Prezentacja Pisma
› Już w kioskach
Vip o studiach: Mezo
redakcja
- artukuł dodany
2009-05-07 14:43
0
1146
Potrafię zagłębić się nadprogramowo... Wieczny student ma wieczną młodość. Wizja końca studiów z jednej strony mnie cieszy, ale z drugiej ? gdy przestanę studiować, będzie mi tego brakować.
Z MEZO, znanym hiphopowcem, rozmawia Jakub Siewko
Gdy ostatni raz gościliśmy Cię w redakcji "Cogito", byłeś już trzeci raz na trzecim roku studiów. Ta rozmowa odbyła się dwa lata temu. Czy jesteś już bliżej ukończenia studiów niż wtedy??
Tak. Kończę czwarty rok, udało się wszystko nadrobić, różnice programowe i inne zaległości. Na dziewięćdziesiąt procent mogę powiedzieć już, że za rok będę miał skończone studia.
Jak się czujesz jako wieczny student?
Bardzo dobrze! Tak mi się życie ułożyło. Gdybym wydał "Mezokrację" trzy lata później, pewnie miałbym już dawno magistra, ale wyszło inaczej. Wieczny student ma wieczną młodość. Wizja końca studiów z jednej strony mnie cieszy, ale z drugiej ? gdy przestanę studiować, będzie mi tego brakować.
Dlaczego wybrałeś właśnie studia politologiczne, a nie na przykład akademię muzyczną?
Bo gdy zaczynałem studia, rapowanie traktowałem tylko i wyłącznie jako hobby. Nigdy nie przypuszczałem, że muzyka stanie się moją pracą zarobkową. Poza tym w szkole średniej chciałem być piłkarzem, a potem dziennikarzem sportowym. A na politologii była specjalność dziennikarska. To właśnie zadecydowało o moim wyborze studiów.
Czy wiesz, co to znaczy ostre zakuwanie i ściąganie w czasie sesji?
Hm, właściwie jedno i drugie jest mi obce. Jeśli jakiś przedmiot szczególnie mnie interesuje, to potrafię się zagłębić ponadprogramowo. Co mnie nie interesuje, odpuszczam sobie albo uczę się absolutnego minimum. Nie zależy mi na ocenach. Chcę zdawać egzaminy i iść do przodu. Interesuje mnie, co wyciągnę dla siebie z danego przedmiotu.
Czy sam przygotowujesz ściągi?
Obecnie nie korzystam ze ściąg. Piszę, co umiem, najwyżej potem jest poprawka, co rzadko się zdarza.
I na tym urywamy spotkanie z Mezo, i odsyłamy do 9. Cogito.
Z MEZO, znanym hiphopowcem, rozmawia Jakub Siewko
Gdy ostatni raz gościliśmy Cię w redakcji "Cogito", byłeś już trzeci raz na trzecim roku studiów. Ta rozmowa odbyła się dwa lata temu. Czy jesteś już bliżej ukończenia studiów niż wtedy??
Tak. Kończę czwarty rok, udało się wszystko nadrobić, różnice programowe i inne zaległości. Na dziewięćdziesiąt procent mogę powiedzieć już, że za rok będę miał skończone studia.
Jak się czujesz jako wieczny student?
Bardzo dobrze! Tak mi się życie ułożyło. Gdybym wydał "Mezokrację" trzy lata później, pewnie miałbym już dawno magistra, ale wyszło inaczej. Wieczny student ma wieczną młodość. Wizja końca studiów z jednej strony mnie cieszy, ale z drugiej ? gdy przestanę studiować, będzie mi tego brakować.
Dlaczego wybrałeś właśnie studia politologiczne, a nie na przykład akademię muzyczną?
Bo gdy zaczynałem studia, rapowanie traktowałem tylko i wyłącznie jako hobby. Nigdy nie przypuszczałem, że muzyka stanie się moją pracą zarobkową. Poza tym w szkole średniej chciałem być piłkarzem, a potem dziennikarzem sportowym. A na politologii była specjalność dziennikarska. To właśnie zadecydowało o moim wyborze studiów.
Czy wiesz, co to znaczy ostre zakuwanie i ściąganie w czasie sesji?
Hm, właściwie jedno i drugie jest mi obce. Jeśli jakiś przedmiot szczególnie mnie interesuje, to potrafię się zagłębić ponadprogramowo. Co mnie nie interesuje, odpuszczam sobie albo uczę się absolutnego minimum. Nie zależy mi na ocenach. Chcę zdawać egzaminy i iść do przodu. Interesuje mnie, co wyciągnę dla siebie z danego przedmiotu.
Czy sam przygotowujesz ściągi?
Obecnie nie korzystam ze ściąg. Piszę, co umiem, najwyżej potem jest poprawka, co rzadko się zdarza.
I na tym urywamy spotkanie z Mezo, i odsyłamy do 9. Cogito.

















