List do ************
ojaboja - artukuł dodany 2008-11-15 17:51
4
3.3
301
Cierpienie... Coś złego? Czy może jednak coś, co wnosi wiele do naszego życia?
Byłeś miłością w moich ustach, pragnieniem każdego dnia. Zamknęłam Cię w swojej głowie i myślałam tylko o swoim pragnieniu, o mojej miłości do Ciebie. Myśli stały się tak bolesne, że nie potrafiłam sobie z nimi poradzić. Nie wiedziałam już co mam zrobić. Takie było cierpienie, gdy Ty powiedziałeś nie... Ból, rozczarowanie? Nie wiem, co tak naprawdę czułam.
Bałam się tego, że się odsuniesz całkiem, że przestaniesz ze mną rozmawiać, gdy powiem Ci o mojej miłości... Teraz rozumiem, że ją zabiłam, sama tego chciałam i wiedziałam, że tak się stanie, kiedy oznajmię Ci co czuję, kiedy poznasz moją duszę i dowiesz się, co się w niej kryje. Teraz wiem już, że nie jesteśmy sobie przeznaczeni, wiem że to nie Ty jesteś tym, którego powinnam kochać. Nie jesteś tą osobą! Nie jesteś nią! Odejdź proszę... Odejdź senna maro! Odejdź, bo to nie z Tobą mam spędzić resztę życia. Odejdź moje marzenie...
Marzenia są złudne, z resztą uczucia chyba też. Nie można na nich tak do końca polegać. Chociaż kocham czuć, kocham życie, kocham nawet ten swój ból, bo jest piękny! Kiedy boli czuję, że muszę coś zrobić ze swoimi uczuciami, a wtedy tworzę najpiękniejsze dla mnie wiersze, pełne uczuć, miłości, złości, nienawiści, cierpienia, ale też wielkiej radości.
Wiesz... ale te radosne wiersze są przereklamowane... Kiedy czujesz radość nie ma w Tobie tej euforii, która towarzyszy ogromnemu uczuciu bólu. Ból jest tym co popycha nas do pięknych, niesamowitych czynów. Wtedy robimy coś dla innych, nie myśląc o sobie, o tym że boli, bo to i tak nie przestanie boleć. Wiemy, że jest źle.
Ale często chcemy się pocieszyć cierpieniem innych, tym że oni mają gorzej... Widzisz jesteśmy wszyscy takimi strasznymi egoistami. Dlatego tak nas interesuje cierpienie innych. Myślisz, że to jest dobre? Bo ja nie... W moim przekonaniu oni powinni sami walczyć z cierpieniem. Tylko Bóg może im pomóc w cierpieniu. My nic nie zdziałamy. Jeśli myślisz, że coś zdziałasz to pysznisz się twoją wyimaginowaną wielkością.
Wcale nie jesteś taki wielki! Obudź się maluczki człowieczku!
Pomagaj, ale tak, by nie robić z tego widowiska... Pomagaj miłością, ciepłem okazanym drugiej osobie, ale jeżeli ona tego nie chce, jeżeli daje wyraźne znaki, nie rób nic na siłę. Człowiek musi sobie poradzić sam. Jeśli coś go nie zabije zadziała na niego jak szczepionka, i w następnej podobnej sytuacji lepiej sobie poradzi i będzie walczył.
Byłeś miłością w moich ustach, pragnieniem każdego dnia. Zamknęłam Cię w swojej głowie i myślałam tylko o swoim pragnieniu, o mojej miłości do Ciebie. Myśli stały się tak bolesne, że nie potrafiłam sobie z nimi poradzić. Nie wiedziałam już co mam zrobić. Takie było cierpienie, gdy Ty powiedziałeś nie... Ból, rozczarowanie? Nie wiem, co tak naprawdę czułam.
Bałam się tego, że się odsuniesz całkiem, że przestaniesz ze mną rozmawiać, gdy powiem Ci o mojej miłości... Teraz rozumiem, że ją zabiłam, sama tego chciałam i wiedziałam, że tak się stanie, kiedy oznajmię Ci co czuję, kiedy poznasz moją duszę i dowiesz się, co się w niej kryje. Teraz wiem już, że nie jesteśmy sobie przeznaczeni, wiem że to nie Ty jesteś tym, którego powinnam kochać. Nie jesteś tą osobą! Nie jesteś nią! Odejdź proszę... Odejdź senna maro! Odejdź, bo to nie z Tobą mam spędzić resztę życia. Odejdź moje marzenie...
Marzenia są złudne, z resztą uczucia chyba też. Nie można na nich tak do końca polegać. Chociaż kocham czuć, kocham życie, kocham nawet ten swój ból, bo jest piękny! Kiedy boli czuję, że muszę coś zrobić ze swoimi uczuciami, a wtedy tworzę najpiękniejsze dla mnie wiersze, pełne uczuć, miłości, złości, nienawiści, cierpienia, ale też wielkiej radości.
Wiesz... ale te radosne wiersze są przereklamowane... Kiedy czujesz radość nie ma w Tobie tej euforii, która towarzyszy ogromnemu uczuciu bólu. Ból jest tym co popycha nas do pięknych, niesamowitych czynów. Wtedy robimy coś dla innych, nie myśląc o sobie, o tym że boli, bo to i tak nie przestanie boleć. Wiemy, że jest źle.
Ale często chcemy się pocieszyć cierpieniem innych, tym że oni mają gorzej... Widzisz jesteśmy wszyscy takimi strasznymi egoistami. Dlatego tak nas interesuje cierpienie innych. Myślisz, że to jest dobre? Bo ja nie... W moim przekonaniu oni powinni sami walczyć z cierpieniem. Tylko Bóg może im pomóc w cierpieniu. My nic nie zdziałamy. Jeśli myślisz, że coś zdziałasz to pysznisz się twoją wyimaginowaną wielkością.
Wcale nie jesteś taki wielki! Obudź się maluczki człowieczku!
Pomagaj, ale tak, by nie robić z tego widowiska... Pomagaj miłością, ciepłem okazanym drugiej osobie, ale jeżeli ona tego nie chce, jeżeli daje wyraźne znaki, nie rób nic na siłę. Człowiek musi sobie poradzić sam. Jeśli coś go nie zabije zadziała na niego jak szczepionka, i w następnej podobnej sytuacji lepiej sobie poradzi i będzie walczył.
















