Poszukiwania
Angelika596 - artukuł dodany 2009-11-26 23:30
0
0.0
1345
Opasły album spadł z hukiem na blat stołu wzbijając tumany kurzu. Muszę odkaszlnąć parę razy i idę w odwiedziny do
"niej". Do siebie z dawnych lat.
Każdy pewnie czasami lubi sobie pooglądać zdjęcia z "dawnych" lat. Mimo, że znamy je już na pamięć, wiemy jak są ułożone i rozpoznajemy siebie, siostrę czy nawet mamę w czerwonych twarzach noworodków. Mimo to wciąż je oglądamy, odkurzamy i mówimy "Rany, ale ja się zmieniłam!". I pewnie najczęściej wydaje nam się, że na lepsze.
Pewnie równie często, choć może mniej świadomie, mniej namacalnie wracamy nie do tego jak wyglądaliśmy, ale jacy byliśmy. Co było dla nas najważniejsze? Co wydawało się proste? A co bardzo skomplikowane? Jak spędzaliśmy wolny czas? Jak i co mówiliśmy?
I znów ciśnie się na usta: rany, jak ja się zmieniłam...
Czasami wręcz wydaje się, ze ta dziewczyna sprzed kilku lat to całkiem inna osoba i nawet tak już zaczynamy o "Niej" myśleć. Śmiejemy się z jej przygód, z zachowań, które wydają nam się teraz dziecinne czy naiwne. Przecież dziś postąpilibyśmy całkiem inaczej i gdybyśmy mogli cofnąć czas? to zrobilibyśmy dokładnie to samo. Bo wtedy właśnie tak czuliśmy, tacy byliśmy. Nie można wstydzić się samego siebie z przeszłości, bo czy to znaczy, że kiedyś będziemy się wstydzić za siebie teraz?
Na pewno nie - powiecie. Przecież teraz jestem porządku?
Dlaczego byłam, jaka byłam?
Bo szukałam siebie, jaka jestem.
Teraz szukam siebie, jaka będę.
A każdy etap poszukiwań jest wyjątkowy i ważny. Dlatego nie skupiajmy się na samym celu poszukiwań, ani nie przejmujmy się jego ewentualnym brakiem. Skupmy się lepiej na tym, co i jak nas do niego doprowadza lub pozornie odciąga. Inaczej możemy minąć nasz cel, nawet na niego nie spoglądając.
Czasami nawet może okazać się, że przez ten cały czas szukaliśmy czegoś zupełnie innego niż nam się wydawało. A czasami, gdy zajdziemy już bardzo daleko, może okazać się, że zostawiliśmy nasz cel tam skąd wyszedliśmy na poszukiwania.
"niej". Do siebie z dawnych lat.
Każdy pewnie czasami lubi sobie pooglądać zdjęcia z "dawnych" lat. Mimo, że znamy je już na pamięć, wiemy jak są ułożone i rozpoznajemy siebie, siostrę czy nawet mamę w czerwonych twarzach noworodków. Mimo to wciąż je oglądamy, odkurzamy i mówimy "Rany, ale ja się zmieniłam!". I pewnie najczęściej wydaje nam się, że na lepsze.
Pewnie równie często, choć może mniej świadomie, mniej namacalnie wracamy nie do tego jak wyglądaliśmy, ale jacy byliśmy. Co było dla nas najważniejsze? Co wydawało się proste? A co bardzo skomplikowane? Jak spędzaliśmy wolny czas? Jak i co mówiliśmy?
I znów ciśnie się na usta: rany, jak ja się zmieniłam...
Czasami wręcz wydaje się, ze ta dziewczyna sprzed kilku lat to całkiem inna osoba i nawet tak już zaczynamy o "Niej" myśleć. Śmiejemy się z jej przygód, z zachowań, które wydają nam się teraz dziecinne czy naiwne. Przecież dziś postąpilibyśmy całkiem inaczej i gdybyśmy mogli cofnąć czas? to zrobilibyśmy dokładnie to samo. Bo wtedy właśnie tak czuliśmy, tacy byliśmy. Nie można wstydzić się samego siebie z przeszłości, bo czy to znaczy, że kiedyś będziemy się wstydzić za siebie teraz?
Na pewno nie - powiecie. Przecież teraz jestem porządku?
Dlaczego byłam, jaka byłam?
Bo szukałam siebie, jaka jestem.
Teraz szukam siebie, jaka będę.
A każdy etap poszukiwań jest wyjątkowy i ważny. Dlatego nie skupiajmy się na samym celu poszukiwań, ani nie przejmujmy się jego ewentualnym brakiem. Skupmy się lepiej na tym, co i jak nas do niego doprowadza lub pozornie odciąga. Inaczej możemy minąć nasz cel, nawet na niego nie spoglądając.
Czasami nawet może okazać się, że przez ten cały czas szukaliśmy czegoś zupełnie innego niż nam się wydawało. A czasami, gdy zajdziemy już bardzo daleko, może okazać się, że zostawiliśmy nasz cel tam skąd wyszedliśmy na poszukiwania.















