Trądzik - pa, pa!
ewa9317 - artukuł dodany 2008-08-25 13:18
19
4.8
6294
Trądzik - to problem dzisiejszej młodzieży, ale także i mój. Na szczęście już się go pozbyłam!
Trądzik - to problem dzisiejszej młodzieży, ale także i mój. Na szczęście już się go pozbyłam!
A jak? W bardzo prosty sposób.
Kiedyś chodziłam do dermatologa. Przez trzy miesiące brałam antybiotyk. Niestety, na trądzik nic nie pomogło, pojawiły się tylko skutki uboczne. Skórę smarowałam różnymi drogimi środkami, ale to też nic nie dało. Postanowiłam więc przejść do sposobów domowych, no i się udało! Chętnie podzielę się z Wami moimi doświadczeniami.
Po pierwsze - zmniejszyłam stosowanie środków antybakteryjnych!
Owszem, usuwają bakterie, ale i te dobre. Więc nie zrezygnowałam z nich, ale znacznie zmniejszyłam ich ilość!
Następną sprawą jest - codzienne smarowanie twarzy sokiem z liści aloesu. Sok można wycisnąć do słoika i wstawić do lodówki, jednak najlepszy jest ten świeży.
Codziennie po śniadaniu i kolacji proponuję pić herbatkę z bratka.
Jeśli komuś, tak jak mi, nie odpowiada smak tej herbatki, można kupić w aptece zamiennik - wyciąg z bratka w tabletkach (zastosowanie na etykiecie).
Również wieczorem, i to obowiązkowo, maseczka z drożdży.
(pięć deko drożdży + jedna łyżeczka letniego mleka. Składniki dokładnie wymieszać, aby była jednolita konsystencja! Całość położyć na chore miejsca i trzymać do 13. minut. Uwaga! Nie nakładać maseczki przed wyjściem na imprezę, gdyż zdarza się, że po zmyciu maseczki przez następne dwie godziny twarz jest lekko zaróżowiona).
Mi sposoby te pomogły! Teraz nie wyskakują mi krosty! Skóra jest zdrowa i ładna.
Ale z kuracji nie rezygnuję, ponieważ do wyleczenia, a raczej do zlikwidowania zostały mi jeszcze blizny. Dobrze smarować je maścią CEPEN - trochę nieprzyjemny zapach, ale czego się nie robi, żeby być pięknym!
Powodzenia!
Trądzik - to problem dzisiejszej młodzieży, ale także i mój. Na szczęście już się go pozbyłam!
A jak? W bardzo prosty sposób.
Kiedyś chodziłam do dermatologa. Przez trzy miesiące brałam antybiotyk. Niestety, na trądzik nic nie pomogło, pojawiły się tylko skutki uboczne. Skórę smarowałam różnymi drogimi środkami, ale to też nic nie dało. Postanowiłam więc przejść do sposobów domowych, no i się udało! Chętnie podzielę się z Wami moimi doświadczeniami.
Po pierwsze - zmniejszyłam stosowanie środków antybakteryjnych!
Owszem, usuwają bakterie, ale i te dobre. Więc nie zrezygnowałam z nich, ale znacznie zmniejszyłam ich ilość!
Następną sprawą jest - codzienne smarowanie twarzy sokiem z liści aloesu. Sok można wycisnąć do słoika i wstawić do lodówki, jednak najlepszy jest ten świeży.
Codziennie po śniadaniu i kolacji proponuję pić herbatkę z bratka.
Jeśli komuś, tak jak mi, nie odpowiada smak tej herbatki, można kupić w aptece zamiennik - wyciąg z bratka w tabletkach (zastosowanie na etykiecie).
Również wieczorem, i to obowiązkowo, maseczka z drożdży.
(pięć deko drożdży + jedna łyżeczka letniego mleka. Składniki dokładnie wymieszać, aby była jednolita konsystencja! Całość położyć na chore miejsca i trzymać do 13. minut. Uwaga! Nie nakładać maseczki przed wyjściem na imprezę, gdyż zdarza się, że po zmyciu maseczki przez następne dwie godziny twarz jest lekko zaróżowiona).
Mi sposoby te pomogły! Teraz nie wyskakują mi krosty! Skóra jest zdrowa i ładna.
Ale z kuracji nie rezygnuję, ponieważ do wyleczenia, a raczej do zlikwidowania zostały mi jeszcze blizny. Dobrze smarować je maścią CEPEN - trochę nieprzyjemny zapach, ale czego się nie robi, żeby być pięknym!
Powodzenia!















