Coraz droższe życie studenta
redakcja - artukuł dodany 2011-11-17 12:59
0
0.0
748
W górę idą m.in. ceny akademików i obiadów w uczelnianych stołówkach.
Urząd Statystyczny w Warszawie przedstawił raport dotyczący studenckiego życia w stolicy i na Mazowszu.
W Warszawie jest 78 uczelni wyższych i w minionym roku żadna nowa nie powstała. Studiuje na nich prawie 25 tys. osób, z czego ponad 6 tys. to cudzoziemcy.
– Ich liczba w ciągu roku wzrosła o prawie 40 proc. i taka tendencja będzie się utrzymywała – mówi wicedyrektor US w Warszawie Krzysztof Kowalski.
Statystycy sprawdzili też, jak wygląda codzienne życie studentów.
O 20 proc. – zarówno w stolicy, jak i na całym Mazowszu – zmniejszyła się liczba stołówek studenckich, ale ceny w nich wzrosły przez rok o 5 – 6 proc. – Ale i tak są konkurencyjne w stosunku do tych w mieście – mówi rzecznik Chybińska. – Nasze bistra czy kafejki są zawsze pełne studentów.
Z raportu wynika, że przeciętna cena obiadu w stołówce dla żaków wynosi 11,5 zł. – U nas na SGGW trzeba zapłacić 12 – 15 – mówi student socjologii.
W Warszawie są 62 domy studenckie i ich liczba nieznacznie spadła. Niepokojąco rosną natomiast ceny w akademikach – w ciągu roku o 5 proc. Za miejsce trzeba zapłacić przeciętnie prawie 380 zł. Poza stolicą –350 zł. Rok temu w stolicy za umeblowany pokój trzeba było przeciętnie zapłacić 625 zł, a tym roku - 533 zł.
W miarę stabilna jest wysokość czesnego. Na prywatnych warszawskich uczelniach wynosi przeciętnie 2,4 tys. zł za semestr, a na Mazowszu 1,9 tys. zł. Nieznacznie podniosło się czesne na studiach wieczorowych. Za semestr trzeba zapłacić w Warszawie 2,2 tys. zł.
Statystycy zbadali też ceny kilku usług, z których korzystają studenci. Na przykład przeciętny koszt odbitki ksero w formacie A4 to 32 gr. – Rzadko korzystamy z uczelnianych punktów, bo są drogie. Czasem opłaca się zrobić odbitkę na mieście – mówi studentka polonistyki.
Życie Warszawy
Urząd Statystyczny w Warszawie przedstawił raport dotyczący studenckiego życia w stolicy i na Mazowszu.
W Warszawie jest 78 uczelni wyższych i w minionym roku żadna nowa nie powstała. Studiuje na nich prawie 25 tys. osób, z czego ponad 6 tys. to cudzoziemcy.
– Ich liczba w ciągu roku wzrosła o prawie 40 proc. i taka tendencja będzie się utrzymywała – mówi wicedyrektor US w Warszawie Krzysztof Kowalski.
Statystycy sprawdzili też, jak wygląda codzienne życie studentów.
O 20 proc. – zarówno w stolicy, jak i na całym Mazowszu – zmniejszyła się liczba stołówek studenckich, ale ceny w nich wzrosły przez rok o 5 – 6 proc. – Ale i tak są konkurencyjne w stosunku do tych w mieście – mówi rzecznik Chybińska. – Nasze bistra czy kafejki są zawsze pełne studentów.
Z raportu wynika, że przeciętna cena obiadu w stołówce dla żaków wynosi 11,5 zł. – U nas na SGGW trzeba zapłacić 12 – 15 – mówi student socjologii.
W Warszawie są 62 domy studenckie i ich liczba nieznacznie spadła. Niepokojąco rosną natomiast ceny w akademikach – w ciągu roku o 5 proc. Za miejsce trzeba zapłacić przeciętnie prawie 380 zł. Poza stolicą –350 zł. Rok temu w stolicy za umeblowany pokój trzeba było przeciętnie zapłacić 625 zł, a tym roku - 533 zł.
W miarę stabilna jest wysokość czesnego. Na prywatnych warszawskich uczelniach wynosi przeciętnie 2,4 tys. zł za semestr, a na Mazowszu 1,9 tys. zł. Nieznacznie podniosło się czesne na studiach wieczorowych. Za semestr trzeba zapłacić w Warszawie 2,2 tys. zł.
Statystycy zbadali też ceny kilku usług, z których korzystają studenci. Na przykład przeciętny koszt odbitki ksero w formacie A4 to 32 gr. – Rzadko korzystamy z uczelnianych punktów, bo są drogie. Czasem opłaca się zrobić odbitkę na mieście – mówi studentka polonistyki.
Życie Warszawy
















