Myśli podświadomości
JohnyM - artukuł dodany 2010-04-25 01:52
1
0.0
936
Tak jak często zdarza nam się coś kwestionować, niezbyt często jesteśmy w stanie zakwestionować sami siebie. Czy warto zatrzymać się i pomyśleć, czy po prostu iść przed siebie?
Dawno już tak nie było
myśli na przekór zgłaszają się
jak dzieci w klasie
które uczą się czytać
Ja! Ja! Ja chcę zacząć wątpić,
jaki jest sens tych działań?
na to druga szybko odpowiada
wszystko musi mieć jakiś sens
bo bez sensu, nie ma bytu...
Ileż więc rzeczy nie istnieje?
czy człowiek to też stwór wyimaginowany?
i to jego mózg wyrozumiały
oraz przebiegła podświadomość
cicho szepczą...
Wmawiają, że obraz przed oczyma
ta wielka scena
aktorzy
te kiwnięcia, gesty, sugestie
że to wszystko jest przypadkowe
i jedynie pod koniec spektaklu
przybierze sensu okrycie
i spadnie kurtyna
brawa się rozlegną
na chwałę reżyserowi...
A swą scenę prawdziwą
ukaże następnym razem
gdy mózg
będzie obijał się o czaszkę
a krople wody
niczym bębnów dudnienie
będą grzmiały
w grocie króla gór...
Dawno już tak nie było
myśli na przekór zgłaszają się
jak dzieci w klasie
które uczą się czytać
Ja! Ja! Ja chcę zacząć wątpić,
jaki jest sens tych działań?
na to druga szybko odpowiada
wszystko musi mieć jakiś sens
bo bez sensu, nie ma bytu...
Ileż więc rzeczy nie istnieje?
czy człowiek to też stwór wyimaginowany?
i to jego mózg wyrozumiały
oraz przebiegła podświadomość
cicho szepczą...
Wmawiają, że obraz przed oczyma
ta wielka scena
aktorzy
te kiwnięcia, gesty, sugestie
że to wszystko jest przypadkowe
i jedynie pod koniec spektaklu
przybierze sensu okrycie
i spadnie kurtyna
brawa się rozlegną
na chwałę reżyserowi...
A swą scenę prawdziwą
ukaże następnym razem
gdy mózg
będzie obijał się o czaszkę
a krople wody
niczym bębnów dudnienie
będą grzmiały
w grocie króla gór...
















Ostatnio - na poważnie - zastanawiałam się nad sensem wszystkeigo - nie chodzi mi o moje życie, czy poszczególnych jednostek, ale o to po co w ogóle coś istnieje. Do tej pory się nad tym nie zatrzymywałam - skoro istnieję, to musi być tego przyczyna (i cel ?), a jaka - to już inna kwestia.
Po dalszej refleksji stwierdziłam, że nie będę dalej męczyć tematu, jeżeli nie poczuję potrzeby - ot, co ma być, to będzie, a narazie nie jestem w stanie objąć umysłem "po co, dlaczego, w jakim celu; o przez kogo, nie mówiąc".
Czasoprzestrzeń.