TANOREKSJA - Polskę opanowują... MURZYNI !
agapresja - artukuł dodany 2008-08-05 14:10
17
4.0
4296
Skóra jak gorzka czekolada, dużo podkładu, pudru, tuszu i błyszczyku, najkrótsza minibluzka do pępka, szpilki i półmetrowe tipsy. Do tego jeszcze tlenione blond włosy sięgające pupy. Dziewczyna z marzeń?
W dzisiejszych czasach powstaje coraz więcej zakładów kosmetycznych oferujących usługi solaryjne. Pojawia się też całe mnóstwo samodzielnych solariów ? do wyboru, do koloru. No właśnie, czy kolor gra ważną rolę?
Moda na sztuczną opaleniznę opanowała nie tylko młodzież, ale i ludzi od nas starszych. Różne są zdania na ten temat, różne komentarze, różne są też sposoby na opalanie się w solarium: łóżka czekoladowe, tuby...Czy to wszystko jest aby zdrowe? Czy na czasie oznacza to samo co bezpiecznie? Nie i nie. Większość ze zwolenników słońca z lamp nie zdaje sobie sprawy z zagrożeń wynikających z tego rodzaju relaksu. Choroby mogące spowodować nawet śmierć to najważniejszy ze skutków opalania się w solarium. Czy ci najciemniejsi się tym przejmują? Nadszedł czas na porządną odsłonę tej brązowej rzeczywistości.
2 złote lub mniej ? tyle kosztuje 5 lub 10 minut w solarium. Tyle wystarczy, żeby wyglądać jak czekoladka. Jednak nie dla wszystkich efekt jest natychmiastowy. Czerwony kolor pojawia się najczęściej na najjaśniejszej karnacji. Dla tej też solarium jest najbardziej niebezpieczne. Im więcej promieni UV dostaje się do skóry, tym większe jest ryzyko zachorowania na raka. Łagodniejsze w konsekwencjach są odbarwienia, plamy. Ale czy z ochotą eksponujemy swoje mankamenty? Czy dla osób, które nie korzystają z solarium (czyt. JA do tych osób należę), miły jest widok spalonych na raka ciał? Nie jest to kojący dla oka widok. W dodatku przez cały rok, dzień w dzień, 24 godziny na dobę. Bo solarium daje właśnie taką możliwość. Jaki urok ma całoroczna opalenizna? Przecież to w wakacjach i lecie skrywa się cała tajemnica. A we wrześniu możemy pochwalić się przed znajomymi: "To były cudowne wakacje... morze było takie przyjemne... zdobywałam szczyty najwyższych gór...". Czy taką samą przyjemność przynosi "hawajski" wygląd nawet w Boże Narodzenie?
Niegdyś jasna karnacja świadczyła o stopniu zamożności. Im jaśniejszy ? tym bogatszy. Dzisiaj, niestety, jest całkiem odwrotnie. "Ich nie stać na solarium... Spójrz, jacy są biali..." To nie jest mój wymysł. To realia. Ale czy nie lepiej zaoszczędzić pieniądze?
DROGI TANOREKTYKU!!! (tanoreksja to psychiczne uzależnienie od opalania na solarium) Może warto wybrać się na dłuższe i droższe wakacje niż 5 razy w tygodniu iść do ulubionego gabinetu kosmetycznego? ZASTANÓW SIĘ!!!
Rozumiem tych, którzy solarium odwiedzają 2-3 razy do roku. Bo jest to ogromna uroczystość, a "ta sukienka jest krótka i będzie widać moje blade nogi". To jest w porządku. Ale codziennie? Po co się tak psuć? Po co zatruwać organizm? Po co wyglądać jak plastikowa lala? Właśnie tak jest najczęściej. Nie zawsze, ale baaardzo często. Opalona na solarium dziewczyna robi sobie półmetrowe tipsy, nakłada na twarz masy pudru, różu, tuszu i błyszczyku, zakłada mini i szpileczki i dalej w miasto. A wygląda jak,za przeproszeniem,dziwka. Po co ta nienaturalność? Po co ukrywać dane przez rodziców piękno? Takie dziewczyny myślą, że szybciej znajdą chłopaka. Że będzie im lżej w życiu i staną się prawdziwymi gwiazdami. Nic bardziej mylnego! Sądzi się, że takie "upiększanie" jest skutkiem niskiej samooceny. I właśnie żeby podwyższyć sobie ego, idziemy do solarium. "Tylko raz... wszystkiego trzeba w życiu spróbować..." A potem jest drugi, trzeci, czwarty... To tak samo jak z papierosami i alkoholem ? im głębiej się wdepnie w to bagno, tym trudniej się z niego wydostać. A najwięcej przypadków wychodzi z tego tylko jednym sposobem ?śmiercią. Czy dla wejścia do tzw. elity towarzyskiej warto ryzykować naturalne piękno, godne życie i zdrowie? ZASTANÓW SIĘ!!!
Takie jest moje zdanie na temat tych najbogatszych. Może i mają kasę, ale czy wiedzą, co to znaczy być sobą? Czy mają określone wartości, według których się żyje? Tylko prowokują chorobę i tragedię. Co Wy o tym sądzicie? Jak uważacie ? lepiej jest być sobą czy dopasowywać się do otaczającego tłumu pustych i ograniczonych typów?
W dzisiejszych czasach powstaje coraz więcej zakładów kosmetycznych oferujących usługi solaryjne. Pojawia się też całe mnóstwo samodzielnych solariów ? do wyboru, do koloru. No właśnie, czy kolor gra ważną rolę?
Moda na sztuczną opaleniznę opanowała nie tylko młodzież, ale i ludzi od nas starszych. Różne są zdania na ten temat, różne komentarze, różne są też sposoby na opalanie się w solarium: łóżka czekoladowe, tuby...Czy to wszystko jest aby zdrowe? Czy na czasie oznacza to samo co bezpiecznie? Nie i nie. Większość ze zwolenników słońca z lamp nie zdaje sobie sprawy z zagrożeń wynikających z tego rodzaju relaksu. Choroby mogące spowodować nawet śmierć to najważniejszy ze skutków opalania się w solarium. Czy ci najciemniejsi się tym przejmują? Nadszedł czas na porządną odsłonę tej brązowej rzeczywistości.
2 złote lub mniej ? tyle kosztuje 5 lub 10 minut w solarium. Tyle wystarczy, żeby wyglądać jak czekoladka. Jednak nie dla wszystkich efekt jest natychmiastowy. Czerwony kolor pojawia się najczęściej na najjaśniejszej karnacji. Dla tej też solarium jest najbardziej niebezpieczne. Im więcej promieni UV dostaje się do skóry, tym większe jest ryzyko zachorowania na raka. Łagodniejsze w konsekwencjach są odbarwienia, plamy. Ale czy z ochotą eksponujemy swoje mankamenty? Czy dla osób, które nie korzystają z solarium (czyt. JA do tych osób należę), miły jest widok spalonych na raka ciał? Nie jest to kojący dla oka widok. W dodatku przez cały rok, dzień w dzień, 24 godziny na dobę. Bo solarium daje właśnie taką możliwość. Jaki urok ma całoroczna opalenizna? Przecież to w wakacjach i lecie skrywa się cała tajemnica. A we wrześniu możemy pochwalić się przed znajomymi: "To były cudowne wakacje... morze było takie przyjemne... zdobywałam szczyty najwyższych gór...". Czy taką samą przyjemność przynosi "hawajski" wygląd nawet w Boże Narodzenie?
Niegdyś jasna karnacja świadczyła o stopniu zamożności. Im jaśniejszy ? tym bogatszy. Dzisiaj, niestety, jest całkiem odwrotnie. "Ich nie stać na solarium... Spójrz, jacy są biali..." To nie jest mój wymysł. To realia. Ale czy nie lepiej zaoszczędzić pieniądze?
DROGI TANOREKTYKU!!! (tanoreksja to psychiczne uzależnienie od opalania na solarium) Może warto wybrać się na dłuższe i droższe wakacje niż 5 razy w tygodniu iść do ulubionego gabinetu kosmetycznego? ZASTANÓW SIĘ!!!
Rozumiem tych, którzy solarium odwiedzają 2-3 razy do roku. Bo jest to ogromna uroczystość, a "ta sukienka jest krótka i będzie widać moje blade nogi". To jest w porządku. Ale codziennie? Po co się tak psuć? Po co zatruwać organizm? Po co wyglądać jak plastikowa lala? Właśnie tak jest najczęściej. Nie zawsze, ale baaardzo często. Opalona na solarium dziewczyna robi sobie półmetrowe tipsy, nakłada na twarz masy pudru, różu, tuszu i błyszczyku, zakłada mini i szpileczki i dalej w miasto. A wygląda jak,za przeproszeniem,dziwka. Po co ta nienaturalność? Po co ukrywać dane przez rodziców piękno? Takie dziewczyny myślą, że szybciej znajdą chłopaka. Że będzie im lżej w życiu i staną się prawdziwymi gwiazdami. Nic bardziej mylnego! Sądzi się, że takie "upiększanie" jest skutkiem niskiej samooceny. I właśnie żeby podwyższyć sobie ego, idziemy do solarium. "Tylko raz... wszystkiego trzeba w życiu spróbować..." A potem jest drugi, trzeci, czwarty... To tak samo jak z papierosami i alkoholem ? im głębiej się wdepnie w to bagno, tym trudniej się z niego wydostać. A najwięcej przypadków wychodzi z tego tylko jednym sposobem ?śmiercią. Czy dla wejścia do tzw. elity towarzyskiej warto ryzykować naturalne piękno, godne życie i zdrowie? ZASTANÓW SIĘ!!!
Takie jest moje zdanie na temat tych najbogatszych. Może i mają kasę, ale czy wiedzą, co to znaczy być sobą? Czy mają określone wartości, według których się żyje? Tylko prowokują chorobę i tragedię. Co Wy o tym sądzicie? Jak uważacie ? lepiej jest być sobą czy dopasowywać się do otaczającego tłumu pustych i ograniczonych typów?


















