Prezentacja Pisma
› 4. Cogito od 19 lutego
Temat numeru: Pani tego pożałuje!
redakcja
- artukuł dodany
2008-02-20 14:06
2
1469
Zaszczuci przez uczniów, atakowani przez dyrekcję, pod ciągłą presją rodziców. Nauczyciele przeżywają czasami koszmar w szkole. Także średniej.
Krzysztof Boczek
To był koszmar dla młodego nauczyciela języka obcego, który uczył w liceum, w dużym mieście Polski. Nie był zbyt lubiany przez uczniów, zwłaszcza tych, którym nie chciało się uczyć. Regularnie wstawiał im jedynki, gdy lekceważąco mówili, że są nieprzygotowani. Oni znaleźli sposób, by się na nim odgryźć. Na jednym z portali społecznościowych obsmarowywali go z góry do dołu.
-To pedał!
-Ciota!
Przez miesiące pisali o nim obelżywe historie z jego życia osobistego wyssane całkowicie z palca. Naśmiewali się z niego, robili z niego ofiarę. Czuli się bezkarni, coraz bardziej otwarcie brali udział w zuchwałej nagonce.
-On widział, że uczniowie jakoś dziwnie patrzą na niego, uśmiechają się za jego plecami. Czuł zmianę, ale nie wiedział dlaczego tak się dzieje - opowiada Dorota, konsultantka infolinii dla gnębionych nauczycieli.
Wreszcie któregoś z uczniów wzburzyły kpiny, niesmaczne żarty i kłamstwa pisane pod adresem nauczyciela. Pokazał to rodzicom, ci nauczycielowi i dyrektorowi szkoły. Wybuchła afera. Uczniowie musieli przeprosić pedagoga, obniżono im zachowania. Ale to niewiele zmieniło sytuację nauczyciela - on był już spalony w szkole, miał poczucie, że tam nie wybrnie z bagna kłamstw, w które wrzucili go uczniowie. Chciał oddać sprawę do sądu, ale uczniowie byli niepełnoletni, sprawa ciągnęłaby się latami. Zrezygnował. Nie wiadomo, czy zmienił szkołę, bo potem już nie zadzwonił na infolinię.
Pani tego pożałuje!
Nauczyciele w szkołach średnich bywają szykanowani przez uczniów.
-Wyzywanie, przekleństwa, trzaskanie drzwiami, wychodzenie w czasie lekcji, rzucanie książkami. Pojawiają się nawet groźby na forum klasy: pani tego jeszcze pożałuje! - wymienia Marta Ziemska, która prowadzi infolinię dla sfrustrowanych nauczycieli. W ciągu ostatnich kilku lat małopolska policja odnotowała wzrost zgłoszonych przypadków znęcania się uczniów nad wychowawcami. Pedagodzy usłyszeli z ust podwładnych: ?Ja cię zabiję! Podpalę, zniszczę ci samochód!? Bywało, że dostawali sms-y z podobną treścią. Uczniowie rzucali w nich kredą, popychali, obrzucali wyzwiskami. Niezwykle rzadko, ale zdarzały się w Małopolsce przypadki napaści i pobicia belfrów. Express Bydgoski donosił o zrywaniu z aut nauczycieli tablic rejestracyjnych, rysowaniu lakieru czy przebijaniu opon.
- Ostre wyzwiska, czy groźby pod adresem pedagogów w szkołach średnich to nie jest codzienność. Napaść fizyczna to już absolutna rzadkość - uspokaja dr Jacek Pyżalski z Uniwersytetu Łódźkiego, który bada kwestie dyscypliny w szkole.
Pani pedagog starej daty, uczyła w krakowskim liceum zawodowym chłopaka z rodziny alkoholików. Ten sprawiał problemy, miał już nadzór kuratora, a na nauczycielce mścił się za wstawiane jedynki. Kiedy tylko nie było świadków nazywał ją ?k...ą?. Regularnie. Zamiast ?dzień dobry? czy ?do widzenia?. Potrafił długo czekać na nią gdzieś przed szkołą, by z zaskoczenia, na pustkowiu wykrzyczeć zawsze to samo.
- Nauczycielka postawiła sprawę na ostrzu noża - ja albo on w tej szkole. Dyrektor nie miał w ręku dowodów, więc nie mógł wyrzucić chłopaka. Nauczycielka odeszła - opisuje dalszy ciąg sprawy Dorota, konsultantka z infolinii dla nauczycieli.
Zestresowani pedagodzy dzwonią na infolinię zaufania (0 801 800 967). Najczęściej to nauczyciele z Mazowsza, głównie z podstawówek, ale co piąty pracuje w szkole ponagimazjalnej. Ze statystyk wynika, że uczniowie najbardziej znęcają się na nauczycielach starej daty, tych, którzy pracują 15 lat i więcej - im trudniej porozumieć się z młodymi. Uczniowie nękają przede wszystkim belfrów słabych psychicznie. Z kolei świetnie sobie radzą młodzi, którzy dopiero co zaczęli pracę w szkole. Są pełni werwy, idei, wiary, siły i lepiej kontaktują się z wychowankami.
Ponad 40% dzwoniących skarży się na agresję słowną ze strony uczniów, przemoc fizyczna to zaledwie 10% zgłaszanych przypadków.
Co grozi uczniom za napaść na pedagoga?
W przypadku ucznia, który ukończył 17 lat
Za naruszenie nietykalności cielesnej nauczyciela (art. 222 kodeksu karnego) uczeń może zostać skazany na: karę grzywny, albo pozbawienia wolności do lat 3. Za napaść wespół z innymi, z użyciem niebezpiecznego przedmiotu (art. 223 kodeksu karnego), może trafić do więzienia nawet na 10 lat.
Jeśli przemocą lub groźbą będzie wywierał nacik na pedagoga(art. 224 kodeksu karnego), by ten np. nie wstwiał mu 1 na koniec roku, uczeń może trafić za kraty na 3 lata. Jeżeli w wyniku tej przemocy pedagog ucierpi, młody przestępca dostanie karę minimalnie 3 miesięcy ograniczenia wolności, maksymalnie 5 lat. Za znieważenie funkcjonariusza (artykuł 226 kodeksu karnego) nastolatek może dostać do 1 roku odsiadki.
W przypadku ucznia, który nie ukończył lat 17
Za opisane wyżej czyny, sąd rodzinny może:
? udzielić upomnienia
? zobowiązać do: naprawienia wyrządzonej szkody; wykonania określonych prac na rzecz pokrzywdzonego
? przeproszenia go
? uczestnictwa w zajęciach wychowawczych, terapeutycznych lub szkoleniowych
? zakazać przebywania w określonych miejscach, używania alkoholu czy narkotyków
? ustanowić nadzór organizacji młodzieżowej, społecznej, albo osoby godnej zaufania
? zastosować nadzór kuratora
? skierować do ośrodka kuratorskiego
? umieścić w rodzinie zastępczej, młodzieżowym ośrodku wychowawczym, socjoterapii, albo zakładzie poprawczym
Infolinia dla Wychowawcy
Pierwszy, ogólnopolski telefon zaufania dla nauczycieli od listopada 2007 rozszerza swoją działalność. Pod numer 0801 800 967 można dzwonić w każdy poniedziałek, środę i czwartek między 17 a 19-stą. Porady są bezpłatne i anonimowe. Osoba dzwoniąca płaci tylko 35 gr za pierwsze połączenie, niezależnie od długości trwania rozmowy. Rozmówcy mają zagwarantowaną pełną anonimowość. Z infolinii mogą korzystać także rodzice i opiekunowie. Konsultacji udziela zespół doświadczonych psychologów i pedagogów.
Więcej przeczytacie w 4. Cogito
Krzysztof Boczek
To był koszmar dla młodego nauczyciela języka obcego, który uczył w liceum, w dużym mieście Polski. Nie był zbyt lubiany przez uczniów, zwłaszcza tych, którym nie chciało się uczyć. Regularnie wstawiał im jedynki, gdy lekceważąco mówili, że są nieprzygotowani. Oni znaleźli sposób, by się na nim odgryźć. Na jednym z portali społecznościowych obsmarowywali go z góry do dołu.
-To pedał!
-Ciota!
Przez miesiące pisali o nim obelżywe historie z jego życia osobistego wyssane całkowicie z palca. Naśmiewali się z niego, robili z niego ofiarę. Czuli się bezkarni, coraz bardziej otwarcie brali udział w zuchwałej nagonce.
-On widział, że uczniowie jakoś dziwnie patrzą na niego, uśmiechają się za jego plecami. Czuł zmianę, ale nie wiedział dlaczego tak się dzieje - opowiada Dorota, konsultantka infolinii dla gnębionych nauczycieli.
Wreszcie któregoś z uczniów wzburzyły kpiny, niesmaczne żarty i kłamstwa pisane pod adresem nauczyciela. Pokazał to rodzicom, ci nauczycielowi i dyrektorowi szkoły. Wybuchła afera. Uczniowie musieli przeprosić pedagoga, obniżono im zachowania. Ale to niewiele zmieniło sytuację nauczyciela - on był już spalony w szkole, miał poczucie, że tam nie wybrnie z bagna kłamstw, w które wrzucili go uczniowie. Chciał oddać sprawę do sądu, ale uczniowie byli niepełnoletni, sprawa ciągnęłaby się latami. Zrezygnował. Nie wiadomo, czy zmienił szkołę, bo potem już nie zadzwonił na infolinię.
Pani tego pożałuje!
Nauczyciele w szkołach średnich bywają szykanowani przez uczniów.
-Wyzywanie, przekleństwa, trzaskanie drzwiami, wychodzenie w czasie lekcji, rzucanie książkami. Pojawiają się nawet groźby na forum klasy: pani tego jeszcze pożałuje! - wymienia Marta Ziemska, która prowadzi infolinię dla sfrustrowanych nauczycieli. W ciągu ostatnich kilku lat małopolska policja odnotowała wzrost zgłoszonych przypadków znęcania się uczniów nad wychowawcami. Pedagodzy usłyszeli z ust podwładnych: ?Ja cię zabiję! Podpalę, zniszczę ci samochód!? Bywało, że dostawali sms-y z podobną treścią. Uczniowie rzucali w nich kredą, popychali, obrzucali wyzwiskami. Niezwykle rzadko, ale zdarzały się w Małopolsce przypadki napaści i pobicia belfrów. Express Bydgoski donosił o zrywaniu z aut nauczycieli tablic rejestracyjnych, rysowaniu lakieru czy przebijaniu opon.
- Ostre wyzwiska, czy groźby pod adresem pedagogów w szkołach średnich to nie jest codzienność. Napaść fizyczna to już absolutna rzadkość - uspokaja dr Jacek Pyżalski z Uniwersytetu Łódźkiego, który bada kwestie dyscypliny w szkole.
Pani pedagog starej daty, uczyła w krakowskim liceum zawodowym chłopaka z rodziny alkoholików. Ten sprawiał problemy, miał już nadzór kuratora, a na nauczycielce mścił się za wstawiane jedynki. Kiedy tylko nie było świadków nazywał ją ?k...ą?. Regularnie. Zamiast ?dzień dobry? czy ?do widzenia?. Potrafił długo czekać na nią gdzieś przed szkołą, by z zaskoczenia, na pustkowiu wykrzyczeć zawsze to samo.
- Nauczycielka postawiła sprawę na ostrzu noża - ja albo on w tej szkole. Dyrektor nie miał w ręku dowodów, więc nie mógł wyrzucić chłopaka. Nauczycielka odeszła - opisuje dalszy ciąg sprawy Dorota, konsultantka z infolinii dla nauczycieli.
Zestresowani pedagodzy dzwonią na infolinię zaufania (0 801 800 967). Najczęściej to nauczyciele z Mazowsza, głównie z podstawówek, ale co piąty pracuje w szkole ponagimazjalnej. Ze statystyk wynika, że uczniowie najbardziej znęcają się na nauczycielach starej daty, tych, którzy pracują 15 lat i więcej - im trudniej porozumieć się z młodymi. Uczniowie nękają przede wszystkim belfrów słabych psychicznie. Z kolei świetnie sobie radzą młodzi, którzy dopiero co zaczęli pracę w szkole. Są pełni werwy, idei, wiary, siły i lepiej kontaktują się z wychowankami.
Ponad 40% dzwoniących skarży się na agresję słowną ze strony uczniów, przemoc fizyczna to zaledwie 10% zgłaszanych przypadków.
Co grozi uczniom za napaść na pedagoga?
W przypadku ucznia, który ukończył 17 lat
Za naruszenie nietykalności cielesnej nauczyciela (art. 222 kodeksu karnego) uczeń może zostać skazany na: karę grzywny, albo pozbawienia wolności do lat 3. Za napaść wespół z innymi, z użyciem niebezpiecznego przedmiotu (art. 223 kodeksu karnego), może trafić do więzienia nawet na 10 lat.
Jeśli przemocą lub groźbą będzie wywierał nacik na pedagoga(art. 224 kodeksu karnego), by ten np. nie wstwiał mu 1 na koniec roku, uczeń może trafić za kraty na 3 lata. Jeżeli w wyniku tej przemocy pedagog ucierpi, młody przestępca dostanie karę minimalnie 3 miesięcy ograniczenia wolności, maksymalnie 5 lat. Za znieważenie funkcjonariusza (artykuł 226 kodeksu karnego) nastolatek może dostać do 1 roku odsiadki.
W przypadku ucznia, który nie ukończył lat 17
Za opisane wyżej czyny, sąd rodzinny może:
? udzielić upomnienia
? zobowiązać do: naprawienia wyrządzonej szkody; wykonania określonych prac na rzecz pokrzywdzonego
? przeproszenia go
? uczestnictwa w zajęciach wychowawczych, terapeutycznych lub szkoleniowych
? zakazać przebywania w określonych miejscach, używania alkoholu czy narkotyków
? ustanowić nadzór organizacji młodzieżowej, społecznej, albo osoby godnej zaufania
? zastosować nadzór kuratora
? skierować do ośrodka kuratorskiego
? umieścić w rodzinie zastępczej, młodzieżowym ośrodku wychowawczym, socjoterapii, albo zakładzie poprawczym
Infolinia dla Wychowawcy
Pierwszy, ogólnopolski telefon zaufania dla nauczycieli od listopada 2007 rozszerza swoją działalność. Pod numer 0801 800 967 można dzwonić w każdy poniedziałek, środę i czwartek między 17 a 19-stą. Porady są bezpłatne i anonimowe. Osoba dzwoniąca płaci tylko 35 gr za pierwsze połączenie, niezależnie od długości trwania rozmowy. Rozmówcy mają zagwarantowaną pełną anonimowość. Z infolinii mogą korzystać także rodzice i opiekunowie. Konsultacji udziela zespół doświadczonych psychologów i pedagogów.
Więcej przeczytacie w 4. Cogito

















