Zdrowie publiczne - studia przyszłościowe?
redakcja10 - artukuł dodany 2011-11-25 10:34
1
0.0
1201
Czy da się połączyć fascynację naukami medycznymi, np. epidemiologią, anatomią, technikami masażu, z ekonomią, finansami, zarządzaniem, socjologią, statystyką? Jak się ma anatomia do ekonomii, odnowa biologiczna do biostatystyki?
– Zakłady opieki zdrowotnej, uzdrowiska, ministerstwa, wszędzie tam menedżer znający się na zarządzaniu służbą zdrowia jest mile widziany. Oddziały sanepidu, firmy kosmetyczne, farmaceutyczne, instytucje zajmujące się szeroko pojętym zdrowiem, profilaktyką, upowszechnianiem prozdrowotnych postaw, własne gabinety terapii, odnowy biologicznej – studenci zdrowia publicznego jednym tchem wyliczają miejsca pracy, które czekają na nich po ukończeniu studiów.
Gdzie ja po tym znajdę pracę?
Są dwie opcje – po zdrowiu publicznym można bezpośrednio zajmować się zarządzaniem, organizacją instytucji ochrony zdrowia (czyli są to np. menedżerskie stanowiska) i takie, które bezpośrednio dotyczą pracy z ludźmi – w gabinetach odnowy, przy ochronie zdrowia pracujących, promocji zdrowia, profilaktyce.
W porównaniu z innymi krajami dziedzina zdrowia publicznego u nas dopiero się rozwija, więc perspektywy rozwoju przed absolwentami tego kierunku są spore. Moda na aktywnie spędzany czas, korzystanie z siłowni, fitness czy weekendowych wyjazdów do gabinetów SPA znajduje coraz więcej zwolenników. A i gabinetów wychodzących na przeciw tym potrzebom jest coraz więcej. Zapewne spotkaliście się z akcjami promującymi badania profilaktyczne, szczepienia ochronne, zdrowy styl życia. Wreszcie ten najbardziej gorący temat: służba zdrowia – próby jej uzdrowienia, naprawy, by działalność służb medycznych jak najlepiej chroniła nasze zdrowie. Te wszystkie działania i akcje są także domeną specjalistów od zdrowia publicznego.
Nie na raz, a na dwa
Odnowa biologiczna i ośrodki SPA – to jedna ze specjalności na kierunku zdrowie publiczne na Politechnice Częstochowskiej, którą wybrała Marta Konarska. Epidemiologię i biostatystykę na Śląskim Uniwersytecie Medycznym w Katowicach zdecydował się zgłębić Mateusz Grajek, który jest na drugim roku studiów stacjonarnych drugiego stopnia. Natalia Smolak studiuje organizację i zarządzanie w ochronie zdrowia w Wyższej Szkole Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie.
Nasi rozmówcy są przykładem na to, że da się pogodzić studia na zdrowiu publicznym z innym kierunkiem. Mateusz jest np. po biotechnologii, a Marta jako dodatkowy kierunek wybrała informatykę i ekonometrię. Plan studiów jest na tyle luźny, że można uczyć się na dwóch kierunkach?
– Może nie na tyle przeładowany, żeby sobie nie móc z tym poradzić. Oceny ze wspólnych przedmiotów można sobie przepisać. A i z wykładowcami da radę się dogadać, jeśli jakieś zajęcia na siebie zachodzą – stwierdza Marta, która znajduje jeszcze czas i zapał na aktywne uczestnictwo w kole naukowym "Bankowość XXI wieku". Mateusz też nieźle wykorzystuje czas i możliwości – jest przewodniczącym samorządu studenckiego na swym wydziale.
Teledysk na zaliczenie
Jeśli myślisz o tym kierunku, musisz zdawać sobie sprawę, że publiczne wystąpienia, prezentacje projektów, akcji, planów będą na porządku dziennym. W działalności specjalisty od zdrowia publicznego ważna jest umiejętność promowania postaw prozdrowotnych, a więc i występowanie przed dużym gronem osób wchodzi w rachubę.
– Duży nacisk na umiejętność autoprezentacji kładzie się na przedmiocie marketing w ochronie zdrowia. Studenci realizują i kręcą reklamy, scenki, filmiki, by jak najlepiej, najskuteczniej zareklamować tematykę wskazaną przez wykładowców. Mają zachęcić do skorzystania z danej usługi zdrowotnej, np. muzykoterapii. Jest to zadanie na zaliczenie – tłumaczy Mateusz, który świetnie zdaje sobie sprawę, jak ważna będzie w jego przyszłej pracy umiejętność wykorzystania form plastycznych i informatycznych, by zachęcić ludzi np. do korzystania z profilaktyki. Blogi, strony społecznościowe coraz częściej będą domeną działania specjalistów od zdrowia publicznego.
Kierunek bez matematyki?
Niektórzy wybierają zdrowie publiczne, by uciec od matematyki. – Typowej matematyki rzeczywiście tu nie ma – odpowiada Marta – ale są finanse, ekonomia, statystyka biostatystyka. Uczymy się o ubezpieczeniach społecznych, analizujemy m.in., jak najlepiej, najkorzystniej się ubezpieczyć.
Mateusz, wybierając studia, nie myślał o matematyce, interesowały go nauki biologiczne. – Szukałem takiego kierunku, który wiąże ze sobą nauki społeczne i medyczne. – Zarządzanie, prawo, ekonomia, połączone z tematyką medycyny klinicznej, epidemiologii bardzo mu odpowiadało. A jego ulubioną dziedziną jest teraz np. biostatystyka, która opisuje przypadki zdrowotne, chorobowe, w sposób liczbowy przedstawia statystyki zachorowalności, umieralności, epidemiologii.
Natalia Smolak z WSIiZ z Rzeszowa najmilej wspomina zajęcia, na których można było rozmawiać z wykładowcami. – Na polityce społecznej i zdrowotnej rozmawialiśmy np. o patologiach, o możliwościach rozwiązywania tych problemów. Pamiętam dyskusję dotyczącą różnych organizacji pomagających osobom niepełnosprawnym i nasze dywagacje, co by można zmienić, poprawić w tej kwestii. – Natalię interesują wykłady z zarządzania ryzykiem w ochronie zdrowia, no i oczywiście słynna gra kierownicza Zarządzanie ZOZ-em. – Tworzymy dwu- lub trzyosobowe zespoły. Otwieramy wirtualny oddział ZOZ, np. oddział rehabilitacji. Musimy być konkurencyjni, zamówić lepszy sprzęt, sprowadzić lepszych fachowców. Sami podejmujemy decyzje, zarządzamy oddziałami, kupujemy sprzęt, staramy się o pacjentów i na następnych zajęciach mamy wyniki naszych działań. Przypomina to trochę grę strategiczną. Nasze decyzje w grze, jeśli są ryzykowne dla nas, są też ryzykowne dla innych. Wygląda to wszystko bardzo realistyczne i naprawdę wciąga – wyjaśnia Natalia.
więcej: "Cogito" 21/2011
– Zakłady opieki zdrowotnej, uzdrowiska, ministerstwa, wszędzie tam menedżer znający się na zarządzaniu służbą zdrowia jest mile widziany. Oddziały sanepidu, firmy kosmetyczne, farmaceutyczne, instytucje zajmujące się szeroko pojętym zdrowiem, profilaktyką, upowszechnianiem prozdrowotnych postaw, własne gabinety terapii, odnowy biologicznej – studenci zdrowia publicznego jednym tchem wyliczają miejsca pracy, które czekają na nich po ukończeniu studiów.
Gdzie ja po tym znajdę pracę?
Są dwie opcje – po zdrowiu publicznym można bezpośrednio zajmować się zarządzaniem, organizacją instytucji ochrony zdrowia (czyli są to np. menedżerskie stanowiska) i takie, które bezpośrednio dotyczą pracy z ludźmi – w gabinetach odnowy, przy ochronie zdrowia pracujących, promocji zdrowia, profilaktyce.
W porównaniu z innymi krajami dziedzina zdrowia publicznego u nas dopiero się rozwija, więc perspektywy rozwoju przed absolwentami tego kierunku są spore. Moda na aktywnie spędzany czas, korzystanie z siłowni, fitness czy weekendowych wyjazdów do gabinetów SPA znajduje coraz więcej zwolenników. A i gabinetów wychodzących na przeciw tym potrzebom jest coraz więcej. Zapewne spotkaliście się z akcjami promującymi badania profilaktyczne, szczepienia ochronne, zdrowy styl życia. Wreszcie ten najbardziej gorący temat: służba zdrowia – próby jej uzdrowienia, naprawy, by działalność służb medycznych jak najlepiej chroniła nasze zdrowie. Te wszystkie działania i akcje są także domeną specjalistów od zdrowia publicznego.
Nie na raz, a na dwa
Odnowa biologiczna i ośrodki SPA – to jedna ze specjalności na kierunku zdrowie publiczne na Politechnice Częstochowskiej, którą wybrała Marta Konarska. Epidemiologię i biostatystykę na Śląskim Uniwersytecie Medycznym w Katowicach zdecydował się zgłębić Mateusz Grajek, który jest na drugim roku studiów stacjonarnych drugiego stopnia. Natalia Smolak studiuje organizację i zarządzanie w ochronie zdrowia w Wyższej Szkole Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie.
Nasi rozmówcy są przykładem na to, że da się pogodzić studia na zdrowiu publicznym z innym kierunkiem. Mateusz jest np. po biotechnologii, a Marta jako dodatkowy kierunek wybrała informatykę i ekonometrię. Plan studiów jest na tyle luźny, że można uczyć się na dwóch kierunkach?
– Może nie na tyle przeładowany, żeby sobie nie móc z tym poradzić. Oceny ze wspólnych przedmiotów można sobie przepisać. A i z wykładowcami da radę się dogadać, jeśli jakieś zajęcia na siebie zachodzą – stwierdza Marta, która znajduje jeszcze czas i zapał na aktywne uczestnictwo w kole naukowym "Bankowość XXI wieku". Mateusz też nieźle wykorzystuje czas i możliwości – jest przewodniczącym samorządu studenckiego na swym wydziale.
Teledysk na zaliczenie
Jeśli myślisz o tym kierunku, musisz zdawać sobie sprawę, że publiczne wystąpienia, prezentacje projektów, akcji, planów będą na porządku dziennym. W działalności specjalisty od zdrowia publicznego ważna jest umiejętność promowania postaw prozdrowotnych, a więc i występowanie przed dużym gronem osób wchodzi w rachubę.
– Duży nacisk na umiejętność autoprezentacji kładzie się na przedmiocie marketing w ochronie zdrowia. Studenci realizują i kręcą reklamy, scenki, filmiki, by jak najlepiej, najskuteczniej zareklamować tematykę wskazaną przez wykładowców. Mają zachęcić do skorzystania z danej usługi zdrowotnej, np. muzykoterapii. Jest to zadanie na zaliczenie – tłumaczy Mateusz, który świetnie zdaje sobie sprawę, jak ważna będzie w jego przyszłej pracy umiejętność wykorzystania form plastycznych i informatycznych, by zachęcić ludzi np. do korzystania z profilaktyki. Blogi, strony społecznościowe coraz częściej będą domeną działania specjalistów od zdrowia publicznego.
Kierunek bez matematyki?
Niektórzy wybierają zdrowie publiczne, by uciec od matematyki. – Typowej matematyki rzeczywiście tu nie ma – odpowiada Marta – ale są finanse, ekonomia, statystyka biostatystyka. Uczymy się o ubezpieczeniach społecznych, analizujemy m.in., jak najlepiej, najkorzystniej się ubezpieczyć.
Mateusz, wybierając studia, nie myślał o matematyce, interesowały go nauki biologiczne. – Szukałem takiego kierunku, który wiąże ze sobą nauki społeczne i medyczne. – Zarządzanie, prawo, ekonomia, połączone z tematyką medycyny klinicznej, epidemiologii bardzo mu odpowiadało. A jego ulubioną dziedziną jest teraz np. biostatystyka, która opisuje przypadki zdrowotne, chorobowe, w sposób liczbowy przedstawia statystyki zachorowalności, umieralności, epidemiologii.
Natalia Smolak z WSIiZ z Rzeszowa najmilej wspomina zajęcia, na których można było rozmawiać z wykładowcami. – Na polityce społecznej i zdrowotnej rozmawialiśmy np. o patologiach, o możliwościach rozwiązywania tych problemów. Pamiętam dyskusję dotyczącą różnych organizacji pomagających osobom niepełnosprawnym i nasze dywagacje, co by można zmienić, poprawić w tej kwestii. – Natalię interesują wykłady z zarządzania ryzykiem w ochronie zdrowia, no i oczywiście słynna gra kierownicza Zarządzanie ZOZ-em. – Tworzymy dwu- lub trzyosobowe zespoły. Otwieramy wirtualny oddział ZOZ, np. oddział rehabilitacji. Musimy być konkurencyjni, zamówić lepszy sprzęt, sprowadzić lepszych fachowców. Sami podejmujemy decyzje, zarządzamy oddziałami, kupujemy sprzęt, staramy się o pacjentów i na następnych zajęciach mamy wyniki naszych działań. Przypomina to trochę grę strategiczną. Nasze decyzje w grze, jeśli są ryzykowne dla nas, są też ryzykowne dla innych. Wygląda to wszystko bardzo realistyczne i naprawdę wciąga – wyjaśnia Natalia.
więcej: "Cogito" 21/2011















