Nie taka szkoła straszna jaką ją malują?
IronSoul - artukuł dodany 2012-01-08 19:15
4
1.5
598
Większość uczniów gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych nie lubi szkoły. Nie da się ukryć, że dostarcza ona wielu powodów do narzekań. Mimo to, mam przeczucie, że niejeden z nas będzie wspominać lata szkolne jako najlepszy okres w swoim życiu.
Pobudka o świcie, śniadanie zjedzone w pośpiechu, jazda zatłoczonym autobusem - i to wszystko tylko po to, by już na pierwszej lekcji zostać zasypanym gradem ocen, pytań nauczycieli i niezapowiedzianych kartkówek. Brzmi znajomo, prawda?
Poranne wstawanie to chyba jednak najmniejsza z niedogodności, na jakie skarżą się uczniowie. Z pewnością wielu z Was zgodzi się ze mną co do tego, że najbardziej stresującym elementem związanym ze szkołą są oceny. To one bardzo często decydują o przyjęciu do wymarzonego liceum. To one mogą stać się przyczyną gniewu rodziców. Zdarza się także, że nowi, nieznający nas jeszcze nauczyciele oceniają właśnie przez pryzmat uzyskanych ocen, a nie indywidualnych zdolności czy umiejętności...
No właśnie. Nauczyciele. Kto z nas przynajmniej raz na nich nie narzekał? Kto z nas przynajmniej raz nie został niesprawiedliwie przez nich potraktowany? Mogłoby się wydawać, że niektórzy z nich obrali sobie za cel życiowy wstawienie jak największej ilości jedynek jak największej liczbie uczniów. I to najlepiej jeszcze przed wywiadówką. Zdarza się też tak, że ocena, jaką uzyskujemy z odpowiedzi, a nawet to, czy nauczyciel w ogóle pyta, zależy od jego dobrego bądź złego humoru. Tak, wiemy, oni też są tylko ludźmi i mogą mieć gorszy dzień. Ale powinni pamiętać, że ich gorsze dni nie mogą wpływać na naszą edukację i wyniki w nauce.
Co więcej, szkoła bardzo często nie wspiera uczniów w rozwijaniu ich pasji.
W polskich placówkach wciąż jest niewiele kółek zainteresowań, a sale gimnastyczne lub inne obiekty sportowe są słabo wyposażone. Ponadto, plany lekcji i ilość godzin lekcyjnych obejmujących naukę poszczególnych przedmiotów rzadko są dopasowywane do indywidualnych zdolności i umiejętności młodzieży.
Poranne wstawanie, niesprawiedliwi nauczyciele, nie zawsze zadowalające nas oceny, nudne zajęcia, brak czasu dla siebie... Czy szkoła naprawdę jest taka straszna? Dla wielu pewnie tak. Mam dla Was jednak złą wiadomość: nigdy nie będzie łatwiej. Jestem pewna, że niemal wszyscy uskarżający się dziś uczniowie już za kilka lub kilkanaście lat będą z chęcią powracać wspomnieniami do tego, co teraz jest powodem ich narzekań. Bo lata szkolne to czas intensywnego nawiązywania znajomości, imprez, przeżywania pierwszych miłości, ale także wielu rozczarowań. Być może żaden inny okres w Waszym życiu nie będzie już tak beztroski, szczęśliwy, kolorowy... Myślę, że warto docenić jak wspaniały jest ten czas, póki jeszcze trwa.
Pobudka o świcie, śniadanie zjedzone w pośpiechu, jazda zatłoczonym autobusem - i to wszystko tylko po to, by już na pierwszej lekcji zostać zasypanym gradem ocen, pytań nauczycieli i niezapowiedzianych kartkówek. Brzmi znajomo, prawda?
Poranne wstawanie to chyba jednak najmniejsza z niedogodności, na jakie skarżą się uczniowie. Z pewnością wielu z Was zgodzi się ze mną co do tego, że najbardziej stresującym elementem związanym ze szkołą są oceny. To one bardzo często decydują o przyjęciu do wymarzonego liceum. To one mogą stać się przyczyną gniewu rodziców. Zdarza się także, że nowi, nieznający nas jeszcze nauczyciele oceniają właśnie przez pryzmat uzyskanych ocen, a nie indywidualnych zdolności czy umiejętności...
No właśnie. Nauczyciele. Kto z nas przynajmniej raz na nich nie narzekał? Kto z nas przynajmniej raz nie został niesprawiedliwie przez nich potraktowany? Mogłoby się wydawać, że niektórzy z nich obrali sobie za cel życiowy wstawienie jak największej ilości jedynek jak największej liczbie uczniów. I to najlepiej jeszcze przed wywiadówką. Zdarza się też tak, że ocena, jaką uzyskujemy z odpowiedzi, a nawet to, czy nauczyciel w ogóle pyta, zależy od jego dobrego bądź złego humoru. Tak, wiemy, oni też są tylko ludźmi i mogą mieć gorszy dzień. Ale powinni pamiętać, że ich gorsze dni nie mogą wpływać na naszą edukację i wyniki w nauce.
Co więcej, szkoła bardzo często nie wspiera uczniów w rozwijaniu ich pasji.
W polskich placówkach wciąż jest niewiele kółek zainteresowań, a sale gimnastyczne lub inne obiekty sportowe są słabo wyposażone. Ponadto, plany lekcji i ilość godzin lekcyjnych obejmujących naukę poszczególnych przedmiotów rzadko są dopasowywane do indywidualnych zdolności i umiejętności młodzieży.
Poranne wstawanie, niesprawiedliwi nauczyciele, nie zawsze zadowalające nas oceny, nudne zajęcia, brak czasu dla siebie... Czy szkoła naprawdę jest taka straszna? Dla wielu pewnie tak. Mam dla Was jednak złą wiadomość: nigdy nie będzie łatwiej. Jestem pewna, że niemal wszyscy uskarżający się dziś uczniowie już za kilka lub kilkanaście lat będą z chęcią powracać wspomnieniami do tego, co teraz jest powodem ich narzekań. Bo lata szkolne to czas intensywnego nawiązywania znajomości, imprez, przeżywania pierwszych miłości, ale także wielu rozczarowań. Być może żaden inny okres w Waszym życiu nie będzie już tak beztroski, szczęśliwy, kolorowy... Myślę, że warto docenić jak wspaniały jest ten czas, póki jeszcze trwa.

















