Wtorek, 02 Września 2014. Imieniny: Stefana, Juliana
Wyszukaj zaawansowane
Teraz w Cogito
Archiwum
Co w numerze?

Tajniki dobrego aktorstwa

Co po maturze?
• Integratki – start w akademickie życie
• Pierwszy raz studenta
• Zawód: Key account manager

Znajdź uczelnię

Typ uczelni:
Województwo:
Kierunek studiów:
Rodzaj studiów:
Szukana fraza:

Kurs pisania

  • 1010
    Okno duszy
    Wiersz o tym jak się spotyka bratnią duszę i w końcu nie ma tematów tabu, można pokazać kawałki siebie których nikt nie chciał widzieć. Czasem warto wierzyć i czekać i nie zatracać po drodze cząstek siebie, bo może czeka nas bratnia dusza.
  • 419
    Wspinaczka
  • 478
    Wierszo-wyznanie
  • 1295
    Zmiany
  • 473
    Podróż
5.0

"Moja Mała Ojczyzna" (opowiadanie)

Komentarze 2  Ocena 5.0  Odsłony 4574

Linkownia

Wykop Gwar Digg Del.icio.us Linkr Reddit
Fantazja. Wyobraźnia. Pisząc to opowiadanie, rozluźniłam chyba wszystkie szare komórki. Chcę podzielić się z Wami moim spojrzeniem na szeroko pojęty Świat.

Jest sobota. Za oknem świeci słońce, a cienie ludzi cały czas krążą po zatłoczonych ulicach. Aż szkoda nie wyjść dzisiaj z domu. Zakładam lekkie spodnie do kolan, przewiewny żółty top z ogromnym pomarańczowym tulipanem z tyłu i wychodzę prosto na Nizinę Globi. Postanawiam zrobić niewielkie zakupy, więc udaję się do centrum tej tajemniczej krainy, w której pełno jest zaskakujących Cen, Promocji i Gratisów (a one potrafią przerazić człowieka?Chociaż bywają też przyjemne dla oka?). Po drodze spotykam mnóstwo Produktów, od których nie sposób się uwolnić. Są bardzo przekonujące i zachęcające, ale zarazem natrętne- jak się przyczepią, to koniec. Mijam Napółki i Labirynty Lodówek. W końcu udaje mi się spotkać od dawna utęsknione Chipsy. Postanawiam zabrać je ze sobą na spacer, więc, żeby się nie rozmyśliły, biegiem wchodzę w Dolinę Parkingu. Mnóstwo tu Samochodów, które wściekle warczą na wchodzących im w drogę ludzi. Napotkałam już tyle Wrażeń, a to dopiero początek wycieczki?Ciekawe, co się będzie działo dalej?

Pomyślałam, że warto byłoby kupić sobie jakąś nową bluzkę, czy spódnicę. W tym celu wybieram się do Namiasta. Przeszłam obok Wokółronda i pośpieszyłam do celu. Mijam Błękitną Wyżynę i Krainę Okularami Płynącą. Wszystkie Wystawy uśmiechają się szeroko wskazując najładniejsze Towary (chociaż niektóre nie zasługują na Uwagę). Wchodzę do pierwszego sklepu. Co widzę? Górę Bluzek!!! Jest z czego wybierać?Trudno zdecydować się tylko na jedną rzecz, ale w końcu wybrałam Łąkową Zieleń usianą kolorowymi kwiatkami. Poszłam dalej. W drugiej Jaskini Odzieży płynął istny Strumień Spodni. Tu też mogę wybrać jedną sztukę, a jest nią Kamienny Brzeg z delikatnymi falami przy pasie. Byłam bardzo zadowolona ze zdobyczy. Teraz nadszedł czas, żeby cos przekąsić. Zostało mi jeszcze trochę pieniędzy, więc powędrowałam do Krainy Słodyczy I Dobrego Smaku. To dopiero było coś?Góra Pączków?Rzeka Tortów?Morze Cukierków?Potok Chał-wy?Wszystko było wspaniałe!!! Kupiłam odłamek Góry Jagodzianek i niewielką falę z Oceanu Faworków. Były naprawdę pyszne, ale, niestety, bardzo tuczące?Trzeba by to teraz spalić? Porządny spacer na pewno dobrze mi zrobi.

Najpierw odwiedziłam wszystkie siedziby Miejskiego ZOO. Obeszłam Stację Torowisko, a potem zdecydowałam się na odetchnięcie prawdziwym parkowym powietrzem. Jednak najpierw zatrzymałam się przy Jeziorze Studnia Oligoceńska. Miło jest w tak upalny dzień napić się świeżej wody prosto ze Źródełka Zdrowia. Poszłam dalej. W końcu dotarłam do Góry Jana Pawła. Wdrapałam się na sam szczyt, aby zobaczyć kamień poświęcony polskiemu papieżowi. Obrzeża góry toną w Morzu Dzikich Róż. Na Placlandii bawią się wesoło Krzyki. Nie wiedzieć czemu, poczułam się jak w raju...Usiadłam na wygodnej Naławce i zatopiłam się w Stawie Marzeń...Patrzyłam na błękitne niebo pełne kłębów Bitej Śmietany. Rozejrzałam się dookoła. Z drzewa na drzewo przeskoczyła Rudakitka. Najwidoczniej przestraszyła się ujadającego Merdogona. Wszystko wydało mi się ponadczasowe i bajeczne? Słyszałam kojący śpiew Świergotów, a gdy te cichły, docierały do mnie głosy roześmianych Plotek. Spojrzałam na zegarek. Była już czwarta po południu, a z Domowego Zacisza wyszłam przed dwunastą. Muszę powoli wracać? Natrętne Myśli nakłaniały mnie, żebym jeszcze została, ale musiałam się im przeciwstawić. Chociaż nie oznaczało to, że do domu nie będę wracać Okrężną Drogą?

Udałam się w stronę Doliny Targu, która zapełnia się Straganami głównie we wtorki, czwartki i soboty. Miałam szczęście, bo akurat całkiem miła pani sprzedawała czerwoniutkie jabłka. Przeszłam na drugą stronę Rzeki Samochodów i za ostatnie drobne kupiłam jedną "piłeczkę". Była pyszna: chrupiąca i soczysta. Pomyślała, że mogę się trochę przejść i zobaczyć, co dzisiaj handlarze mają do zaoferowania. Szłam Ścieżkami Tłumu i raz po raz zerkałam na zapełnione rozmaitymi Towarami Stragany. Niektóre z nich patrzyły mi w oczy i namawiały do zakupu. Nie mogłam im ulec, bo nie miałam czym zapłacić, a i tak ciągnął się już za mną sznurek Toreb i Pakunków. Doszłam do końca Drogi Zakupów i zastanawiałam się, którędy pójść do domu. Nie spieszyło mi się aż tak bardzo, żeby skracać drogę o coś, co byłoby dla mnie przyjemne. Chciałabym jeszcze przejść Ulicę Norwida, która biegnie tuż obok mojego Rodzinnego Świata. Zawróciłam więc, ominęłam znajome już Stragany i znalazłam się przy budynku dawnej Cukierkowni. Szłam teraz prosto przed siebie, aż doszłam do Małego Źródła Wody- fontanny, którą postawiono przy jednym z Bloków Kamiennych. Nadeszła moja ukochana chwila-przejście ulicą, która jest chyba najgładsza, najprostsza i najłatwiejsza do pokonania w całym mieście. Z Uśmiechem ruszyłam przed siebie. Mijałam Święcące Wieczorami Lampy, Placlandie, Zielone Niziny, Podręczne Sklepiki i bloki. Uwielbiam chodzić tą Drogą Zawsze Nową. Świetnie się nią jeździ na rolkach czy rowerze? Przez moją nieuwagę i zamyślenie zaszłam trochę za daleko. Znalazłam się pod Farmaceutyczną Wieżą. Świat Leków, Morza Syropów, Łąki Przeróżnych Pigułek?To zawsze było, jest i będzie dla mnie ogromną zagadką. Zawróciłam mijając Wstążki Aut. W końcu doszłam do swojej klatki schodowej. Rozejrzałam się jeszcze raz, ułożyłam sobie wszystko w głowie i poszłam do swojego Zacisznego Kąta. Wróciłam do szarego Świata Marzeń?Tylko złudnych Marzeń?

Oceń artykuł:

karo95 - 2008-08-11 16:17:31
karo95
Bardzo ciekawe opowiadanie,bardzo mi się podobało:):)
ania2803 - 2008-08-01 14:31:14
ania2803
super napisane opowiadanie :)) widać że masz do takich rzeczy smykałkę i że się na tym znasz :))) pięknie :) pozdrawiam i 5 zostawiam :)
Skomentuj ten artykuł Zarejestruj się lub zaloguj aby dodać komentarz.

Chmurka tagów
Wydawnictwo nie ponosi odpowiedzialności za treści i zdjęcia zamieszczane przez użytkowników na stronie cogito.com.pl, w części WIRTUALNEJ REDAKCJI.
© Agencja Wydawnicza AGA-PRESS. Projekt i wykonanie: Agencja Interaktywna Mindscape.