Prezentacja Pisma
› 4. Cogito od 19 lutego
Vip o studiach: Na studiach stresy są wirtualne
redakcja
- artukuł dodany
2008-02-21 12:26
1
1316
Rysownik, animator, grafik i reżyser. Twórca m.in. ?Katedry?- nominowanej w 2003 r. do Oscara w kategorii krótkometrażowy film animowany. Obecnie dyrektor artystyczny w Platige Image ? firmie, dla której porzucił studia na architekturze.
Ewa Anna Baryłkiewicz
Czy miałeś dylemat związany z wyborem studiów?
- Myślałem o łódzkiej Filmówce, ale skończyło się na złożeniu papierów na Akademię Sztuk Pięknych i na architekturę w Warszawie. Do ASP nie dostałem się, moje prace nie spodobały się komisji - co bardzo przeżyłem. Za to na architekturze znalazłem się na 10-tym miejscu na liście. To była moja oficjalna edukacja, bo przez cały czas ?tłukłem? rozmaite animacje i sam uczyłem się rzeczy, których żadna szkoła nie uczy.
Studia kładą nacisk na teorię, a nie praktykę.
- Dlatego każdy, kto wychodzi z uczelni, musi wszystkiego uczyć się od nowa. Bo prawdziwą szkołą zawodu jest pierwsza praca. Studia mogą tylko lepiej lub gorzej do niej przygotować.
Ty, będąc studentem, pracowałeś już dla firmy Platige Image. Jak to godziłeś z nauką?
- Wziąłem urlop dziekański. Gdy po skończonym projekcie wróciłem na uczelnię, poczułem się jak w przedszkolu. Nagle wszystko zobaczyłem w innej skali. Na studiach każdy stres jest bez sensu. A ludzie wpadają w histerię przed każdym egzaminem. Potrafią nie spać dwa tygodnie, bo boją się, że dostaną trójkę zamiast czwórki albo czegoś nie zdadzą. I co z tego? Prawdziwe stresy są wtedy, gdy ty nie zdążysz zrobić projektu na czas, a firma dostanie za to gigantyczną karę albo wszyscy stracą robotę. Studia to inkubator, w którym stresy są wirtualne, a wszyscy udają, że są prawdziwe - i profesorowie, i studenci.
Ja w tym świecie wytrzymałem tylko trzy miesiące, nie mogłem już dłużej. Poszedłem do rektora i powiedziałem, że chciałbym odejść.
Nie żal Ci było rzucać studiów? Byłeś już na półmetku...
- Dosyć wcześnie dojrzałem do decyzji, że nie chcę być architektem. Ale nie jest prosto rzucić studia. Rodzice oczekiwali, że je skończę. Ja sam byłem w nie mocno zaangażowany i nieźle mi szło ? mimo, że sobie bimbałem. Na tej uczelni, w pracowni komputerowej, zrobiłem swój pierwszy film animowany. Okazał się na tyle dobry, że wygrał dwa konkursy i stał się zieloną kartą do Platige Image. Gdy dostałem propozycję pracy z tej firmy, to pomyślałem: dlaczego jeszcze przez 2 lata mam się męczyć na tym wydziale, walcząc o papierek, skoro mogę robić to, co naprawdę kocham? Ja nie wierzę w papierki, to już przeżytek - i żadna gwarancja pracy.
U nas pokutuje teoria, że lepiej mieć ten papierek...
- Powiem inaczej - lepiej mieć studia niż ich nie mieć. Mnie całe życie powtarzano, że studia są ważne same w sobie, że należy na nie iść, bo trzeba mieć dyplom. A ja uważam, że jeżeli ktoś chce studiować tylko dla papierka, to od razu powinien sobie odpuścić taką naukę, bo to tylko strata czasu. Już lepiej iść do wojska - przynajmniej się nabierze tężyzny fizycznej. A co komu zostanie ze szkoły, w której nic go nie interesowało? Jeżeli już iść na studia, to po to, żeby się czegoś nauczyć. I aby rozwijać później tę wiedzę w pracy.
Więcej przeczytacie w 4. Cogito
Ewa Anna Baryłkiewicz
Czy miałeś dylemat związany z wyborem studiów?
- Myślałem o łódzkiej Filmówce, ale skończyło się na złożeniu papierów na Akademię Sztuk Pięknych i na architekturę w Warszawie. Do ASP nie dostałem się, moje prace nie spodobały się komisji - co bardzo przeżyłem. Za to na architekturze znalazłem się na 10-tym miejscu na liście. To była moja oficjalna edukacja, bo przez cały czas ?tłukłem? rozmaite animacje i sam uczyłem się rzeczy, których żadna szkoła nie uczy.
Studia kładą nacisk na teorię, a nie praktykę.
- Dlatego każdy, kto wychodzi z uczelni, musi wszystkiego uczyć się od nowa. Bo prawdziwą szkołą zawodu jest pierwsza praca. Studia mogą tylko lepiej lub gorzej do niej przygotować.
Ty, będąc studentem, pracowałeś już dla firmy Platige Image. Jak to godziłeś z nauką?
- Wziąłem urlop dziekański. Gdy po skończonym projekcie wróciłem na uczelnię, poczułem się jak w przedszkolu. Nagle wszystko zobaczyłem w innej skali. Na studiach każdy stres jest bez sensu. A ludzie wpadają w histerię przed każdym egzaminem. Potrafią nie spać dwa tygodnie, bo boją się, że dostaną trójkę zamiast czwórki albo czegoś nie zdadzą. I co z tego? Prawdziwe stresy są wtedy, gdy ty nie zdążysz zrobić projektu na czas, a firma dostanie za to gigantyczną karę albo wszyscy stracą robotę. Studia to inkubator, w którym stresy są wirtualne, a wszyscy udają, że są prawdziwe - i profesorowie, i studenci.
Ja w tym świecie wytrzymałem tylko trzy miesiące, nie mogłem już dłużej. Poszedłem do rektora i powiedziałem, że chciałbym odejść.
Nie żal Ci było rzucać studiów? Byłeś już na półmetku...
- Dosyć wcześnie dojrzałem do decyzji, że nie chcę być architektem. Ale nie jest prosto rzucić studia. Rodzice oczekiwali, że je skończę. Ja sam byłem w nie mocno zaangażowany i nieźle mi szło ? mimo, że sobie bimbałem. Na tej uczelni, w pracowni komputerowej, zrobiłem swój pierwszy film animowany. Okazał się na tyle dobry, że wygrał dwa konkursy i stał się zieloną kartą do Platige Image. Gdy dostałem propozycję pracy z tej firmy, to pomyślałem: dlaczego jeszcze przez 2 lata mam się męczyć na tym wydziale, walcząc o papierek, skoro mogę robić to, co naprawdę kocham? Ja nie wierzę w papierki, to już przeżytek - i żadna gwarancja pracy.
U nas pokutuje teoria, że lepiej mieć ten papierek...
- Powiem inaczej - lepiej mieć studia niż ich nie mieć. Mnie całe życie powtarzano, że studia są ważne same w sobie, że należy na nie iść, bo trzeba mieć dyplom. A ja uważam, że jeżeli ktoś chce studiować tylko dla papierka, to od razu powinien sobie odpuścić taką naukę, bo to tylko strata czasu. Już lepiej iść do wojska - przynajmniej się nabierze tężyzny fizycznej. A co komu zostanie ze szkoły, w której nic go nie interesowało? Jeżeli już iść na studia, to po to, żeby się czegoś nauczyć. I aby rozwijać później tę wiedzę w pracy.
Więcej przeczytacie w 4. Cogito

















