Piątek, 12 Marca 2010. Imieniny: Bernarda, Grzegorza

Człowiek lubiący się kształcić, nigdy nie jest bezczynny - Monteskiusz

Wyszukaj zaawansowane
Ostatnie Cogito
Archiwum
Trzeba słyszeć marzenia, wtedy się spełniają

„Deaf life” to film, który pokazuje świat młodych ludzi żyjących w ciszy... Ich relacje ze światem słyszących. Kto mógł napisać do niego scenariusz? Ktoś, kto wie, jak wygląda świat ciszy.

Ankieta

Dzień Kobiet:
obchodzę z przyjmnością
relikt przeszłości
mam mieszane uczucia
inne (skomentuj)

Kurs pisania

Prezentacja Pisma › 4. Cogito od 19 lutego

Raport: Jak zostać milionerem

Komentarze 3  Odsłony 2184

Linkownia

Wykop Gwar Digg Del.icio.us Linkr Reddit
Odkładaj część kieszonkowego, używaj konta w banku, ucz się inwestowania grach giełdowych. Dzięki takiej edukacji masz szansę stać się kiedyś milionerem.

Krzysztof Boczek

Emma Watson, 17-letnia gwiazda filmów o Harrym Potterze, jest jedną z najbogatszych nastolatek na świecie, ale mimo to, rodzice wydzielają jej drobne na wydatki. Media brytyjskie szacują jej fortunę na 20 000 000 dolarów, ale ojciec, który zarządza tymi pieniędzmi, wypłaca jej, jak twierdzi, „zwyczajne kieszonkowe”. Nie wiadomo, ile dokładnie to oznacza, ale wiadomo, że dostęp do swojej fortuny Emma uzyska, dopiero gdy skończy 21 lat. Ona sama przyznaje, że to dla jej dobra, by nie zaczęła prowadzić zwariowanego życia.
– Naprawdę to doceniam, bo dzięki temu czuję się normalna – powiedziała Emma dla agencji prasowych.

Wasze fundusze nie są mierzone w milionach, ale kiedyś mogą być. Prawdopodobieństwo trafienia szóstki w totolotka wynosi 1 do 13 900 000. Szanse na zostanie milionerem z przypadku są więc nikłe. Za to wzrastają one znacznie u tego, kto od młodości uczy się racjonalnego operowania swoimi pieniędzmi. Nawet skromnymi.

Kapitał licealisty
Kieszonkowe – główne źródło kasy dla licealisty – jest w Polsce bardzo niewielkie. Według sondy „Gazety Wyborczej”, waha się ono między 15 („jeszcze odłożę 5 zł miesięcznie”), a 200 zł. Z sondaży IPSOS-u wynika, że przeciętnie starszy nastolatek dostaje 76 zł miesięcznie, zaś regularne badania Millward Brown SMG/KRC wskazują, iż ponad połowa osób w wieku 16–20 lat zgarnia od rodziców od 20 do 80 zł miesięcznie. Rekordziści przyznawali się do prawie 1000 złotych kieszonkowego (15 zł codziennie na obiad, 20 zł na imprezy, 100 zł na kino, 500 zł na zakupy), ale wielu nie dostaje nawet złamanego grosza – taka bieda w rodzinie. Co ciekawe, dzieci z rodzin zamożnych dostają mniejsze kieszonkowe niż z rodzin o średnich dochodach.

Dodatkowo młodzi mogą sobie dorobić w domu. Za dobre oceny – 60 zł, 10 zł za mycie auta ojca, 30 zł za miesięczne zmywanie garów. Młodzi dorabiają, grając na pianinie, gdy przyjdą goście, czyszcząc buty, odkurzając, wynosząc regularnie śmieci, opiekując się młodszym rodzeństwem czy kuzynami.

Żródłem nieznacznych funduszy jest coraz częściej wakacyjna praca. W ubiegłym roku pracodawcy odnotowali rekordowe rzesze nastolatków, które pragnęły pracować prawie za jakąkolwiek cenę. W Ochotnicznych Hufcach Pracy – największym pośredniku na rynku pracy dorywczej dla małoletnich – 32 000 ofert rozeszło się na pniu. Od kilkunastu lat Hufce nie odnotowały takiego zaiteresowania wakacyjnym dorabianiem.

Kasa młodych płynie głównie na słodycze, karty telefoniczne, napoje, gazety – tak w sondażach IPSOS-u twierdzą rodzice. Z praktyki życiowej wiadomo, że lwią część budżetu licealisty pochłaniają wydatki na imprezy czy alkohol.

Oszczędzanie – ósmy cud świata
Te kilkadziesiąt, czy nawet ponad 100 zł miesięcznie, to bardzo skromne pieniądze. Ale i tak warto z nich coś uzbierać. Fundacja Edukacji Rynku Kapitałowego zaleca oszczędzanie nawet małych sum. „Odłożenie 10 proc. swojego kieszonkowego czy stypendium nie wymaga wielkich wyrzeczeń, a pozwala w krótkim czasie zebrać niemałą kwotę” – zachęca Fundacja w liście do młodych.
Media i instytucje naciskają, bo rodzice nie edukują ekonomicznie swoich nastolatków. Aż 62 proc. ojców i matek z rozbrajającą szczerością przyznaje, że w ogóle nie uczy swoich potomków, jak racjonalnie zarządzać pieniędzmi, a 71 proc. nie nakłania młodych do odkładania. Prawie połowa starszyzny rodzinnej nie wprowadza nastolatków w niuanse budżetu domowego, planowaniu wydatków.
„Bogatym nie jest ten, kto dużo zarabia, ale ten kto dużo oszczędza” przekonywał człowiek, który wiele na ten temat wiedział – multimilioner John D. Rockefeller. Tymczasem najwyraźniej przynajmniej połowa Polaków nie zamierza brać słów i sukcesu Rockefellera do serca – nie mają żadnych oszczędności i żyją z dnia na dzień. Portal Kredytstudencki.com.pl podaje przykład, jak oszczędzając, można stać się bogaczem. Amerykanin Scott Bauer, listonosz z Chicago, przez 47 lat wpłacał do funduszy inwestycyjnych jednego dolara dziennie. Gdy w 2002 roku przeszedł na emeryturę, na koncie miał 2 000 000 dolarów! Kupił sobie apartament na wyspie Maui na Hawajach i tam spędza sielankową starość.
Łatwo obliczyć, że 47 x 365 x 1 USD nie daje takiej kwoty, jak więc ona powstała? Na koncie emerytalnym funduszu pieniądze pracowały na siebie. Średniorocznie przyrastało ich 13,7 proc. Dolar do dolara, cały czas pomnażany, aż uzbierało się owe 2 000 000 zielonych. „Procent składany jest ósmym cudem świata” – komentował podobne wydarzenia Albert Einstein.

Masz jak w banku
Do oszczędzania i racjonalnego sterowania budżetem może zachęcać nastolatka własne konto. W ubiegłym roku media nakłaniały rodziców do zakładania nastolatkom kont młodzieżowych i przelewania na nie kieszonkowego. „Dziecko będzie bardziej nowoczesne od premiera (Kaczyńskiego – red.)”– sarkastyczne zauważały wówczas gazety. Co najmniej 11 banków oferuje takowe konta dla osób poniżej 18. roku życia. Na jego założenie muszą wyrazić zgodę rodzice, nastolatek dostaje za darmo kartę płatniczą do ręki, opłaty miesięczne są prawie żadne – zazwyczaj 0 zł, czasami 1–1,5 zł (ramka). Przelewy są równie tanie – od 0,4 do 1,5 zł. Ale też pieniądze na takim koncie prawie nie są oprocentowane – standardowo oscylują wokół 0, a tymczasem inflacja obecnie wynosi 3,5 proc.
Wbrew pozorom bankom opłacają się małoletni klienci z 50 zł na koncie. – To klient przyszłościowy. Bo jeśli będzie się z nami rozwijał, z biegiem czasu zwiększą się jego potrzeby i będzie korzystał z większego zakresu naszych usług – tłumaczy Magda Ossowska z mBanku. Ona także przekonuje, że dzięki własnym kontom młodzieżowym, potem, w dorosłym życiu, ludzie są bardziej świadomymi klientami banków.
Nastolatki nie dostają kredytów, nawet studentom są one niechętnie przydzielane. W mBanku o kartę kredytową z limitem 500 do 1000 zł mogą się ubiegać dopiero studenci trzeciego roku. I to jeśli mają dobre wyniki w nauce.

Genialni inwestorzy
Młodzi Polacy są najwyraźniej coraz bardziej świadomi, że warto oszczędzać, inwestując. – Większość uczestników konkursu „W co inwestować w 2007 r.” sugerowała giełdę, monety kolekcjonerskie, ktoś pocztówki, inny – nietypowe zabawki. Nikt nie wybrał lokat bankowych – twierdzi Magdalena Wojtuch, dyrektor Fundacji Edukacji Rynku Kapitałowego.
Licealiści mogą brać udział w co najmniej kilkunastu grach giełdowych przeprowadzanych w internecie. Najbardziej powszechną jest Szkolna Internetowa Gra Giełdowa organizowana przez Fundację Edukacji Rynku Kapitałowego. W ramach niej trzy – czteroosobowe zespoły uczniów dostają do dyspozycji wirtualne 100 000 zł, dostęp do autentycznych notowań on-line i do platformy internetowej, która umożliwiała transakcje na rynku kapitałowym. W ciągu trzech miesięcy trwania gry zespoły podejmują decyzje inwestycyjne na realnym rynku. Gra jest bardzo zbliżona do realiów, wirtualne są tylko pieniądze.
W szóstej edycji gry widać wyraźnie, jak mocno wzrasta chęć młodych do inwestowania. W pierwszej edycji SIGG-u startowało zaledwie 760 uczestników w 122 zespołach, zaś w ostatniej – ponad 14 000 uczniów w prawie 5000 grup. – To gra zespołowa, z dużymi emocjami, w interesującej formie, trochę zabawa, trochę poważna nauka – tłumaczy olbrzymią popularność projektu Joanna Nobis, zajmująca się SIGG w FERK.
Jeszcze lepiej wyglądają umiejętności inwestycyjne młodych graczy. O ile dotychczas ich wyniki były znacznie poniżej rynku, o tyle w ostatniej edycji najlepsze zespoły osiągnęły zyski powyżej 30 proc. z własnego kapitału – to znacznie lepiej niż towarzystwa funduszy inwestycyjnych w tym samym czasie! Podczas gdy giełda, a dokładnie indeks WIG 20, stracił prawie 18 proc., najlepsze zespoły z SIGG-u zarabiały nawet 34 proc. (ramka).
Młodzi poniżej 18. roku życia nie mogą samodzielnie inwestować realnych pieniędzy, ale nauczyciele przedsiębiorczości twierdzą, że ci najlepsi już inwestują fundusze z rachunku rodziców. A gdy stuknie im osiemnastka, zaczną pakować na giełdę swoje oszczędności. Według badań Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych drugą co do wielkości grupę wśród graczy giełdowych stanowią... studenci – aż 12 proc.!

Kredyt studencki mało znany
– Licealiści, których nie stać na studiowanie, często nie mają świadomości, że istnieje coś takiego jak kredyt studencki – twierdzi Jakub Bis, twórca strony Kredytstudencki.com.pl. Według niego, wśród rozpoczynających studia wiedza na temat kredytu jest bliska zeru. A jeśli już ktoś coś wie i zaproponuje zaciągnięcie pożyczki, rodzice często odmawiają, bo są negatywnie nastawieni do kredytów. Efekty? Śmiesznie mała liczba studentów co roku otrzymuje ten najkorzystniejszy na rynku kredyt. O ile kilka lat temu uzyskiwało go ponad 30 000 nowych żaków, o tyle w ostatnim roku akademickim zaciągnęło go niespełna 20 000. – Na prawie 2 000 000 studentów. To żenada! – komentuje Jakub Bis.
Tymczasem trudno o lepszą formę sfinansowania swoich studiów. Kredytu studenckiego, wprowadzonego 10 lat temu, udzielają banki komercyjne, ale dzięki dotacjom państwowym jest on udzielany na superkorzystnych warunkach. Co miesiąc student może dostać 400 lub 600 zł, przez całe pięć lat studiów. Spłata zaciągniętej kwoty trwa dwa razy dłużej niż okres pobierania. Odsetek nie spłaca się w trakcie studiów oraz przez dwa lata po nich. Dopiero potem są naliczane pierwsze odsetki i to śmiesznie niskie – 50 proc. stopy redyskontowej, czyli obecnie około 2,5 proc. w skali roku. Inne, dostępne na rynku kredyty, są co najmniej dwu-, trzykrotnie droższe. Jeśli student znajdzie się wśród pięciu procent najlepszych żaków na kierunku, to jego kredyt może zostanie umorzony! Niektórzy, wybierając kierunek, biorą ten fakt pod uwagę i specjalnie idą na uczelnie lub kierunki, na których mają szansę znaleźć się w czołówce. Dzięki temu mają sponsoring przez całe studia.

Więcej na ten temat przeczytacie w 4. Cogito
beciulka - 2008-08-05 21:22:14
beciulka
ja pracuję od paru lat w wakacje i wstyd się przyznać, ale nie odłożyłam jeszcze ani grosza, ale po przeczytaniu tego artykułu zmieniam to: na początek 200 zł idą na konto bankowe
pozdro dla wszystkich
malleczek12 - 2008-02-28 16:55:27
malleczek12
hahahaha początek śmieszny, moje kieszonkowe waha sie w wysokości 5 pln w ciągu miesiąca, oczywiście jeśli się uczę, i mam dobre stopnie w styczniu nie dostałem żadnych pieniędzy ponieważ, miałem opuszczoną 1 godzinę (pomyłka nauczyciela) pieniądze dostaję jak muszę coś kupić np: książki, zeszyty, ubrania itp. Za mycie garów nie dostaję ani grosza i za podobne rzeczy, a pieniądze które dostanę od babci czy innej rodziny są konfiskowane, bo wydam na badziewie!!!!!
Phoenix - 2008-02-21 19:36:36
Phoenix
Mój komentarz nie został dodany, choć sporo napisałam. Trochę rozgoryczona piszę raz jeszcze dużo krócej, że artykuł może mieć spory wydźwięk, ale nie musi. Temat jest bardzo aktualny, jednak nie jest uwidocznione, na co tak naprawdę młodzi wydają pieniądze. Bo rodzice nie szczędzą dzieciom, a dzieci nie oszczędzają, lecz z zapałem wydają pieniądze, czasem spore kwoty, z wiecznym brzemieniem w portfelu pt.: "Nie mam pieniędzy". Powtarzam: na co wydaje pieniądze młodzież? Artkuł potrzebny i trafny w czasie.
Skomentuj ten artykuł Zarejestruj się lub zaloguj aby dodać komentarz.

Jest to wersja beta serwisu. W przypadku zauważenia nieprawidłowości w działaniu strony napisz do nas!
Chmurka tagów
Wydawnictwo nie ponosi odpowiedzialności za treści i zdjęcia zamieszczane przez użytkowników na stronie cogito.com.pl, w części WIRTUALNEJ REDAKCJI.
© Agencja Wydawnicza AGA-PRESS. Projekt i wykonanie: Agencja Interaktywna Mindscape.