy, która mu się "wyrwie". Jeśli nie zareagujesz za pierwszym razem, będą następne, bo nie wysłałaś informacji, że sobie tego nie życzysz. Nie warto liczyć, że on się zmieni, że po wakacjach? Warto zerwać i nie odbierać już nigdy telefonów od niego, wykasować wszelkie ślady, usunąć mejle i być zawsze niedostępną na GG.
Najgorsze, co można rozbić: związać się z kimś takim z obawy, że już nikt inny Ci się nie trafi albo myśląc, że wszyscy faceci są tacy. Nie są. Jest masa miłych, ciepłych, wrażliwych chłopców, więc socjopatów omijajcie z daleka.
Więcej listów, rad, problemów i prób ich rozwiązania znajdziecie w 10. Cogito.
?po prostu mam za dobre serce?
Mam problem dotyczący mojej koleżanki, za którą nigdy nie przepadałam, a z którą jestem teraz w jednej klasie w liceum. Usiadła razem ze mną w ławce i na większości lekcji siedzimy razem. Problem polega na tym, że ona ciągle spisuje ode mnie prace domowe. Zaczyna mnie to już denerwować, bo ja muszę tyle czasu się napracować z ich odrobieniem po to tylko, by ona mogła w pięć minut je spisać. Zaczęłam nawet protestować, ale ona za każdym razem wybłagała u mnie te lekcje albo po prostu sama wyjęła zeszyty z mojego plecaka. Nie wiem, jak ją do tego zniechęcić, ale tak na dobre. Nie potrafię się kłócić i po prostu mam dla niej za dobre serce. Proszę o radę.
Milkaaa
*
W życiu jest tak zawsze, że posiadanie miękkiego serca natychmiast generuje powszechne wykorzystywanie. Jeśli nie chcesz, żeby ta dziewczyna Cię wykorzystywała, to zwyczajnie jej to powiedz. "Dość. Stop. Wykorzystujesz mnie. Nie zgadzam się na to". To oczywiście będzie oznaczać, że zyskujesz wroga. Ludzie przyzwyczajają się do dobrego. Jeśli raz coś dostali, uważają, że to im się zwyczajnie należy. Przygotuj się więc na to, że zostaniesz obgadana i oplotkowana, ale i tak najgorsze, co możesz robić, to nadal utrwalać w sobie rolę ofiary życiowej. Tak na marginesie ? jeśli to dla Ciebie nie jest zbyt radykalne wyjście, zawsze możesz zaproponować, że pomożesz jej, jeśli ma kłopoty z nauką.
Ona nie ma oczywiście kłopotów, tylko jest leniwa, więc do konfliktu między Wami i tak dojdzie. Czasem człowiek jest w sytuacji, z której nie ma dobrego wyjścia. Ty, Milkooo, jesteś w takiej właśnie sytuacji.
?jak miał się ze mną całować, to się musiał zmuszać?
Piszę ten list do wszystkich dziewczyn, które bardzo pragną się zakochać i mieć chłopaka. Ja się zakochałam i miałam chłopaka, i do dziś odbija mi się to czkawką. Nasłuchałam się, że jestem głupia nawet jak na dziewczynę, mało atrakcyjna w porównaniu z jego poprzednią, nie lubi ze mną rozmawiać przez telefon, bo mam skrzekliwy głos, moja rodzina jest denna, moi znajomi to debile, u nas w domu w lodówce nigdy nie ma tego, co on lubi, i w ogóle mogłabym się bardziej postarać.
Znosiłam to? półtora roku. Sama jestem sobie winna, bo myślałam, że mu się wyrwało, że się zmieni, że po wakacjach już na pewno nie pozwolę, żeby tak mnie traktował, ale wciąż z nim byłam. Teraz on opowiada wszystkim moim znajomym, że jestem drewniana, że jak się miał ze mną całować, to się musiał zmuszać. Nie chcę rady. Mam świadomość, że to socjopata. Piszę, bo wiele dziewczyn chce być z kimkolwiek. Odradzam.
Pozdrawiam ? drewniana ze skrzekliwym głosem z dennej rodziny
*
Miła Czytelniczko, imponuje mi Twój dystans do samej siebie. To dobrze, że umiesz z tej sytuacji żartować. Nie udzielę rady Tobie, ale innym dziewczynom: jedyne, co można zrobić, to uciekać od takich chłopców po pierwszej niemiłej rzeczy, która mu się "wyrwie". Jeśli nie zareagujesz za pierwszym razem, będą następne, bo nie wysłałaś informacji, że sobie tego nie życzysz. Nie warto liczyć, że on się zmieni, że po wakacjach? Warto zerwać i nie odbierać już nigdy telefonów od niego, wykasować wszelkie ślady, usunąć mejle i być zawsze niedostępną na GG.
Najgorsze, co można rozbić: związać się z kimś takim z obawy, że już nikt inny Ci się nie trafi albo myśląc, że wszyscy faceci są tacy. Nie są. Jest masa miłych, ciepłych, wrażliwych chłopców, więc socjopatów omijajcie z daleka.
Więcej listów, rad, problemów i prób ich rozwiązania znajdziecie w 10. Cogito.


















