Sobota, 26 Lipca 2014. Imieniny: Anny, Mirosławy

Wyszukaj zaawansowane
Teraz w Cogito
Archiwum
Nowy numer Cogito już w kioskach!

Co po maturze?

• Akcja rekrutacja: Dogrywka o indeks
• Raport: Ile kosztuje życie po studencku?
• Zawód: menedżer gwiazd

Znajdź uczelnię

Typ uczelni:
Województwo:
Kierunek studiów:
Rodzaj studiów:
Szukana fraza:

Najchętniej ...

Czytane

Komentowane

Oceniane

        Kurs pisania

        • 711
          Okno duszy
          Wiersz o tym jak się spotyka bratnią duszę i w końcu nie ma tematów tabu, można pokazać kawałki siebie których nikt nie chciał widzieć. Czasem warto wierzyć i czekać i nie zatracać po drodze cząstek siebie, bo może czeka nas bratnia dusza.
        • 158
          Wspinaczka
        • 166
          Wierszo-wyznanie
        • 1002
          Zmiany
        • 174
          Podróż

        Weterynaria

        Komentarze 2  Odsłony 7721

        Linkownia

        Wykop Gwar Digg Del.icio.us Linkr Reddit
        Wyobrażasz sobie, że skończysz studia i wyleczysz wszystkie cierpiące stworzenia tego świata? Oczywiście, możesz marzyć. Weź jednak pod uwagę, że czasami będziesz też musiał sterylizować albo usypiać.

        Szokiem bywa pierwsza wizyta w ubojni. Na ogół nikt, kto marzy o pracy weterynarza, nie wyobraża sobie, że trafi w takie miejsce.
        Albo weźmy fermy, chlewnie. Czy ktoś choćby przeczuwa, jaki tam może być nzeznośny smród?
        ? Kto chce być lekarzem weterynarii powinien być przygotowany na to, że studia są ciężkie, a i praca po studiach nie jest łatwa. Często wiąże się z nieprzyjemnym zapachem ? uprzedza Kasia Wołodin, która studiuje weterynarię na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie. ? Chodzi się przecież do obory i stajni, czyści kojce zwierzętom.
        Kasia nie poleca dziewczynom używania lakieru do paznokci ani zakładania butów na obcasie.

        Wysokie progi na studenta nogi

        Niektórzy wyobrażają sobie, że udziałem weterynarza może być wyłącznie opieka nad ładnymi pieskami i kotkami. Nawet im do głowy nie przychodzi, że zajęcia w klinice małych zwierząt też bywają niekiedy mało przyjemne. A z pewnością nie ograniczają się tylko do rutynowych badań i szczepień. Czasami, żeby skrócić cierpienia, trzeba wstrzyknąć choremu zwierzęciu śmiertelną dawkę i patrzeć, jak ginie w oczach. Bierzesz to pod uwagę? OK, studiuj weterynarię. Najpierw jednak dobrze zdaj maturę. W tym roku kto chciał zostać studentem Wydziału Medycyny Weterynaryjnej SGGW musiał w czasie rekrutacji zdobyć nie mniej, niż 163 punkty (to najniższy wynik dla przyjętych na studia dzienne). Aby dostać się na wieczorowe trzeba było mieć przynajmniej 138. Dla porównania: na dzienne studia z zarządzania i inżynierii produkcji można było wskoczyć mając około 60 punktów.

        Jak się tu dostać?

        Zwykle jest przynajmniej siedem-osiem razy więcej chętnych, niż można przyjąć, listy zapełniają się od razu i ruch na nich jest niewielki. Nie ma co liczyć na szczęście i miejsce z odzysku.
        W 2010 roku Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego na studia stacjonarne (dzienne) przyjmie 105 osób, drugie tyle ma szansę na studia wieczorowe. Przy rekrutacji liczyć się będzie wynik matury z biologii i chemii. Te same przedmioty będą brane pod uwagę na Uniwersytecie Przyrodniczym we Wrocławiu. Chyba że ktoś chciałby dostać się tu na studia prowadzone w języku angielskim ? wtedy nie wystarczą już tylko wyniki z biologii i chemii, trzeba też jakoś potwierdzić znajomość angielskiego ? może być certyfikat, świadectwo ukończenia szkoły językowej lub ukończenia szkoły średniej w języku angielskim.
        Na Uniwersytecie Przyrodniczym w Lublinie ? chodzi tu o studia w języku polskim ? poza biologią i chemią pod uwagę i tak wezmą wyniki egzaminu z języka obcego. Na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim też ważna będzie suma punktów z trzech przedmiotów. Obowiązkowo liczyć się będzie język obcy, poza tym do wyboru: matematyka, biologia, chemia lub fizyka i astronomia.
        I to na razie cała oferta dla tych, którym marzy się weterynaria. Choć może się to zmienić. Uniwersytet Technologiczno-Przyrodniczy w Bydgoszczy przymierza się do uruchomienia tego kierunku (dotąd w Bydgoszczy można było studiować zootechnikę).

        Ile lat, ile pieniędzy?

        Nauka trwa 5,5 roku (11 semestrów). Można studiować stacjonarnie (dziennie) lub niestacjonarnie (wieczorowo). Różnica polega na tym, że student dzienny nie płaci, a wieczorowy owszem. Ile? SGGW za semestr już teraz bierze 3 tysiące złotych, na uniwersytecie w Lublinie trzeba wyłożyć od 3 500 (jeżeli płaci się jednorazowo) do 3 800 (w ratach). Na ogół po zaliczeniu drugiego roku studiów wieczorowych można ubiegać się o przeniesienie na dzienne. Ale uczelnie stawiają warunki. W Lublinie na przykład średnia ocen z egzaminów i zaliczeń końcowych z czterech semestrów musi sięgać co najmniej 4,30. Ci, którzy nie spełnią tego wymogu, mogą próbować przenieść się dopiero po zaliczeniu trzeciego roku.

        Co na studiach?

        Już w pierwszym semestrze zaczniesz poznawać anatomię zwierząt. Oczywiście będzie też dużo przedmiotów podstawowych: chemia, biologia, biologia komórki, biofizyka. Ale na przykład SGGW od razu dokłada jeszcze do tego fizjologię molekularną komórki oraz histologię i embriologię. Na drugim semestrze dochodzi m.in. genetyka, biostatystyka. Trzeba też oczywiście poznać historię weterynarii, agronomię. No i obowiązkowo łyknąć sporo łaciny. Na wyższych latach pojawią się przedmioty kliniczne np. związane z rozrodem zwierząt, także diagnostyka, choroby wewnętrzne. Będzie chirurgia, weterynaria sądowa... Nie uniknie się przedmiotów związanych z higieną żywności. Uczelnie proponują też studentom przedmioty fakultatywne - można wybrać na przykład choroby zwierząt łownych, laboratoryjnych lub egzotycznych. Ewentualnie analitykę kliniczną, okulistykę, onkologię czy stomatologię weterynaryjną. Fakultatywnie można zająć się też geriatrią czy chorobami ptaków ozdobnych.
        Obowiązkowe są staże oraz praktyki wakacyjne i to nie tylko w lecznicach. Wystarczy wejść na jakiekolwiek uczelniane forum, żeby mieć jasność: nikogo raczej nie cieszą praktyki w rzeźni, mało kogo pociąga też praktykowanie w zakładach przetwórstwa spożywczego. A jednak trzeba tego doświadczyć. Żeby było jasne: weterynarze są potrzebni przecież nie tylko psom i kotom.
        Ogromnym plusem jest spory wybór praktyk za granicą ? choćby w ramach wymiany organizowanej przez Międzynarodowy Związek Studentów Weterynarii (IVSA). A to nie jedyna możliwość wyjazdu. Na przykład Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie współpracuje z Biurem The Ohio Program, które jest częścią Wydziału Rolniczego największego uniwersytetu w USA The Ohio State University w Columbus. Dzięki temu studenci i absolwenci lubelskiej uczelni mogą wyjeżdżać na staże i zdobywać doświadczenie w tamtejszych przedsiębiorstwach, stacjach doświadczalnych, stadninach. Zarobić można od 6 do 12 USD za godzinę, ale nie obejdzie się bez kosztów własnych. Konieczne jest złożenie na przykład opłaty aplikacyjnej. No i trzeba zapłacić za przelot, mieszkanie. Nic dziwnego, że do USA wyjeżdża jednak dużo mniej osób, niż do pracy na farmach brytyjskich czy holenderskich. Na przykład praktyki w Holandii trwają 13 tygodni. Student na ogół nie musi się martwić o koszty zakwaterowania czy dojazdów. Za pracę dostaje około 5-6 euro za godzinę.

        Co po studiach?

        Mając w kieszeni tytuł lekarza weterynarii można już myśleć o karierze. Nie trzeba dodatkowo ? jak to muszą robić absolwenci wydziałów lekarskich ? zdawać jakiegoś specjalnego, ogólnopolskiego egzaminu zawodowego. Wystarczy sześciomiesięczny staż i już można myśleć o stałej pracy. Gdzie? Wybór jest spory: lecznice dla dużych i małych zwierząt, instytucje państwowej służby weterynaryjnej, Państwowej Inspekcji Sanitarnej, zakłady farmaceutyczne, placówki naukowo-badawcze, laboratoria, stacje sanitarno-epidemiologiczne, zakłady hodowli zwierząt.
        Mając dyplom można leczyć i operować zwierzęta, wydawać orzeczenia lekarskie i recepty na leki. Można też zajmować się nadzorem sanitarno-weterynaryjnym, wykonywać badania laboratoryjne, badać zwierzęta rzeźne, mięso i przetwory pochodzenia zwierzęcego. O tym ostatnim mało kto marzy, gdy idzie na studia. Ale jednak z tego właśnie weterynarzom udaje się dość dobrze żyć. Niektórych mogą skusić firmy produkujące leki dla zwierząt ? coraz częściej szukają przedstawicieli handlowych. Kuszące bywają też ogłoszenia o pracy za granicą ? oferty składają na przykład właściciele hodowli psów rasowych w Anglii (setery, wyżły, beagle). Bardziej wybredni mogą poszukać ofert angielskich prestiżowych firm weterynaryjnych. Te jednak ? najczęściej ? poszukują doświadczonych lekarzy weterynarii. Podpisanie umowy z taką firmą to czasami gwarancja zarobków sięgających 40 tysięcy funtów rocznie. Na początek.

        Gdzie na studia?

        Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie
        http://spin.sggw.pl/pl/node/2798
        Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu
        www.wet.up.wroc.pl
        Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie
        www.uwm.edu.pl/wmw
        Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie
        www.weterynaria.up.lublin.pl

        Z planu zajęć

        biologia, chemia, biofizyka, biochemia, anatomia zwierząt, histologia i embriologia zwierząt, fizjologia zwierząt, mikrobiologia, wirusologia, biologia molekularna, genetyka i hodowla zwierząt, żywienie i paszoznawstwo, ochrona środowiska, anatomia patologiczna, patofizjologia, farmakologia, toksykologia, diagnostyka kliniczna, choroby wewnętrzne, ortopedia, chirurgia i anestezjologia, położnictwo i rozród, parazytologia i inwazjologia, epizootiologia, choroby ptaków, choroby owadów użytkowych, biologia i choroby ryb, choroby zwierząt futerkowych, higiena zwierząt rzeźnych i mięsa, higiena żywności i przetwórstwa spożywczego, zoonozy, chirurgia małych zwierząt, chirurgia koni, choroby zwierząt łownych, choroby zwierząt egzotycznych, choroby zwierząt laboratoryjnych

        Wyspecjalizuj się

        Do wyboru jest wiele ciekawych specjalizacji, m.in.:
        ? chirurgia weterynaryjna
        ? horoby psów i kotów
        ? choroby koni
        ? choroby trzody chlewnej
        ? choroby drobiu oraz ptaków ozdobnych
        ? choroby zwierząt futerkowych
        ? użytkowanie i patologia zwierząt laboratoryjnych
        ? choroby ryb
        ? choroby owadów użytkowych
        ? rozród zwierząt
        ? radiologia weterynaryjna
        ? higiena zwierząt rzeźnych i żywności pochodzenia zwierzęcego
        ? weterynaryjna diagnostyka laboratoryjna


        Okiem zawodowca

        Przemek Pobłocki, lekarz weterynarii, tegoroczny absolwent SGGW, pracuje w gabinecie weterynaryjnym w Kosakowie k. Gdyni

        Do wyboru kierunku studiów skłoniło mnie zamiłowanie do zwierząt i tradycje rodzinne.
        Kto chce studiować weterynarię, a następnie wykonywać zawód lekarza weterynarii, powinien być cierpliwy, dociekliwy, pracowity i systematyczny. Odrobina pokory i dystansu do otaczającego świata pomoże przebrnąć przez prawie sześć lat nauki. Oczywiście trzeba też mieć dużo sympatii dla zwierząt i pogodne nastawienie do ich opiekunów:-)
        Gdy zdawałem na wydział weterynarii SGGW ? o jedno miejsce starało się 14 kandydatów. Z perspektywy czasu, mogę jednak powiedzieć, że dużo łatwiej dostać się na studia, niż się na nich utrzymać. Trzeba dużo się uczyć, żeby zaliczyć kolejne egzaminy. Ciężko było na trzecim roku, ale i na szóstym mieliśmy sporo pracy. Najcięższym ale zarazem najbardziej satysfakcjonującym był egzamin z chorób zakaźnych zwierząt, to taki "koronny" egzamin ? bardzo miło go wspominam.
        Plusem tych studiów jest różnorodność przedmiotów, każdy tu może realizować swoje pasje. Dużo jest praktyki ? od praktyk hodowlanych po takie w lecznicy.
        A co po studiach? Wiele zależy od obrotności absolwenta i prezentowanego przez niego poziomu. Wielu studentów ostatnich lat udziela się w lecznicach w ramach wolontariatu. Później, już po studiach, znajdują tam pracę. Tak, jak w każdym zawodzie, tak i tu można sobie dać radę, jeśli w pracę włoży się serce.


        Małgorzata Święchowicz
        MalgosiaH - 2013-08-09 14:22:56
        MalgosiaH
        Jestem lekarzem weterynarii. Faktycznie idąc na studiach wyobrażałam sobie, że tylko będę leczyć chore zwierzęta, zapominając o tym, że nieraz będzie trzeba je także niestety usypiać...
        BEZROBOTNA - 2013-03-05 16:24:48
        BEZROBOTNA
        zastanówcie się dwa razy, zanim pójdziecie na weterynarię, bo w tej chwili po weterynarii nie ma pracy! Oczywiście nie tyczy się to osób "uprzywilejowanych", którzy mają lekarza weterynarii w rodzinie :( Otworzyły się nowe wydziały, co roku każdy wydział kończy ponad stu absolwentów, nie ma dla nich miejsca. Jak pójdziecie na weterynarię, to skończycie w pośredniaku, a marzenia o operacjach i leczeniu chorób diabli wezmą. Nawet jak znajdziecie pracę, to za śmieszne pieniądze :(
        Skomentuj ten artykuł Zarejestruj się lub zaloguj aby dodać komentarz.
        
        Chmurka tagów
        Wydawnictwo nie ponosi odpowiedzialności za treści i zdjęcia zamieszczane przez użytkowników na stronie cogito.com.pl, w części WIRTUALNEJ REDAKCJI.
        © Agencja Wydawnicza AGA-PRESS. Projekt i wykonanie: Agencja Interaktywna Mindscape.