Prezentacja Pisma
› 8. Cogito
Dzisiaj szkoła: Jak zostałem wampirem?
redakcja
- artukuł dodany
2009-04-22 13:34
0
1156
Nie zniechęciła ich nawet szalejąca grypa. Uczniowie łódzkich szkół postanowili dołączyć do studenckiej braci i tak jak oni urządzają? Co? Wampiryczne zloty! Na szczęście na Wampiriadach nikt nikomu krwi nie wysysa, za to leje się ona strumieniami wprost do potrzebujących serc.
Joanna Weyna Szczepańska
To się tak tylko wydaje, że człowiek rozciąga się na kozetce, pielęgniarka wprawnym ruchem wbija igłę w żyłę, krew sączy się niespiesznie przez rurkę do pojemniczka, a po wszystkim ? fajrant! Czekolada na wzmocnienie i można iść do domciu wypoczywać.
Kozetki? Są. Igły i pojemniczki? Też. Pielęgniarki nawet bardzo miłe, a czekolad dają osiem plus batonik i napój energetyczny. Jednak zostać Honorowym Dawcą Krwi wcale nie jest łatwo. Uczniowie z XXIX LO w Łodzi mogą coś o tym opowiedzieć ? w akcji "Wampiriady", czyli kolejnego już pospolitego ruszenia studentów i pełnoletniej młodzieży szkół średnich w celu oddawania krwi, wzięli udział po raz drugi.
Pożądany bakcyl
? Dwa lata temu do naszej szkoły bakcyl krwiodawstwa "przywlókł" nauczyciel Piotr Czerwiński. Uczył młodzież przedsiębiorczości. Założył koło Honorowych Dawców Krwi i jak tylko Regionalne Centrum Krwiodawstwa w Łodzi ogłosiło akcję pod nazwą "Młoda Krew Ratuje Życie", rozpoczęła się agitacja uczniów ? opowiada germanistka Anna Dukalska, która przejęła po koledze opiekę nad kołem.
Ku uciesze nauczycieli młodzież zgłosiła się tłumnie, ku zdziwieniu uczniów nie każdy mógł zasiąść na osławionej kozetce.
? Przed oddaniem krwi trzeba przejść rejestrację i badania kwalifikujące. Najpierw wypełnia się drobiazgową ankietę; odpowiada na pytania o przeżyte choroby, brane leki, stosowane używki. Ale są i takie, czy potencjalny dawca w określonym czasie przebywał w krajach Europy Zachodniej, Afryki lub Stanów Zjednoczonych? Czy w ciągu ostatnich sześciu miesięcy wykonano mu tatuaż, akupunkturę, depilację kosmetyczną lub przekłuwano różne części ciała? Czy jego partner seksualny przechodził żółtaczkę? Dziewczyny muszą wskazać datę ostatniej miesiączki i poinformować o ewentualnej ciąży. Jest nawet pytanie o kurację hormonalną i? niebezpieczne hobby ? wyjaśnia nauczycielka.
? Jak koledzy i koleżanki przeczytali ankietę, to wielu zrezygnowało. Nawet zbyt niska waga u dziewczyn ? poniżej 55 kilogramów ? dyskwalifikowała je ? dodaje Damian Graczyk z IIIc.
Po rejestracji trzeba poddać się badaniu krwi; nowicjusze próbki do badania mają pobierane z żyły, zarejestrowani dawcy z palca.
? Mieliśmy uczennicę, która tak była przejęta sytuacją, że prosiła koleżanki; "Tylko do mnie mówcie, wciąż coś mówicie!". Zdarzyło się omdlenie przy pobraniu z palca ? opowiada Anna Dukalska.
Maciek Jaworski z IIId wyjaśnia:
? Na końcu jest rozmowa z lekarzem. A i wtedy można nie przejść sita. Lekarz może odrzucić kandydaturę, bo wyniki pokazały np. za niską hemoglobinę. Niektórym moim koleżankom to się przytrafiło.
Co dalej, aby akcja się udała, i jak cenne efekty przynoszą takie inicjatywy przeczytacie w 8. Cogito.
Joanna Weyna Szczepańska
To się tak tylko wydaje, że człowiek rozciąga się na kozetce, pielęgniarka wprawnym ruchem wbija igłę w żyłę, krew sączy się niespiesznie przez rurkę do pojemniczka, a po wszystkim ? fajrant! Czekolada na wzmocnienie i można iść do domciu wypoczywać.
Kozetki? Są. Igły i pojemniczki? Też. Pielęgniarki nawet bardzo miłe, a czekolad dają osiem plus batonik i napój energetyczny. Jednak zostać Honorowym Dawcą Krwi wcale nie jest łatwo. Uczniowie z XXIX LO w Łodzi mogą coś o tym opowiedzieć ? w akcji "Wampiriady", czyli kolejnego już pospolitego ruszenia studentów i pełnoletniej młodzieży szkół średnich w celu oddawania krwi, wzięli udział po raz drugi.
Pożądany bakcyl
? Dwa lata temu do naszej szkoły bakcyl krwiodawstwa "przywlókł" nauczyciel Piotr Czerwiński. Uczył młodzież przedsiębiorczości. Założył koło Honorowych Dawców Krwi i jak tylko Regionalne Centrum Krwiodawstwa w Łodzi ogłosiło akcję pod nazwą "Młoda Krew Ratuje Życie", rozpoczęła się agitacja uczniów ? opowiada germanistka Anna Dukalska, która przejęła po koledze opiekę nad kołem.
Ku uciesze nauczycieli młodzież zgłosiła się tłumnie, ku zdziwieniu uczniów nie każdy mógł zasiąść na osławionej kozetce.
? Przed oddaniem krwi trzeba przejść rejestrację i badania kwalifikujące. Najpierw wypełnia się drobiazgową ankietę; odpowiada na pytania o przeżyte choroby, brane leki, stosowane używki. Ale są i takie, czy potencjalny dawca w określonym czasie przebywał w krajach Europy Zachodniej, Afryki lub Stanów Zjednoczonych? Czy w ciągu ostatnich sześciu miesięcy wykonano mu tatuaż, akupunkturę, depilację kosmetyczną lub przekłuwano różne części ciała? Czy jego partner seksualny przechodził żółtaczkę? Dziewczyny muszą wskazać datę ostatniej miesiączki i poinformować o ewentualnej ciąży. Jest nawet pytanie o kurację hormonalną i? niebezpieczne hobby ? wyjaśnia nauczycielka.
? Jak koledzy i koleżanki przeczytali ankietę, to wielu zrezygnowało. Nawet zbyt niska waga u dziewczyn ? poniżej 55 kilogramów ? dyskwalifikowała je ? dodaje Damian Graczyk z IIIc.
Po rejestracji trzeba poddać się badaniu krwi; nowicjusze próbki do badania mają pobierane z żyły, zarejestrowani dawcy z palca.
? Mieliśmy uczennicę, która tak była przejęta sytuacją, że prosiła koleżanki; "Tylko do mnie mówcie, wciąż coś mówicie!". Zdarzyło się omdlenie przy pobraniu z palca ? opowiada Anna Dukalska.
Maciek Jaworski z IIId wyjaśnia:
? Na końcu jest rozmowa z lekarzem. A i wtedy można nie przejść sita. Lekarz może odrzucić kandydaturę, bo wyniki pokazały np. za niską hemoglobinę. Niektórym moim koleżankom to się przytrafiło.
Co dalej, aby akcja się udała, i jak cenne efekty przynoszą takie inicjatywy przeczytacie w 8. Cogito.

















