Wtorek, 22 Maja 2012. Imieniny: Heleny, Wiesławy
POWODZENIA NA DZISIEJSZEJ
MATURZE!
Wyszukaj zaawansowane
Teraz w Cogito
Archiwum
Uczciwość – czy jeszcze istnieje?

Chciałabym poruszyć sprawę zanikającej, niestety, wartości, nawet cnoty, jaką jest uczciwość. Zanik (...)ostępują nieuczciwie, a zarazem niemoralnie, dlaczego ja mam być inny/a? To popularne usprawiedliwienie.

Znajdź uczelnię

Typ uczelni:
Województwo:
Kierunek studiów:
Rodzaj studiów:
Szukana fraza:

Ankieta

Angielski na maturze był:
prosty
może być
trudny

5.0

Podejście nauczyciela do ucznia

Komentarze 0  Ocena 5.0  Odsłony 570

Linkownia

Wykop Gwar Digg Del.icio.us Linkr Reddit
"Nie macie żadnych problemów, najlepszy okres w życiu, a narzekacie na szkołę". Czy naprawdę w życiu nastolatka nie ma żadnych problemów, a jego jedynym obowiązkiem jest szkoła?

Szkoła jest miejscem, gdzie spędzamy znacznie więcej czasu, niż we własnym domu. Mamy w niej styczność nie tylko z nauczycielami, ale i naszymi rówieśnikami. Czy nikt z dorosłych nie odważył się pomyśleć, dlaczego zaczynamy wagarować?
Czy zwykłego nauczyciela naprawdę nie zastanowi fakt, z jakiego powodu osoba, która do tej pory nie miała żadnych kłopotów z nauką, oraz nieobecnościami, nagle zaczyna je mieć, i z dnia na dzień przestaje chodzić do szkoły? Nie. Nauczyciele są tylko służbistami, a służbiści przeważnie pozostają nimi już na zawsze.

Problem służbistów jest problemem nauczycieli, którzy nie potrafią spojrzeć na ucznia, jak na człowieka, mającego również swój świat, swoje życie, swoje problemy. Tak ,dobrze Państwo przeczytaliście PROBLEMY. Nie mają ich tylko nauczyciele. Zauważcie jak bezsensowne są ich przemowy, o tym jaki to mamy najlepszy okres w całym naszym tak beztrosko szczęśliwym życiu. Wyobraźcie sobie, że my również musimy radzić sobie z wieloma sprawami, które nie raz przekraczają nasze możliwości. Bynajmniej szkoła nie jest jedynym naszym obowiązkiem.

Nauczyciel z powołania zdarza się bardzo rzadko. Bardzo rzadko trafiamy na nauczyciela, który kocha to ,co robi, który lubi młodzież, a nie patrzy na nas tylko, i wyłącznie krzywym spojrzeniem. Taki nauczyciel przeważnie zdaje sobie sprawę z kilku ważnych rzeczy, mianowicie z tego, że nie tylko jego przedmiot jest jedynym, że nie każdy interesuje się jego przedmiotem, a więc nie wszyscy wiążą z nim swoją przyszłość, oraz co najważniejsze...z tego, iż my również mamy problemy. Nie zawsze tak błahe, jak w mniemaniu większości dorosłych. Tacy nauczyciele, jak najbardziej mają u mnie szacunek. W całym swoim szesnastoletnim życiu, przez całą podstawówkę, gimnazjum, trochę liceum, oraz technikum takich nauczycieli, którzy wybrali zawód z powołania, a nie tylko, aby mieć pracę, spotkałam trzech, ewentualnie czterech, jeśli by się wgłębiać. Dało się z nimi nie tylko pouczyć, ale też porozmawiać o życiu, tak jak z normalnym człowiekiem. Oni po prostu posiadali bardziej wypracowany zmysł współodczuwania, potrafili zrozumieć wiele rzeczy, że nie tylko szkoła jest ważna, choć zajmuje ona dość wysoki stopień w hierarchii społeczeństwa, gdyż bez wykształcenia, do niczego w życiu nie dojdziemy, nie dosięgniemy swoich marzeń.

Reszta z nauczycieli jest tylko pionkami, w całym naszym rzekomo dobrym systemie szkolnictwa. Skoro jest dobry, dlaczego tak wiele ludzi trafia do sądu z powodu zaniedbania obowiązku szkolnego? Czy ktoś z nich kiedykolwiek pomyślał, że powodem może być nie tylko lenistwo- tak powszechnie uznawane przez dorosłych, a zupełnie inne problemy? Dobry nauczyciel, powinien wcześniej przemyśleć sprawę, skontaktować się z tą osobą, porozmawiać. Owszem, rozumiem, że nie można dzielić swojego prywatnego życia na załóżmy rozmyślanie nad danym uczniem, i notoryczne przejmowanie się nim, aczkolwiek obarczanie kogoś takiego sądem, przed wcześniejszym zapoznaniem się z daną sytuacją , jest moim zdaniem bezsensowne. Gdzie tu myślenie przyszłościowe? Czy taki nauczyciel, decydując się na wysłanie pisma do kuratorium postąpił dobrze? Moim zdaniem poszedł na łatwiznę. Szkoda, że nie pomyślał, iż niektórych może zaboleć, to kogo próbują z niego robić.Wracając ponownie do tematu jaki był na początku.

Nauczyciel- jako osoba górująca nad nami, ma również znaczny wpływ na to, jak postrzegamy samego siebie. Jeśli nas skrytykuje- albo napędzi do działania, albo jeszcze bardziej umocni w przekonaniu, jacy to jesteśmy beznadziejni, i do niczego się nie nadajemy. Nauczyciel powinien mieć wyostrzony zmysł obserwacji, aby wiedzieć jaką taktykę zastosować na danego ucznia, aby napędzić go do działania. Przecież wszyscy jesteśmy różni, i każdego motywują inne słowa. Komuś można powiedzieć 'Nie zdasz'- A ten się zaprze, zacznie uczyć, aż zda wszystko na pozytywną ocenę, a w przypadku innej osoby, człowiek może się podłamać, i całkiem poddać, nie próbując nawet zawalczyć o swoje. Naprawdę niewiele pracowników szkół posiada umiejętność dostosowania taktyki do nas samych.

Jaki jest u nas system szkolnictwa? Nie wszyscy, którzy mają kłopoty ze szkołą są tymi złymi, zdemoralizowanymi osobami, czasem to po prostu zwykłe zagubione osoby, przygniecione masą problemów jaka na nich napiera z coraz większą siłą. I dlaczego za zaniedbywanie obowiązku szkolnego mamy płacić pieniądze? A jeśli komuś nie pozwalają na to fundusze, co wtedy? I gdzie w tym wszystkim sens?

Zdarzało mi się rozmawiać z pewnymi nauczycielami, na ten temat. Teraz została wprowadzona nowa reforma, ale nawet oni sami nie są z tego zbytnio zadowoleni...Uczniowie zostają obarczani większą ilością nauki, natomiast nauczyciele mają coraz mniej czasu dla rodziny, gdyż praca przekłada się na czas wolny.


Czy nasz system szkolnictwa, wciąż ulepszany według rządu naprawdę jest tym lepszym systemem? Według mnie wpadliśmy w błędne koło, ale sami odpowiedzcie sobie na zadane powyżej pytanie.

Oceń artykuł:

Skomentuj ten artykuł Zarejestruj się lub zaloguj aby dodać komentarz.

Chmurka tagów
Wydawnictwo nie ponosi odpowiedzialności za treści i zdjęcia zamieszczane przez użytkowników na stronie cogito.com.pl, w części WIRTUALNEJ REDAKCJI.
© Agencja Wydawnicza AGA-PRESS. Projekt i wykonanie: Agencja Interaktywna Mindscape.