Kultura języka
kasiaruc - artukuł dodany 2008-07-19 08:36
9
3.8
3408
Czy naprawdę potrzebne są nam wulgaryzmy? Czy naprawdę nie możemy bez nich żyć?
Kultura języka
Czy w dzisiejszym świecie istnieje coś takiego jak kultura języka?
Mi osobiście wydaje się, że nie. Gdziekolwiek nie pójdziesz, kogokolwiek nie spotkasz wszędzie słowa na "K", na "H" itd. Chłopak, który idzie z dziewczyną za rękę mówi jej: moja kochana su**. Czy tak ma wyglądać jego miłość? Na przeklinaniu i przezywaniu drugiej bliskiej osoby? Czy aby naprawdę to tolerujemy?
Mówi się dużo o różnego rodzaju tolerancji, ale przepraszam bardzo, czy tu także powinniśmy być tolerancyjni? Czy dla takich przypadków, kiedy idzie dwoje młodych ludzi (moich rówieśników) i mówią co drugie słowo na "K" - istnieje tolerancja?
Moim zdaniem nie. Nie powinniśmy być dla nich tolerancyjni, bo niby dlaczego?
Czy mamy przechodzić obojętnie na szerzące się w naszym środowisku wulgaryzmy? Tylko pytanie - kto ich dziś nie używa? Ilu jest młodych ludzi, którzy nienawidzą słów na "K" i "H" ?Wulgaryzmy to zagrożenie, być może jeszcze większe niż uzależnienia od papierosów. Kto wie, czy za parę lat te słowa nie znajdą się w słowniku języka polskiego? Bardzo bym tego nie chciała, bo napawają mnie one złoszczą i zawsze, kiedy słyszę te wyrazy, robi mi się niedobrze.
Apeluję do wszystkich! Nie staczajmy się! Pokażmy ludziom starszym, którzy też używają tych słów, że jesteśmy od nich mądrzejsi! Pokażmy całemu światu, że nie przeklinamy!
Bardzo chciałabym, aby tak się stało...
Ostatnio byłam na obozie. Było naprawdę bardzo fajnie. Gdyby nie to, że parę osób przeklinało. W końcu po trzech dniach w głowie miałam same słowa na "K". Nie było mi łatwo słuchać tych wypowiedzi, tym bardziej, że tych słów nie używam i ich nienawidzę. To tak jak z papierosami - ich dym mi przeszkadza, czuję, że mnie podtruwa, nie mogę go wdychać, a to dlatego, że nie palę i jest mi ciężko przebywać w otoczeniu palaczy.
Postarajmy się nie przeklinać, bo to szkodzi.
Szkodzi, naszemu językowi i naszej kulturze. Szkodzi Polsce.
Kultura języka
Czy w dzisiejszym świecie istnieje coś takiego jak kultura języka?
Mi osobiście wydaje się, że nie. Gdziekolwiek nie pójdziesz, kogokolwiek nie spotkasz wszędzie słowa na "K", na "H" itd. Chłopak, który idzie z dziewczyną za rękę mówi jej: moja kochana su**. Czy tak ma wyglądać jego miłość? Na przeklinaniu i przezywaniu drugiej bliskiej osoby? Czy aby naprawdę to tolerujemy?
Mówi się dużo o różnego rodzaju tolerancji, ale przepraszam bardzo, czy tu także powinniśmy być tolerancyjni? Czy dla takich przypadków, kiedy idzie dwoje młodych ludzi (moich rówieśników) i mówią co drugie słowo na "K" - istnieje tolerancja?
Moim zdaniem nie. Nie powinniśmy być dla nich tolerancyjni, bo niby dlaczego?
Czy mamy przechodzić obojętnie na szerzące się w naszym środowisku wulgaryzmy? Tylko pytanie - kto ich dziś nie używa? Ilu jest młodych ludzi, którzy nienawidzą słów na "K" i "H" ?Wulgaryzmy to zagrożenie, być może jeszcze większe niż uzależnienia od papierosów. Kto wie, czy za parę lat te słowa nie znajdą się w słowniku języka polskiego? Bardzo bym tego nie chciała, bo napawają mnie one złoszczą i zawsze, kiedy słyszę te wyrazy, robi mi się niedobrze.
Apeluję do wszystkich! Nie staczajmy się! Pokażmy ludziom starszym, którzy też używają tych słów, że jesteśmy od nich mądrzejsi! Pokażmy całemu światu, że nie przeklinamy!
Bardzo chciałabym, aby tak się stało...
Ostatnio byłam na obozie. Było naprawdę bardzo fajnie. Gdyby nie to, że parę osób przeklinało. W końcu po trzech dniach w głowie miałam same słowa na "K". Nie było mi łatwo słuchać tych wypowiedzi, tym bardziej, że tych słów nie używam i ich nienawidzę. To tak jak z papierosami - ich dym mi przeszkadza, czuję, że mnie podtruwa, nie mogę go wdychać, a to dlatego, że nie palę i jest mi ciężko przebywać w otoczeniu palaczy.
Postarajmy się nie przeklinać, bo to szkodzi.
Szkodzi, naszemu językowi i naszej kulturze. Szkodzi Polsce.
















Zastrzegam jednak, że toleruję to wszystko, a nawet sam używam z umiarem w iście lekarskich dawkach. Jako przecinek słowa takie tracą znaczenie i są po prostu przejawem braku kultury.