Środa, 01 Października 2014. Imieniny: Danuty, Remigiusza
Wyszukaj zaawansowane
Teraz w Cogito
Archiwum
Co w numerze?

Na temat: MATURA to bzdura?

Rozmowa: Słodko-słone Dumplings

MaTURA USTNA 2015 - zestaw pytań i odpowiedzi

Arkusz egzaminacyjny z matematyki

Znajdź uczelnię

Typ uczelni:
Województwo:
Kierunek studiów:
Rodzaj studiów:
Szukana fraza:

Najchętniej ...

Czytane

Komentowane

Oceniane

        Kurs pisania

        • 1259
          Okno duszy
          Wiersz o tym jak się spotyka bratnią duszę i w końcu nie ma tematów tabu, można pokazać kawałki siebie których nikt nie chciał widzieć. Czasem warto wierzyć i czekać i nie zatracać po drodze cząstek siebie, bo może czeka nas bratnia dusza.
        • 582
          Wspinaczka
        • 673
          Wierszo-wyznanie
        • 1542
          Zmiany
        • 679
          Podróż

        Medycyna

        Komentarze 1  Odsłony 13125

        Linkownia

        Wykop Gwar Digg Del.icio.us Linkr Reddit
        Dobry wybór. Choć nie jest tani. Wydatki zaczynają się na długo przed studiami. I wcale nie kończą się wraz z nimi.

        Kandydaci na medycynę raczej nie mogą zwlekać z kuciem aż do matury zostanie sto dni. Niektórzy zaczynają opłacać dodatkowe lekcje już w pierwszej, a najpóźniej drugiej klasie liceum. Dla porządku podaję tylko, że godzina korków z chemii, biologii czy fizyki kosztuje od 20 złotych (u studenta) do 50?70 (u nauczyciela akademickiego). Na wyciągnięcie ręki są też kompleksowe kursy dla przyszłych medyków, na przykład sobotnie. Ceny wahają się od 550 złotych (za jeden przedmiot) do 2200 (za wszystkie wymagane przy naborze). Naprawdę niektórzy gotowi są sporo wydać, żeby tylko dostać się na Wydział Lekarski. A co później? Później na ogół jest już tylko drożej. Kosztuje utrzymanie na studiach, a po studiach kolejne studia, szkolenia, podyplomówki. Z tego najdrobniejszy wydatek, to kilkudniowy kurs przygotowujący do Lekarskiego Egzaminu Państwowego ? kosztuje 500?700 złotych. Ale już podyplomówka, na przykład z medycyny bólu na Uniwersytecie Jagiellońskim: 5200 złotych. To, co wydaje przyszły lekarz na początku, okazuje się więc dopiero przygrywką do dalszych wydatków.

        Od fartucha do 20 tysięcy

        Już na początku studiów koszty zaczynają być bolesne. Fartuch, który trzeba mieć na zajęcia, kosztuje jakieś 50 złotych, więc to akurat nie jest zmartwienie. Stetoskop można wybrać za 80 złotych, choć oczywiście lepszy jest taki za 300, albo i za 1000 złotych. Niektórzy do tego zapewne kupią sobie jeszcze mikroskop albo przynajmniej za kilkaset złotych kości i czaszkę do nauki anatomii. Ale to raczej wydatki nieobowiązkowe. Można się bez tego obejść. Za to trudno sobie poradzić bez tzw. kserówek, niemal wszyscy z nich korzystają, choć to nielegalne. Kseruje się rozdziały książek, a czasami całe podręczniki. Wychodzi taniej, ale przecież też nie jest za darmo. Poza tym nie wszystko da się odbić na ksero, więc studenci wydziałów lekarskich i tak zostawiają w księgarniach fortuny. Pięciotomowa "Anatomia człowieka" A. Bochenka i M. Reichera kosztuje ponad 350 złotych. Kolorowy atlas anatomii człowieka Mc. Minn ? około 130. Atlas wydawnictwa H.F.Ullmann ? 167, Bellony ? 152. "Choroby wewnętrzne Davidsona" ? pierwszy tom ? prawie 110. Nic dziwnego, że poszukiwane są książki z drugiej ręki. Na uczelnianych forach zwykle już w lipcu zaczynają się ogłoszenia: odkupię podręczniki i materiały na pierwszy rok.
        Jednak wydatki na podręczniki to nic przy tym, ile muszą zapłacić za naukę ci, którym nie uda się dostać na studia stacjonarne. Każdy, kto zdecyduje się na wieczorową naukę medycyny, musi wiedzieć, że to opcja tylko z nazwy wieczorowa ? na zajęcia chodzi się od rana. Ale za to naprawdę trzeba się wykosztować. Rok takiej nauki w Collegium Medicum UMK to wydatek 18 tysięcy złotych, na Uniwersytecie Medycznym w Łodzi trzeba zapłacić 20 tysięcy, na Śląskim Uniwersytecie Medycznym w Katowicach ? 22 tysiące.

        Przydatna wiedza, choć nie z książki
        Jesteś przekonany, że finansowo dasz sobie radę? OK. Zanim jednak zdecydujesz się złożyć podanie na Wydział Lekarski, porozmawiaj szczerze z jakimś znajomym lekarzem. Niech ci opowie, jak to jest godzić pracę z nauką ? bo uczyć się trzeba nie tylko na studiach, ale i na stażu, do egzaminu lekarskiego, do specjalizacji... I dalej, właściwie bez końca. Bo jak już dobrze poznasz jakąś metodę walki z chorobą, jak ją świetnie opanujesz, wyćwiczysz, to się może okazać, że trzeba ją szybko zarzucić, bo pojawią się nowe sposoby leczenia. Do tego dochodzą uciążliwości systemu opieki zdrowotnej: limity zabiegów, ograniczenia finansowe, wieczne braki. ? Poza tym szpitale, szczególnie kliniczne, to dwory. Niemal każdy profesor ma swoich dworzan ? powie ci zaprzyjaźniony lekarz. ? Szef kliniki bywa równocześnie konsultantem wojewódzkim albo krajowym. Od niego naprawdę wiele zależy, więc nikt się nie buntuje, nawet jak mu się coś bardzo nie podoba w postępowaniu profesora. Co jeszcze powie ci zaprzyjaźniony lekarz (broń Boże nieoficjalnie)? Że musisz raczej liczyć na siebie niż na innych. Starsi, doświadczeni lekarze nie zawsze i nie z każdym chcą się dzielić wiedzą. Jeżeli możesz się umówić na szczerą rozmowę z jakimś lekarzem, to zapewne dowiesz się też, że w Polsce zbyt płynna jest granica między tym, co w służbie zdrowia państwowe, a co prywatne. I że w kręgach medycznych zmorą jest nepotyzm.
        To też cię jeszcze nie zniechęca?
        Czytaj dalej.

        Anatomia i skalpel brzuszkowaty
        Studia trwają 12 semestrów ? sześć lat. W tym czasie powinno się odbyć nie mniej niż 5700 godzin zajęć.
        Wykłady i ćwiczenia zaczynają się od anatomii. Czasami odbywają się w pracowni komputerowej, ale wciąż wiedzę o budowie człowieka zdobywa się głównie w prosektorium. Student zakłada fartuch chirurgiczny, najlepiej na to jeszcze nieprzemakalny fartuch ochronny, wciąga rękawiczki, chwyta za skalpel (najczęściej brzuszkowaty). Poza skalpelem ma jeszcze nóż, pęsetę, szczypczyki anatomiczne, haczyki, zgłębniki, nożyczki... Trzeba wypreparować poszczególne elementy ciała ludzkiego. Zaczyna się od układu kostnego, przez ośrodkowy układ nerwowy, głowę, szyję, do klatki piersiowej. I dalej: jama brzuszna, narządy moczowe i płciowe, dno miednicy, grzbiet, kończyna górna, dolna. Po "przerobieniu" każdego z tych elementów ? zalicza się kolokwium (to sprawdzian wiadomości praktycznych i teoretycznych). Później są sprawdziany semestralne, a na koniec egzamin.
        Anatomia, to oczywiście dopiero początek. Później trzeba się nagłowić, jak przebrnąć na przykład przez biochemię, farmakologię, patomorfologię. To ponoć największe zmory przyszłych lekarzy. Jeśli chcesz się przekonać, jak wygląda program studiów medycznych i kiedy na tych studiach pojmiesz, co to laryngoskopia, rynoskopia, ezofagoskopia czy flebografia ? polecamy przewodnik Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego: http://www.wum.edu.pl/1wl/pliki/przewodniki_dydaktyczne_2009-2010 /lekarski_I_rok_1_02.pdf

        Jak się tu dostać?
        Żeby szczęśliwie przebrnąć przez studia na Wydziale Lekarskim, trzeba się postarać. Sporo wysiłku kosztuje już samo dostanie się na taki wydział. Bywa, że o każdy indeks walczy 10 kandydatów. Aby mieć szansę, trzeba dobrze zdać maturę ? najlepiej na poziomie rozszerzonym.
        Na Gdańskim Uniwersytecie Medycznym i na Śląskim Uniwersytecie Medycznym w Katowicach liczy się biologia oraz chemia. Bydgoskie Collegium Medicum weźmie pod uwagę: biologię, chemię albo fizykę z astronomią. Na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie podliczą punkty z pisemnej matury z trzech przedmiotów, do wyboru: matematyka, chemia, biologia, fizyka i astronomia.
        Collegium Medicum UJ w Krakowie dla maturzystów z 2010 roku przyjęło takie wymagania: biologia i chemia na poziomie rozszerzonym oraz matematyka na poziomie podstawowym. Warszawski Uniwersytet Medyczny: biologia i chemia (na poziomie rozszerzonym), fizyka z astronomią (może być poziom podstawowy). Na Uniwersytecie Medycznym w Poznaniu liczą się dwa przedmioty ? obowiązkowo biologia i ? do wyboru: chemia lub fizyka z astronomią. Tak samo jest na UM w Białymstoku.
        W tym roku kto chciał się dostać na białostocki Wydział Lekarski, musiał mieć przynajmniej 170 punktów. A żeby się dostać na kierunek lekarski w CM UMK, trzeba było uzbierać przynajmniej 234. Uniwersytet Medyczny w Łodzi przyjmował od 239.
        Zastanawiasz się, którą uczelnię obstawiać w przyszłorocznej rekrutacji? Czy tę, która ma najmniejsze wymagania, najniższy próg punktowy? A może tę, której absolwenci najlepiej zdają LEP, czyli Lekarski Egzamin Państwowy? Zerknij koniecznie, jakie były ostatnie wyniki tego egzaminu.

        Co po studiach?
        Uzyskanie dyplomu po sześciu latach nauki, to jeszcze nic. Trzeba odbyć staż podyplomowy, który trwa 13 miesięcy. No i oczywiście trzeba zdać LEP. A nie każdemu od razu się udaje ? żeby zaliczyć ten egzamin należy poprawnie odpowiedzieć przynajmniej na 112 z 200 pytań. W ostatniej sesji jesiennej do egzaminu podeszło ponad 2,7 tysięcy osób. Co dziesiąta poległa.
        Ci, którzy poradzili sobie z egzaminem, zapewne poradzą sobie też ze znalezieniem pracy.
        Chętnych szukają państwowe i prywatne szpitale, kliniki, przychodnie. Można znaleźć pracę w Polsce, ale i w Hiszpanii, Niemczech, Wielkiej Brytanii, Irlandii, Holandii, Belgii, Francji, Portugalii... W tych krajach poszukiwani są lekarze nie tylko po specjalizacji, także ci, którzy dopiero chcą specjalizację rozpocząć. Oczywiście największe wzięcie mają ci pierwsi ? wystarczy przeszukać oferty w internecie. Na przykład szpital akademicki w Niemczech od zaraz zatrudni polskiego anestezjologa (można wynegocjować 5,5 tysięcy euro miesięcznie plus udział procentowy od zysków szpitala). Inny niemiecki szpital chętnie weźmie ginekologa (stawka: od 4 do 5,5 tysiąca euro) albo asystentów onkologa, ewentualnie kardiologa (stawka na czas trwania specjalizacji: 3400 euro, do tego bezpłatny kurs niemieckiego i przez pierwsze pół roku zakwaterowanie gratis). Francuzi chętnie przygarną polskich radiologów, Szwedzi ? stomatologów. W Polsce ? choć jeszcze nie ma stawek proponowanych w tamtych krajach ? też da się jakoś żyć. Szczególnie, gdy przestanie się już być młodym lekarzem w trakcie specjalizacji. Na przykład szpital prywatny w województwie zachodniopomorskim, który szuka chirurga ? od ręki gotów jest takiemu zapłacić do 8 tys. złotych brutto miesięcznie, do tego za każdy dyżur dodatkowo od 500 do 800 złotych.

        Z planu zajęć
        anatomia, chemia, biologia medyczna, biofizyka, biochemia, fizjologia, histologia, psychologia, psychiatria, propedeutyka chorób wewnętrznych, propedeutyka pediatrii, propedeutyka chirurgii, patomorfologia, farmakologia i toksykologia, immunologia, pediatria, chirurgia, anestezjologia i intensywna terapia, genetyka kliniczna, podstawy medycyny klinicznej, medycyna rodzinna, onkologia, neurologia z neurochirurgią, okulistyka, otolaryngologia, ortopedia i traumatologia, dermatologia i wenerologia, ginekologia i położnictwo, diagnostyka laboratoryjna, etyka w medycynie

        Wyspecjalizuj się
        Wybór specjalizacji jest wielki, choć wciąż nie tak duży jak lista chorób, na które ludzie zapadają. Oto, w czym może wybierać lekarz:
        ? anestezjologia i intensywna terapia
        ? otorynolaryngologia
        ? chirurgia ogólna
        ? chirurgia dziecięca
        ? chirurgia szczękowotwarzowa
        ? medycyna ratunkowa
        ? patomorfologia
        ? pediatria
        ? medycyna rodzinna
        ? medycyna sądowa
        ? położnictwo i ginekologia
        ? choroby wewnętrzne
        ? choroby zakaźne
        ? neurochirurgia
        ? psychiatria
        ? mikrobiologia lekarska
        ? radiologia i diagnostyka obrazowa
        ? dermatologia i wenerologia
        ? radioterapia onkologiczna
        ? diagnostyka laboratoryjna
        ? neurologia
        ? rehabilitacja medyczna
        ? genetyka kliniczna
        ? okulistyka
        ? urologia
        ? higiena i epidemiologia
        ? ortopedia i traumatologia narządu ruchu
        ? zdrowie publiczne
        ? medycyna pracy

        Uczelnie medyczne oraz te z wydziałami nauk medycznych:

        Uniwersytet Medyczny w Białymstoku www.umb.edu.pl
        UMK w Toruniu z bydgoskim Collegium Medicum www.cm.umk.pl
        Gdański Uniwersytet Medyczny www.amg.gda.pl
        Śląski Uniwersytet Medyczny w Katowicach www.sum.edu.pl
        Collegium Medicum UJ w Krakowie www.wl.cm-uj.krakow.pl
        Uniwersytet Medyczny w Lublinie www.umlub.pl
        Uniwersytet Medyczny w Łodzi www.umed.lodz.pl
        Uniwersytet Medyczny w Poznaniu www.usoms.poznan.pl
        Pomorska Akademia Medyczna w Szczecinie www.pam.szczecin.pl
        Warszawski Uniwersytet Medyczny www.wum.edu.pl
        Akademia Medyczna we Wrocławiu www.am.wroc.pl
        Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie www.uwm.edu.pl/wnm/

        Zdaniem studenta
        Magda Kaszuba, V rok, Wydział Lekarski, Gdański Uniwersytet Medyczny Wybrałam te studia z ciekawości, z powodu ambicji. Kiedyś marzyłam o tym, żeby jako lekarz pojechać do Afryki.
        Medycyna jest wspaniała i obszerna ? każdy znajdzie tu coś, co go szczególnie zainteresuje, co będzie odpowiadało jego predyspozycjom. Nie jest to natomiast dobry wybór dla tych, którzy nie lubią się uczyć. Medycyna wymaga ciągłego uczenia się, to styl życia, nie tylko zawód. Na studiach trzeba rezygnować z wielu przyjemności, na które mogą sobie pozwolić studenci innych kierunków. Co oczywiście czasami boli... Nigdy jednak nie żałowałam, że wybrałam ten kierunek. Mimo że na każdym roku jest jakiś przedmiot-postrach wszystkich przyszłych lekarzy. Na pierwszym roku ? anatomia, na drugim ? biochemia (to chyba największy odsiewacz studentów medycyny). Trzeci rok? Mega dużo nauki. Na czwartym zmorą jest farmakologia i patomorfologia. Jednak im dalej, tym łatwiej sobie człowiek radzi, ma większe doświadczenie ?. Dlatego wydaje mi się, że najgorsze są początki ? pierwszy rok studiów. Trzeba nauczyć się uczyć i samemu szukać informacji w książkach. To trudny czas także dlatego, że jest początkiem samodzielnego życia ? człowiek wyrwany z domu, na ogół jest też z dala od znajomych. Ja ? na szczęście ? od razu trafiłam na wspaniałych ludzi.
        Oczywiście studiowanie medycyny, jak każdej innej dziedziny, nie jest tanie. Szczególnie jeśli wybierze się uczelnię daleko od domu. Ja wydaję ok. 1600 złotych co miesiąc. Wynajmuję z koleżanką dwupokojowe mieszkanie ? wychodzi około 700?750 na każdą z nas. Do tego bilet miesięczny (200 zł na semestr), jedzenie (około 70 tygodniowo). Książki są drogie, ale można kupić używane. Jeśli komuś nie powiedzie się na egzaminie, to ma zmartwienie: poprawka kosztuje np. od 600 złotych do 3?4 tysięcy (zależy od przedmiotu). Niektórzy ? choć na studiach jest dużo nauki ? dorabiają. Dobrą opcją są inwentaryzacje w dużych marketach (można zarobić 100 zł za noc). Na pracę można też poświęcić wakacje ? akurat w Gdańsku udaje się wtedy dużo zarobić dzięki turystom.
        Każdy, kto myśli o studiowaniu na Wydziale Lekarskim musi nastawić się na to, że pierwsze dwa lata to będzie teoria, nie praktyka. Ja dopiero na trzecim roku poczułam, że zbliżam się do prawdziwej medycyny.
        Mawia się, że największym sprawdzianem dla kandydatów na lekarzy są zajęcia w prosektorium. Przed pierwszymi zajęciami rzeczywiście jest strach ? ale tylko do momentu pierwszego dotknięcia. Później nie jest źle. To zajęcia niesamowicie pomocne w nauce, bo książka czy atlas anatomii to za mało, trzeba nauczyć się wszystkiego przestrzennie. Dużo gorzej niż pierwsze zajęcia w prosektorium wspominam sekcje zwłok na trzecim roku, w ramach ćwiczeń z patomorfologii... Zdarzało się, że w piątek badaliśmy pacjenta na zajęciach z chorób wewnętrznych, a w poniedziałek był naszym pacjentem na sekcji. To traumatyczne sytuacje... Ale najgorsze były sekcje dzieci... Co wrażliwszym asystenci pozwalali wyjść.

        Małgorzata Święchowicz
        miedwied - 2011-10-24 19:58:08
        miedwied
        ojajebię.
        do matury z biologii i chemii można się przygotować z łatwością od stycznia trzeciej klasy;
        żadne korki nie są potrzebne;
        większość potrzebnych książek można dostać w bibliotece uniwersyteckiej;
        bajki o spędzaniu 25h/dobę na uczelni lub przy książkach można wsadzić tam, gdzie ich miejsce - między bajki;
        na anaty wystarczy fartuch, czepek i pęseta;
        preparuje się w teorii. w praktyce uczelnie mają za mało preparatów żeby pozwolić każdemu studentowi pobawić się.
        na resztę bzdur nie mam siły.
        Skomentuj ten artykuł Zarejestruj się lub zaloguj aby dodać komentarz.
        
        Chmurka tagów
        Wydawnictwo nie ponosi odpowiedzialności za treści i zdjęcia zamieszczane przez użytkowników na stronie cogito.com.pl, w części WIRTUALNEJ REDAKCJI.
        © Agencja Wydawnicza AGA-PRESS. Projekt i wykonanie: Agencja Interaktywna Mindscape.