Piątek, 21 Listopada 2008. Imieniny: Janusza, Marii
Wyszukaj zaawansowane
Ostatnie Cogito
Archiwum
Rozmowa z mistrzem: Literatury nie pisze się dla polonistów

Wojciechem Kuczokiem, prozaikiem, dla którego ideałem utworu literackiego jest „fascynującą frazą napisana choćby i 500-stronicowa powieść o myciu zębów”, poetą, scenarzystą, krytykiem filmowym i (...)

Ankieta

MEN chce wprowadzić do szkół ekonomię w praktyce. Powinny to być:
1. zajęcia fakultatywne
67.1 % 67.1 % (49 os.)
2. lekcje obowiązkowe
20.5 % 20.5 % (15 os.)
3. to zbędny przedmiot
11 % 11 % (8 os.)
4. mam na ten temat inne zdanie
1.4 % 1.4 % (1 os.)
Prezentacja Pisma › 12. Cogito

Reportaż: Kesz się kręci

Komentarze 1  Odsłony 571

Linkownia

Wykop Gwar Digg Del.icio.us Linkr Reddit
Właśnie tak: małe czarne pudełko, a w nim prezerwatywa, flakonik perfum oraz mały pluszowy miś. I dlatego kazałem ci, kolego, założyć glany, bojówki i powiedzieć rodzinie, że nie wiesz, kiedy wrócisz.

Marek Łuszczyna


Opowiem ci jedną historię, przerażającą. Tylko ty się nie denerwuj, my będziemy grzebać w bunkrach, nie tak jak tamten, w skrzynkach wysokiego napięcia. GPS się mu chyba zepsuł i myślał, że ktoś w słupie kesza umieścił. I faceta zwęgliło. Jego głowa wyglądała jak takie pieczone w ognisku jabłko, pomarszczone i mięciutkie. Ale my damy radę bez takich przygód, tam gdzie jedziemy, najwyżej zanurzysz się w bagnie po uszy. Nie rób takiej miny, powiedzmy: po pierś się zanurzysz.

Kesz

Dobra, kolego, zapnij pas, ruszamy i włączamy GPS-a. Można też inaczej, ale musiałbyś mieć mapę, która co do sekundy pokazuje przecięcie równoleżników z południkami. Skąd się ta zabawa wzięła? To nie zabawa, to dla wielu styl życia. Ja na przykład każdą wolna chwilę poświęcam na szukanie i zakładanie keszów. Pracuję w banku, dłubię przy papierach wartościowych; wbrew pozorom to mało interesująca praca. Pytam szefa: Mógłbym dziś pół godziny wcześniej wyjść – i już mam w głowie trasę do Białowieży, wprost do jakiegoś kesza.
No więc od początku: o co z tym geocachingiem chodzi. Najpierw oczywiście musisz się zalogować w internecie, wejść na stronę opencaching.pl, na której dowiesz się że geocaching to zabawa dla współczesnych poszukiwaczy skarbów wyposażonych w GPS. Wszystko wymyślił Amerykanin Dave Ulmer. Gra opiera się na poszukiwaniu i ukrywaniu skrzynek. Ich zawartość jest zmieniana przez poszukiwaczy. Geocaching opiera się na pewnej umowie, według której nie niszczy się skrzynek, nie zabiera ich zawartości, po znalezieniu kesza można jednak dodać do jego zawartości coś od siebie.

2500 galeonów

O widzisz, GPS zapiszczał, wjeżdżamy do lasu, jesteśmy niecały kilometr od miejsca, w którym będziemy musieli zostawić samochód. Kontynuując, kesz powinien być z materiału, który trudno zniszczyć. Najlepiej gdy jest to blaszana puszka lub pudełko z twardego plastiku. Czasem mamy jednak do czynienia z takimi plastikowymi opakowaniami przeznaczonymi na jedzenie z barów wietnamskich. To zły pomysł. Ktoś zakłada takiego kesza, a ja po dwóch miesiącach muszę wpisywać na stronę, że już jest do niczego. No tak, bo skrzynki można również zakładać. Wsadzasz do pudełka swoje skarby i wpisujesz miejsce ich lokalizacji. W całej Polsce jest ponad 2500 takich skrzyń ze skarbami. Tysiąc dwieście w okolicach Warszawy. Współczesne galeony zatopione w leśnych odmętach lub pozbawionych dostępu światła bunkrach. Wytłumaczyć dokładnie, jak wygląda zakładanie kesza? No więc do tej solidnej skrzynki wkładasz jakieś swoje skarby. I tu zaczyna się proces, który wywołuje najwięcej kontrowersji w środowisku ludzi związanych z geocachingiem. Bo nie chodzi o to, by te rzeczy miały wymierną, materialną wartość, nie powinno się wkładać pieniędzy lub kosztowności. Raczej coś, co ma wartość sentymentalną dla poszukiwacza. Ale nie tylko. Bardzo często poszukiwacze umieszczają jakieś zabawne przedmioty albo na przykład buteleczkę alkoholu. Jest umowa, że nie wkładamy do keszów bezwartościowych rzeczy, niepotrzebnych, zużytych przedmiotów, słowem: śmieci. Każda skrzynka musi być oznaczona znakiem geocachingu. To litera "G", której zawijas przechodzi w równoramienny krzyżyk. Dobra, kolego, za chwilę będziemy na miejscu.

O poszukiwaniach kesza i zakładaniu nowych "skarbców" przeczytacie w 12. Cogito.
TutiFruti - 2008-07-16 19:41:18
TutiFruti
eh. trudno bylo kiedys, na szczescie sie zmienilo :)
Skomentuj ten artykuł Zarejestruj się lub zaloguj aby dodać komentarz.

Jest to wersja beta serwisu. W przypadku zauważenia nieprawidłowości w działaniu strony napisz do nas!
Chmurka tagów
Wydawnictwo nie ponosi odpowiedzialności za treści i zdjęcia zamieszczane przez użytkowników na stronie cogito.com.pl, w części WIRTUALNEJ REDAKCJI.
© Agencja Wydawnicza AGA-PRESS. Projekt i wykonanie: Agencja Interaktywna Mindscape.