Prezentacja Pisma
› 7. Cogito w kioskach
Mądry wybór: Twój kierunek: STUDIA
redakcja
- artukuł dodany
2009-04-09 16:01
0
1784
Teraz cała uwaga na maturę, ale zaraz trzeba będzie myśleć o studiach. Uczelnie już zaczęły nabór, liczą na Ciebie. A Ty? Wciąż rozdarty, niezdecydowany? A może już wiesz, co chcesz studiować? Jeżeli jesteś pewien, że dobrze wybrałeś kierunek ? nie czytaj tego tekstu.
Małgorzata Śpiechowicz
A jednak czytasz? Uważaj, pod koniec może pojawić się ból głowy. Choć niektórzy mawiają, że od nadmiaru głowa nie boli. Możliwości wyboru jest tak dużo, że to wymaga namysłu, pogłówkowania, wzięcia pod uwagę wielu "za" i wielu "przeciw". Zastanów się, czy lepiej studiować blisko domu, czy daleko. Stacjonarnie czy niestacjonarnie? Wybrać nauki humanistyczne czy ścisłe? Kierunek popularny czy niszowy?
Zawód perspektywiczny czy taki, który miło jest studiować, ale trudno później o pracę?
Radzimy: zanim wystartujesz w wyścigu o indeks, włącz kalkulator. I nie chodzi tylko o to, żebyś wiedział, jak duże wydatki czekają Cię na studiach.
Policz też: ilu kandydatów będziesz musiał pokonać na starcie, dolicz wartość przyszłego dyplomu, sprawdź perspektywy, jakie będziesz miał po studiach.
Możesz płacić i płakać
Iwona zdała maturę cztery lata temu, mieszka w małym mieście, rozważała studia w Poznaniu (daleko od domu) albo bliżej, w Bydgoszczy. W Poznaniu nie trzeba byłoby płacić za studia, za to kosztowałoby wynajęcie mieszkania, trzeba byłoby też samej się utrzymać, wyżywić. Ostatecznie rozpoczęła studia w Bydgoszczy ? na prywatnej uczelni. Dzięki temu miało być taniej ? mogła zostać z rodzicami w domu i tylko dojeżdżać na zajęcia.
Teraz wie, że to się nie opłaciło. ? Pozorna oszczędność ? mówi Iwona. ? Czesne najpierw wynosiło 350 złotych miesięcznie, ale stale było podnoszone. Pod koniec studiów musiałam płacić już 470. Do tego na dojazdy wydawałam przynajmniej 100 złotych. No i na uczelni trzeba było coś zjeść. Pieniądze rozchodziły się szybko. Iwona jest idealnym przykładem na to, że wybór studiów blisko domu nie musi być
przykładem dobrego wyboru...
O pozorach, kosztach, złudnych nowinkach, pieniądzach i perspektywach - słowem o tym, co warto wiedzieć podejmując decyzję o studiowaniu - przeczytasz w 7. Cogito.
Małgorzata Śpiechowicz
A jednak czytasz? Uważaj, pod koniec może pojawić się ból głowy. Choć niektórzy mawiają, że od nadmiaru głowa nie boli. Możliwości wyboru jest tak dużo, że to wymaga namysłu, pogłówkowania, wzięcia pod uwagę wielu "za" i wielu "przeciw". Zastanów się, czy lepiej studiować blisko domu, czy daleko. Stacjonarnie czy niestacjonarnie? Wybrać nauki humanistyczne czy ścisłe? Kierunek popularny czy niszowy?
Zawód perspektywiczny czy taki, który miło jest studiować, ale trudno później o pracę?
Radzimy: zanim wystartujesz w wyścigu o indeks, włącz kalkulator. I nie chodzi tylko o to, żebyś wiedział, jak duże wydatki czekają Cię na studiach.
Policz też: ilu kandydatów będziesz musiał pokonać na starcie, dolicz wartość przyszłego dyplomu, sprawdź perspektywy, jakie będziesz miał po studiach.
Możesz płacić i płakać
Iwona zdała maturę cztery lata temu, mieszka w małym mieście, rozważała studia w Poznaniu (daleko od domu) albo bliżej, w Bydgoszczy. W Poznaniu nie trzeba byłoby płacić za studia, za to kosztowałoby wynajęcie mieszkania, trzeba byłoby też samej się utrzymać, wyżywić. Ostatecznie rozpoczęła studia w Bydgoszczy ? na prywatnej uczelni. Dzięki temu miało być taniej ? mogła zostać z rodzicami w domu i tylko dojeżdżać na zajęcia.
Teraz wie, że to się nie opłaciło. ? Pozorna oszczędność ? mówi Iwona. ? Czesne najpierw wynosiło 350 złotych miesięcznie, ale stale było podnoszone. Pod koniec studiów musiałam płacić już 470. Do tego na dojazdy wydawałam przynajmniej 100 złotych. No i na uczelni trzeba było coś zjeść. Pieniądze rozchodziły się szybko. Iwona jest idealnym przykładem na to, że wybór studiów blisko domu nie musi być
przykładem dobrego wyboru...
O pozorach, kosztach, złudnych nowinkach, pieniądzach i perspektywach - słowem o tym, co warto wiedzieć podejmując decyzję o studiowaniu - przeczytasz w 7. Cogito.
















