Tak niewiele trzeba, żeby dać im chwile radości
maadziuulek - artukuł dodany 2008-03-27 12:56
0
5.0
1830
Pragnę przedstawić obojętność ludzką do otaczających nas zwierząt. Apeluję do Was z prośbą, abyście nie patrzyli bezczynnie na cierpiące zwierzęta.
Zwierzęta żyją wśród ludzi od zawsze. Otaczamy je miłością i opieką, jednak nie wszyscy mają dobre serce.
Przynajmniej jedna trzecia społeczeństwa traktuje je jak maskotki, przedmioty do zabawy, które nie mają własnych uczuć. Często robiąc im krzywdę, oddając je do schronisk lub wyrzucając bezlitośnie za drzwi - nie zdajemy sobie sprawy, że zwierzę także ma uczucia i tak łatwo je zranić.
Kupując świnkę morską, psa czy kota dla zaspokojenia własnego chwilowego kaprysu, a po paru miesiącach oddając je lub wyrzucając - ranimy delikatne uczucia tych zwierząt. One bardzo się do nas przywiązują i nawet, jeśli nie widzimy miłości z ich strony, ona jest bardzo silna. Każdy, zarówno człowiek jak i kot, okazuje uczucia w inny sposób. Zwierze czuje i rozumie tak jak my, a chyba nikt z was nie chce być krzywdzony i poniewierany przez ludzi, których kocha?
Niestety, bezdomności zwierząt nie zmniejszymy do takiego stopnia, aby każde z nich miało własny, ciepły dom. Dlatego one, skazane na życie na własną "łąpę", potrzebują naszej pomocy. Często przechodząc przez podwórko mijamy koty, psy patrzące na nas błagalnym spojrzeniem...
I co wtedy robimy? Nic, przechodzimy koło nich lekceważąco i nie zastanawiamy się, co zwierzę w danej chwili czuje... A tak niewiele nam trzeba, żeby dać chwile radości takiej wrażliwej istocie. Wystarczy je dokarmić, przynieść im resztki z obiadu. To dużo nie kosztuje, nie jest kłopotliwe, ale zwierze dokarmione przez nas obdarzy nas sympatią dla której warto jest poświęcić kilka minut.
Czy przyjemnym widokiem jest patrzenie na cierpiące i zdychające z głodu i zimna zwierzę? Czy nie czujecie żalu, że tak niewiele trzeba, by zmienić tok wydarzeń?
Dokarmianie nie zawsze wystarczy. Zwierzęta są chore, zranione. Jeśli mamy możliwości - zabierzmy takie zwierzę do weterynarza lub chociaż do schroniska, gdzie się nim zajmą i poszukają mu domu. Jeśli w naszej okolicy nie ma schroniska - przekażmy zwierzę na komendę straży miejskiej.
Najczęściej spotykanymi zwierzętami pałętającymi się bez celu po naszych osiedlach są koty. Większość z nas uważa je za fałszywe, niegodne naszego zaufania. Przyznam ze wstydem, że do niedawna tak samo o nich myślałam. Aż nie poznałam ich bliżej. Kto Ilu z was tak o nich myśli? Większość tych kotów jest skrzywdzona przez los, przez ludzi.
Chciałam Was skłonić do refleksji i mam ogromną nadzieję, że czytając to, zastanowicie się nad sprawą bezdomności wśród zwierząt i spojrzycie na nią pod zupełnie innym kątem.
Zwierzęta żyją wśród ludzi od zawsze. Otaczamy je miłością i opieką, jednak nie wszyscy mają dobre serce.
Przynajmniej jedna trzecia społeczeństwa traktuje je jak maskotki, przedmioty do zabawy, które nie mają własnych uczuć. Często robiąc im krzywdę, oddając je do schronisk lub wyrzucając bezlitośnie za drzwi - nie zdajemy sobie sprawy, że zwierzę także ma uczucia i tak łatwo je zranić.
Kupując świnkę morską, psa czy kota dla zaspokojenia własnego chwilowego kaprysu, a po paru miesiącach oddając je lub wyrzucając - ranimy delikatne uczucia tych zwierząt. One bardzo się do nas przywiązują i nawet, jeśli nie widzimy miłości z ich strony, ona jest bardzo silna. Każdy, zarówno człowiek jak i kot, okazuje uczucia w inny sposób. Zwierze czuje i rozumie tak jak my, a chyba nikt z was nie chce być krzywdzony i poniewierany przez ludzi, których kocha?
Niestety, bezdomności zwierząt nie zmniejszymy do takiego stopnia, aby każde z nich miało własny, ciepły dom. Dlatego one, skazane na życie na własną "łąpę", potrzebują naszej pomocy. Często przechodząc przez podwórko mijamy koty, psy patrzące na nas błagalnym spojrzeniem...
I co wtedy robimy? Nic, przechodzimy koło nich lekceważąco i nie zastanawiamy się, co zwierzę w danej chwili czuje... A tak niewiele nam trzeba, żeby dać chwile radości takiej wrażliwej istocie. Wystarczy je dokarmić, przynieść im resztki z obiadu. To dużo nie kosztuje, nie jest kłopotliwe, ale zwierze dokarmione przez nas obdarzy nas sympatią dla której warto jest poświęcić kilka minut.
Czy przyjemnym widokiem jest patrzenie na cierpiące i zdychające z głodu i zimna zwierzę? Czy nie czujecie żalu, że tak niewiele trzeba, by zmienić tok wydarzeń?
Dokarmianie nie zawsze wystarczy. Zwierzęta są chore, zranione. Jeśli mamy możliwości - zabierzmy takie zwierzę do weterynarza lub chociaż do schroniska, gdzie się nim zajmą i poszukają mu domu. Jeśli w naszej okolicy nie ma schroniska - przekażmy zwierzę na komendę straży miejskiej.
Najczęściej spotykanymi zwierzętami pałętającymi się bez celu po naszych osiedlach są koty. Większość z nas uważa je za fałszywe, niegodne naszego zaufania. Przyznam ze wstydem, że do niedawna tak samo o nich myślałam. Aż nie poznałam ich bliżej. Kto Ilu z was tak o nich myśli? Większość tych kotów jest skrzywdzona przez los, przez ludzi.
Chciałam Was skłonić do refleksji i mam ogromną nadzieję, że czytając to, zastanowicie się nad sprawą bezdomności wśród zwierząt i spojrzycie na nią pod zupełnie innym kątem.















