Wtorek, 22 Maja 2012. Imieniny: Heleny, Wiesławy
POWODZENIA NA DZISIEJSZEJ
MATURZE!
Wyszukaj zaawansowane
Teraz w Cogito
Archiwum
Galerianki 2.0

Chodzi o to, żeby polujący stał się zwierzyną.
Kiedy się zorientuje, że stracił przewagę, będzie miał już pistolet przy głowie.

Znajdź uczelnię

Typ uczelni:
Województwo:
Kierunek studiów:
Rodzaj studiów:
Szukana fraza:

Ankieta

Angielski na maturze był:
prosty
może być
trudny

5.0

Parę słów o ACTA...

Komentarze 1  Ocena 5.0  Odsłony 592

Linkownia

Wykop Gwar Digg Del.icio.us Linkr Reddit
ACTA, czyli kontrowersyjne porozumienie, które ma wprowadzać ujednolicone i jasne zasady prawne dotyczące m.in. piractwa w sieci i obrotem podróbkami. Jak odbierają to Polacy? Kogo winią? I czy rzeczywiście mają rację? Czytajcie i komentujcie.

ACTA, czyli kontrowersyjna międzynarodowa umowa, która rzekomo ma wprowadzać ujednolicone i jasne zasady prawne dotyczące m.in. piractwa w sieci i obrotem podróbkami. To tyle w teorii.

Co z praktyką?

Ano właśnie... Porozumienie, które 26 stycznia łącznie z Polską podpisały pozostałe kraje członkowskie UE, pozostaje wciąż owiane mgiełką tajemnicy. Jasne i jednoznaczne normy prawne, które w związku z ACTA miałyby wejść w życie, w rzeczywistości są zwykłą fikcją. Politycy nie zdają sobie sprawy, że w rzeczywistości ofiarami tego porozumienia staną się ludzie zupełnie nieświadomi, że popełnili przestępstwo. Co prawda zgodnie z łacińskim filarem prawa: "ignorantia legis excusat neminem", czyli nieznajomość prawa nie usprawiedliwia nikogo przed odpowiedzialnością karną, nie możemy się czymś takim zasłaniać. Ale miejmy na uwadze, że zgodnie z ACTA nawet udostępnienie materiału filmowego z imprezy, w którego tle będzie słyszana muzyka objęta prawami autorskimi, będzie nielegalne.
Dostawcy internetowi będą zmuszani do obserwowania swoich klientów poprzez kontrolowanie pakietów danych przepływających przez ich komputery. Serwery będą sprawdzane w celu odszukania pirackich oprogramowań, plików...
To na pewno lekko przeraża. Nas, użytkowników.

Ale burza wokół ACTA wciąż trwa. Internauci, a zarazem obywatele, już podpisują się pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum w tej sprawie. Protesty zagościły na ulicach miast w całej Polsce. Jeszcze chyba żadna międzynarodowa umowa nie wzbudziła tyle kontrowersji co ACTA. Ludzie wyszli na ulice protestować, aby dokument ten nie wszedł w życie, aby premier odwołał decyzję o podpisaniu ACTA przez polską ambasadę w Japonii.

Wszystko pięknie, zgrabnie, możemy zauważyć, że Polacy nie są bierni jeśli chodzi o polityczne życie tego kraju, a z drugiej strony... Nie lubię mówić "wszyscy", ale już tyle osób zrównało premiera Tuska z ziemią, że ten wyraz jest tutaj jak najbardziej na miejscu.

Dla jasności - jestem przeciwnikiem ACTA, ale nie zamierzam zrzucać całej winy na szefa rządu.
Nie zrobię tego.
Nie zrobię tego dlatego, że z mojego punktu widzenia premier tutaj nie miał wiele do powiedzenia. Jak mógł odmówić podpisania ACTA, skoro cała Unia solidarnie złożyła podpisy "za"? I jakby to wyglądało, gdyby jakiś czas po wystąpieniu ministra Sikorskiego i apelu, byśmy jako wspólnota krajów dążyli do zjednoczenia sił i utworzenia właściwie jednego państwa na wzór USA, Polska nagle odcięła się od pozostałych sojuszników i nie podpisała się pod tym porozumieniem?

A poza tym ataki hakerów... Śmiałem się z tego, że rzeczywiście, jako obywatele, jesteśmy do tego zdolni. To dobry znak. Znak tego, że dbamy o nasze interesy.
Ale nie robimy tego właściwie.
Ataki na strony najważniejszych instytucji w państwie nie mogły dać żadnych rezultatów. W tym momencie premier został postawiony pod ścianą. I nie mógł ulec.
Po prostu nie mógł.
Mówiąc ordynarnie: musiał pokazać, że ma jaja. Nie oszukujmy się. Polityka pozostanie polityką i trzeba tutaj grać mądrze.

Nie możemy winić Tuska za to, że dał zgodę na podpisanie ACTA. Podpis i tak nie zmienia na razie absolutnie niczego. Mam nadzieję, że Polski parlament nie poprze tego projektu. ACTA zostało podpisane i z tego się cieszę. Będę się cieszył jeszcze bardziej, jeśli utknie w polskim sejmie, albo w referendum, jeśli takie będzie potrzebne.

Będę się cieszył, że Polska po raz pierwszy od ponad dwudziestu lat, tak jak za dawnych czasów, da wyraz, że jest silna, zdecydowana i solidarna w walce o wolności obywatelskie.

Mina mi zrzednie jeśli natomiast ACTA w życie rzeczywiście wejdzie i zmieni na zawsze Internet.
Wtedy możecie wieszać psy na tym artykule.

Oceń artykuł:

kamilcywil - 2012-02-03 19:35:13
kamilcywil
Gwoli ścisłości: nie staram się bronić premiera Tuska. Nie jestem fanatykiem PO.
I tak, cieszę się, że ratyfikacja ACTA została wstrzymana.
Skomentuj ten artykuł Zarejestruj się lub zaloguj aby dodać komentarz.

Chmurka tagów
Wydawnictwo nie ponosi odpowiedzialności za treści i zdjęcia zamieszczane przez użytkowników na stronie cogito.com.pl, w części WIRTUALNEJ REDAKCJI.
© Agencja Wydawnicza AGA-PRESS. Projekt i wykonanie: Agencja Interaktywna Mindscape.