? ciągle liczę sobie kalorie?
redakcja01 - artukuł dodany 2010-02-11 11:17
0
0.0
1112
Mam problem. Chodzi o? wagę. Choć nie chcę, mimowolnie patrzę na informacje z tyłu opakowań po wafelkach, czekoladkach, chipsach?
Katuję się niejedzeniem kolacji, zamiast chleba jem płatki, ciągle kłócę się z rodzicami, że przecież wiem, ile potrzebuję jedzenia i że niepotrzebnie ciągle mi wmuszają i powtarzają, że za mało jem. Jeśli zjem trochę więcej na obiad, wyrzucam to sobie całe popołudnie. Gdy mam przed sobą wafelka, powiedzmy po kolacji, pół godziny zastanawiam się, czy go otworzyć, czy aby nie przytyję. Męczy mnie to strasznie. Mam metr siedemdziesiąt wzrostu, ważę 56 kilogramów i mam 16 lat. Co jest ze mną nie tak? Dlaczego nie umiem się sobie spodobać, mimo że bardzo bym chciała?
Aalex
***
Wpadłaś w pewien niebezpieczny nawyk, który, jak widać, z wolna przeradza się w obsesję. Twój wzrost i waga są więcej niż w porządku i rzeczywiście nie ma się kompletnie czym przejmować, ale? niestety, to już ten etap, że samo "nie ma się czym przejmować" nie pomoże. Przy takiej obsesji konieczna jest pomoc fa-chowca. Tu nie pomoże życzliwa opieka rodziny. To, co opisujesz, to niestety klasyczny początek anoreksji. Twoje zdrowie jest zagrożone. Dobrze, że jeszcze na tyle racjonalnie oceniasz sytuację, że szukasz pomocy.
Najgorsze, co możesz zrobić: zbagatelizować sprawę i nie iść do lekarza. Igrasz ze śmiercią, dziewczyno, i jest tego jakiś powód, który razem z lekarzem musicie odkryć.
Katuję się niejedzeniem kolacji, zamiast chleba jem płatki, ciągle kłócę się z rodzicami, że przecież wiem, ile potrzebuję jedzenia i że niepotrzebnie ciągle mi wmuszają i powtarzają, że za mało jem. Jeśli zjem trochę więcej na obiad, wyrzucam to sobie całe popołudnie. Gdy mam przed sobą wafelka, powiedzmy po kolacji, pół godziny zastanawiam się, czy go otworzyć, czy aby nie przytyję. Męczy mnie to strasznie. Mam metr siedemdziesiąt wzrostu, ważę 56 kilogramów i mam 16 lat. Co jest ze mną nie tak? Dlaczego nie umiem się sobie spodobać, mimo że bardzo bym chciała?
Aalex
***
Wpadłaś w pewien niebezpieczny nawyk, który, jak widać, z wolna przeradza się w obsesję. Twój wzrost i waga są więcej niż w porządku i rzeczywiście nie ma się kompletnie czym przejmować, ale? niestety, to już ten etap, że samo "nie ma się czym przejmować" nie pomoże. Przy takiej obsesji konieczna jest pomoc fa-chowca. Tu nie pomoże życzliwa opieka rodziny. To, co opisujesz, to niestety klasyczny początek anoreksji. Twoje zdrowie jest zagrożone. Dobrze, że jeszcze na tyle racjonalnie oceniasz sytuację, że szukasz pomocy.
Najgorsze, co możesz zrobić: zbagatelizować sprawę i nie iść do lekarza. Igrasz ze śmiercią, dziewczyno, i jest tego jakiś powód, który razem z lekarzem musicie odkryć.
Oceń artykuł:
Zobacz także:
- - (Nie)zwyczajny problem zwyczajnej dziewczyny...
- - ?powiedział, że traktuje to jak przyjacielskie zbliżenie?
- - ?uczciwie powiedziałem, że mam w domu dziewczynę?
- - ?powiedział mi, że nie jest gejem?
- - ?przy rozstaniu całowaliśmy się raz...
- - ?chciałam poznawać nowych ludzi, w tym chłopaków?
- - ?najchętniej zamknąłbym się w pokoju i już z niego nie wycho















