Poniedziałek, 21 Maja 2012. Imieniny: Kryspina, Wiktora
POWODZENIA NA DZISIEJSZEJ
MATURZE!

Wyszukaj zaawansowane
Teraz w Cogito
Archiwum
Blokady sukcesu

Sukces w większości wypadków to kwestia szczęścia. Cała rzecz polega na tym, żeby w tym krótkim mom (...)ście, nie być na sukces zablokowanym i w ogóle chcieć się wysilić, żeby do niego bliżej podejść.

Znajdź uczelnię

Typ uczelni:
Województwo:
Kierunek studiów:
Rodzaj studiów:
Szukana fraza:

Ankieta

Angielski na maturze był:
prosty
może być
trudny

0.0

Wojownicy z... kijami na motyle, czyli "mała wojna"

Komentarze 0  Ocena 0.0  Odsłony 911

Linkownia

Wykop Gwar Digg Del.icio.us Linkr Reddit
Kiedy wchodzę do tramwaju, wszystkie oczy kierują się w moją stronę i jestem pewna, że wszystkie rozmowy w tej chwili dotyczą mojej osoby. Nie, nie jestem gwiazdą. Po prostu gram w lacrosse i właśnie zmierzam na trening.

Lacrosse (z fr. "krzywy kij", "pastorał") to w Polsce stosunkowo nowa dyscyplina, dlatego wzbudzamy takie zainteresowanie wśród przechodniów. Pierwsza drużyna lacrosse powstała w Poznaniu z inicjatywy studentów ówczesnej Akademii Ekonomicznej, 4 lata temu. W ślad za stolicą Wielkopolski poszły inne większe miasta. Ośrodki lacrosse wykrystalizowały się również we Wrocławiu, Warszawie, Krakowie, Katowicach, Oświęcimiu i Łodzi.

Sama gra powstała wieki temu w Ameryce Północnej. Indianie za pomocą meczów rozwiązywali konflikty między plemionami. Nie były to jednak mecze czyste - przypominały wojnę, nie brakowało ofiar, nawet tych śmiertelnych. Stąd pierwotne nazwy tego sportu takie jak "młodszy brat wojny" czy "gra stworzyciela".

Do dziś w grze pozostała brutalność, bezwzględność, a mecze traktowane są jak bitwy. Nazwy drużyn (Kosynierzy, Hussars, Dragons, Grom, Ravens, Cannibals) mają oddawać ducha walki i straszyć przeciwników, a sam wygląd gracza-wojownika w pełnym rynsztunku wzbudzać lekki strach w niewinnym świadku pojedynku.

Ze względu na kontaktowość męska i damska odmiana różnią się od siebie. O tym jednak wspomnę później.

O ile nikogo nie dziwi chłopak naprędce wpychający do torby kimono lub dziewczyna z przyrządami gimnastycznymi, a już zupełnie nie zwracamy uwagi na grupkę idącą z piłkami do "nogi", "kosza" czy "siatki", o tyle spotkanie na przystanku słusznego wzrostu faceta z prawie dwumetrową "siatką na motyle" jest pewnym zaskoczeniem.

Takie jest właśnie pierwsze skojarzenie- kij z niezbyt głęboką siatką służy jednak do łapania wykonanej z gumy piłki zbliżonej wymiarami do tenisowej. 
Kije w męskim lacrosse mają różną długość- wyróżniamy short sticki (ang. kije krótkie) dla napastników i pomocników, by nie ograniczać ich ruchów i zwiększyć kontrolę nad kijem; long sticki (ang. kije długie) dla obrońców, by mogli wytrącać z równowagi napastników nawet z dużej odległości- kij ma 1,80m!
Kij bramkarza ma większą główkę, by łatwiej mógł bronić. Poza tym nie różni się od pozostałych kijów.

Mecz trwa 4x20 minut, rozgrywany jest na boisku wielkością zbliżonym do piłki nożnej. W jednej drużynie jest 10 zawodników- bramkarz, 3 napastników, 3 pomocników, 3 obrońców. Należy umieścić piłkę w bramce o wymiarach 1,8m x 1,8m. Nie uznaje się remisów.

fot. Marta Dziekańska


Gra jest bardzo kontaktowa - można się popychać, przepychać, spychać, wypychać, uderzać, wpadać na siebie, wytrącać i uderzać w kij... Powiedziałabym, że podczas meczu faceci dają pokaz swojej męskości, odwagi, waleczności. Na polskiej arenie zdarzały się już połamane żebra, ręce, nogi.
Dlatego mężczyźni są odpowiednio "uzbrojeni"- obowiązkowo wkładają na czas meczu kask i rękawice, opcjonalnie ochraniacze na ramiona, klatkę piersiową, żebra. Zazwyczaj gracze wolą nie ryzykować i inwestują we wszystkie możliwe środki ochrony.

Uspokajam- odmiana żeńska nie jest tak brutalna, choć grając od roku wiem, że mecz damskich drużyn to równie zacięta walka jak u mężczyzn, tyle że ukryta pod woalką kobiecej subtelności.

fot. Marta Dziekańska


Jakie są różnice? Nasze kije są równej długości i mają płytsze siatki- dzięki temu łatwiej wybić piłkę z kija. Niepotrzebna jest krwawa walka w pyle, by ją zdobyć.  Jedyny dozwolony kontakt to kij-kij. Jednak kiedy sędzia nie patrzy, dzieją się różne rzeczy, jak dźganie kijem przeciwniczki, "przypadkowe" odepchnięcie ręką lub uderzenie kijem- wszystko w granicach rozsądku i boiskowego cwaniactwa. 

Mecz trwa 2x30 minut, a w drużynie jest 12 zawodniczek - bramkarka, 3 atakujące, 5 pomocniczek i 3 obrończynie. Uzbrojenie kobiety-wojowniczki to ochrona oczu - specjalne gogle, do tego obowiązkowo rękawiczki i ochraniacz na zęby.

Póki co, istnieją 4 damskie drużyny. Pierwsza powstała we Wrocławiu (Kosynierki) w 2009 roku. 

Zawiązują się już narodowe reprezentacje kobiet i mężczyzn na Mistrzostwa Europy w 2012 roku i Mistrzostwa Świata w 2013 roku. 

Reprezentacja mężczyzn debiutując na Mistrzostwach Świata w Manchesterze w 2010 roku zajęła 14 miejsce na 28 drużyn. 

Czym dla mnie jest lacrosse?
Ten sport zaczarował mnie swą dynamiką, przemyślnością, zawziętością. To znakomity sposób na spędzenie wolnego czasu, oderwanie się od codzienności, odreagowanie stresów. Szarżując na bramkę, przenoszę się w czasie do epoki świetności polskiego oręża.
Ta gra uczy poznawania samego siebie. To tu, z tymi ludźmi pokonałam swoje słabości i stałam się zupełnie inną osobą. To jest tak - przychodzisz na trening z ciekawości, zostajesz na zawsze.

W lacrosse odnajduję waleczność charakteryzującą naszych przodków. Czuję, że spełniam swoje marzenia i tym samym, wraz z moją drużyną, piszę historię polskiego sportu.

Oceń artykuł:

Skomentuj ten artykuł Zarejestruj się lub zaloguj aby dodać komentarz.

Chmurka tagów
Wydawnictwo nie ponosi odpowiedzialności za treści i zdjęcia zamieszczane przez użytkowników na stronie cogito.com.pl, w części WIRTUALNEJ REDAKCJI.
© Agencja Wydawnicza AGA-PRESS. Projekt i wykonanie: Agencja Interaktywna Mindscape.