Czwartek, 17 Maja 2012. Imieniny: Sławomira, Paschalisa
POWODZENIA NA DZISIEJSZEJ
MATURZE!
Wyszukaj zaawansowane
Teraz w Cogito
Archiwum
A w 10. Cogito...

Świętujemy 400. wydanie Cogito,
A w nim:
konkursy, reportaże, III cz. Przewodnika akademickiego,
opisy kierunków,
test predyspozycji

Znajdź uczelnię

Typ uczelni:
Województwo:
Kierunek studiów:
Rodzaj studiów:
Szukana fraza:

Ankieta

Angielski na maturze był:
prosty
może być
trudny

4.3

Podlotek, małolata i... panienka sponsorowana

Komentarze 8  Ocena 4.3  Odsłony 3575

Linkownia

Wykop Gwar Digg Del.icio.us Linkr Reddit
Dziewczęta między rokiem piętnastym a osiemnastym zawsze budziły zachwyt i fascynację mężczyzn. Pociągał ich w nich wdzięk młodości, uroda i temperament....

Niejeden mężczyzna czuł się młodszy i przeżywał drugą młodość. Gdy u jego boku pojawiła się Lolitka, czuł się dumny, że wzbudził zainteresowanie młodej wiosenki i... niejednokrotnie wariował na jej punkcie. Rzucał rodzinę i dawał się porwać miłości.
A Lolitka...

Przez lata zmieniały się zapatrywania społeczeństwa na ten temat. Dziewczęta dostosowywały się do wymogów swojej epoki i starały się podobać społeczeństwu, w którym żyły. Była etykieta. Był konwenans. Wyzwolenie od konwenansu przyniósł... wiek dwudziesty.

W dziewiętnastym wieku na dziewczynę w wieku od 15 do 18 lat mówiło się podlotek. Podlotek tamtych czasów nosił suknię do kostek i buciki, które przykrywały łydki. Kiedy znajdował się w towarzystwie osób starszych, nie odzywał się i trzymał ręce skrzyżowane na podołku. Z higieną był na bakier, bo wtedy w ogóle czystość ciała nie miała znaczenia. Liczyła się czystość moralna. Pannice nigdy się na noc nie myły, zaplatały zatłuszczone włosy w warkocze i pewne swojej czystości moralnej klękały do wieczornej modlitwy.
Te "wiosenki" nie używały perfum, bo w tamtych czasach perfumowały się tylko kokoty. Wydzielały naturalny zapach czosnku i cebuli oraz zjełczałych orzeszków ziemnych. Panowie jednak tego nie czuli i niejednemu serce biło silniej, gdy "wiosenka" przeszła obok niego.

Pierwsza Wojna Światowa przewartościowała życie ludzi. Kobiety poszły do pracy, skróciły suknie. W modę weszła dbałość o higienę. Wojciech Kossak był pierwszym, który z zagranicznej podróży przywiózł swoim córkom gumowe wanny i gąbki. Modę zaczął nadawać światu tzw. amerykański romantyzm lat dwudziestych. Podlotek epoki jazzu to wyemancypowana panienka - chłopczyca, nosząca krótkie włosy na pazia i suknię do kolan. Panienka ta publicznie paliła papierosy, całowała chłopców na tylnym siedzeniu samochodu, kąpała się w fontannie. Najbardziej znaną chłopczycą w historii była Zelda, żona amerykańskiego pisarza Francisa Scotta Fitzeralda. Była tak znamienną postacią, że od jej imienia nazwano całą epokę - zeldyzm.

Mimo rewolucyjnych zmian pewne zapatrywania ludzi nie zmieniły się do lat siedemdziesiątych dwudziestego wieku. Aż do tamtych lat obowiązywał schemat seksualny. Pierwszy stosunek seksualny mógł się odbyć dopiero po ślubie. Nic więc dziwnego, że podlotki paliły się do wyjścia za mąż. Ciąża była tematem tabu i niedopuszczalne było pojawienie się kobiety w ciąży w stroju kąpielowym na basenie.
W Polsce ten okres nazywa się breżniewowskim. W Ameryce furtkę do wolności seksualnej uchyliły dzieci kwiaty z lat sześdziesiątych.

Wyzwolenie seksualne przyniosły lata osiemdziesiąte.

Piotr Fronczewski stworzył wtedy postać Franka Kimono, który stał się kultowym bohaterem lat osiemdziesiątych. To on na wyemancypowanego podlotka lat osiemdziesiątych spopularyzował pojęcie małolata. Małolata łamała wszelkie obowiązujące w tamtych latach konwenanse. Publicznie głosiła, że przestała być już dziewicą i była z tego dumna. Zrzuciła szkolny mundurek, choć władze szkoły to ścigały. Tarczę nosiła przypiętą na szpilce i tylko w szkole. Poza szkołą piła wino i umawiała się z chłopcami. W tamtych czasach pojawiły się w szkołach średnich pierwsze uczennice w ciąży. Społeczeństwo zaczynało się oswajać z pojęciem panna z dzieckiem.

Lata dziewiędziesiąte przyniosły prawdziwą swobodę seksualną. Zniesiono cenzurę. W telewizji, w internecie jest pełno filmów porno, które młodzież ogląda namiętnie i sama je zamieszcza, gdy uda im się sfilmować kolegę i koleżankę in flagranti. Kioski zalewają Playboye i Hustlery. Dzisiejsze podlotki nie mają żadnych hamulców mralnych. Klną jak szewcy, nawet, gdy są w towarzystwie chłopców. Dziewczynom nie przeszkadza, gdy chłopcy przy nich klną. Ubierają się jak panienki stojące w lesie na trasie wylotowej z Warszawy. Do szkoły chodzą w spódniczce mimi ledwo przykrywającej tyłeczek i bluzeczce odsłaniającej brzuch. Nauczycielom to nie przeszkadza, bo... nauczycielki chodzą tak samo ubrane.
Znamieniem naszych czasów jest tak zwany sponsoring. Dziewczyny a także i chłopcy szukają sobie starszych opiekunów. Świadczą im usługi seksualne za pieniądze na drobne wydatki, za prezenty np. bluzeczkę lub apaszkę albo drogie pończochy. Dzisiejsza młodzież nie widzi w tym nic złego. Przeciwnie, modnym jest chwalenie się w towarzystwie, że się ma sponsora, dowcipkowanie na ten temat.
A tymczasem... spada liczba młodzieży uczęszczającej na religię.

Czasy się zmieniają. Nieodłącznym znamieniem tych zmian są zmiany obyczajowe. Czy jednak dzisiejsza swoboda seksualna wśród młodzieży nie poszła za daleko? Może niejeden pan z łeską w oku czyta "Przeminęło z wiatrem" i marzy o podlotku zalotnie uśmiechającym się do niego zza wachlarza i dającym mu w twarz, gdy ten zrobi dwuznaczną propozycję lub użyje brzydkiego słowa.
Sytuacja już przypomina sytuację w Sodomie i Gomorze i wymaga naprawy. Należy zaś to do Kościoła, ale do Kościoła myślącego, a nie karzącego ślepo żyć z doktryną, zabraniającego stosowania środków antykoncepcyjnych i nakazującego się mnożyć. Kościoła, który całą swoją uwagę skupia tylko na walce z aborcją.
Czasu nie cofniemy! Można go jednaj zreformować! By ludziom żyło się lepiej!!!

Oceń artykuł:

WiktoriaD92 - 2009-02-20 22:05:32
WiktoriaD92
Artykul ciekawy. Ale powiem Wam jedno. Mozna nazwac mnie takim podlotkiem; jestem niesmiala, nie nosze miniówek i nie przeklinam. Nieszczesliwym trafem poszlam do szkoly w Anglii, szkoly, w której roi sie od Polaków. Nie mam tu przyjaciól, bo ucze sie (niemile widziane), mam dobrze zawiazany krawat (czyli 'jestem kujonem') i nosze zapieta marynarke (czyli 'jestem lesbijka'). Wszyscy chlopcy w tej szkole (mówie glównie o Polakach) zawieszaja wzrok na dlugich nogach zakonczonych krótka spódnica, a poza 'k****' i 'h***' nie potrafia nic powiedziec (ani po polsku ani po angielsku, chociaz sa tam po dwa, trzy lata). I nigdy, zaden chlopak tutaj nie powiedzial mi, ze fajnie sie ze mna gada, ze to dobrze, ze nie klne i nie pale. Bo to obciach zadawac sie z kims takim jak ja. Gdybym byla w Polsce, chodzilabym do dobrego liceum, do którego sie dostalam i byc moze ludzie, których bym tam spotkala, docenialiby to, co wiem i umiem, bo podobno liceum to najwspanialszy okres w zyciu... Tutaj Polacy nie lubia mnie, bo nie puszczam sie na dyskotekach, a Anglicy nie lubia mnie, bo jestem Polka, a oni nie mieli okazji poznac fajnych Polaków.
Sorry, ze odbiegam miejscami od tematu... Wyzalilam sie i mi lzej;) Pozdrawiam wszystkich;)
Zuzka - 2009-02-16 11:33:38
Zuzka
Artykuł ciekawy tylko fragment o kościele trochę niepotrzebny:) Sądzę. że dziewczyny, które żyją sprzecznie z "odwieczną nauką kościoła" i tak nie będzie obchodzić zdanie księży i sióstr zakonnych.
Lia - 2009-02-14 23:52:01
Lia
Tia...
Jeśli chodzi o kościół to podobnież ten na B dał nam wolną wolę, co? Więc to nasza sprawa jak się ubieramy i zachowujemy.
Czekaj, z tej definicji wychodzi, że ja też jestem podlotek.
Aha.
...
Chyba poczułam się urażona.
AgataLitwin - 2009-02-14 15:11:03
AgataLitwin
Bardzo fajny artykuł, a co do wątku kościelnego - jestem tego samego zdania. (5)
Wojownik - 2009-02-14 14:10:50
Wojownik
Tego, że spada liczba osób chodzących na religię się wcale nie dziwie, a wręcz popieram, bo to przedmiot bezsensowny.
Artykuł ciekawy -5.
karmelowyrobak - 2009-02-14 11:30:44
karmelowyrobak
Prawdziwe. Tylko może poza faktem, że nikomu dzisiejsza swoboda nie przeszkadza. Mnie przeszkadza i uważam to po prostu za głupotę. A Kościół? To problem, który trudno będzie rozwiązać w krótkim czasie.
seraaphina - 2009-02-14 10:49:39
seraaphina
dzieci kwiatów a nie dzieci kwiaty.
redakcja - 2009-02-14 08:01:22
redakcja
Dzięki za podlotka w kontekście przemian obyczajowych. Przyjemnie się czyta. Puenta z kościołem może zbyt się narzuca, ale masz takie prawo. 5, b
Skomentuj ten artykuł Zarejestruj się lub zaloguj aby dodać komentarz.

Chmurka tagów
Wydawnictwo nie ponosi odpowiedzialności za treści i zdjęcia zamieszczane przez użytkowników na stronie cogito.com.pl, w części WIRTUALNEJ REDAKCJI.
© Agencja Wydawnicza AGA-PRESS. Projekt i wykonanie: Agencja Interaktywna Mindscape.