1000 sposobów na nienaganną sylwetkę
Marlene - artukuł dodany 2008-05-12 10:02
9
2.6
4984
Czyli o letnich katorgach słów kilka. Coś dla dziewczyn i nie tylko.
Maj, wiosna, początki lata! Słoneczko wychodzi, robi się ciepło, dziewczyny zrzucają zimowe kurty i swetry, patrzą w lustro i... No właśnie, co wtedy?
Nie ukrywam, że tematem mojego artykułu jest "szczupła sylwetka" i generalnie "dobre prezentowanie się w odzieży letniej", ale nie chcę tu pisać o dietach cud, niezawodnych sposobach, jak schudnąć i inne takie. Tym niech zajmuje się prasa, ja chciałam napisać o tym, że nie należy dać się zwariować. Ładna sylwetka, owszem, pomaga w życiu, ale nie można dążyć do ideału piękna za wszelką cenę. Wiem, co piszę, gdyż nigdy nie byłam zadowolona ze swojej wagi ani wyglądu. Większa liczba kilogramów niż u innych koleżanek była moim wielkim problemem.
Historie zwykle są podobne. Dopóki jest się dzieckiem, nie zwraca się uwagi na to, jak się wygląda. A jeszcze jak babcia wciąż podtyka swojej wnusi/wnuczkowi jakiś frykas, to już krótka droga do wielkiego cierpienia w okresie dojrzewania. Mniej więcej tak się przedstawiała moja historia. Jednak po dłuższym czasie doszłam do wniosku, że wyszło mi to nawet na dobre.
Po co dziewczyny się odchudzają? Bo chcą budzić podziw, uważają, że nie wyglądają tak wspaniale, jak dziewczyny na bilbordach i reklamach (one w naturze też tak świetnie się nie prezentują, ponieważ magia photoshopa działa tylko na ekranie komputera), aby podobać się chłopakom i czuć się pewnie.
Z badań przeprowadzonych przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) wynika, że większość kobiet w wieku do 30 lat ma niedowagę. Zdziwieni? To powiedzcie, ile macie grubych koleżanek? Zapewne niewiele. W większości kompleksy dotyczące wagi są wyimaginowane, na podstawie tego, że panna X uważa, że źle wygląda w stroju kąpielowym dwuczęściowym, mimo, że nie jest otyła. Możliwe, bo tu wchodzi jeszcze jeden czynniki, a mianowicie odzież, od której bardzo dużo zależy. Źle dobrany strój kąpielowy może sprawić, że drastycznie zmieni się nasz pogląd na własne ciało. Trzeba pamiętać, że każda kobieta ma inną figurę. Jedna ma dłuższe nogi, inna jedno biodro wyżej, drugie niżej, kolejna ma chłopięcą budowę. Dlatego odzież trzeba odpowiednio dopierać do własnej sylwetki.
Wracając do odchudzania. Oczywiście są tacy, którym rzeczywiście przydałoby się stracić troszeczkę ciałka. Jest to proces mozolny, długotrwały, a głodówkami niczego się nie osiągnie. Jedyne wyjście to ZDROWY ROZSĄDEK i dużo sportu. Nie ma na to innej rady.
Chodzi mi przede wszystkim o to, by nie dać się zaszczuć społeczeństwu ani "płci brzydkiej". Żeby być atrakcyjną, nie trzeba mieć koniecznie idealnej talii osy. Liczy się człowiek, to co sobą reprezentuje. Nie warto narażać własnego zdrowia, by stracić kilka kilogramów. Wiele środków hamujących łaknienie, które można kupić w internecie, jest nielegalnych i są pochodnymi amfetaminy, a te bardzo szybko uzależniają.
Podsumowując. Lepiej być troszkę okrągłym, szczęśliwym i zdrowym niż zachudzonym, nerwowym i chorym. Oczywiście, można jeszcze wkładając w to sporo wysiłku być szczupłym i wysportowanych (chwała takim ludziom ;). Oczywiście nie każdy musi się z tym zgadzać.
Maj, wiosna, początki lata! Słoneczko wychodzi, robi się ciepło, dziewczyny zrzucają zimowe kurty i swetry, patrzą w lustro i... No właśnie, co wtedy?
Nie ukrywam, że tematem mojego artykułu jest "szczupła sylwetka" i generalnie "dobre prezentowanie się w odzieży letniej", ale nie chcę tu pisać o dietach cud, niezawodnych sposobach, jak schudnąć i inne takie. Tym niech zajmuje się prasa, ja chciałam napisać o tym, że nie należy dać się zwariować. Ładna sylwetka, owszem, pomaga w życiu, ale nie można dążyć do ideału piękna za wszelką cenę. Wiem, co piszę, gdyż nigdy nie byłam zadowolona ze swojej wagi ani wyglądu. Większa liczba kilogramów niż u innych koleżanek była moim wielkim problemem.
Historie zwykle są podobne. Dopóki jest się dzieckiem, nie zwraca się uwagi na to, jak się wygląda. A jeszcze jak babcia wciąż podtyka swojej wnusi/wnuczkowi jakiś frykas, to już krótka droga do wielkiego cierpienia w okresie dojrzewania. Mniej więcej tak się przedstawiała moja historia. Jednak po dłuższym czasie doszłam do wniosku, że wyszło mi to nawet na dobre.
Po co dziewczyny się odchudzają? Bo chcą budzić podziw, uważają, że nie wyglądają tak wspaniale, jak dziewczyny na bilbordach i reklamach (one w naturze też tak świetnie się nie prezentują, ponieważ magia photoshopa działa tylko na ekranie komputera), aby podobać się chłopakom i czuć się pewnie.
Z badań przeprowadzonych przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) wynika, że większość kobiet w wieku do 30 lat ma niedowagę. Zdziwieni? To powiedzcie, ile macie grubych koleżanek? Zapewne niewiele. W większości kompleksy dotyczące wagi są wyimaginowane, na podstawie tego, że panna X uważa, że źle wygląda w stroju kąpielowym dwuczęściowym, mimo, że nie jest otyła. Możliwe, bo tu wchodzi jeszcze jeden czynniki, a mianowicie odzież, od której bardzo dużo zależy. Źle dobrany strój kąpielowy może sprawić, że drastycznie zmieni się nasz pogląd na własne ciało. Trzeba pamiętać, że każda kobieta ma inną figurę. Jedna ma dłuższe nogi, inna jedno biodro wyżej, drugie niżej, kolejna ma chłopięcą budowę. Dlatego odzież trzeba odpowiednio dopierać do własnej sylwetki.
Wracając do odchudzania. Oczywiście są tacy, którym rzeczywiście przydałoby się stracić troszeczkę ciałka. Jest to proces mozolny, długotrwały, a głodówkami niczego się nie osiągnie. Jedyne wyjście to ZDROWY ROZSĄDEK i dużo sportu. Nie ma na to innej rady.
Chodzi mi przede wszystkim o to, by nie dać się zaszczuć społeczeństwu ani "płci brzydkiej". Żeby być atrakcyjną, nie trzeba mieć koniecznie idealnej talii osy. Liczy się człowiek, to co sobą reprezentuje. Nie warto narażać własnego zdrowia, by stracić kilka kilogramów. Wiele środków hamujących łaknienie, które można kupić w internecie, jest nielegalnych i są pochodnymi amfetaminy, a te bardzo szybko uzależniają.
Podsumowując. Lepiej być troszkę okrągłym, szczęśliwym i zdrowym niż zachudzonym, nerwowym i chorym. Oczywiście, można jeszcze wkładając w to sporo wysiłku być szczupłym i wysportowanych (chwała takim ludziom ;). Oczywiście nie każdy musi się z tym zgadzać.















