Przeszczepione życie
danna92 - artukuł dodany 2010-12-05 22:14
0
3.0
908
Załóżmy, że jesteś lekarzem. Ojcem, lekarzem i rozwodnikiem. Przeszczepiasz narządy. Twój syn potrzebuje wątroby. Zostało mu kilka tygodni. Kilka dni. Kilka godzin... "Mój pacjent, mój syn" (Hiszpania 2007)
Życie jest kruche i ulotne. Film "Mój pacjent, mój syn" (Hiszpania 2007) doskonale to pokazuje.
David. Mały, uroczy chłopiec. Oczko w głowie rozwiedzionych rodziców. I wystarczy jedna chwila? Jedna chwila, by to niewinne dziecko znalazło się na oddziale swojego ojca lekarza jako pacjent.
Rodzice nie mogą nic zrobić. Oszałamiająca bezsilność. Z dnia na dzień zapracowany lekarz dowiaduje się, że jego synowi zostało kilka tygodni. Kilka tygodni życia. Postanawia spędzić ten czas z dzieckiem. Dopiero teraz obudziła się w nim ojcowska miłość? "Śpieszmy się kochać ludzi?"
Telefon. "Mamy wątrobę dla Davida!". "Szybko! Jedziemy do szpitala!" Na miejscu okazuje się, że wątrobę dostanie umierający. Ból, płacz, bezsilność. A było tak blisko! David jest trzeci na liście. "Oddałbym za niego życie, ale nie mogę oddać mu życia drugiego człowieka."
Chłopiec się topił. Reanimacja. "Dałem z siebie wszystko." Nie żyje. Pytanie rodziców dziecka o zgodę na przeszczep. David jest pierwszy na liście. Na gorącej liście! Stan krytyczny. Zgadzają się! Szybko! Operujemy.
Udało się. Żyje.
A akt zgony? Kto by się zajmował papierami w chwili, gdy godzina poświęcona na ich wypełnianie byłaby godziną śmierci dziecka?!
Sprawa trafiła do sądu. "Już tu nie pracujesz." Czy ojciec Davida udowodni przed sądem, że zrobił wszystko, by ratować umierającego chłopca? Co z aktem zgonu i przepisami?
Ten film trzeba zobaczyć. "Śpieszmy się kochać ludzi?"
Życie jest kruche i ulotne. Film "Mój pacjent, mój syn" (Hiszpania 2007) doskonale to pokazuje.
David. Mały, uroczy chłopiec. Oczko w głowie rozwiedzionych rodziców. I wystarczy jedna chwila? Jedna chwila, by to niewinne dziecko znalazło się na oddziale swojego ojca lekarza jako pacjent.
Rodzice nie mogą nic zrobić. Oszałamiająca bezsilność. Z dnia na dzień zapracowany lekarz dowiaduje się, że jego synowi zostało kilka tygodni. Kilka tygodni życia. Postanawia spędzić ten czas z dzieckiem. Dopiero teraz obudziła się w nim ojcowska miłość? "Śpieszmy się kochać ludzi?"
Telefon. "Mamy wątrobę dla Davida!". "Szybko! Jedziemy do szpitala!" Na miejscu okazuje się, że wątrobę dostanie umierający. Ból, płacz, bezsilność. A było tak blisko! David jest trzeci na liście. "Oddałbym za niego życie, ale nie mogę oddać mu życia drugiego człowieka."
Chłopiec się topił. Reanimacja. "Dałem z siebie wszystko." Nie żyje. Pytanie rodziców dziecka o zgodę na przeszczep. David jest pierwszy na liście. Na gorącej liście! Stan krytyczny. Zgadzają się! Szybko! Operujemy.
Udało się. Żyje.
A akt zgony? Kto by się zajmował papierami w chwili, gdy godzina poświęcona na ich wypełnianie byłaby godziną śmierci dziecka?!
Sprawa trafiła do sądu. "Już tu nie pracujesz." Czy ojciec Davida udowodni przed sądem, że zrobił wszystko, by ratować umierającego chłopca? Co z aktem zgonu i przepisami?
Ten film trzeba zobaczyć. "Śpieszmy się kochać ludzi?"
















