Nie patrz tak na mnie...
Machonis - artukuł dodany 2009-12-07 15:38
0
4.0
1300
Wiersz... Jeden z wielu, poświęcony tematyce przyjaźni... Dający upust emocjom targającym w trudnych chwilach samotności...
Przy oknie tak smutna stałam i płakałam,
gdy patrzłaś - szybko łzy ocierałam,
że wszystko jest dobrze, ciągle udawałam,
przez cały czas nas okłamywałam,
bo miało być lepiej...
Ale to co już było, wieęej nie wróci,
wielu ludzi wiele wstrętnych świństw mi zarzuci,
płaczę wciąż samotnie,
nocami stoję w oknie,
w niebo się wpatruję
lecz jak w niebie się nie czuję,
nie przepadam za kłamstwami
i tą złością między nami,
od zawsze tak było,
nic się nie zmieniło
i nie zmieni...
W tłumie obcych dusz, straconych,
tak podobnie opuszczonych,
na pożarcie zostawionych,
tyle pytań postawionych,
wciąż bez odpowiedzi,
nie wiesz co w mojej głowie siedzi,
a więc póki nie spróbujesz,
z tym się lepiej nie poczujesz,
lecz wiedz jak na to rzutujesz,
znowu mnie nie uratujesz
A ja czekam...
Potwierdź w końcu moje słowa,
nie mów - nie jestem gotowa,
pokaż w końcu serce swoje,
twego słowa się nie boję,
ja na ból się uodparniam,
gdy potrzeba wtedy zwalniam,
ale wciąż do przodu mknę,
Biorę to czego chcę,
"chcieć to móc" - taka maksyma,
a od tego się zaczyna,
więc mi nie mów nigdy więcej
jakie masz zajęte rece,
pokaż wreszcie, że masz serce,
że pod ciałem coś się kryje,
to że z bólu nie zawyje,
kiedy prawdę tę odkryje...
Przy oknie tak smutna stałam i płakałam,
gdy patrzłaś - szybko łzy ocierałam,
że wszystko jest dobrze, ciągle udawałam,
przez cały czas nas okłamywałam,
bo miało być lepiej...
Ale to co już było, wieęej nie wróci,
wielu ludzi wiele wstrętnych świństw mi zarzuci,
płaczę wciąż samotnie,
nocami stoję w oknie,
w niebo się wpatruję
lecz jak w niebie się nie czuję,
nie przepadam za kłamstwami
i tą złością między nami,
od zawsze tak było,
nic się nie zmieniło
i nie zmieni...
W tłumie obcych dusz, straconych,
tak podobnie opuszczonych,
na pożarcie zostawionych,
tyle pytań postawionych,
wciąż bez odpowiedzi,
nie wiesz co w mojej głowie siedzi,
a więc póki nie spróbujesz,
z tym się lepiej nie poczujesz,
lecz wiedz jak na to rzutujesz,
znowu mnie nie uratujesz
A ja czekam...
Potwierdź w końcu moje słowa,
nie mów - nie jestem gotowa,
pokaż w końcu serce swoje,
twego słowa się nie boję,
ja na ból się uodparniam,
gdy potrzeba wtedy zwalniam,
ale wciąż do przodu mknę,
Biorę to czego chcę,
"chcieć to móc" - taka maksyma,
a od tego się zaczyna,
więc mi nie mów nigdy więcej
jakie masz zajęte rece,
pokaż wreszcie, że masz serce,
że pod ciałem coś się kryje,
to że z bólu nie zawyje,
kiedy prawdę tę odkryje...
















