Mówcie mi leń
Moniquee - artukuł dodany 2008-07-15 08:55
7
5.0
377
Marnotrawię czy nie marnotrawię? Oto jest pytanie… Czas marnotrawię, pieniądze marnotrawię, jedynie siły oszczędzam, bo mięśni to ostatnio rzadko używam…
Marnotrawię czy nie marnotrawię? Oto jest pytanie… Czas marnotrawię, pieniądze marnotrawię, jedynie siły oszczędzam, bo mięśni to ostatnio rzadko używam… Ale po kolei.
Czas, rzecz względna, aczkolwiek policzalna. Wakacjuję się już ponad 20 dni, w których to mogłam tyle zrobić, bo plany były, lecz niekonkretne. A to błąd. Jak ja, fanatyczka dojścia do istoty wszechrzeczy mogłam tak uogólnić rzeczywistość?! Nie mam pojęcia, co tak łapczywie konsumuje minuty mojego pożycia. Pewnie to same półkowe bibeloty typu TV, czy też pudelek.pl. Przy tak sporej ilości wolnego czasu jaką dają zarocznej maturzystce wakacje, łatwo wpaść w nałóg nicnierobienia.
No to hop – wpadłam.
The next – money. Teraz to dopiero okrzykniecie mnie Panną Rozrzutną. Pieniędzy nie chomikuję, gdyż: a) małych kwot nie opłaca się odkładać; b) dużych kwot nie posiadam.
Na rynku pracy owej pracy brak dla młodej, bez doświadczenia. I jak tu żyć konstruktywnie, kiedy warunki wybitnie nie sprzyjają?
Jedynie moje życie towarzyskie rozwija się jak rolka Velvet’a. Coraz częściej kuszę się na odstępstwa od Polskiego Komunikatora Internetowego, na korzyść relacji live. Irytujące, zdradzieckie gg, niedostarczające wiadomości, nie pokazujące opisów, bo cóż innego mogłabym robić w piątek wieczorem, jak nie studiować listę tych genialnych myśli? Interpretować wszystkie buźki, ilość kropek, przecinków!...
Może jak ktoś mnie zdrowo skrzyczy to się wezmę do roboty i zobaczę ten świat w konstruktywniejszych barwach?!...
Marnotrawię czy nie marnotrawię? Oto jest pytanie… Czas marnotrawię, pieniądze marnotrawię, jedynie siły oszczędzam, bo mięśni to ostatnio rzadko używam… Ale po kolei.
Czas, rzecz względna, aczkolwiek policzalna. Wakacjuję się już ponad 20 dni, w których to mogłam tyle zrobić, bo plany były, lecz niekonkretne. A to błąd. Jak ja, fanatyczka dojścia do istoty wszechrzeczy mogłam tak uogólnić rzeczywistość?! Nie mam pojęcia, co tak łapczywie konsumuje minuty mojego pożycia. Pewnie to same półkowe bibeloty typu TV, czy też pudelek.pl. Przy tak sporej ilości wolnego czasu jaką dają zarocznej maturzystce wakacje, łatwo wpaść w nałóg nicnierobienia.
No to hop – wpadłam.
The next – money. Teraz to dopiero okrzykniecie mnie Panną Rozrzutną. Pieniędzy nie chomikuję, gdyż: a) małych kwot nie opłaca się odkładać; b) dużych kwot nie posiadam.
Na rynku pracy owej pracy brak dla młodej, bez doświadczenia. I jak tu żyć konstruktywnie, kiedy warunki wybitnie nie sprzyjają?
Jedynie moje życie towarzyskie rozwija się jak rolka Velvet’a. Coraz częściej kuszę się na odstępstwa od Polskiego Komunikatora Internetowego, na korzyść relacji live. Irytujące, zdradzieckie gg, niedostarczające wiadomości, nie pokazujące opisów, bo cóż innego mogłabym robić w piątek wieczorem, jak nie studiować listę tych genialnych myśli? Interpretować wszystkie buźki, ilość kropek, przecinków!...
Może jak ktoś mnie zdrowo skrzyczy to się wezmę do roboty i zobaczę ten świat w konstruktywniejszych barwach?!...















