Błazen
metropolis - artukuł dodany 2011-02-15 13:32
0
0.0
760
Świeże bo napisane kilkadziesiąt minut temu. Przyszedł czas żeby podzielić się jakimś nowym wierszem.
Nazwali ? nie znali
Ocenili ? nie sprawdzili
Wytknęli palcami uśmiechniętą twarz
Wykrzywioną przez cały dzień
Od grosza do grosza
Obserwowali każde jego wygięcie
Nienaturalne od ludzkiego krzyku
Na widelcu
Śmiali się jak z każdego innego cudu
Zwyczajnie codziennego
Widzianego jedyny raz w życiu
Oklaskiwali jak prawdziwego bohatera
Który poniża się przed zerami
Z głupimi wyrazami twarzy
Oskarżyli jak przestępcę
Za to że go nie rozumieli
Myślenie ma być zbiorowe
Skazali o niczym nie pamiętając
Usuwając własne winy
Nieistotnie pominięte
Zapomnisz także i Ty
Nie wrócisz do tego
Zupełnie przypadkowo
Ta cześć pamięci umrze
Bez postawionego nagrobka
Odjedziesz z peronu
Na którym panuje pustka
W kierunku maratonu błaznów
Nie pytaj jak daleko jesteś
I w jakim kierunku pokonujesz drogę
To nie będzie logiczne
Bo tylko uciekasz.
Nazwali ? nie znali
Ocenili ? nie sprawdzili
Wytknęli palcami uśmiechniętą twarz
Wykrzywioną przez cały dzień
Od grosza do grosza
Obserwowali każde jego wygięcie
Nienaturalne od ludzkiego krzyku
Na widelcu
Śmiali się jak z każdego innego cudu
Zwyczajnie codziennego
Widzianego jedyny raz w życiu
Oklaskiwali jak prawdziwego bohatera
Który poniża się przed zerami
Z głupimi wyrazami twarzy
Oskarżyli jak przestępcę
Za to że go nie rozumieli
Myślenie ma być zbiorowe
Skazali o niczym nie pamiętając
Usuwając własne winy
Nieistotnie pominięte
Zapomnisz także i Ty
Nie wrócisz do tego
Zupełnie przypadkowo
Ta cześć pamięci umrze
Bez postawionego nagrobka
Odjedziesz z peronu
Na którym panuje pustka
W kierunku maratonu błaznów
Nie pytaj jak daleko jesteś
I w jakim kierunku pokonujesz drogę
To nie będzie logiczne
Bo tylko uciekasz.















