Poniedziałek, 21 Maja 2012. Imieniny: Kryspina, Wiktora
POWODZENIA NA DZISIEJSZEJ
MATURZE!
Wyszukaj zaawansowane
Teraz w Cogito
Archiwum
Uczciwość – czy jeszcze istnieje?

Chciałabym poruszyć sprawę zanikającej, niestety, wartości, nawet cnoty, jaką jest uczciwość. Zanik (...)ostępują nieuczciwie, a zarazem niemoralnie, dlaczego ja mam być inny/a? To popularne usprawiedliwienie.

Znajdź uczelnię

Typ uczelni:
Województwo:
Kierunek studiów:
Rodzaj studiów:
Szukana fraza:

Ankieta

Angielski na maturze był:
prosty
może być
trudny

0.0

Jak języki, to po szkole

Komentarze 0  Ocena 0.0  Odsłony 573

Linkownia

Wykop Gwar Digg Del.icio.us Linkr Reddit
Blisko 70 proc. gimnazjalistów i licealistów uważa, że lekcje w szkole nie wystarczą, by nauczyć się języka obcego. Największą przeszkodą są zdaniem uczniów duże grupy i brak konwersacji oraz zbyt mała liczba godzin lekcyjnych.

Tak wynika z badania, jakie przeprowadzono na grupie 1000 uczniów w Katowicach, we Wrocławiu, w Warszawie, Lublinie, Krakowie i Poznaniu na zlecenie agencji edukacyjnej Language Abroad.

Nastolatkom brakuje też praktycznego wykorzystywania tego, czego się uczą.
– Narzekają, że nie mają w szkole kontaktów z native speakerami, a nauczyciele angliści mówią na lekcji po polsku, tak tłumaczą np. gramatykę – dodaje Halina Juszczyk, dyrektor Language Abroad.

– Czas na konwersacje po angielsku też jest. Problem w tym, że uczniowie nie potrafią na wiele tematów wypowiedzieć własnego zdania. Często nawet po polsku nie umieją zająć żadnego stanowiska – zauważa Anglista Arkadiusz Kłosowski.
– Nigdy nie będzie pozytywnego skutku, jeśli ucząca się osoba nie poświęci codziennie co najmniej godziny na powtarzanie słówek – podkreśla. – W nauce języka nie ma dni wolnych. A uczniowie, niestety, myślą, że nic ponad zajęcia w szkole nie muszą robić. Skutki potem są marne. Nie pomogą nawet prywatne lekcje, jeśli samemu nie włoży się w naukę języka wysiłku.

Prawie połowa badanych uczniów chodzi na dodatkowe zajęcia z języka (47 proc.). Najczęściej po lekcjach biegną na kursy do szkół językowych albo na spotkania z korepetytorem. Większość (62 proc.) szlifuje angielski. Co piąty uczy się prywatnie języka niemieckiego.
Dyrektorzy szkół uważają, że dodatkowe lekcje często nie są potrzebne.

– Języków uczy się już w 15-osobowych grupach. Są pomoce multimedialne. Nauczyciele pracują tymi samymi metodami, co na kursach. Często są to ci sami ludzie – przekonuje Małgorzata Olejnik, dyrektor Gimnazjum nr 37 w Łodzi. I dodaje, że uczniowie niejako przyzwyczaili się do niekorzystania z tego, co oferuje szkoła, nie uważają na lekcjach, bo wiedzą, że po południu zrobią to samo na korepetycjach.
Rzeczpospolita

Oceń artykuł:

Skomentuj ten artykuł Zarejestruj się lub zaloguj aby dodać komentarz.

Chmurka tagów
Wydawnictwo nie ponosi odpowiedzialności za treści i zdjęcia zamieszczane przez użytkowników na stronie cogito.com.pl, w części WIRTUALNEJ REDAKCJI.
© Agencja Wydawnicza AGA-PRESS. Projekt i wykonanie: Agencja Interaktywna Mindscape.